MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Pożegnano słońce w Budnikach na 113 dni

Wiadomości: REGION JELENIOGÓRSKI
Poniedziałek, 26 listopada 2012, 13:47
Aktualizacja: Czwartek, 21 marca 2013, 18:37
Autor: Mea
Fot. Zbigniew Piepiora
Miłośnicy Budnik (ok. 40 osób) z Karpacza, Kowar, Mysłakowic, Jeleniej Góry, Świdnicy, Poznania, a nawet Lwowa zebrali się w minioną sobotę (24.11.) u zbiegu szlaków żółtego z zielonym, by świętować „Pożegnanie Słońca”, które od 26 listopada do 19 marca nie zaświeci na łąkach i ruinach tej dawnej osady górskiej. – Jest to kolejne miejsce obok Miedzianki, które opustoszało prawdopodobnie przez poszukiwania uranu. Warto przypominać jego ciekawą historię, a jeszcze lepiej jest je zwiedzić. Organizatorzy imprezy planują także utworzenie tu trasy historyczno–dydaktycznej – powiedział Zbigniew Piepiora, uczestnik spotkania, mieszkaniec Kowar.

Jak można przeczytać na stronie internetowej Budniki.pl nazwa spotkania „Pożegnanie Słońca” wiąże się z tym, że w Budnikach promienie słoneczne nie zaglądały 113 dni w roku, a budynki pogrążone były w cieniu okolicznych gór, ponieważ leżały tuż przy stromych stokach ocieniających je od wschodu i południa.

Powstanie tej osady wiąże się z wojną trzydziestoletnią (1618-1648), przed którą uciekali ówcześni mieszkańcy Kotliny Jeleniogórskiej. Działania zbrojnie trwały wiele lat, więc uciekinierzy prawdopodobnie z Kowar zakładali w górach tymczasowe osady, z których część przekształciła się z w stałe siedziby. Na początku zwano tę osadę, leżącą na stokach Kowarskiego Grzbietu, Leśne Budy. Po 1945 r. miejscu nadano miano Zacisza Leśnego, w skrócie Zacisza, lub rzadziej Domów Leśników. Dopiero po ustaleniach komisji nazewniczej od 1949 r. są to Budniki.

Ludność utrzymywała się tu przez wieki z hodowli bydła i wyrobów serów. Mieszkali również drwale. Nieobce im było kłusownictwo, a przemyt rozwinął się w drugiej połowie XVIII w., po tym jak Prusy zagarnęły Śląsk od Austrii, wyznaczając wzdłuż grzbietów sudeckich nową granicę państwową. Na początku XIX stulecia przebiegała przez Budniki „Tabaczana Ścieżka”, gdyż tabaka i tytoń były przemycane przez Karkonosze z Austrii do Prus.

W 1901 r. mieszkały tu 42 osoby, w 1910 r. 64, a w 1941 r., już tylko 34. W 1747 r. było 11 chałup, a w 1847 r. osada osiągnęła maksymalny poziom 13 budynków. W 1948 r. księga podatkowa odnotowała w Zaciszu 22 stałych mieszkańców zajmujących 12 domostw. Osiem z tych obiektów należało do studenckiej organizacji „Bratnia Pomoc”. Już w 1946 r. Większość zabudowań zajął bowiem Ośrodek Wypoczynkowy Bratniej Pomocy Studentów Uniwersytetu i Politechniki Wrocławskiej. Kierowano tu głównie studentów, którzy przeżywszy obóz koncentracyjny, obóz pracy lub doświadczywszy głodu w czasie wojny, mieli w górskich lasach poprawić kondycję zdrowotną.

W roku 1950 rozpoczęto w Budnikach poszukiwanie rud uranu, w tym czasie zamknięto ośrodek studencki, a wkrótce cała miejscowość „wymarła” i zniknęła z mapy.

