MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Pamiątka z celulozy

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 14 maja 2006, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 15 maja 2006, 20:31
Autor: TEJO
Fot. Dominik Dąbrowski, Archiwum
Tętniące robotniczym gwarem i trudem hale produkcyjne przemysłowego potentata zieją dziś pustką. Tysiące mieszkańców miasta dzięki zatrudnieniu tam miały zapewniony byt – jak na socjalistyczne czasy – całkiem niezły. To byłe Zakłady Chemiczne „Celwiskoza”.

Można się zastanowić, czy to rzeczywiście „Jelonka wczoraj”. A może „Jelonka dziś”? Powiążemy jedno z drugim.

Młodsi jeleniogórzanie określają ten teren zdrobniale jako „Celvi”. Strzelają tam paintbollowcy, zapuszczają się miłośnicy opuszczonego industrialnego krajobrazu. Złomiarze oczywiście też.
Celvi brzmi prawie jak włoskie cervi, czyli jelenie. Cervia to włoskie partnerskie miasto Jeleniej Góry i patron cieplickiej ulicy. Na szczęście cervianie z Italii nie mają „Celvi”. Pozazdrościć.

<b> Pozostałość
po świetności </b>
Zrujnowane hale przemysłowe, potężne kominy, pozostałości skrzynek z napisami w języku wielkiego brata i mury przesiąknięte toksycznymi siarczkami. Obok nich napisy ostrzegające o tych substancjach.
Ale i osiedle mieszkaniowe dla pracowników w Kunicach, szkoła podstawowa nr 10 dla ich dzieci, dawny hotel robotniczy zwany domem chemika, budynki biurowe przy Karola Miarki. Na marginesie – jedne z nielicznych obiektów zbudowanych w socrealistycznym stylu lat 50.
I pamięć nie tylko o przeraźliwym fetorze i brudach, które Celwiskoza wypuszczała bezkarnie do rzeki Kamiennej oraz do odstojnika w Staniszowie. Ten – mimo rekultywacji – wciąż cuchnie.

<b> Nie wiedzieli, co czynili? </b>
Pewnie nie zdawali sobie sprawy z przyszłego rozwoju fabryki Niemcy, którzy nieopodal Banhof-Rosenaustrasse (dzisiejsza ulica Karola Miarki, przed 1945 rokiem, w tłumaczeniu Dworcowa Różanka) założyli wytwórnię sztucznej wełny, zwaną Schlesische Zellwolle Aktiengesellschaft Hirschberg (Śląska Sztuczna Wełna, Towarzystwo Akcyjne w Jeleniej Górze).

Lokalizacja beznadziejna. Widać, że i byli jeleniogórzanie za bardzo nie mieli pojęcie o ochronie środowiska i katastrofalnym wpływie takiego przemysłu nie tylko na krajobraz Kotliny Jeleniogórskiej. Nie przewidzieli też fatalnego wpływu na zdrowie ludzi, którzy pracowali tam w latach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Zellwolle wsławiła się nie tylko jako producent modnych wówczas materiałów sztucznych, ale też jako sponsor wydarzeń artystycznych. Między innymi wsparła finansowo przedstawienie Państwowej Opery z Berlina, która 27 kwietnia 1941 roku wystąpiła na deskach ówczesnego Teatru Miejskiego – a dzisiejszego Teatru Jeleniogórskiego im. Norwida.
Podobno w czasie wojny produkowano tam ocieplające tkaniny dla niemieckich żołnierzy walczących na frontach. Jednak zapotrzebowanie na amunicję i produkcję zbrojeniową zahamowało rozwój zakładów Zellwolle.

