MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Piątek, 10 lipca
im. Amelii, Antoniego, Filipa

Polszczyźnie na ratunek

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Wtorek, 10 stycznia 2006, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 7 marca 2006, 0:26
Autor: TEJO
Fot. tejo
Czy młodzi ludzie mówią po polsku źle? Językoznawców przerażają wulgaryzmy, które bez żenady wypowiadane są przez coraz młodszych mieszkańców regionu. Nauczyciele języka polskiego robią, co mogą, ale na niewiele się to zdaje.

Taki jest jeden z wniosków raportu o stanie ochrony polszczyzny przedstawiony w poniedziałek przez Radę Języka Polskiego przy Polskiej Akademii Nauk. Akademicy szczególnie potępili młodzież.

– Przeraża wulgaryzacja ich mowy. Z drugiej strony jest sprzeczność, bo uczniowie przyznają, że klną tylko tam, gdzie wypada przeklinać. Ale to marne pocieszenie – twierdzą językoznawcy.

Jakim językiem mówią młodzi ludzie? – Czasami aż uszy więdną. Najgorzej kiedy dziewczyny przeklinają. Za moich czasów to było niedopuszczalne – potwierdza pani Anna, polonistka. – Chłopakowi jeszcze mocne słowo się wybacza, ale dziewczynie – mniej chętnie – dodaje.

Jak wynika z badań, młodzież bardzo często używa słów używanych powszechnie za obraźliwe jako tak zwanych przecinków. Szpetnie przeklinają już w szkole podstawowej, a słowo „cholera”, za które kiedyś dostawało się po uszach, dziś brzmi zupełnie niewinnie, bo zastąpione zostało innym, które również zaczyna się na „ch”.

Jak się dowiedzieliśmy, w jeleniogórskich szkołach bardzo rzadko prowadzone są lekcje języka polskiego, których tematem jest poprawność i zachowanie dobrych obyczajów w mowie.

– Poloniści powinni zwracać na to uwagę, ale są przeciążeni programami, w których zawarte są analizy lektur i gramatyka. Na pewno reagują, kiedy uczeń brzydko się wyrazi – tłumaczą dyrektorzy placówek oświaty.

– Obfitujące w wulgaryzmy kino oraz naśladowanie starszych kolegów, to źródło problemu – ocenia psycholog Agnieszka Krawczyk. Dodaje, że młodzi często czują się bezkarni, że mogą sobie poprzeklinać. I to właśnie sprawia im satysfakcję.

Choć stanowi to wykroczenie przeciwko normom obyczajowym, stróże prawa rzadko spisują młodzież, która przeklina. – Chyba że robi się to bardzo głośno w miejscu publicznym – usłyszeliśmy w jeleniogórskiej straży miejskiej.

Język się zmienia i słowa, które jeszcze jakiś czas temu były niedopuszczalne w normie językowej, dziś – choć nie są wzorcowe – puszcza się je mimo uszu. Choćby czteroliterowe określenie zadka, upamiętnione w wulgaryzującym słówku w wierszu Juliana Tuwima, gdzie mistrza wszyscy mogą pocałować w cztery litery. A i jeden z nauczycieli fizyki szacownego I LO posługiwał się obrazową przenośnią, mówiąc: „Wyobraźmy sobie lot poziomy, że poziomo leci np. g...”. Może Norwid, patron II LO i szanownego Teatru Jeleniogórskiego ich usprawiedliwi?

Wszak napisał: „Odpowiedniej dać rzeczy słowo”.

Ogłoszenia

Czytaj również

Utrudnienia w Witkowie

Podgórna jest nadal zarośnięta

Przy Handlówce z darmowym parkingiem

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~Nierób 10-01-2006 17:20
Ale wulgaryzmy nie pochodzą z nikąd. Kutas w XIV w. to byla ozdoba którą przyczepiało sie do paska. :-)
~ex-zeromiak 11-01-2006 10:24
a ktory to fizyk tak fajnie mowil? <lol>
~Językoznawca 11-01-2006 17:36
Każde słowo ma swoje źródło i pochodzenie, wulgaryzmy również, ale nie będę wdawał się w szczegóły etymologii. Najbardziej mnie przerażają przeklinające dziewczyny.
~Jan 11-01-2006 20:09
Wulgaryzmy wśód młodzieży to po prostu chora "moda", którą lansują dzielnie nasze media, film i "postępowa" literatura. Urzędowe naprawianie mowy przy jednoczesnym lansowaniu języka brukowego jest bez szans powodzenia. Musi się pojawić moda na elitarność i kulturę.
~rurka 12-01-2006 16:47
Janie, wulgaryzmy zawsze wśród młodzieży były "modne", nie na taką skalę, ale było (za okresu twojego dorstania zapewne także) ja bym się mniej na wulgarności języka skupiła, a bardziej na zwalczaniu zapożyczeń z angielskiego, no i propagować moze bardziej naszą rodzimą muzykę w ojczystym języku, a nie jak dziś, większosć piosenek w radiu i tv są po angielsku to jest chore
~Jan 12-01-2006 22:15
Rurko, masz w zupełności racje. Prawdą jednak jest, że język jest tworem żywym i anglicyzmy dzisiaj są tym samym, czym kiedyś były bohemizmy, makaronizmy i francusczyzna. To , mam nadzieję, minie. w każdym razie intensywność amerykanizacji naszego języka będzie mniejsza. Mnie również jako polonistę rażą nachalnie lansowane piosenki śpiewane przy każdej okazji (nawet rocznic patriotycznych) po angielsku.
~Kocham Olę F. 16-01-2006 21:37
Ale Kiep tak wyraz Kiep kiedyś był uważany za bardzo dosadny wulgaryzm a dzisiaj nie budzi poruszenia. Język się zmienia , ulega wpływą innych języków to normalny proces, gdyby nie to , to słowiańszczyzna, by dzisiaj mówiła językiem starosłowiańskim

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Trwa budowa punktu widokowego

Promesy dla gminnych jednostek OSP

Mobilizacja przed II turą

Sytuacja w spółce Sanikom

Senator zaklejał plakaty? Jest odpowiedź K. Mroza

Sonda

Przed nami II tura wyborów prezydenckich w Polsce. Kto ma większe szanse na wygraną?

Oddanych
głosów
2208
Andrzej Duda
40%
Rafał Trzaskowski
55%
Nie wiem
5%