MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Poczwórny bis wirtuoza

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 13 czerwca 2010, 7:53
Aktualizacja: 7:53
Autor: Gabi
Fot. Gabi
Filharmonia Dolnośląska w Jeleniej Górze pięknym koncertem pożegnała miniony sezon artystyczny. Okolicznościowe przemówienie wygłosiła dyrektor Zuzanna Dziedzic oraz Andrzej Więckowski, który także zajął się prowadzeniem koncertu. Dyrygował Mirosław J. Błaszczyk.

Repertuar koncertu dobrano bardzo zgrabnie. Rozpoczął się rozrzewniającą Etiudą b-moll Karola Szymanowskiego w opracowaniu G. Fitelberga. Później zabrzmiał brawurowy i pełny cytatów z polskiej muzyki ludowej III Koncert Smyczkowy Grażyny Bacewicz. Zagrał go znakomity wirtuoz skrzypiec Krzysztof Jakowicz. Wykonanie przyjęto entuzjastycznie owacją na stojąco. Jakowicz bisował cztery razy pokazując niewypowiedziany kunszt swojej wirtuozerii. Jeden z utworów zadedykował zmarłemu Stefanowi Strahlowi, twórcy Filharmonii Dolnośląskiej.

Po przerwie filharmonicy zagrali IV Symfonię A-dur „Włoską” Feliksa Mendelssohna-Bartholdyego. Dzieło dodało pozytywnej energii, co wróży, że następny sezon będzie jeszcze lepszy niż ten mijający. Na koniec wieczoru głos zabrał dyrygent: maestro Mirosław Jacek Błaszczyk. Obiecał, że w przyszłym roku będzie jeszcze ciekawiej. Na pewno muzycy zagrają: Ravela, Gershwina, Szostakowicza i wielu, wielu innych. Publiczność podziękowała mu owacjami na stojąco, które nie miały końca.

Zuzanna Dziedzic przypomniała kilka wielkich wydarzeń artystycznych: Kulka Trio, Festiwal Gwiazdy Promują, koncert mozartowski z udziałem Michaela Maciaszczyka. W minionym sezonie filharmonia zorganizowała dwa festiwale: Gwiazdy Promują i Muzyki Wiedeńskiej, rozpoczęła Dni Muzyki Pasyjnej. Orkiestra wystąpiła na Festiwalu Sztuki w Chinach. W minionym sezonie filharmonia dała razem z audycjami dla dzieci i młodzieży 883 koncerty dla ponad 130 tyś. słuchaczy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Stoi kolej na Kopę

Góral na morzach i oceanach w ODK

Tu też świętowali

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~ 13-06-2010 18:51
Pan Krzysztof Jakowicz bisował cztery razy, robił to chętnie i z niebywałym wdziękiem i humorem. Pomimo owacji na stojąco i proszących o bis, maestro Błaszczyk nie uległ uczestnikom koncertu kwitując "...Państwo już tyle bisów mieliście tego wieczoru że wyczerpaliście limit. Dobranoc." Przykre zakończenie miłego wieczoru.
teessi 13-06-2010 23:15
Do autora postu z 18:51 (13.06.2010 - A jak pan(i) myśli, czy maestro Błaszczyk występuje tam sam? Tam jest cała orkiestra, muzycy to także ludzie. Oni też mają prawo być zmęczeni i chcieć dotrzeć do domów. Może część z nich ma daleko, wiem, że niektórzy jeżdżą autobusami, bo widziałam. Trzeba być człowiekiem i to zrozumieć, a nie egoistą takim jak małe dziecko, które domaga się czegoś bo klaszcze. Chwała Panu Błaszczykowi za to, że o nich pomyślał. A jeśli były aż cztery bisy pana Jakowicza, to naprawdę "państwo wyczerpali limit". Miał rację!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Dołącz do Teatru "Na Progu"

O rozpadających się górach

Będzie kręcone!

Okolicznościowa wystawa w Muzeum Przyrodniczym

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
870
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%