<b> Czeski komunista patronem
ludzi dobrej roboty </b>
Działo się tak do 1947 roku. Wówczas w ramach industrializacji terenów Ziem Odzyskanych postanowiono, że sercu Kotliny Jeleniogórskiej powstanie wielki zakład, który na bazie poniemieckich urządzeń i zdobyczy techniki myśli socjalistycznej, będzie produkował sztuczne włókna.
Na początku patronował mu Klement Gottwald, czeski komunista i pierwszy prezydent skomunizowanej przez sowietów Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej.
Ów towarzysz zasłynął wypowiedzią, którą uderzył w swoich politycznych przeciwników:
– Jesteśmy partią czechosłowackiego proletariatu i naszym najwyższym sztabem rewolucyjnym jest naprawdę Moskwa. A my chodzimy do Moskwy uczyć się, wiecie czego? My chodzimy do Moskwy uczyć się od rosyjskich bolszewików, jak wam skręcić kark. A wy wiecie, że rosyjscy bolszewicy są w tym mistrzami!

Po odwilży z roku 1956 Zakłady Włókien Chemicznych "CHEMITEX-CELWISKOZA" pozbyły się tego patrona, choć jego słowa uczciwym odbijały się czkawką. Ale wielkość „Wiskozy” trwała.
Zatrudniano armię robotników, inżynierów i działaczy, budowano dla nich mieszkania i ośrodki wczasowe nad morzem.
Zakład miał swoją gazetkę, radiowęzeł i stanowił jednocześnie zamkniętą enklawę między Jelenią Górą a Cieplicami, do której obcym wstęp był wzbroniony. Fabryka biła rekordy w planach: była jedynym w Polsce producentem waty, deficytowego towaru w latach PRL.

Jak się później okazało – enklawę trującą. Chemiczne substancje powstające podczas produkcji sztucznych włókien nie wyszły na dobre pracującym tam ludziom.
– Wielu z tych, którzy pracowali bezpośrednio przy produkcji, szło na rentę z tak zwanymi „żółtymi papierami”. Siarczki robiły swoje. Po prostu im odbijało, zwłaszcza jak coś mocniejszego wypili, dostawali małpiego rozumu – wspomina jeden z dawnych pracowników (prosi o anonimowość).

<b> Największy z trucicieli </b>
Nie można też pominąć faktu, że Celwiskoza – z oczywistego za czasów prosperity przemysłowej rozbudowy PRL – braku urządzeń oczyszczających ścieki i dymy z kominów – przyczyniła się do degradacji środowiska naturalnego w Jeleniej Górze i okolicach. Cuchnące brudy wpuszczano prosto do rzeki Kamiennej. Płynęły one później Bobrem i osiadały w dnie jeziora Pilchowickiego. To właśnie Celwiskoza niemal nie spowodowała klęski ekologicznej w tym rejonie.

Uroczysko zwane Perłą Zachodu zwykło się jeszcze w latach 80-tych określać „Perłą Smrodu”. Spacer brzegiem Bobru Borowym Jarem do przyjemności nie należał. A wiatry wschodnie wiatry przynoszące fetor z odstojnika w Staniszowie nie wróżyły poprawy pogody, a raczej jej pogorszenie.

<b> Premier zlikwidował </b>
Celwiskoza została zlikwidowana niemal przed końcem trwania epoki Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Doprowadził do tego ostatni premier PRL Mieczysław Rakowski z pracownikiem naukowym Akademii Ekonomicznej Tadeuszem Borysem.
Poprzez ten gest szeroko rozplakatowany specjalnym telegramem po całym mieście chcieli uczynić konkurencyjną akcję dla kampanii wyborczej ekipy Solidarności przed pamiętnymi wyborami 4 czerwca 1989 roku.

Czyn godny podziwu, tyle że wyborcy jakoś do tego nie byli przekonani. Na jego propagatorów zagłosowała mniejszość.
Za to wolna Polska przyczyniła się do powstania na pobojowisku po dawnej Celwiskozie innego zakładu produkującego kleje i farby. Co prawda nie szkodził on już tak środowisku, ale zamieszania wywołał sporo. Inicjator przedsięwzięcia trafił nawet za kratki. I to nie bez powodu.
Ale to już raczej „Jelonka dzisiaj”, więc tego wątku nie będziemy kontynuować, bo jeszcze nie jest historyczny.

