MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Profesor Alfred Jahn

Wiadomości: Region
Poniedziałek, 28 stycznia 2019, 6:04
Aktualizacja: Wtorek, 29 stycznia 2019, 6:51
Autor: Stanisław Firszt
Uniwersytet im. Jana Kazimierza we Lwowie/Fot. Internet
Fot. Archiwum S. Firszta
Dwadzieścia lat temu, 1 kwietnia 1999 roku, we Wrocławiu zmarł wybitny polski geomorfolog prof. Alfred Jahn, autor opracowania "Geneza i wiek rzeźby Sudetów" (1980) oraz redaktor wielkiego działa "Karkonosze polskie" (1985).

Profesor Alfred Jahn urodził się 22 kwietnia 1915 roku w Kleparowie. Szkołę powszechną i gimnazjum ukończył we Lwowie. Tam też rozpoczął studia na Uniwersytecie Jana Kazimierza na kierunku geomorfologia. Geografia na tej uczelni stała wówczas na więcej, niż europejskim poziomie. Alfred Jahn także był wybitnym geografem, a dodatkowo był współinicjatorem polskich wypraw polarnych. W 1937 roku uczestniczył w pierwszej takiej ekspedycji na Grenlandię. Był współzałożycielem i pierwszym prezesem Polskiego Klubu Polarnego.

W 1939 roku na Uniwersytecie Jana Kazimierza uzyskał tytuł doktora. W swoim ukochanym Lwowie spędził cały okres wojny pod dwoma okupacjami. W latach 1939 – 1944, podczas okupacji niemieckiej, aby utrzymać rodzinę był "karmicielem wszy" u prof. Rudolfa Weigla na Uniwersytecie, co było potrzebne do badań nad szczepionką przeciw tyfusowi. W latach 1944 – 1945 podczas okupacji sowieckiej pracował w Urzędzie Geologicznym miasta Lwowa.

Niestety w wyniku układów mocarstw zwycięskich, jego rodzinna ziemia miała przypaść Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej, w ramach ZSRR. W maju 1945 roku Alferd Jahn podzielił los wielu Polaków, którzy zmuszeni zostali opuścić na zawsze ojcowiznę i wyjechać na zachód.

Przyjechał do Lublina, gdzie w latach 1945 – 1949 pracował na tamtejszym Uniwersytecie. W 1949 roku trafił do zrujnowanego Wrocławia, gdzie jak wielu pracowników naukowych z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie tworzył podwaliny i wysoki poziom Uniwersytetu Wrocławskiego (niestety imienia Bolesława Bieruta). Nota bene większość istniejących w Polsce i tych historycznych uczelni, miało lub ma imiona ludzi zacnych: Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie, Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie, Uniwersytet M. Kopernika w Toruniu, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet M. Curie – Skłodowskiej w Lublinie. Tylko Uniwersytetowi Wrocławskiemu brak jest patrona, a dotychczas miał ich już dwóch: cesarza Leopolda i Bolesława Bieruta (z tych dwóch lepszy byłby "Uniwersytet Leopoldyński we Wrocławiu" bo Aula Leopoldyńska tam jest i nikomu to nie przeszkadza). Nie możemy być zdziwieni, że Ukraińcy zmienili patrona Uniwersytetu Lwowskiego a Litwini też odżegnali się od Stefana Batorego. Wszyscy nie chcemy przyznać się do prawdy historycznej.

Alfred Jahn od 1950 roku był na Uniwersytecie Wrocławskim kierownikiem Zakładu Geografii Fizycznej i Geomorfologii. W latach 1952 – 1954 był prodziekanem Wydziału Nauk Przyrodniczych. W 1958 roku uzyskał tytuł profesora zwyczajnego. Od tegoż roku do 1962 roku pełnił funkcję prorektora, a następnie rektora Uniwersytetu Wrocławskiego im. Bolesława Bieruta. W tym czasie, w latach 1960 – 1968 pełnił funkcję dyrektora Instytutu Geografii. Był też członkiem rzeczywistym Polskiej Akademii Nauk. W czasie wystąpień studenckich w 1968 roku, stanął po stronie studentów, czym zyskał sobie ich wielki szacunek. W latach 1971 – 1975 profesor był prezesem Polskiego Towarzystwa Geograficznego. Był też autorem ponad 380 prac naukowych, z których część dotyczyła Sudetów. Wychował kilka pokoleń polskich geografów, geomorfologów i polarników.

Jako Lwowianin nigdy nie zapomniał o swoim mieście. To on był inicjatorem udostępnienia mieszkańcom Dolnego Śląska (w dużej mierze przesiedleńcom z Kresów Południowo – Wschodnich), Panoramy Racławickiej, która po wojnie trafiła do Wrocławia. Od 1980 roku stał na czele Społecznego Komitetu Odnowy Panoramy Racławickiej. Pawilon z tym wielkim dziełem udostępniono w 1985 roku. Profesor aktywnie działał też na rzecz ratowania Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie.

Do końca swoich dni pamiętał o swojej ojcowiźnie, był przykładem wielkiego i szanowanego naukowca, ale też wspaniałego Kresowiaka.

Twoja reakcja na artykuł?

12
80%
Cieszy
2
13%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
1
7%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

O prawosławiu w Jeleniej Górze

Stryj Mendelssohna z wizytą w Kotlinie

Park już gotowy

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~Sylwester 28-01-2019 7:51
Nie w Kleparowie lecz na Kleparowie 🙂
~ 28-01-2019 9:57
Ruscy zabrali nam Lwów a dali w zamian Lwówek;)
~Gość 28-01-2019 17:38
do: ~ (9:57)
Lwówek to oddali Niemcy.
~ 28-01-2019 18:49
do: ~Gość (17:38)
haha już Niemcy by ci coś oddali,za dużo spałeś na lekcjach historii.
~` 28-01-2019 12:30
Polski Okręt Johan Salzburg.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Początki służb konserwatorskich

Fideikomis Chojnik i wolni panowie stanowi

Kiedy Cieplice były europejskim kurortem

Spór o edukację seksualną

Trudny dojazd do SP 3

Sonda

E-papierosy są lepsze od zwykłych?

Oddanych
głosów
770
Tak
15%
Nie
64%
Nie wiem
21%