MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Pawilon Norweski – nie ma takiego drugiego!

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 20 stycznia 2014, 7:18
Aktualizacja: 12:12
Autor: Mea
Fot. Mea
Jedyna na świecie budowla w klasycznym stylu norweskim, która zachowała się w prawie niezmienionym stanie znajduje się w cieplickim Parku Norweskim. Pawilon zbudowano w 1909 r. na wzór najstarszej budowli w stylu norweskim – restauracji Frognerseteren (zbud. W 1880 r.) koło Oslo.

- Restauracja ta była jednak wielokrotnie przebudowywana, a Pawilon Norweski był poddany jedynie drobnym zmianom – podkreśla Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Ważne jest tło historyczne, w czasie kiedy rodził się styl norweski, inaczej zwany smoczym. W Europie w latach 60’ i 70’ XIX w. dominowały trzy potęgi: Cesarstwo Habsburskie (później Austryjacko-Węgerskie), Cesarstwo Rosyjskie oraz kraje niemieckie m.in. Królestwa Bawarii czy Saksonii, a najsilniejszym z nich było Królestwo Pruskie, które w połowie XVIII w. zajęło Śląsk. W tym okresie budziła się świadomość narodowa. Po wygranej wojnie z Francją, kanclerz Bismarck w 1871 r. w Wersalu ogłosił króla pruskiego Wilhelma I Hohenzollerna cesarzem. Lubował się on w skandynawskiej historii, bywał często w Norwegii, bo tam miały początki sagi germańskie. Jego następcy kontynuowali tę pasję.

- Podziwiano nie tylko przyrodę tej części Europy, ale i kulturę, w tym średniowieczne chrześcijańskie kościółki skandynawskie. Jedną z takich świątyń sprowadzono dla króla pruskiego do Berlina, skąd kupiła go rodzina Redenów z Bukowca i w końcu umieściła w Karpaczu. Kościółek ten pochodzi z XI lub XII w. W Norwegii na kanwie budzenia się w XIX w. ruchów patriotyczno-narodowych powstała narodowo-romantyczna architektura, nawiązująca do lokalnego stylu ludowego, tradycji Wikingów. Tak w latach 80’ XIX w. wytworzył się styl norweski, zwany smoczym. Jego główne elementy to wykorzystanie drewnianych belek, układanych w poziomie, okorowanych i później bejcowanych na ciemny brąz. Budynek wznoszono zawsze na kamiennej podmurówce. Posiadał wiele pomieszczeń bocznych, ustawianych pod kątem prostym. Piętro wystawało zawsze poza obrys parteru, na nim były zadaszone przejścia, podobne do balkonów. Zwieńczenie dachu z każdej strony zakończone było głową smoka, tak jak na długich łodziach Wikingów - opowiada dyrektor.

- Pierwszy skandynawski budynek w stylu norweskim powstał ok. 1880 r. a zaprojektował go architekt norweski Holm Hansen Munthe. Obiekt wzniesiono nad fiordem w Frognerseteren niedaleko Oslo, jako restaurację dla turystów. Cesarzowi Wilhelmowi II Hohenzollernowi i jego żonie bardzo spodobał. Zlecono więc H.H. Munthenowi oraz Henrikowi Nissenowi budowę domku wypoczynkowego w Romintach (w Prusach Wschodnich, dziś obszar Kalingradzki) z małym kościółkiem. Ok. 1890 r. cesarz zlecił też zaprojektowanie tym samym architektom hali audiencyjnej nad jeziorem Jungfernsee w Poczdamie. Kolejny budynek, tym razem stację marynarską, wzniesiono niedaleko Berlina. Do 1900 r. krystalizował się styl norweski, którego głównym propagatorem był niemiecki cesarz. W tym czasie wybudowano jeszcze kilka budynków prywatnych jedynie nawiązujących do stylu norweskiego. Ogólnie styl ten, mimo wsparcia cesarza, słabo się przyjął. Większość tych pierwszych budowli już nie istnieje, zostały bowiem zniszczone, jako symbol władzy niemieckiej lub zostały zniszczone w czasie wojny. Pozostała jedynie pierwsza wybudowana restauracja niedaleko Oslo, wielokrotnie przebudowywana – podkreśla Stanisław Firszt.

Styl skandynawski (norweski, smoczy), a właściwie jego tworzenie się, ma też swoje wątki w Kotlinie Jeleniogórskiej. W Cieplicach mieszkał Eugen Füllner, syn założyciela fabryki maszyn papierniczych. Często wyjeżdżał do Skandynawii, która słynęła z przemysłu drzewnego, by podglądać nowinki technologiczne, związane z wytwarzaniem papieru. Tam zafascynował się stylem norweskim, a gdy dowiedział się, że jest nim zainteresowany również cesarz, postanowił wybudować coś dla niego. Liczył na uwagę cesarza i zamówienia rządowe. 27 lutego 1906 r. ogłosił, że zbuduje w Cieplicach park i pawilon w stylu norweskim dla pary cesarskiej z okazji ich srebrnych godów. Projekt budowy pawilonu zlecił norweskiemu architektowi Einarowi Smithowi. Wznosili go budowniczowie ciepliccy, bracia Karl i Paul Ansorge. Pierwszy z nich zajmował się kamieniarką, a drugi konstrukcjami drewnianymi.