<i>
Dziękujemy panu Dominikowi Dąbrowskiemu za udostępnienie bardzo ciekawych zdjęć. Oglądając je można się przekonać, jak wygląda dziś dawna Celwiskoza. I to bez konieczności osobistej wycieczki w te tereny. Mury fabryki wciąż jeszcze przesiąknięte są trującymi związkami chemicznymi. </i>

Ogłoszenia

Czytaj również

O Bibliotece Flotylli

Spotkanie ze Smarzowskim

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Komentarze (32) Dodaj komentarz

~Maura 14-05-2006 18:39
Bardzo dziekuję za ten artykuł. Jestem od Pana znacznie starsza , a nie mam nawet w części tylu wiadomości o naszym mieście.Zawsze a wielką niecierpliwoscią czekam na nowy tekst.
~autor 14-05-2006 22:31
dziękuję, pani Mauro!
~student 15-05-2006 0:55
Chcialem zaprotestować przeciwko łączeniu prof. Borysa z Rakowskim i propagandą ówczesnej wladzy ludowej. Państwo Borysowie byli wowczas głównymi inicjatorami likwidacji Celwiskowy i czynili to z pobudek wyłącznie etycznych i związanych z ochroną środowiska (prof Borys jest przecież kierownikiem Katedry Ochrony Srodowiska na AE i znany w calym kraju specjalistą w tej dziedzinie). To że partia starala się wykorzystać tę likwidację do wlasnych wyborczych potrzeb to jest zupelnie inna bajka. Uważam że należy się wdzięczność tym ludziom, któzy skrzętnie "wykorzystali" słabość wladzy i doprowadzili do zamknięcia największego truciciela w JG. Artykul sugeruje niestety malo etyczne i nieprawdziwe motywy takiego postępowania.
~Autor 15-05-2006 11:48
Z całym szacunkiem dla pana profesora Borysa i dla jego dorobku naukowego, ośmielam się podkreślić, że to nazwisko pana profesora widniało na telegramie o likwidacji Celwiskozy obok nazwiska premiera Rakowskiego. Był to pewien element ówcczesnej kampanii wyborczej strony rządzącej. Niczego małoetycznego nie sugureję, bo to są fakty i prawda. Pozadrawiam!
~djgiete@djgiete.com 15-05-2006 14:01
Mamy takze filmy z naszych zdjec: http://www.youtube.com/watch?v=eEqmI3zOud4 http://www.youtube.com/watch?v=rlusTYNFIpg http://www.youtube.com/watch?v=Qk2HxMSE3LY Zdjecia osobno takze posiadamy.
~student 15-05-2006 17:22
Być moze partia wykorzystała ten fakt w kampani wyborczej i podpis prof. Borysa znalazl się na jakimś dokumencie obok podpisu Rakowskiego. Niezmienia to faktu że motywem zaangażowania prof. Borysa w akcję likwidacji celwiskozy byla potrzeba ochrony środowiska i poprawa warunków życia mieszkańców JG, a nie, jak można wyczytać między wierszami w artykule, chęć wspierania ówczesnej władzy. Uzycie nazwiska prof. Borysa w kampani wyborczej jest ceną jaką zapłacił on za doprowadzenie do likwidacji truciciela. Czasem takie "ofiary" są potrzebne.
~autor 15-05-2006 17:57
Ja naprawdę szanuję pana profesora Tadeusza Borysa!, to wielka postać, premiera Mieczysława Rakowskiego też szanuję - napisałem, że był to "czyn godny podziwu" (likwidacja Celwiskozy). A otoczka polityczna, to już inna sprawa. Decyzja wyborców też. Pozdrawiam!
~mieszkaniec JG 17-05-2006 20:14
Z wielkim zainteresowaniem obejrzałem zdjęcia Pana Dominika Dąbrowskiego, bardzo trafnie oddają dzien dzisiejszy mimo wszystko dużego zakładu w Jeleniej Górze.Jako ponad 50-cio letni mieszkaniec Jeleniej Góry mysle ze znam złe i dobre strony tego zakładu.Te świetne zdjecia przywołują jednak pytanie ,,i co z tym fantem zrobic,,bo panuje tylko milczenie