Miłośnicy Budnik postanowili ponownie odkryć tajemnice tego miejsca. - Zwiedziliśmy teren po starej osadzie, gdzie jeszcze można zobaczyć kamienne mury, piwnice, fundamenty i krąg na ognisko. Znaleźliśmy różne przedmioty codziennego użytku, jak szklane butelki na mleko, metalowe tablice przeżarte rdzą, pojemniki, kafelki, a nawet fragmenty ceramiki bolesławieckiej – mówi Zbigniew Piepiora.

Po zwiedzeniu malowniczych terenów po Budnikach, na skrzyżowaniu zielonego szlaku tzw. „Tabaczanej ścieżki” z żółtym szlakiem prowadzącym z Kowar na Skalny Stół zgromadzili się miłośnicy tej osady, by przy wspólnym ognisku wysłuchać historii jej powstania. – Mirosław Świtalski i Paweł Paliga, organizatorzy spotkania opowiedzieli dzieje mieszkańców, którzy niegdyś tu się osiedlili. Odbył się również konkurs z wiedzy o Budnikach i regionie, w którym zostało nagrodzonych pięć osób, a nagrody książkowe ufundowali: Karkonoski Park Narodowy, PTTK, Gościniec na starówce w Kowarach oraz Urząd Gminy Karpacz – dodał Zbigniew Piepiora.

Nie zabrakło słodkiego poczęstunku, gorącej herbaty, pieczenia kiełbasek oraz wspólnego pamiątkowego zdjęcia. – Bardzo mi się podoba ta inicjatywa spotkań, poznałem wiele ciekawych osób. Ważne jest krzewienie pamięci o takich malowniczych miejscach, których historia może być świetną promocją dla regionu – podkreślił Zbigniew Piepiora.

Miłośnicy Budnik chcą postawić tu wiatę i zrobić miejsce na ognisko, gdzie mogliby zatrzymać się turyści oraz wyznaczyć trasę, która łączyłaby się ze szlakami tradycji górniczych z Karpacza i Kowar. Kolejne spotkanie, by uczcić tym razem "powitanie słońca", planowane jest w lutym 2013 r.

