MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Powitali słońce w Budnikach

Wiadomości: Region
Wtorek, 19 marca 2013, 7:22
Aktualizacja: Środa, 20 marca 2013, 8:00
Autor: Mea
Fot. Paweł Paliga
W dawnym centrum Budnik odbyło się pierwsze „Powitanie słońca”, zorganizowane przez inicjatywę Miłośnicy Budnik. Nie zaglądało ono do starej osady przez ok. 113 dni. – Chcemy promować to miejsce i uchronić od zapomnienia, a na wiosnę powstanie tu trasa historyczno–poznawcza z tabliczkami informacyjnymi o obiektach, po których w wielu przypadkach zostały jedynie kamienie – powiedział Paweł Paliga, miłośnik Budnik.

Do osady wyruszyły dwie grupy, jedna z Karpacza i druga z Kowar, by kontynuować starą tradycję. Na skrzyżowaniu zielonego szlaku tzw. „Tabaczanej ścieżki” z żółtym szlakiem prowadzącym z Kowar na Skalny Stół zgromadziło się ok. 60 osób, które powitały słońce. Spotkanie zorganizowali: Paweł i Krzysztof Paliga, Mirosław Świtalski oraz Andrzej Maciczak. W organizacji pomogli Robert Andrzejewski i Zbigniew Piepiora, którzy koordynowali wyjście do Budnik pierwszej grupy osób z Kowar. Drugą grupę poprowadził z Karpacza Paweł Paliga.

– Tym razem zapaliliśmy lampę naftową, jako symbol powracającego słońca, która zostanie zgaszona dopiero podczas listopadowego „Pożegnania Słońca”. Przedstawiona została historia Budnik i dzieje ich mieszkańców, zaprezentowano również stare rysunki i fotografie. Odbył się konkurs wiedzy o regionie i osadzie oraz konkurs na wiersz lub piosenkę o Budnikach – powiedział Paweł Paliga. Nagrody ufundowali: Gościniec na Starówce w Kowarach, Muzeum Karkonoskie Tajemnice w Karpaczu, Muzeum Sportu i Turystyki w Karpaczu, Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu, Urząd Miejski w Karpaczu oraz Urząd Miejski w Kowarach.

Nieopodal wielkiego buka, przy węźle szlaków rozpalono ognisko. Nie zabrakło pieczenia kiełbasek, wspólnego pamiątkowego zdjęcia oraz budnikowych ciastek, przygotowanych przez Lidię Maciczak.

Warto przypomnieć, że nazwa spotkania „Powitanie słońca” wiąże się z tym, że w Budnikach promienie słoneczne nie zaglądały 113 dni w roku, a budynki pogrążone były w cieniu okolicznych gór, ponieważ leżały tuż przy stromych stokach ocieniających je od wschodu i południa. Powstanie tej osady wiąże się z wojną trzydziestoletnią (1618-1648), przed którą uciekali ówcześni mieszkańcy Kotliny Jeleniogórskiej. Działania zbrojnie trwały wiele lat, więc uciekinierzy zakładali w górach tymczasowe osady, z których część przekształciła się w stałe siedziby.

Na początku zwano tę osadę, leżącą na stokach Kowarskiego Grzbietu, Leśne Budy. Po 1945 r. miejscu nadano miano Zacisza Leśnego, w skrócie Zacisza, lub rzadziej Domów Leśników. Dopiero po ustaleniach komisji nazewniczej od 1949 r. są to Budniki. Ludność utrzymywała się tu przez wieki z hodowli bydła i wyrobów serów. Mieszkali również drwale. Nieobce im było kłusownictwo, a przemyt rozwinął się w drugiej połowie XVIII w., po tym jak Prusy zagarnęły Śląsk od Austrii, wyznaczając wzdłuż grzbietów sudeckich nową granicę państwową. Na początku XIX stulecia przebiegała przez Budniki „Tabaczana Ścieżka”, gdyż tabaka i tytoń były przemycane przez Karkonosze z Austrii do Prus.

