MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Piwnica w płomieniach na Uroczej

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 23 października 2008, 15:11
Aktualizacja: 16:38
Autor: Angela
Fot. Angela
Chwile grozy przeżyli dzisiaj rano lokatorzy budynku przy ulicy Uroczej, gdzie od pieca centralnego ogrzewania zapaliła się jedna z piwnic. Zadymione zostały niemal wszystkie pomieszczenia mieszkalne. Dzięki sprawnej akcji strażaków udało się ewakuować lokatorów, którym nic się nie stało. Ogień zgaszono w zarodku.

Tumany dymu i przerażeni lokatorzy oraz ekspresowa akcja dwóch grup strażaków – taki obraz można było dzisiaj zobaczyć od godziny 10. na ulicy Uroczej w Jeleniej Górze.

Straż pożarną wezwała właścicielka pieca, która już w nocy odczuwała lekkie zadymienie swojego mieszkania. W związku z tym, że jej lokal znajduje się tuż nad piwnicą, w której stoi piec, kobieta nie podejrzewała, że może to być to coś poważnego. Wywietrzyła mieszkanie i zbagatelizowała problem. Tymczasem dym z piwnicy rozprzestrzeniał się do budynku całą noc.

– Mieszkam sama z córką i obydwie jesteśmy przeziębione, więc muszę palić w piecu – tłumaczyła właścicielka pieca współlokatorom i strażakom. Zawsze wygaszam w nim o siódmej wieczorem. Wczoraj też chciałam go wygasić i jak zwykle szczelnie go zamknęłam. W nocy poczułam jakieś zadymienie, ale pomyślałam, że może dym z komina przez wentylację wleciał. Położyłam się spać, a kiedy wstałam znowu poczułam, że mieszkanie jest zadymione. Zaczęłam szukać przyczyny. Sprawdziłam wszystkie kable, ale wszytko było w porządku.

W tym czasie dym ulatniał się coraz bardziej wypełniając kolejne pomieszczenia. Około godziny 10 rano lokatorka zdecydowała się powiadomić o sprawie pozostałych mieszkańców i zadzwonić po straż pożarną. Okazało się, że była to ostatnia chwila na opuszczenie budynku.

– Spojrzałem przez okienko do piwnicy i zobaczyłem chmurę dymu – mówi inny lokator. Wtedy ten ogień z dymem najprawdopodobniej buchnął całą mocą. Poinformowałem pozostałych by opuścili budynek, 7 minut później na miejscu była już straż pożarna.

Budynek, w którym doszło do wybuchu, ma około 60 lat, mieszka w nim dziesięć rodzin. Natomiast feralny piec ma około 20 lat. Obecna właścicielka przejęła po poprzednim lokatorze. Od tego czasu nie był on remontowany. Z powodu złego stanu technicznego dachu, od dwóch lat żaden z kominiarzy nie chciał też wyczyścić komina.

- Kominiarze przychodzą, pukają do drzwi i pytają czy wszytko jest w porządku. Wychodzą i zostawiają wszytko tak jak jest – skarżą się lokatorzy. Kiedyś jeden z kominiarzy powiedział mi wprost, że nikt nie odważy się wejść na te spróchniałe podesty. Poza tym kominy sypią się nam na oczach, a ZGL nigdy nie ma na nic pieniędzy. Czy musi dojść do tragedii, by ktoś zajął się tą sprawą – pytają.

Ogłoszenia

Czytaj również

Świętują Niepodległość

Marcin Wyrostek patriotycznie

Efekty zmian klimatycznych  

Komentarze (4) Dodaj komentarz

piipi 23-10-2008 16:25
..~Smutne,bo nie zawsze kominiarze..*szczescie przynosza !.
~Sabath 23-10-2008 21:20
współczuję ludziom którym się kominy sypią i nie mogą nic z tym zrobić ...
HankaOdRumcajsa 24-10-2008 8:45
...na ZGL to nie ma co liczyć... też z nimi walczę ale to jak z wiatrakami...
~niesmiała 24-10-2008 17:34
wiem cos o tym bo mieszkam w tym budynki była tragedia....

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

O rozpadających się górach

Studium na początek

O krok od tragedii

Oszust pod kluczem

Motocykliści dla Niepodległej

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
830
Tak
63%
Nie
30%
Nie wiem
7%