MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Ostre słowa o Teatrze Jeleniogórskim – Klemm górą

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 13 czerwca 2008, 22:21
Aktualizacja: Sobota, 14 czerwca 2008, 8:05
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Artystyczny autyzm i teatralna grafomania, czy prawdziwa sztuka? Wojna artysty z urzędnikiem, walka starego z nowym, obalanie mitów i poszukiwanie recepty na sukces – wokół tych haseł skupiła się dyskusja o Teatrze Jeleniogórskim zorganizowana w piątek w ramach Obserwatorium Karkonoskiego w Biurze Wystaw Artystycznych.

Kto spodziewał się ukamienowania Wojtka Klemma i jego zwolenników, wychodził rozczarowany. To właśnie kontrowersyjny dyrektor artystyczny stał się bohaterem wydarzenia. Po części dlatego, że jego główny oponent, Bogdan Nauka, nie przyszedł, a krytycy, którzy mieli Naukę wspierać, rozchorowali się.

Na sali BWA usiadło sporo ludzi zainteresowanych przyszłością sceny jeleniogórskiej, w tym sami jej twórcy: wspomniany Wojtek Klemm i kilku aktorów. Byli też mecenasi sceny: zastępca prezydenta miasta Zbigniew Szereniuk, szef rady Hubert Papaj. I legendarna już Alina Obidniak, wieloletnia dyrektorka Teatru Norwida.

Zabrakło „wielkich”: przede wszystkim dyrektora naczelnego Bogdana Nauki, a także dwóch zaproszonych gości: krytyków teatralnych Krzysztofa Kucharskiego i Leszka Pułki.

Andrzej Więckowski, organizator i moderator spotkania, zaczął od mocnego uderzenia. – Teatr indywidualny powinien dążyć do tego, aby jednocześnie stał się społeczny. Inaczej jest ryzyko, że jego twórcy popadną w artystyczny narcyzm i teatralną grafomanię – to jedne z tez jego wystąpienia.

Więckowski przyrównał teatr do języka i komunikacji społecznej. Jeśli jest niezrozumiały, nie ma wspólnego kodu dla nadawcy i odbiorcy, niczemu nie służy. Moderator zaznaczył, że choć do nikogo nie „pije”, dało się czuć między wierszami, że adresatem jego słów jest Wojtek Klemm.

– Mieszkam w Jeleniej Górze i nie chcę, aby repertuar tego teatru był z Berlina, czy Nowego Jorku, choć mieszkałem w tych miastach – mówił ubolewając, że dyskusja o teatrze w stolicy Karkonoszy staje się często debatą nie o sztuce, ale o wewnętrznych sprawach skonfliktowanej placówki.

Dyrektora Klemma bronił Zbigniew Szumski z Teatru Cinema. – Czasy się zmieniają. Czy ktoś wyobraża sobie, aby dziś o godz. 20. 30 w telewizji emitować „Kabaret Starszych Panów”? – pytał Szumski, zaznaczając, że Klemm podjął się trudnej misji reformy teatru społecznego i przekazania jego przesłania w nowym języku. – Wszyscy tęsknimy do czasów, kiedy mieliśmy dobrą telewizję i same dobre rzeczy do czytania, ale wtedy ktoś je za nas wybierał – mówił ironicznie Szumski.

Recenzent teatralny Wojciech Wojciechowski, kolejny dyskutant z obozu Wojtka Klemma, stwierdził, że jeleniogórska publiczność jest przyzwyczajona do przeszłości, czyli mitu Aliny Obidniak, i w niej tkwi. Dlatego nie rozumie propozycji nowego dyrektora i woli teatr „przeterminowany”. Wojciechowski cytował Andrzeja Łapickiego, który odważnie rzekł, że „wrogiem teatru jest starość”.

Zwolenników dyrektora Klemma nie miał kto kontratakować, bo jego „oskarżyciele” – jak już wspomniano – nie dotarli. Podczas dyskusji, Kazimierz Piotrowski, jeden z uczestników spotkania, stwierdził, że teatr bez widza jest bez sensu. – Skoro nikt na sztuki nie przychodzi, to chyba coś jest nie tak – powiedział. – W Jeleniej Górze jest stała grupa widzów, a pozostali to ludzie, którzy są dumni, że w mieście jest teatr, ale do niego nie chodzili, nie chodzą i nie będą chodzić.

Były też głosy pochwalne dla dyrektora Klemma. – Dawno nie było sezonu, który wzbudzałby tyle dyskusji – mówił Kazimierz Pichlak. Janina Hobgarska, dyrektorka BWA, podkreśliła, że fiasko teatru to bezpośredni skutek niewiedzy i braku przygotowania publiczności do odbioru współczesnej sztuki. Zbigniew Szumski zaznaczył, że dzięki Klemmowi o Jeleniej Górze robi się głośno w Polsce, czego nie było za czasów poprzedniego dyrektora artystycznego. W obserwatorium nie zabrakło akcentów niemiłych. – To jest wojna artysty (Klemm) z urzędnikiem dłubiącym bródkę (Nauka) – wykrzykiwał jeden z dyskutantów.

