MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Puste słowa urzędników

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 12 września 2006, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 12 września 2006, 15:42
Autor: Angelika Grzywacz
Fot. Angelika Grzywacz
Lokatorzy zagrzybiałych mieszkań od dawna proszą o pomoc Zakład Gospodarki Lokalowej „Południe”. Wciąż kończy się na obietnicach. Admistratorzy zasłaniają się brakiem pieniędzy i pracowników.

Pisaliśmy o kłopotach Eweliny Buczyńskiej z ulicy Mickiewicza, która od kilku lat walczy z zagrzybionymi ścianami. Co roku wraz z córką i wnuczkiem zbijali tynk i odgrzybiali scianę preparatem. W tym roku jednak nie jest w stanie sama poradzić sobie z tym problemem.

– Jestem po dwóch udarach mózgu, od 19 lat mam cukrzycę – skarżyła się nam pani Ewelina. Nie jest w stanie już sama nic zrobić, a rodzina też nie ma zbyt dużo czasu.
– W tym roku w styczniu zwróciłam się z prośbą o pomoc do ZGL-u. Nie dostałam żadnej odpowiedzi, a pracownik administracji pojawił się dopiero w czerwcu. Ocenił sytuacje i do tej pory nikt się nie pojawił – dodaje.

Po naszej interwencji starszy inspektor d/s technicznych Paweł Garbarczyk, jeden z pracowników ZGL „Południe”, obiecał, że zajmie się tą sprawą. Do tej pory nic się jednak w mieszkaniu pani Eweliny nie zmieniło.
– Nikogo nie było, nic nie zrobili – mówi starsza pani.
Grzyb jak był tak jest, a lokatorka dusi się z powodu fetoru. – Spać nie mogę. Kiedyś przynajmniej okna mogłam otworzyć na dzień i na noc. Teraz, kiedy noce są już coraz chłodniejsze, nie wiem, jak będę dalej żyć z tym grzybem – dodaje.

P. Garbarczyk tłumaczy, że jest zbyt wiele takich mieszkań, żeby zrobić to od razu.
– Mamy teraz ponad setkę pozalewanych mieszkań i tylko trzech pracowników, to co można zawojować? – pyta.
– Do tego jeden z nich jest na urlopie. Ja tylko daje zlecenia, a pracownicy je wykonują. Nie mam wpływu na to, kiedy wyrobią się z pracami – dodaje.

Pani Ewelina nie jest jedyną oczekujacą na pomoc ze strony ZGL „Południe”. Leokadia Drzewińska z ulicy Nowowiejskiej od trzech lat wysyła pisma z informacją o zapadającej się podłodze, grzybie na ścianach.
Sąsiedzi pani Leokadii w tym samym czasie zgłaszali, że przecieka dach. Im również obiecano naprawę usterek.

– Obiecali nam telefonicznie zająć się tą sprawą – opowiada znajoma pani Leokadii. – Starsza pani nie jest w stanie załatwić już nic na mieście, więc sama poszłam do administracji. Zapytałam, co w związku ze zgłoszeniem zagrzybionej sciany. Usłyszałam „lokatorka już przecież nie żyje, tak mi ktoś powiedział". Byłam zbulwersowana i zaszokowana – opowiada.
– Jak widać urzędnicy czekają na naszą śmierć – mówi pani Leokadia. To rozwiązałoby ich problem.

– To nie nasza wina, że miasto nie ma pieniędzy - tłumaczy Paweł Grabarczyk. Postaramy się usuwać awarie sukcesywnie. Brakuje środków, aby zatrudnić dodatkowe osoby.

– Jak zwykle jest jasne wytłumaczenie – komentują mieszkańcy. Nie ma pracowników, pieniędzy, deszcze były i po problemie. Ludzie mieszkają w zagrzybionych, sypiących się mieszkaniach. Trzy lata temu nie było powodzi i nie było stu mieszkań do remontu. Były jednak obietnice tak jak teraz – podsumowuje jedna z lokatorek zagrzybionego mieszkania.