Ogłoszenia

Czytaj również

Tu też świętowali

Kolizja trzech aut w Radomierzu

O rozpadających się górach

Komentarze (21) Dodaj komentarz

~ktoś~ 26-11-2012 15:59
Co za bzdury. W Budnikach krzyżuje się szlak żółty z zielonym, a nie czerwonym. Poza tym miejscowość nie została zniszczona jak Miedzianka przez wydobycie uranu (którego w Budnikach nigdy nie wydobywano, wykuto tylko sztolnie rozpoznawcze), tylko wyludniła się po wojnie ze względu na trudne warunki bytowania i rygorystyczne przepisy nadgraniczne, a właściwie w ogóle nie została zasiedlona po wojnie.
~ 26-11-2012 16:31
świetna inicjatywa, oby więcej takich ;)
~ktos; 26-11-2012 20:17
Drobne sprostowanie żeby nikogo nie urazić.Nagrody ufundowali KPN,Urząd miasta Karpacza,a z Kowar tylko Gościniec na starówce.W przyszłości zachęcamy Urząd miasta Kowar.
~Do Ktosia, 26-11-2012 20:48
który wszystko wie i jest najmądrzejszy! Wejdź na stronę budniki.pl Może jednak czegoś nowego się dowiesz...
~ktoś~ 26-11-2012 22:46
Do Anonima z 20:48: A ty popatrz na mapę i poczytaj trochę fachowych źródeł, to może też czegoś się dowiesz, choć wątpię, żebyś zrozumiał.
~turystka 27-11-2012 1:34
113 dni od 24.11 to mi się w lutym nie mieści... i kiedy turyści mają przyjechać???
~ 27-11-2012 13:08
Budniki to nieistniejąca już miejscowość gdzie słońce nie zaglądało 113 dni w roku Jest to dziś polana i punkt widokowy na północnych stokach Kowarskiego Grzbietu, położony na wysokości około 900 m n.p.m., w miejscu gdzie Tabaczana Ścieżka, po której wiedzie zielony szlak turystyczny z przełęczy Okraj do Wilczej Poręby, przecina dróżkę żółtego szlaku, prowadzącego ze Skalnego Stołu do Kowar. Choć dziś rosną tu tylko trawy i drzewa, jeszcze 50 lat temu stały domy pełne życia.
~abortaw 27-11-2012 13:21
zobaczcie na www.budniki.pl - tam można dużo wyczytać
~ 27-11-2012 14:23
EXTRA!
~ 27-11-2012 16:35
Bardzo interesujace, dzieki
~Hydral 27-11-2012 21:56
Szkoda tylko, że panowie tworzący stronę kradną większość fotografii z portalu http://dolny-slask.org.pl/ zwanego potocznie hydralem. Nie podają źródła skąd one pochodzą, co sugeruje, że pochodzą z ich zbiorów. Podanie źródła nie jest jakimś wyzwaniem technologicznym. Fotografie pochodzą stąd: http://dolny-slask.org.pl/entity.action?view=&id=563366 http://dolny-slask.org.pl/entity.action?view=&id=521114 Inicjatywa fajna, tylko przykre, że nie szanują prawa...
~ 27-11-2012 23:09
Złodzieje i tyle. Nazywajmy rzeczy po imieniu.
~sympatykbudnik 28-11-2012 7:32
do ~Hydral na stronie są zdjęcia z logiem stronek z których zostały wstawione. Prawa autorskie mają osoby które zrobiły te fotografie, a nie osoba która to wystawiła. Bardzo fajna inicjatywa aby więcej takich POPIERAM TAKIE COŚ BRAWO
~czytelniczka1965 28-11-2012 9:28
~ktoś~ ,czytaj uważnie tekst,a potem się wypowiadaj,pozdrawiam
~jankiel 28-11-2012 16:20
Do czytelniczka1965: Oj, chyba to ty masz problem z rozumieniem tego, co czytasz. A podbieranie zdjęć z innych portali zawsze jest złodziejstwem, bez względu na to, czy prawa autorskie ma portal, czy ktoś, kto wstawił dane zdjęcie.
~Hydral 28-11-2012 18:31
Do ~sympatykbudnik - ze względu na liczne kradzieże właśnie dlatego jest umieszczone logo, ale to nie zwalnia pobierających od podania źródła!
~do Hydral 28-11-2012 19:09
To może wstawiajcie znak wodny na całej fotografii, to wtedy złodzieje będą widoczni jak na dłoni. Jest np. taki portal naszesudety.pl, gdzie co druga archiwalna fotografia jest ukradziona z waszego portalu lub innego podobnego.
~lovebudniki 28-11-2012 19:57
O to polska właśnie,sami nic nie potrafią wymyśleć co poniektórzy ,ale z zazdrości nazwymyślac to i owszem.Przykre to i właśnie tacy co nie potrafią się serdecznie bawić niech siedzą w domu.
~do lovebudni 28-11-2012 20:46
Ale o czym ty piszesz??? Kradzież zawsze będzie kradzieżą, bez względu na to, czy potrafisz podczas niej się nieźle bawić czy nie. Czyżby jakieś nowe wcielenie Pika? Przykre jest to, że tacy jak ty nie mają za grosz rozumienia, co jest etyczne, a co nie.
~Hydral 28-11-2012 21:18
Do ~sympatykbudnik - ze względu na liczne kradzieże właśnie dlatego jest umieszczone logo, ale to nie zwalnia pobierających od podania źródła!
~Hydral 28-11-2012 22:49
Do ~sympatykbudnik - ze względu na liczne kradzieże właśnie dlatego jest umieszczone logo, ale to nie zwalnia pobierających od podania źródła!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Dla kobiet w Czekoladziarni

Radni KO przeciw kupcom?

Problemy krwiodawców

MPGK przygotowane na zimę

Porozmawiaj z notariuszem

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
870
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%