MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Niedziela, 5 lipca
im. Antoniego, Karoliny, Marii

Po prapremierze „Autobusu”: W drodze do Częstochowy na gapę

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 13 kwietnia 2014, 8:11
Aktualizacja: Poniedziałek, 14 kwietnia 2014, 7:33
Autor: Elster
Fot. Archiwum Teatru
W sobotni wieczór (12 kwietnia) na Scenie Studyjnej Teatru im. Norwida zaprezentowano premierę spektaklu „Autobus” w reżyserii i scenografii Julii Mark. To polska prapremiera utworu szwajcarskiego prozaika i dramatopisarza Lukasa Baerfussa, w przekładzie Mateusza Borowskiego i Małgorzaty Sugiery.

Dramat szwajcarskiego autora pokolenia czterdziestolatków Lukasa Baerfussa został napisany na zamówienie Thalia Theater w Hamburgu. „Autobus” przyniósł Baerfussowi tytuł dramatopisarza 2005 roku oraz nagrodę literacką Hanoweru - Gerrit-Engelke-Literaturpreis 2006, a w Szwajcarii otrzymał nagrodę Ingeborg Bachmann 2005.

Akcja rozpoczyna się od nieporozumienia. Wszystko dzieje się na drodze. Kluczową postacią staje się Erika (Agata Grobel intryguje i zachwyca), która ma na uwadze tylko jeden cel - musi następnego dnia dostać się do Czarnej Madonny w Częstochowie. Jeśli nie pojawi się na czas, grozi jej wielkie nieszczęście. Dziewczyna przez pomyłkę wsiada do niewłaściwego autobusu, który nie jedzie do Częstochowy, jak chciała, ale do hotelu spa w górach.

Jednak Erika jest wciąż pełna wiary. Nic nie jest w stanie powstrzymać samotnej uczestniczki pielgrzymki na Jasną Górę. Nawet agresywny, autorytarny, bezwzględny, sarkastyczny i szowinistyczny kierowca autobusu Hermann (w tej roli Jacek Grondowy), który zarzuca jej podróż bez biletu i uzależnienie od narkotyków. Wśród pasażerów autobusu znajdują się: rozsądna, lecz zimna i wyrachowana Jasmin (wyrazista Elżbieta Kosecka), tchórzliwy i obojętny dawny kolega Karl (Jarosław Góral znalazł dość materiału, aby znakomicie ożywić swojego bohatera) oraz poruszający się na wózku inwalidzkim pan Kramer (precyzyjny, smakowity epizod Kazimierza Krzaczkowskiego).

Jak się potem okaże, pasażerowie autobusu tworzą gang kontrolowany przez Hermanna. Ten czuje się dobrze tylko w swoim własnym systemie, który stworzył. Chce pasażerkę na gapę zmusić siłą, by pozostała w nocy w lesie. Erika jednak nadal naiwnie wierzy, że człowiek jest z natury dobry. Nawet jeśli Hermann wyrządzi jej krzywdę fizyczną, nie ma nad nią władzy, Erika może cierpieć.

Tylko nieśmiały właściciel stacji benzynowej Anton (Robert Mania stworzył przekonywującą budzącą sympatię postać) wydaje się mieć współczucie dla Eriki. Pomaga jej, dostrzega w niej kobiecość. Flirt obojga przemienia się we wspólne szaleństwa.

Julia Mark buduje precyzyjnie sceny, stawia kontrapunkty, tworzy spójny świat sceniczny bez pęknięć i przy tym porusza się płynnie w swej estetyce. Spektakl świetnie skupia w sobie wszystkie elementy prawdziwego thrillera, nie tracąc przy tym niepowtarzalnego charakteru. Niebanalny koncept reżyserki, jak również jej autorstwa oszczędna scenografia stanowi przeciwwagę dla trudnego tematu granic, w jakich wykorzystujemy religię do własnych celów. Rekwizyty (opony samochodowe, kanister na paliwo, wanna, krasnal ogrodowy) i kostiumy oddają złożoność zainfekowanej anarchią psychiki bohaterów. Temperaturę spektaklu podnosi i wyznacza rytm oprawa muzyczna Wojciecha Długosza, znanego szerzej jako Mr. Krime, który stworzył tło dźwiękowe, budując emocje i atmosferę.

Na uznanie zasługuje także praca Julii Mark z aktorami. Właściwie wszystkie role, za sprawą przenikającej głęboko „aż do trzewi” swoich bohaterów reżyserki, są dopracowane w szczegółach. Aktorzy wykonali dużą robotę. Najwięcej ekspresji wymagała kreacja Eriki, prowadzona dynamicznie przez Agatę Grobel. W roli protagonistki ma trudne zadanie aktorskie, ale radzi sobie wspaniale. Jej bohaterka wydaje się być wcieleniem prowincjonalnej gąski, która dojrzewa pod wpływem niebezpieczeństw, otwartej na świat, naiwnej, ciepłej i radosnej, ale także jest uosobieniem tajemnicy i zagrożenia.

Spektakl mówi o niewrażliwości i bezduszności ludzkiej. Reżyserka pyta w nim o sprawy ważne: o dobro, zło, zbawienie, grzech. Julia Mark doskonale wyczuwa kolażowy charakter tekstu i zainstalowaną w nim debatę o religii. Atmosferę wypełnia na przemian strach i nadzieja, okrucieństwo i modlitwa („Zdrowaśka”). Pojawiają się rozmowy na bazie wyrwanych z kontekstu wersetów biblijnych (m.in. Ewangelia św. Mateusza 7:3 czy Ewangelia św. Jana 14:2). Finałowa scena nie przynosi jasnych rozstrzygnięć. Okazuje się, że język tradycyjnych wyobrażeń religijnych jest już niewystarczający, by podjąć rozmowę na temat perspektyw życia wiecznego.