- Projekt parku Füllner zlecił Fritzowi Hanischowi z Wrocławia. Styl norweski w parkach cechował się naturalnością, tak więc wykorzystywano drewno, kamień, korzenie np. do ogrodzenia. W 1908 r. wybudowano kamienny most, stojący do dziś. Były altanki, ścieżki z ogrodzeniami z gałęzi, tzw. grzybki, które pełniły funkcję parasoli, gdy padał deszcz lub świeciło mocne słońce oraz proste, białe, drewniane ławki z oparciem. Z czasem postawiono dwa pomniki poświęcone ojcowi i synowi Füllnerom. Park zwany był wówczas Parkiem Füllnera na cześć jego pomysłodawcy i budowniczego. W 1915 r. posadzono w nim dąb Hindemburga, ku czci marszałka, który podczas I wojny światowej zwyciężył Rosjan pod Tannenbergiem. Po wojnie utworzono tu wypożyczalnię kajaków i rowerów wodnych – mówi dyrektor.

Pawilon Norweski zbudowano w latach 1906-1909. Zaprojektowany był na wzór pierwszej budowli wykonanej w stylu norweskim, czyli restauracji Frognerseteren. Do jego budowy użyto karkonoskiego granitu i karkonoskich świerków. Zaopatrzono go w zwieńczenia na dachu w formie głów smoków, ganek na piętrze wystający poza obrys parteru, stylizowane na styl norweski były również meble i wnętrze. Upiększenie obiektu zlecono szkole snycerskiej w Cieplicach. 18 lipca 1909 r. budynek oddano do użytku. W środku powieszono duże portrety cesarza i jego małżonki. Od początku mieściła się w nim restauracja, tak jak w pierwowzorze norweskim, prawdopodobnie również kuchnia nawiązywała do norweskiej. Nazywano go wtedy Domem Norweskim lub Pawilonem Norweskim, Skandynawskim lub Nordyckim.

- W takim stanie budynek dotrwał do 1945 r. W czasie II wojny światowej restauracja była czynna. W latach 40’ XX w., jako pomoce kuchenne i sprzątaczki pracowały w niej Polki, robotnice przymusowe. Po wojnie budynek został zajęty przez polskiego właściciela, który wywiózł z niego część wartościowych rzeczy i sam wyjechał do innej części kraju. Później powstała tu państwowa restauracja „Parkowa”. Organizowano tu wesela, śluby, spotkania, zloty młodzieży, itp. Zamieszkały w nim nawet dwie rodziny. W latach 60’ nie był używany już jako restauracja. W 1963 r. władze Cieplic, które wówczas było osobnym miastem, postanowiły przysposobić obiekt na muzeum i przenieść do niego Muzeum Przyrodnicze z Długiego Domu. Projekt zlecono wybitnym krakowskim muzealnikom. Do 1967 r. przebudowano wnętrze budynku, zmieniono jego wystrój i zaprojektowano wystawy. Zlikwidowano m.in. kominek, wywieziono piękne, drewniane żyrandole, z którymi nie wiadomo, co się stało. Werandę na parterze, gdzie kiedyś było wejście do budynku, w latach 80’zabudowano i przekształcono na małą salę wystaw czasowych – opowiada Stanisław Firszt.
Budowa Pawilonu Norweskiego w Cieplicach kończy krystalizowanie się klasycznego stylu norweskiego. Obecnie cieplicki budynek ma wartość podobną do pierwszych willi budowanych w Zakopanem w stylu zakopiańskim - „Koliby” czy „Zofiówki”. Jest to wyjątkowy obiekt, który został zaprojektowany przez znawcę architektury zajmującym się stylem norweskim, wart przypomnienia w opracowaniach naukowych, bowiem wykształcenie się w ogóle stylu smoczego miało miejsce na przełomie XIX i XX w. Rozpoczęła go restauracja Frognersteren w Norwegii (1880 r.), a zakończyła restauracja Pawilonu Norweskiego w Cieplicach (1909 r.).

