MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Niedziela, 27 września
im. Kosmy, Damiana

Radex Szczecin bliżej utrzymania

Wiadomości: I-liga koszykarzy
Sobota, 21 kwietnia 2012, 22:38
Aktualizacja: Niedziela, 22 kwietnia 2012, 16:50
Autor: Przemo
Fot. Tomasz Raczyński
W trzecim spotkaniu rundy play–out koszykarskiej I–ligi Sudety przegrały na własnym parkiecie z Radexem Szczecin 70:76. Tym samym podopieczni Wojciecha Zeidlera prowadzą w rywalizacji do trzech zwycięstw 2:1.

Po beznadziejnej rundzie zasadniczej w drużynę Sudetów wstąpił nowy duch walki, co pokazują w meczach o utrzymanie. Po wysokiej wygranej w pierwszym spotkaniu, w ubiegłą niedzielę jeleniogórzanie przegrali po walce, a trzeci pojedynek tych ekip rozegrał się w sobotę, 21. kwietnia.

Od pierwszych minut sobotniego spotkania lepiej prezentowali się gospodarze, którzy w 7. minucie prowadzili 14:8, ale po pierwszej kwarcie to Radex miał na swoim koncie o 6 punktów więcej (16:22). W drugiej kwarcie szczecinianie osiągnęli nawet 11-punktową przewagę (21:32), ale na szczęście dla miejscowych kibiców jeleniogórzanie potrafili zmniejszyć stratę, która chwilę przed przerwą wynosiła 4 punkty. Po 20. minutach Radex prowadził w Jeleniej Górze 36:30.

Po zmianie stron goście utrzymywali 3 punktową różnicę do 22. minuty, a następnie 7-punktową serią popisali się jeleniogórzanie wychodząc na prowadzenie 44:42. Identyczną serię zanotowali przyjezdni, dzięki czemu odskoczyli na 49:44. Świetne zawody rozgrywał Hajnsz, który wielokrotnie w popisowy sposób kończył akcje Sudetów. Końcówka trzeciej odsłony znowu należała do gospodarzy, którzy zdołali wyrównać stan meczu i po 30 minutach było 55:55. W decydującej kwarcie zespół Radexu ponownie odskoczył na 5 punktów i na 2 i pół minuty przed końcem prowadził 70:65. Przez kolejną minutę mimo licznych okazji na zmianę rezultatu oba zespoły raziły nieskutecznością. Dopiero w 39. minucie dwukrotnie świetnymi akcjami popisał się Prostak, najpierw rzutem za 3 pkt. zbliżył swój zespół na dwa „oczka” do rywala, a 18 sekund później po akcji indywidualnej wyrównał na 70:70. Do pełni szczęścia zabrakło niewiele, ostatnie słowo należało jednak do gości, którzy celnymi osobistymi ustalili wynik na 70:76.

Jutro (niedziela, 22. kwietnia) kolejne starcie obu ekip. Sudety, aby myśleć o utrzymaniu muszą wygrać ten pojedynek. Start godz. 18:00. Ewentualny piąty pojedynek zaplanowano na najbliższa środę, 25. kwietnia.

- W decydujących momentach panowie w żółtych koszulkach wzięli na siebie odpowiedzialność za ten mecz, zamiast zostawić to zawodnikom. Zagraliśmy bardzo dobry mecz, byliśmy bliscy zwycięstwa, niestety to, że nie mieliśmy szczęścia u sędziów spowodowało, że przegraliśmy mecz. Nie poddajemy się, jutro jest następne spotkanie, postaramy się o zwycięstwo – mówił po meczu trener Sudetów, Ireneusz Taraszkiewicz.

Sudety Jelenia Góra – AZS Radex Szczecin 70:76 (16:22, 14:14, 25:19, 15:21)

Sudety: Hajnsz 15, Niesobski 13, Wilusz 12, Bukowiecki 10, Prostak 7, Kijanowski 7, Balcerzak 3, Kozak 2, Sterenga 1, Józefowicz.

Radex: Koszuta 19, Mielczarek 14, Pacocha 11, Pytyś 8, Majcherek 7, Zarzeczny 7, Raczyński 6, Balcerek 2, Wójcik 2, Dudek.

W hali im. Mariana Koczwary przy licznie zgromadzonej publiczności przed rozpoczęciem rywalizacji odsłonięto trzecie zdjęcie w ramach „Galerii Sław Jeleniogórskiej Koszykówki”. Uhonorowanym sportowcem związanym przez wiele lat ze Jelenią Górą został Marek Tołkacz, który przybył do nas z województwa zielonogórskiego w roku 1962 jako członek kadry narodowej juniorów. W latach 1962 – 68 był najrówniej grającym zawodnikiem Polonii – podporą drużyny. Po fuzji Polonii z Karkonoszami grał w nowo powstałym Dolnoślązaku. Gdy ten się rozsypał Marek Tołkacz przeniósł się do powstałego NKS Spartakus. Tutaj w sezonie 1971/72 występował jako grający trener drużyny. Po zaangażowaniu przez klub trenera (Szajowskiego) Tołkacz wrócił na parkiet wyłącznie jako zawodnik i z drużyną awansował do ligi okręgowej, a potem międzywojewódzkiej. Z czynnego uprawiania ulubionej gry zrezygnował w roku 1975 będąc przez 15 lat zawsze zawodnikiem wyjściowej piątki, wielokrotnym „królem strzelców” i koszykarzem grającym bardzo fair. W roku 1966 w plebiscycie na najlepszego sportowca Jeleniej Góry znalazł się w 10. najlepszych. Po zakończeniu kariery zawodnika swoje bogate doświadczenie oraz umiejętności techniczne przekazywał zawodnikom – słuchaczom Wyższej Szkoły Radiotechnicznej przygotowując ich jako trener do rozgrywek wojskowych. I tu osiągnął wiele sukcesów. Z koszykówką zerwał kontakt gdy zlikwidowano jednostkę wojskową w Jeleniej Górze czyli w roku 2002. Można powiedzieć śmiało że przez 40 lat Marek Tołkacz był obecny na parkiecie boiska koszykarskiego lub obok niego na ławce z zawodnikami jako trener (źródło:

http://jbc.jeleniagora.pl/Content/3120/Wojskowy_Klub_Sportowy_koszykówka.pdf).

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Senator zachęca do głosowania na maszty

Harcerze z nową siedzibą

Porządki przy cmentarzu

Więcej przystanków kolejowych na żądanie

"Skarb" Solidarności ukryty w Komarnie zostanie wydobyty

Komentarze po decyzji radnych ws. muzeów

Koszykówka zadebiutuje w Karpaczu

Dwie dziewczyny pobiły i skopały, a następnie okradły piętnastolatkę  

Sonda

Wiemy, jak ważna jest ochrona środowiska, ale czy dbamy o to na co dzień?

Oddanych
głosów
970
Tak
24%
Nie
72%
Nie wiem
3%