~Kurgan 22-05-2006 18:23
No Domino niezłe foty
~andrzej 25-05-2006 11:14
dwusiercxzek węgla był wykorzystywany do utwardzania włókien wiskozowych. Po 50. latach najnowsze technologie z tego zakresu pozwalają na umieszczanie takiej produkcji tylko na otwartych, niezamieszkałych terenach. Nam komuna kazała produkować w kotlinie. Państwo Borysowie nie byli wowczas głównymi inicjatorami likwidacji Celwiskowy - znam całą masę ludzi, którzy podjeli takie działania wiele lat wcześniej, zanim państwo Borysowie zjechali do JG.
~klama 25-05-2006 20:32
No prosze gzie foty domina trafiły :-)
~mac 25-05-2006 21:01
a co z moim wpisem o nysce?? czyzby cenzura?? autor "wystylizowal" zdjecia i twierdzi, ze pochodza one z dawnych lat - jak chociazby zdjecie nyski podpisane "lata 60 celwiskoza dziala na calego" - a na nysce nalepka rejestracyjna i biale tablice... a moze znowu ten tekst nie pojdzie??
~D. Dąbrowski 25-05-2006 21:40
Szanowny kolego "mac", nikt nie twierdzi że te zdjęcia pochodzą z dawnych lat. Podpisy pod fotografiami umieszczał autor artykułu i chodziło mu zapewne o to, że w okresie działalności zakładu wspomniana Nysa była widokiem na porządku dziennym. Pozdrawiam. D.D.
~mac 25-05-2006 22:58
to ciekawa interpretacja... myslalem, ze podpisy pod zdjeciami sa po to, zeby bylo wiadomo co na nich jest... a tu chyba jednak kroluje pytanie "co autor mial na mysli..." takze pozdrawiam
~z@K 30-05-2006 8:48
zarabiste zdjecia....MARCIN BRAWO....bo to za pewne on je robił....cudowne:D
~Fran 31-05-2006 21:18
"Czyn godny podziwu, tyle że wyborcy jakoś do tego nie byli przekonani. Na jego propagatorów zagłosowała mniejszość" - co za bzdura. Ludzie mieli wiele innych powodów, by nie głosować na PZPR i ich satelitów (ZSL, SD etc).
~Autor 31-05-2006 21:41
do Fran - zgadzam się, że mieli wiele innych powodów, ale akurat te afisze były elementem kampanii wyborczej rządzącego wówczas układu - więc to nie jest bzdura... pozdrawiam!
~misza 2-06-2006 20:17
A teraz trwają tam nielegalne rozgrywki paintball'owe ... zapraszam na www.paintball.jgora.pl
~anka 10-06-2006 10:36
Jestem w szoku! Nigdy nie "zwiedzałam" terenów, na których znajdowała się Celwiskoza, ale BYŁAM PEWNA, że stare budynki dawno zburzono i teraz jest tam po prostu jakiś pusty plac, czy coś takiego!!!!!
~Wiesław Tomera 13-06-2006 12:25
Do Autora Jako osoba mająca swój skromny udział w sprawie likwidacji produkcji wiskozy w ZCh.Celwiskoza pragnę przekazać gwoli prawdy kilka zdań : - sprawą likwidacji produkcji włókien wiskozowych i związanej z nią emisji szkodliwego dwusiarczku węgla zajmowała się w drugiej połowie lat 80-tych grupa ekologów wśród których prym wiedli państwo Borysowie oraz Bogusław Mielczarek, - działania ekologów znalazły wsparcie w decyzjach ówczesnego Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego , - moja rola w sprawie polegała na tym ,że na spotkaniu samorządów pracowniczych 300-tu w gmachu Sejmu największych zakładów przemysłowych Polski ( luty 1989 )zaapelowałem wprost do premiera Rakowskiego o podjęcie konkretnych działań w sprawie likwidacji uciążliwej dla mieszkańców Kotliny