Ogłoszenia

Czytaj również

Cieplicka rocznica

Muzealia z Kotliny w polskich filmach

Warsztaty modelarskie

Komentarze (19) Dodaj komentarz

~??? 20-01-2014 8:13
"Wybitni muzealnicy". Chyba jakaś Mania wielkosci???
~jelgor 20-01-2014 10:05
"Hindemburg"?
~DEVILEK 20-01-2014 10:36
dzienX ... bardzo ciekawy artykuł ... a schronisko "SZwajcarka" bardzo zbliżona ... sporo tych norwegów u nas ... Może zamiast młodych Polaków uciekających do Norwegii, ściągnęlibyśmy Norwegów na wycieczki szlakiem wikingów ??? Taka mała podpowiedź dla rady miasta ... Stamtąd (a mam kilku znajomych) chętnie przyjadą oglądać swoje dziedzictwo sprzed lat ... I byłaby atrakcja regiony, nie tylko śnieg, którego nie ma ... dziękujemy chociaż sportowcom, którzy mimo braku zainteresowania jakoś organizują coś w okolicy, jakies mistrostwa na przykład ...
~Blądimać 20-01-2014 11:04
Przygotowują nas powoli do tego, że obiekt zostanie lada chwila przekazany kolesiom na cele restauracyjne ;)
~ 20-01-2014 11:05
Ciemna maso z 10:36 Szwajcarka to domek myśliwski zbudowany w tyrolskim stylu na wzór budowli z Wyżyny Berneńskiej w Szwajcarii. Z Norwegią wspólnego nie ma on nic.
~jt 20-01-2014 11:17
z przyjemnością czyta się taką informację o miejscach które są na wyciągniecie ręki a nie zna się ich historii .Mam cichą nadzieję że ten park jak i opisany pawilon będzie pozytywną wizytówka Cieplic /lokalnych patriotów informuję że wiem że jest to dzielnica /. A autor informacji P. Stanisław zasługuje na pochwałę.
~do Blądimać 20-01-2014 12:51
Najlepiej nie sprzedawać niech niszczeje jak Palmiarnia w Cieplicach, dewastowany Grzybek, kamienice w centrum itd. Sprzedać najlepiej komuś zagranicy to zrobi coś ciekawego.( na przykład palac w Łomnicy).
~ 20-01-2014 16:17
Obecnie władze miasta willę Filnera ( przedszkole ) i pawilon norweski, sprzedają w prywatne ręce, żeby nie spotkał ich taki los jak domek parku naprzeciw hotelu Cieplice !!!
~do~~??? 20-01-2014 18:17
Tak! Wybitni polscy Muzealnicy!!! : Prof.dr hab.Jerzy Świecimski i Prof.dr hab. Boogdan Bocheński .Sprawdź sobie na internecie !!!
~Bolko. 20-01-2014 19:45
Das nordische Blockhaus - Nordycki dom z bali.
~s. 20-01-2014 23:17
Eugen Fullner mieszkał we wsi Herischdorf a nie we wsi Bad Warmbrunn. Wzmiankowany park, jak i willa Fullnera, był położony do 1941 roku w Herischdorfie.
~ogrzej mnie 21-01-2014 3:12
Fajnie by się hajcował.
~do ~s. 21-01-2014 7:06
Herischdorf (Malinnik) był onegdaj wsią blisko związaną z kąpieliskiem Warmbrunn (Cieplice) ,tu dla podróżnych zbudowano karczmę przy drodze już w XIII w. Później Malinnik stał się częścią Cieplic Sląskich Zdroju ,a póżniej Cieplice stały się częścią Jeleniej Góry. Tak to w życiu bywało "małych" przez "duzych" się łykało.
~do 07:06 21-01-2014 16:48
Wieś Herischdorf, w 1933 roku 4433 mieszkańców, była blisko związana ze wsią Warmbrunn, w 1933 roku 5407 mieszkańców ze względu na otrzymane prawa miejskie. Był to ten sam myk co w przypadku stolicy województwa Jeleniej Góry. Przyłączono kilka sąsiednich i mamy stolicę. W przypadku Cieplic było podobnie. Aneksja Malinnika odsunęła się kilka lat w czasie, ale planowano to jeszcze przed otrzymaniem praw miejskich.
hexl 22-01-2014 21:45
za chwile ogłoszą przetarg i pozbędą się kolejnego obiektu, który zasługuje na porządną konserwację.
~krzyk 27-01-2014 14:27
A gdzie muszla koncertowa
~ciep[liczak 27-01-2014 17:06
Ten dom w parku w którym było przedszkole ,to za dawnych czasów był ratuszem Cieplic Widzialem na starej mapie.
~Ja 27-01-2014 18:36
krzyk - muszla była faktcznie. Zostały fundamenty. Występowałem tam z ramach szkoły podst, nr 3 :) Fajne czasy :) Faktycznie w domu Norweskim była jeszcze czynna restauracja.
~Ja 21-05-2018 20:14
A autor tego tekstu właśnie doprowadził go do ruiny

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Cieplicka figura św. Jana Nepomucena

Nowy taras na Paciorkach

Studium na początek

Stryj Mendelssohna z wizytą w Kotlinie

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
123
Tak
63%
Nie
35%
Nie wiem
2%