MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Puchar Polski: Pogoń Szczecin za mocna

Wiadomości: Jelenia Góra
Czwartek, 16 lutego 2017, 9:15
Aktualizacja: 9:28
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Przemek Kaczałko
Środowe (15.02) starcie KPR–u Jelenia Góra z Pogonią Baltica Szczecin mogło się podobać do 18. minuty pierwszej połowy. Później na parkiecie hali przy ul. Złotniczej królowały szczypiornistki gości i to one zapewniły sobie awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.

Początek meczu był wyrównany - w 13. minucie było 4:5 i choć trzy kolejne bramki były dziełem przyjezdnych (4:8), to jeleniogórzanki zbliżyły się na dwa gole i w 18. minucie meczu an tablicy wyników było 7:9. Był to ostatni moment, w którym wierni kibice żółto-niebieskich mogli wierzyć w sensacyjne rozstrzygnięcie pucharowej rywalizacji. W kolejnych minutach Pogoń odskoczyła na 7:13, a następnie 8:18 (29. minuta) i stało się jasne, że podrażnione czterema ligowymi porażkami z rzędu szczecinianki, bardzo poważnie podeszły do pojedynku w Jeleniej Górze, chcąc zrehabilitować się swoim fanom.

Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się, KPR uporczywie atakował... słupki i poprzeczkę bramki strzeżonej m.in. przez Martynę Wierzbicką, którą jeleniogórscy kibice doskonale pamiętają z 7 lat występów w naszych barwach - pod nazwiskiem Kozłowska. Przyjezdne wykorzystując błędy podopiecznych Tomasza Konitza, masowo zdobywały bramki z kontrataku. Na wyróżnienie zasługuje też bramka w wykonaniu Oli Oreszczuk, która wykorzystując nieudany atak Pogoni w akcji bez bramkarki, zdobyła gola rzutem spod własnego pola karnego.

- Przegrałyśmy cztery mecze z rzędu i chciałyśmy pokazać, że w dalszym ciągu liczymy się w walce o medale i przede wszystkim udowodnić sobie, że nadal potrafimy zwyciężać - powiedziała po meczu Martyna Wierzbicka, która z sentymentem wraca do Jeleniej Góry i jak przyznała, niewykluczone, że kiedyś wróci do KPR-u.

Zawodniczki, które zazwyczaj niemal cały mecz przesiadują na ławce rezerwowych, w tym spotkaniu miały okazję się pokazać, ale było to zaledwie 15-20 minut gry. - Chociaż było to krótkie granie, to jest to dla nich doświadczenie, bo w meczach ligowych nie dostają takiej szansy. Oby uwierzyły w siebie i jak dostaną ponownie szansę - z Vistalem, a może już z Piotrcovią, żeby się nie poddawały i walczyły - powiedział Tomasz Konitz, trener KPR-u. - Mentalnie mamy jeszcze z tyłu mecz z Kościerzyną i czasem trudno wejść z powrotem do zawodów, szczególnie, że przyjechała tu Pogoń Szczecin - dodał trener jeleniogórzanek. W spotkaniu pucharowym nie zagrała Oktawia Bielecka, która z powodu kontuzji będzie pauzować co najmniej miesiąc.

KPR Jelenia Góra - Pogoń Baltica Szczecin 23:38 (10:18)
KPR:
Ciesiółka, Hoffman, Filończuk - Kobzar 6, Załoga 6, Bilenia 3, Tomczyk 3, Janas 2, Oreszczuk 1, Koc 1, Skowrońska 1, Maziarz, Jasińska, Kanicka.
Pogoń: Płaczek, Wierzbicka - Bancilon 6, Królikowska 6, Zawistowska 6, Costa 4, Koprowska 4, Kochaniak 4, Blazević 4, Szczecina 3, Yashchuk 1, Jedziniak.

Widzów: 100.

Ogłoszenia

Czytaj również

PiS apeluje do mieszkańców

Kolizja audi i opla

O świetlicy mogą pomarzyć?

Komentarze (9) Dodaj komentarz

~kibic 16-02-2017 10:37
wróbelki ćwierkają , że w sobotę ostatni mecz Konitza w KPR, może jakiś komunikat dla kibiców wszak wykorzystujecie nasze pieniądze w swojej działalności .
~Jagoda 16-02-2017 10:56
Tak, dziewczyny z zespołu potwierdziły że Konitz się poddał i złożył rezygnację. W sobotę będzie ostatni mecz pod jego wodzą. Nareszcie !!! Może w końcu zacznie się coś dziać ......
~Do wyzej 16-02-2017 11:45
Napewno dziewczyny zostaly upowaznione do przekazaniu takich informacji juz to widze.. szukanie sensacji jak zwykle.. jak bedzie to zobaczymy po sobocie. Wracacjac do meczu to wiadomo bylo ze raczej przegrany. Fajnie ze wszystkie dziewczyny zagraly. Jednak jedna rzecz mnie martwi nie ma Bieleckiej i w obronie jest slabo... Mniejmy nadzieje ze szybko wroci.
~Koniec Konitza 16-02-2017 14:35
Dla Konitza to Konic współpracy z klubem. W odwodzie mamy Pana od Pierogów i Panią z pieskiem . Ot i cały misterny plan taty najzdolniejszej zawodniczki poszedł w pi.......! a nie do PSL.
~ 16-02-2017 14:50
Na trybunach Zdzisław Wąs. Czyżby powrót?
~R-1 16-02-2017 21:39
Do Karpaczu piłku ręcznu oddamy. Tam najlepsze i najzdolniejsze treniery. A i zawodniczki samyje łutsze. Za kasę tych głupców z Jeleniej.
~Ggdyyfhh 17-02-2017 8:14
Ja jestem za tym by zaczac grac wychowankami mamy zaplecze mlodszych grup i w nich inwestowac bedzie trudny okres wiadomo ale ten pomysl z czasem moze wypalic
~do~` R-1 17-02-2017 8:45
Nieładnie !!!!!!!!! podszywać sie za kogoś innego !!! W Karpaczu jest trener z powołania nie jest analfabeta aby takie błedy pisać :) i nie jest idiota aby s.... w swoje gnizdo typuje trzech muszkieterów miłośników piłki recznej :) Panowie opanujcie swoje złośliwości . Trochę wiecej godności i szacunku dla siebie i innych. Pozdrowienia z Karpacza .
~Gosia.. 17-02-2017 18:52
Ale jesteście zawistni zajmijcie się swoim życiem ,a trenerkę zostawicie w spokoju za mało dobra zrobiła dla waszych dzieci ? nie macie za co jej dziękować ? uderzcie się w piersi ludzie wierzący !! Jad się z was wylewa !! Wstyd Wstyd !!!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Dużo drożej za śmieci

Szczypiornistki już trenują

Giną woreczki na psie odchody

Kruszwicka z wykonawcą!

Co z tym SOR–em?

Sonda

Czy mnożenie rządowych programów plus ma sens?

Oddanych
głosów
863
Tak
21%
Nie
76%
Nie mam zdania
3%