Ogłoszenia

Czytaj również

Prezydent na Polanie Jakuszyckiej

Nowa wystawa w Muzeum Tkactawa

Strażacy–nurkowie na basenie przy Sudeckiej

Komentarze (17) Dodaj komentarz

nevermind 13-04-2014 8:54
Świetnie zagrany, trzymający w napięciu. Polecam Państwu " Autobus"!
~WB 13-04-2014 10:38
świetny klimat, kreacje aktorskie bardzo precyzyjne - rola Roberta Mani cudowna. polecam
~Jan 13-04-2014 20:12
O rany, jakie dno! Byłem, widziałem i muszę powiedzieć, że większość wychodziła zażenowana. Strata czasu i pieniędzy na bilet, jak ktoś jeszcze nie był to stanowczo odradzam.
~witek 13-04-2014 20:48
Również uważam że ten spektakl to pomyłka. To że sztuka jest sensacyjna, zbliża się poziomem do serialu a aktorki ganiają po scenie na wpół rozebrane może przyciąga publikę, ale z prawdziwym teatrem nie ma to wiele wspólnego.
~M.M 13-04-2014 20:51
Wielkie brawa za aktorstwo dla Roberta Mani i Agaty Grobel. Sztuka wielce wymagająca.
~ppp 13-04-2014 22:07
Sztuka przeciętna ale postacie Karla i Kramera super wykreowane
~aleksy 14-04-2014 0:20
Generalnie mizeria. Byłem i się rozczarowałem. Nikomu nie polecam.
~alexiu 14-04-2014 8:38
Mnie się podobało. Zwłaszcza aktorsko i ta główna bohaterka.
~aza 14-04-2014 11:43
Spektakl dobry. Polecam!
~aaa 15-04-2014 8:37
Czytając komentarze zastanawiam się jak można wyjść w trakcie spektaklu ze sceny studyjnej ale pewnie pisała to osoba która Teatr Norwida zna tylko z Googli. Byłam na spektaklu i osobiście polecam, sztuka do końca trzyma w napięciu. Kto lubi Teatr na poziomie polecam tą sztukę.
~teatromanka 15-04-2014 16:34
Też byłam i muszę powiedzieć, że mocno się rozczarowałam. Jesli dla kogoś to jest sztuka "na poziomie", to pokazuje tylko w ten sposób niestety swój poziom. Bardzo mizerny. Szkoda czasu na taką tandetę, nie różniącą się zbytnio od kiczowatego serialu telewizyjnego.
~Drozd 15-04-2014 21:08
Tak czytam te komentarze i się zastanawiam, czy Ci piszący w ogóle widzieli to. Tak uczciwie, jest trochę za bardzo agresywny, ale nagości tam mniej niż w reklamach lub billboardach. Np. "aktorki ganiają po scenie na wpół rozebrane" (?) - przecież to kłamstwo, są na dowód tego zdjęcia, "zbliża się poziomem do serialu" lub "nie różniącą się zbytnio od kiczowatego serialu telewizyjnego" - proszę podać tytuł - chętnie obejrzę każdy odcinek.
~fiodor 15-04-2014 22:56
Znowu pieski zatrudnione w teatrze ujadają na niewygodną krytykę. A tymczasem jaki jest koń, każdy widzi. Te nagminnie negatywne opinie pod kolejnymi artykułami nt. "tfórczości" naszego "teatru" nie są przypadkowe.
~To prawda 16-04-2014 15:17
No nie są przypadkowe, to prawda. To nieprzypadkowe ujadanie pieska fiodorka ( zwanego też teatromanką, witkiem i Janem) weź zluzuj gościu
~Omnibusik 16-04-2014 17:39
Czyli zasada jest taka, że jak o teatrze jest komentarz pozytywny to pisze ktoś z teatru i nawet nazywa się go "psem". No tak, bo trzeba pisać negatywnie, to się wtedy będzie kotem nie z teatru. A swoją drogą jest OK, nie ma co się marwić durnymi złośliwościami, sztuka fajnie zrobiona, brawa dla p. R. Mani, p. J. Górala, no i p. A. Grobel.
~sprawiedliwyy 18-04-2014 0:59
Tyle, że ta jedna osoba ujadająca na każdą krytykę teatru pisze praktycznie pod każdym artykułem nt. teatru i właściwie to samo. To znaczy głównie obraża użytkowników. Łatwo ją rozpoznać. A przecież każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie (nawet negatywne) i wcale nie musi być za to obrażany. Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Skoro teatr tak się boi krytyki, to znaczy, że coś w tej krytyce jest na rzeczy.
~ 18-04-2014 1:02
"Psem" jest nie każdy, kto napisze komentarz pozytywny, ale ten, kto wyłącznie obraża użytkowników piszących krytycznie. Widzisz różnicę? Bo co, można pisać tylko pozytywne rzeczy, a krytycznie już nie? Widać, że ktoś tam w teatrze jest przewrażliwiony na punkcie krytyki, a im bardziej wścieka się z tego powodu i daje temu upust na forum, tym bardziej potwierdza tylko negatywne opinie o teatrze.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą

Ruszyła procedura ws. referendum

Edycja Limitowana: SEN_kartoteka improwizacje  

Zaczytaj się z Jelonką.com

Spotkali się z Beatą Kempą

Sonda

Przed nami II tura wyborów prezydenckich w Polsce. Kto ma większe szanse na wygraną?

Oddanych
głosów
1452
Andrzej Duda
41%
Rafał Trzaskowski
55%
Nie wiem
5%