MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Regina Chrześcijańska: Kocha to, co robi

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 24 kwietnia 2016, 8:29
Aktualizacja: Poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 15:25
Autor: Angelika Grzywacz–Dudek
Fot. Angelika Grzywacz–Dudek
Od ekonomii wolała gazetki szkolne. Kurs komputerowy z poligrafii przeszła przypadkiem. I mimo że kiedyś nie znosiła czytać, teraz wydaje książki, a swoją firmę założyła na prośbę klientów… swojego byłego pracodawcy. Mowa o zgłoszonej do grona „Zwykłych – niezwykłych Jelonki.com” Reginie Chrześcijańskiej, wielokrotnie nagradzanej i wyróżnianej za działalność dla regionu, a także charytatywną działalność, przez którą miała spore kłopoty.

Regina Chrześcijańska urodzona w Kowarach, obecnie mieszkająca w Rybnicy z mężem i synami: Jakubem (16 lat) i Mateuszem (23 lata). Od 18 lat prowadzi znane niemal wszystkim jeleniogórzanom Wydawnictwo Ad Rem. Wydawnictwo, które co roku przysługuje się kulturalnie całemu regionowi. Mimo że nie jest ono ekonomiczną potęgą, jest cenną instytucją wykonującą mrówczą pracę. Jak to się zaczęło?

- Skończyłam Liceum Ekonomiczne w Jeleniej Górze, gdzie zamiast uczyć się ekonomii, wolałam robić gazetki szkolne – wspomina Regina Chrześcijańska. – Nauka przychodziła mi bez problemu, więc mogłam się temu poświęcić i to dawało mi radość. W tej szkole poznałam dwie swoje koleżanki: Ewę Ogórek i Ewę Liwandowską. Los połączył nasze drogi po dziś dzień. Po skończeniu liceum, gdzie chciałam zdobyć zawód, poszłam na kurs dla sekretarek. Ale w trakcie okazało się, że jest to kurs komputerowy z poligrafii. Później, razem z koleżankami, trafiłam do jednej z jeleniogórskich firm poligraficznych. Tam pracowałam jednocześnie studiując na Akademii Ekonomicznej w Jeleniej Górze (dzisiaj Uniwersytet Ekonomiczny). Z czasem firma, w której pracowałyśmy zaczęła podupadać. Wszystkie trzy zostałyśmy zwolnione. Wtedy klienci tej firmy zgłosili się do nas z informacją, że nadal chcą z nami pracować. Zapadła więc decyzja o założeniu własnej działalności. Było to w 1998 roku – opowiada Regina Chrześcijańska.

Właścicielka firmy przyznaje, że nie jest to droga usłana różami, ale za to dająca jej wiele satysfakcji i przyjemności. – Lubię to co lubię, a jak się robi, to co się lubi, nigdy nie jest się w pracy – mówi. W swojej firmie postawiła na rodzinną atmosferę. – Nawet kiedy w firmie źle się działo i powinnam być twardą szefową, wybrałam dobrą atmosferę i przyjacielskie stosunki ze współpracownicami. I dobrze na tym wyszłam. My nie tylko razem pracujemy, ale też prywatnie się przyjaźnimy. Od 2010 roku organizujemy firmowe wycieczki autokarowe. Uczestnicy to pracownicy, nasze rodziny i przyjaciele AD REM. Wycieczki wprawdzie do Niemiec i Czech, ale prowadzą zawsze nasi zaprzyjaźnieni przewodnicy albo np. Małgosia Lutowska, autorka książek regionalnych – dodaje Regina Chrześcijańska.

Regina Chrześcijańska stara się być przyjacielem również dla innych. Zawsze wspomagała szkoły i instytucje regionalne fundując nagrody książkowe, ale to bardzo odbiło się na budżecie jej firmy. – Doceniono naszą działalność przyznając mi m.in. tytuł „Człowieka roku” w lokalnych mediach w 2008 i Plus Roku w 2009 roku, a także Nagrodę Liczyrzepy w 2011 roku za promocję regionu, ale firma podupadła finansowo na tyle, że musiałam ograniczyć rozdawanie książek. Niewielu zdaje sobie sprawę z kosztów jakie ponosimy. Czasami ludziom wydaje się, że kilka książek niewiele kosztuje i nie ma znaczenia dla takiej firmy jak moja. A jednak, ma – przyznaje z ciężkim sercem nasza bohaterka.

Jednak nie tylko za działalność charytatywną Regina Chrześcijańska odbierała nagrody. W 2015 roku otrzymała statuetkę „Firmy Roku 2014” przyznaną przez prezydenta Jeleniej Góry Marcina Zawiłę. Wówczas podkreślano rolę wydawnictwa w regionie.