W 1901 r. mieszkały tu 42 osoby, w 1910 r. - 64, a w 1941 r., już tylko 34. W 1747 r. było 11 chałup, a w 1847 r. osada osiągnęła maksymalny poziom 13 budynków. W 1948 r. księga podatkowa odnotowała w Zaciszu 22. stałych mieszkańców, zajmujących 12 domostw. Osiem z tych obiektów należało do studenckiej organizacji „Bratnia Pomoc”. Już w 1946 r. większość zabudowań zajął bowiem Ośrodek Wypoczynkowy Bratniej Pomocy Studentów Uniwersytetu i Politechniki Wrocławskiej. Kierowano tu głównie studentów, którzy przeżywszy obóz koncentracyjny, obóz pracy lub doświadczywszy głodu w czasie wojny, mieli w górskich lasach poprawić kondycję zdrowotną.

W roku 1950 rozpoczęto w Budnikach poszukiwanie rud uranu, w tym czasie zamknięto ośrodek studencki, a wkrótce cała miejscowość „wymarła” i zniknęła z mapy.

Ogłoszenia

Czytaj również

W obronie zwierząt

Razem bezpieczniej

Będzie park rekreacji

Komentarze (11) Dodaj komentarz

rymcycymcy 19-03-2013 9:08
Ratujmy takie miejsca, gdzie słońce gości rzadko ...i nie zawsze chętnie ! :)
~brj 19-03-2013 9:31
Podziękowania i gratulacje dla organizatorów. Tak właśnie tworzy się nową tradycję - z poszanowaniem historii i z perspektywą na przyszłość. Cieszę się że mogłam uczestniczyć w powitaniu słońca i już wszystkich namawiam na spotkanie jesienią, kiedy w Budnikach odbędzie się jego pożegnanie.
~alien 19-03-2013 12:00
Cenna inicjatywa. Brawo!!
~mw 19-03-2013 12:01
Baaaaardzo słuszna inicjatywa, super szlak od strony Kowar, z Karpacza jeszcze nie szłam, ale kto wie, kto wie :) Wielkie brawa dla organizatorów i pomysłodawców imprezy!
~`gap 19-03-2013 12:24
Miłośnicy Budnik - extra to zorganizowaliście ;)
~ksawercia 19-03-2013 17:53
I jak to zwykle u nas bywa garstka zapaleńców robi coś pożytecznego a władzom Karpacza i Kowar wszystko zwisa. Gdzie burmistrz Malinowski i zastępca Rzepczyński? Gdzie burmistrz Górecki? Gdzie radni z Kowar i z Karpacza? I czy te dwa turystyczne miasta nie stać ,by naprawić kładki nad Maliną, zrobić porządną wiatę i trochę miejsc wypoczynkowych ze stołem i kilkoma ławami?
Piipi Jelonkowa 19-03-2013 19:47
~OJEJ ! ..ale fajne fotki !! ~Wszyscy maja wyglad radosnego sloneczka !
~jelgór 19-03-2013 20:35
113 dni bez słońca=prawie jak nad Bałtykiem
~XXXXXXXXX 19-03-2013 20:37
Nasi burr.......mistrzowie,oraz im podobni,czyli cały zaścianek.zjawią się przed wyborami,wtedy plebs będzie im użyteczny :):0
~kowaryOG 19-03-2013 22:37
oby wiecej takich eventow
~Marcin N 8-12-2013 10:17
Pozdrowienia dla K i P Paliga od rodziny z Okupa

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Mundurowi u dzieci

Kwiaty za elektroodpady  

Praca wakacyjna – są jeszcze miejsca

Lech Wałęsa w Świeradowie Zdroju

Pociągiem do Pragi

Sonda

Czy poprzez budżet obywatelski mieszkańcy powinni mieć coraz większy wpływ na miejskie inwestycje?

Oddanych
głosów
413
Tak
87%
Nie
9%
Nie mam zdania
4%