MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

„Partnerstwo dla rozwoju” – program nie tylko dla Jeleniej Góry

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 25 października 2011, 12:53
Aktualizacja: 12:54
Autor: artykuł sponsorowany
W ramach programu „Partnerstwo dla rozwoju” przewidziana jest m.in. organizacja serii trzynastu spotkań warsztatowych, a także – dodatkowo – debaty publiczne, które w sumie mają złożyć się na rodzaj dokumenty, niezbędnego dla aktualizacji zapisów „Strategii rozwoju Jeleniej Góry”.

– Jesteśmy już po dwóch debatach i siedmiu takich spotkaniach – powiedział Marcin Zawiła, Prezydent Jeleniej Góry – dotyczących różnych dziedzin życia, systematyzujących z jednej strony wiedzę o pożądanych zmianach, z drugiej – porządkujących diagnozę stanu w różnych sferach. Spotkania są prowadzone przez doświadczonych moderatorów i efekt każdego z nich jest interesujący. Ostatnie dotyczyło głównie kultury, ale jego wartością było i to, że uczestnicy zwrócili uwagę, iż sprawa kultury, czy turystyki itp. nie może być rozpatrywana w oderwaniu choćby od sprawności komunikacji w aglomeracji Kotliny Jeleniogórskiej.

- Pojawił się też jeden ważny element – dodał Marcin Zawiła – rzadziej postrzegany, a nader ważny - mianowicie współodpowiedzialności za realizację postulatów ze strony osób, czy instytucji, które te postulaty zgłaszają. Skoro ktoś uczestniczy w formułowaniu celów, to powinien też wziąć udział w procesie ich osiągania.

Klasycznym przykładem jest sprawa konieczności wspólnej pracy m.in. przy promocji walorów Kotliny Jeleniogórskiej przez poszczególne gminy Powiatu i Miasto, ale też różne instytucje, które podnoszą tę sprawę od kilku dekad. Ale… poza wspólnym udziałem w targach turystycznych niewiele się dzieje.

- Gdyby takie wspólne myślenie dotyczyło choćby układania jednego kalendarza przedsięwzięć artystycznych, kulturalnych, sportowych, czy turystycznych w Kotlinie, to właściwie cały okres od maja do końca września byłby wypełniony. Ale bywa tak, że w jednym okresie tych zdarzeń jest wiele, w drugim – „pustynia”. Ludzie podkreślają, że winny obowiązywać jedne karnety narciarskie na wszystkie wyciągi w Kotlinie, co nie jest żadnym odkryciem w Austrii, gdzie dodatkowo ten sam karnet jest biletem na przejazdy narciarzy między miejscowościami, ale potem nawet w jednej miejscowości gestorzy urządzeń nie są się w stanie porozumieć w tej sprawie. Z jednej strony postuluje się istnienie jednego ośrodka, który koordynowałby przeróżne przedsięwzięcia, z drugiej – wskazanie takiego ośrodka jest z reguły kontestowane przez wszystkich innych. Na pytanie – która z gmin powinna być liderem, czy choćby koordynatorem takich działań nie ma – póki co – dobrej odpowiedzi, szczególnie, że obowiązki koordynatora wiążą się też z uprawnieniami. Gminy chętnie dzielą się obowiązkami, natomiast kwestie zrzeczenia się uprawnień na konkretną gminę należą u wszystkich do tzw. sfer wrażliwych. Tym bardziej, że w tle uprawnień pozostają też w niemałej części sprawy finansowe.

Nadzieje, że ekonomia wymusi na wolnym rynku potrzebę wspólnego działania, tymczasem się nie ziszczają. Pojawienie się mocnych, w miarę autonomicznych organizmów gospodarczych w poszczególnych gminach dodatkowo tę sprawę komplikują, co potwierdza casus hotelu „Gołębiewski” w Karpaczu, gdzie problemem stała się nawet sprawa wywozu odpadków z tego hotelu, bo dyrekcja obiektu odmawia – jak donosiła prasa – współpracy z Miastem w tej dziedzinie.

- Dlatego efekty warsztatów – mówi Hubert Papaj, zastępca prezydenta Jeleniej Góry – są tak istotne w budowaniu wspólnego obrazu działalności w Kotlinie. Diagnoza przyczyn, analiza stanu pozwolą wskazać te problemy, które można już teraz wspólnie rozwiązywać i przybliżą perspektywę rozstrzygania spraw, które dziś są trudne do wspólnego pojmowania.. Ale są zgłaszane także – pozornie drobniejsze – kwestie do wdrożenia od ręki. Na przykład – interesujący pomysł wskazania jednej z placówek kultury jako „domu aukcyjnego” do prezentacji i sprzedaży dzieł artystycznych twórców mieszkających w Kotlinie Jeleniogórskiej. Cała grupa plastyków, rzeźbiarzy, i in. powinna mieć możliwość w jednym miejscu prezentować i oferować swoje prace nie tylko przy okazjonalnych wystawach, ale na co dzień, mając pewność, że będą właściwie promowane.

artykuł sponsorowany

Ogłoszenia

Czytaj również

Nie trzeba się bać defibrylatora

Kto do Sejmu? (aktualizacja)

Współpraca KPN z Muzeum Śląskim

Spór o edukację seksualną

Brak wody w centrum miasta...  

Wybory: Zwycięstwo PiS

DPS po remoncie

Sprawdzian w górach

Sonda

Dla piratów drogowych, jak w Estonii, zamiast mandatu godzinny postój. To dobry pomysł?

Oddanych
głosów
346
Tak
55%
Nie
38%
Nie wiem
8%