Dzisiaj AD REM ma na swoim koncie około 500 wydanych tytułów. – Każda książka to wyjątkowa przygoda – mówi Regina Chrześcijańska. – Wszystkie pozycje są wyjątkowe. Wiele z nich jest o tematyce lokalnej, a wśród nich takie perełki, jak: „Baba Saba” Sabiny Ciechanowicz czyli wspomnienia sybiraczki spisane wierszem, „Galicjanie i Serbowie” Jana Bujaka czy napisana w języku angielskim książka o szczątkach wielorybów rozsianych po różnych krajach świata. Autor tej ostatniej pozycji przypadkiem był w Polsce i wpadła mu w ręce książka wydana przez AD REM. Przyszedł z nią do nas i powiedział, że mu się ona podoba, jest pod wrażeniem staranności edytorskiej i chce taką samą o swojej pasji – szczątkach wielorybów. Wydaliśmy jej trzy serie, w nakładzie 250 egzemplarzy, więc tę książkę przeczyta zaledwie kilkaset osób na całym świecie, ale to niezwykłe, że mogłyśmy pracować właśnie nad czymś takim – mówi Regina Chrześcijańska.

Takie zlecenia nie są jednak dla Ad Remu nowością. – Jest wiele książek , które wydajemy na zlecenie prywatne w kilku, a nawet... jednym egzemplarzu. Do tych należą tomiki wierszy, kroniki rodzinne, coraz bardziej popularne w ostatnim czasie. Sama taką kronikę rodzinną wydałam w 2013 roku podczas naszego zjazdu rodzinnego, z którego jestem dumna – dodaje właścicielka AD REM-u.

Poza wydawnictwem, AD REM to też działalność poligraficzna - dziesiątki tysięcy folderów, ulotek, reklam, katalogów, pocztówek, gazet, plakatów, kalendarzy czy wizytówek. - AD REM to zespół, a na sukcesy firmy pracują wszystkie moje dziewczyny - należą im się wielkie ukłony za zaangażowanie, przyjaźń i zaufanie, jakim jednak mnie darzą, skoro pracują tu tyle lat – mówi Regina Chrześcijańska. – Wiele zawdzięczam mojemu mężowi, który od 25 lat mnie wspiera i jest niezwykle wyrozumiały – dodaje nasza bohaterka.

A ta wyrozumiałość dotyczy przede wszystkim braku czasu na życie prywatne. Regina Chrześcijańska za wszystkie swoje sukcesy płaci bowiem wieloma godzinami spędzonymi w wydawnictwie. Dla siebie znajduje czas tylko na taniec … orientalny. – Dla mnie jest to niezwykła przyjemność, ale i świetny trening kręgosłupa, dzięki czemu po wielu godzinach spędzonych za biurkiem nie muszę chodzić na żadne masaże czy zabiegi – dodaje nasza bohaterka.

Komentarz autorki:
Jak mówi Regina Chrześcijańska, wydawnictwo to rzemiosło, ale i niezwykła przygoda. Nasza bohaterka potrafiła zawalczyć o to, by robić, to co kocha. Dzięki temu odnosi sukcesy, niestety często płaci za nie wysoką cenę. – Moja firma ma zaufanie klientów, poważanie w regionie, rozpoznawalność. Jednak to wszystko musieliśmy sobie wypracować. W moim przypadku było to kosztem rodziny. Są miesiące, kiedy ledwo wiążę koniec z końcem, ale nie poddaję się. Jestem życiową optymistką – mówi. Bo Regina Chrześcijańska traktuje swoją pracę jak pasję i misję. Dowodem na to jest odpowiedź na pytanie, co by zrobiła, gdyby wygrała wielkie pieniądze? - Stworzyłabym dom spotkań z ciekawymi ludźmi, których spotykam w swojej pracy – mówi Regina Chrześcijańska. – To autorzy książek, pasjonaci, ludzie z różnymi talentami. W naszym regionie jest ich bardzo wielu. A ja naprawdę mam do ludzi szczęście – dodaje.
Angelika Grzywacz- Dudek

Ogłoszenia

Czytaj również

Ważne zmiany w podatkach  

Obowiązek sprzątania liści

Niebezpieczne wyzwania

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Nowy taras na Paciorkach

Wędrówka Szlakiem Siedmiu Wzgórz

Seniorzy świętowali

Nowy sprzęt dla OSP

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
315
Tak
62%
Nie
36%
Nie wiem
3%