MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Perła za żelazną kurtyną

Wiadomości: REGION
Poniedziałek, 1 czerwca 2009, 8:15
Aktualizacja: 8:16
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Jeden z największych pałaców na terenie polsko–niemieckiego pogranicza, symbol niegdysiejszej potęgi dawnych możnowładców, został podźwignięty z kompletnej niemal ruiny. Jednak wciąż jest atrakcją, którą można podziwiać jedynie z daleka.

Mowa o gigantycznej budowli w Radomierzycach odległej zaledwie o kilkaset metrów od granicy z Niemcami. Owiany legendą pałac imponuje potęgą i kunsztem jego odrestaurowania, ale można podziwiać go tylko z daleka. Budowany od 1708 roku w miejscu dawnej warowni na wodzie, dał pole do popisu najsłynniejszym architektom, artystom i dekoratorom epoki. Pełen ukrytej symboliki nawiązującej do przemijania (12 kominów – jak 12 miesięcy, 52 potężnych drzwi – tyle, ile tygodni w roku, 365 okien, czyli tyle, ile w roku jest dni), otoczony fosą z ponad 300-letnimi lipami, stanowi dowód potęgi dawnej myśli architektonicznej.

Fundatorem pałacu był podkomorzy króla Augusta II Mocnego Joachim Zegler, nazywany też saksońsko-polskim szambelanem. Aż do 1945 roku pałac stał się siedzibą i własnością tzw„wolnego, ewangelickiego świecko-szlacheckiego zakładu dla panien", nazwaną od imienia fundatora założenia pałacowego Joachimstein. W 1945 roku trafiły tu tajne akta nazistowskiej policji politycznej Gestapo oraz wiele innych dokumentów, a pałac zajęli żołnierze Armii Czerwonej.

To tu podczas inwentaryzacji niemieckich „skarbów” przebywał przyszły premier PRL, brutalnie zamordowany w 1991 roku Piotr Jaroszewicz. Bywał w Radomierzycach także Tadeusz Steć, ikona świata przewodników, również zamordowany w 1993 roku. Nie brakuje hipotez łączących obydwie tragedie ze spotkaniem dwóch panów przed laty w radomierzyckim pałacu. Spekulacjom pomaga fakt, że sprawców obydwu przestępstw nie ustalono do dziś…

Legend związanych z Radomierzycami jest więcej, a sam obiekt wart jest zobaczenia. W 1999 roku zrujnowany zabytek nabył prywatny inwestor. I rozpoczął trwający do dziś remont. Podźwignięto z upadku sypiące się fasady, wymieniono okna, jednak do końca prac droga daleka, bo inwestycja w tak gigantyczną budowlę pochłonie każde pieniądze.

Dlatego pewnie zabytek nie jest dostępny, choć przydałoby się udostępnienie choćby dziedzińca nawet za symboliczną złotówkę. Turyści, którzy chcą zobaczyć pałac, muszą pocałować klamkę żelaznej bramy, za którą ujada – sądząc po odgłosie – potężny brytan. A wśród gości jest mnóstwo Niemców, a i rodaków nie brakuje. Póki co pozostaje spacer lipową aleją okalającą fosę, za którą wznosi się perła architektury baroku i kopalnia tajemnic przeszłości.

Ogłoszenia

Czytaj również

Tak w szpitalu zachował się lekarz?

Pożar budynku przy Kilińskiego

Zajęcia dla małych i dużych w JCK – ruszyły zapisy

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~gosc niedzielny 1-06-2009 9:16
więcej o tajemniczej powojennej historii pałacu tutaj : http://fakty.interia.pl/kraj/prawo_i_bezprawie/news/zabojstwo-jaroszewicza-sensacyjny-trop/komentarze,969061,1,11333717,3, a o pałacu tutaj : http://wroclaw.naszemiasto.pl/dolny_slask_jakiego_nie_znamy/specjalna/3638.html
~iga 1-06-2009 10:48
Pałac w Niesytnie, kompletna ruina , ktoś podobno celowo podpalił, teraz niszczeje i straszy. Dużo takich perełek mamy w okolicy.
~mo 1-06-2009 15:43
zdjęcia nr 2 i 3!? co to ma być!
~grr 2-06-2009 0:57
a jakiej narodowosci jest wlasciciel? pytam z czystej ciekawosci...
ago. 2-06-2009 22:11
Do MO - Na zdjęciu 3. piękne odbicie pałacu w wodzie, a zdjęcie 2. TEJO zrobił w locie, wpadając pod drodze do stawu.;-)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Marzena Machałek o programie PiS

Praktyki w Austrii dla dolnośląskich uczniów

Trwa rozbiórka wiaduktu

Nocna ewakuacja w Karpaczu

Marszałek Senatu w Jeleniej Górze

Sonda

Czy majątki żon i dzieci polityków również powinny być jawne?

Oddanych
głosów
604
Tak
80%
Nie
16%
Nie mam zdania
4%