Ogłoszenia

Czytaj również

Świętują Niepodległość

Apel Pamięci w SP 15

Wypadek przy baniakach  

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~lokator 12-09-2006 23:27
To przeciez nic nowego. Oni tylko sprawnie biorą czynsz.Nigdy na nic nie ma pieniedzy i mocy przerobowych. Jakby lokatorzy sami nie remontowali domów ( chociaz jest to ustawowym obowiazkiem wynajmujacego) to wszystkie budynki gminne byłyby ruderami. Nie wiem poco instytucja ZGL jeszcze istnieje. Trudno ich działalność nazwać zarzadzaniem Nikt za nic nie odpowiada i nic nie może.
~anitka 13-09-2006 7:40
Święta prawda,powodzi nie było a ZGM "Południe" zawsze jest niewydolny.A najgorsze jest to ,że pracownicy administracyjni sa zawsze bardzo pewni siebie bo cóż im można zrobić? Szefostwo ich rozgrzesza bo to nie ich wina. Więc co ? Zły gospodarz?
~mmm 13-09-2006 11:28
Mam nieszczęście mieszkania w zasobach ZGL, co co tam sie dzieje to tragednia, sodoma i gomora nie mam słów na to. Mam pecha,że w budynku jest jeden właściciel prywatny. Jak coś chcemy zrobic w budynku na dobre, to ZGL zasłania się tym, że właściciel prywatny nie zgadza się. Pech ZGL polega na tym, że sąsiedzi rozmawiają i wiemy na co możemy sobie pozwlonić. W ZGL jest wszystko na nie. Ostatnio zgłosiłam, że ściany mam zawilgocone(tynk odpada). Oczyswiście ZGl zgłosił to komoniarza(kominiarze byli, postali przed budynkiem, i na tym skończyło się czyszczenie komina i wentylacji). Drugie zgłoszenie zakończyło się powołanie wielkiej komisji!komisja przyszła w sparwie wilgoci, ale protokól z tej komisji był zatrważający. Brak konkretnych wniosków w sparwie mojej sparwy, ale w innych sparwach cała litania co by tu zrobić... oczywiście za zgoda właściciela prywatnego. Najgorsze było to że pismo było tak sformułowane jakbym to ja wymysliła taki zakres robót, żeby jak najwiecej wydusić z tego właściciela prywatnego. Podam jeszcze inny przykład "wkładu remontowego"ZGL. PO paru pprośbach o wyremontowanie klatki schodowej(nie remointownej od30lat) i odmowie, bo właścieil prywatny nie bedzxie chciał partycypowac w kosztach.Wyremontowałam na własny koszt z własna robocizna,Nie pytając się kto za to zapłaci, ZGL nic mi nie dał(farb czegokolwiek) poszłam zgłosić ten fakt, coby ZGL nie przypisał sobie sukcesu. Pani spytała sie bezczelnie, czy naparwiłam tez drzwi!Pytam na co idzie mój czynsz?!
~łysy 13-09-2006 12:10
Zły gospodarz ,bardzo celny strzał.Tylko dalczego ten gospodarz swego czasu wygrał konkurs na obecnie zajmowane stanowisko.Dlaczego nie wywiazuje sie z przyjętych na siebie obowiązków a władze Miejskie to tolerują od wielu lat.
~xxx 13-09-2006 19:08
ludzie czy wy wiecie jak niezdrowe jest mieszkanie w takich warunkach?? bardzo wspolczuje tej pani.... a gdzie sa wladze miasta?? moze pan prezydent zamieni sie na mieszkania z ta pania??? ciekawe jak szybko grzyb zniknalby z jego scian:)
~czas na zmiany 13-09-2006 23:12
Najwyzszy czas ,żeby taki twór jak ZGL ( Północ czy Południe - to samo) zniknął . Przecież pracujący tam ludzie ( w większości) to kadra mentalnie z tamtej epoki - niedouczona ale za to niegrzeczna. Nikt za nic nie odpowiada, prace ( jeżeli już coś muszą zrobić bo się wali lub przecieka ) są zrobione byle jak i z byle czego, a lokatorzy to zawsze natręci.... najlepiej żeby płacili wysokie czynsze, sami remontowali mieszkania i budynki i nie zawracali gitary .
~Asia 14-06-2007 19:19
Ludzie naco wy liczycie mi się instalacja w domu pali i nic nie robią dla nich to norma

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Plac zabaw gotowy

O rozpadających się górach

Medale „Nauczyciel Kraju Ojczystego 2019”

Marcin Wyrostek patriotycznie w Jeleniej Górze

Radni KO przeciw kupcom?

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
787
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%