Jeleniogórskiej produkcji. Odpowiadając na moje wystąpienie V-ce premier Ireneusz Sekuła stwierdził ,że rząd przeanalizuje sprawę biorąc pod uwagę aspekt ekonomiczny, zabezpieczenie surowcowe oraz względy ekologiczne. - widać argumenty za likwidacją uciążliwej produkcji przeważyły i stąd decyzja rządu Fr.Rakowskiego z czerwca 1989 , która zbiegła się w czasie z historycznymi wyborami. - plakaty -telegramy faktycznie pojawiły się w kampanii wyborczej , ale znając Pana Tadeusza Borysa przypuszczam , że nie z jego inicjatywy, PS. Jeżeli dla celów faktograficzno-historycznych interesuje Pana treść mego wystąpienia to chętnie przekażę jego kserokopię na wskazany adres. Pozdrawiam wszystkich zaangażowanych w sprawę "odtrucia" Jeleniej Góry .
~Tomasz 28-07-2006 9:17
Jak ktoś ma i może wysłać zdjęcia celwiskozy, ale chodzi mi o te starsze z czasów jej dzialania czy likwidacji, z góry dziękuje. A fotografie proszę wysyłać na adres tomas.bw@op.pl . Pozdrawiem.
~Avlimoney 6-01-2009 22:55
polecam parę innych fotografii z tego pięknego miejsca... http://www.fotoslubne.info/gal/main.php?g2_itemId=2940
~ago 12-04-2009 16:22
A czy ktoś wie, że ten moloch (w "najlepszych" czasach pracowało tam ok. 4000 ludzi) wydawał nawet gazetę zakładową o nazwie "Wspólny Cel"? To był chyba dwutygodnik. Zawierał również zdjęcia. Może jego numery walają się gdzieś w Archiwum Państwowym. Tej informacji nie ma nawet w internecie. :-) Ta fabryka - trucicielka środowiska (a najbardziej własnych pracowników), posiadała świetnie wyposażoną bibliotekę, podzieloną na dwa działy: beletrystyczny i naukowy.
~ago 12-04-2009 16:30
Panie Redaktorze, jak można trafić na resztę tych artykułów? Są bardzo ciekawe, a na ten trafiłam przypadkiem, po przeczytaniu Pańskiego dzisiejszego artykułu o futurystycznej Jeleniej Górze, jak wrzuciłam w google hasło "Likwidacja Celwiskozy". Kiedyś w ten sam sposób trafiłam na Pański [świetny zresztą :)] artykuł o Panu Steciu, też przypadkowo. Czy jest jakaś zakładka do tego, a ja z braku orientacji nie mogę się do tego "dokopać"?
~ago 12-04-2009 16:31
cd. Pod zakładka o dawnej Jeleniej Górze tego artykułu już niestety nie ma.
~ago 12-04-2009 18:21
<i> jasne, to jest problem techniczny, sam nie wiedziałem, że nie ma dostępności do tych tekstów - ja go nie rozwiążę - po świętach dam znać programistom:-) - Wesołego Alleluja! </i>
~ago 12-04-2009 18:34
<i> są błędy w oprogramowaniu - zgłoszę to:-) </i>
~ago 12-04-2009 19:13
<I> zrobione:-) </i>
~ago 12-04-2009 21:36
<i> usunięte:-) </I>
~ago 12-04-2009 23:14
Jestem niezmiernie za to wdzięczna! :-) :-)
~ago 14-04-2009 14:54
Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję za umożliwienie przeczytania tych wszystkich artykułów! :-) Dopiero teraz widzę, ile tu dobra wszelakiego! :-) I jak wiele mnie ominęło! :-)
~ago 14-04-2009 14:55
To oczywiście było do Pana Redaktora Naczelnego i Panów Programistów.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Fideikomis Chojnik i wolni panowie stanowi

Rozrywki tu nie będzie, powstanie market

Magiczny wieczór z Cleo i Pectus

Jeleniogórski port lotniczy z junkersem

Hauptmann i Hanusia

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
824
Tak
21%
Nie
70%
Nie wiem
9%