– Ktoś z dyrektorem Klemmem podpisał umowę na kilka lat. Dajmy mu skończyć jego misję – podkreślił Miłosz Sajnog. Z Bożeną Wachowicz-Makiełą i Januszem Lindnerem, kolegami ze Wspólnego Miasta – jako przedstawiciele rady u boku swojego szefa H. Papaja – byli obecni na piątkowym spotkaniu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Groźnie na szlakach

Teraz lepiej widać

Warsztaty modelarskie

Komentarze (20) Dodaj komentarz

~k-ka 14-06-2008 0:00
"Zbigniew Szumski zaznaczył, że dzięki Klemmowi o Jeleniej Górze robi się głośno w Polsce, czego nie było za czasów poprzedniego dyrektora artystycznego" tylko czemu ta "slawa" teatru idzie w parze z psuciem jego dobrego imienia, ktore kiedys mial?
~Iza 14-06-2008 1:13
No i znowu mamy przypadkowe społeczeństwo. Po pani Hobgarskiej spodziewałam sie czegoś lepszego. Szkoda, że to przypadkowe społeczeństwo musi wędrować do Wrocławia po dobry teatr. A ostatnio wszelkie hasła o "misji" kojarzą mi się jednoznacznie - z misją utrzymania własnej pensji na odpowiednim poziomie.
~Gremlin 14-06-2008 8:09
Lepiej robić źle, niż robić dobrze aby ludzie przychodzili. PARANOJA!!! Ciepła posadka, i gancegal pełną gębom. Cytat: "W Jeleniej Górze jest stała grupa widzów, a pozostali to ludzie, którzy są dumni, że w mieście jest teatr, ale do niego nie chodzili, nie chodzą i nie będą chodzić." Ten dyrektor jest jakiś szalony?! Stała grupa tzn. śmietanka towarzyska miasta z ratusza. NIE JESTEM DUMNY Z TAKIEGO TEATRU DO KTÓREGO NIE MAM PO CO CHODZIĆ, SPAĆ WOLĘ W DOMU NIŻ PRZED SCENĄ!!!
~były widz 14-06-2008 8:12
Wniosek po spotkaniu jest taki: wszystko jest super, pan Klemm jest wielki, tylko wy, głupie ludzie, jego propozycji nie rozumiecie. Jak zmądrzejecie to przyjdziecie do teatru. Nie sądzę, żeby ktoś przyszedł, bo ludzie obrazili się na postawę tej ekipy. Bo nikt nie zrobił ukłonu w stronę widowni: przyjdźcie, zagramy coś dla was. Jest odwrotnie: gramy sobie, jak chcecie to przyjdźcie. A jak nie przyjdziecie, to jesteście głupi i nie rozumiecie. Taka jest wasza postawa. Utrzymanie teatru to 5 milionów złotych. I to z kasy miasta. Skoro jeleniogórzanie nie rozumieją sztuki to może niepotrzebny im teatr i zrobić za to coś dla ludzi. Lepiej wybudować salę sportową, zrobić place zabaw. Jak na razie to dyrektor i aktorzy sobie eksperymentują. Tylko, na Boga, dlaczego za nasze niemałe pieniądze?
~MIM 14-06-2008 8:32
Hobgarska na emeryturę, Szumski do Meksyku, Klemm na Madagaskar.Obrębalski i Rada MIasta - należy to wykonać.
~lucyna 14-06-2008 9:27
o prosze i nagle jacy odazni, a na obserwatium nikg z was nie chcial tak odwaznie wypowiedziec... KLEM GORA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~do lucyna 14-06-2008 9:54
wiedzial ten, kto mial wiedziec o tym spotkaniu......
~lucyna 14-06-2008 12:33
bylo napisane na tym o to forum, wiec wiedzili wsyzscy, przyszedl kto naprawde interesuje sie teatrem. KLEM GORA
~Iza 14-06-2008 13:39
A po co my, szarzy ludzie, mielibyśmy tam zabierać głos? Żeby usłyszeć, że jesteśmy ignorantami i nie rozumiemy sztuki przez duże S? Przecież Wielkiej Sztuce widownia niepotrzebna, kasa z budżetu miasta i tak wpłynie, więc o co chodzi? Dziwne, że podczas sesji witkacowskich za czasów pani Obidniak nie byliśmy ignorantami. Najwyraźniej cofnęliśmy się w rozwoju. Cóż, byt kształtuje...
~jelgór 14-06-2008 16:01
Po co chodzić na ustawione mecze.
~do Iza 14-06-2008 17:04
Popieram, wpis Izy można potraktować jako puentę do tego artykułu i całej tej sprawy.
kazimierzp 14-06-2008 20:19
Byłem tam! Zabrałem głos i Tejo mnie cytuję, choc nie dokładnie tak jak tę tezę chciałem przedstawić. Szedłem na to spotkanie jako miłośnik teatru któremu nie wystarcza jedynie splendor faktu, że teatr jest w mieście! Uważam wręcz, że teatr bez zwidza nie jest teatrem. Szedłem na to spotkanie ciekaw ewentualnej dyskusji pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami Wojciecha Klema! Nie było takiej! Nie jestem zwolennikiem ani jednej ani drugiej strony tej batalii! Chciałbym aby ludzi chodzili i chcieli chodzić do teatru! Uważam też, że jeżeli w zeszłym roku komisja wybrała Dyrektora artystycznego (w skład której to komisji wchodzili m.innymi pani Obidniak, pan Nauka i pan Wiklik) to nalezy dać nowo wybranemu dyrektorowi odpowiedni czas kilkuletni aby mógł zamknąć pewien cykl (pan Klem nie jest zatrudniony na iles lat, Prezydent Miasta może Go z Dyrektorem Teatru odwołac nawet po roku działaności). Podstawowym zadaniem teatru nie jest też zapewnienie pracy wszystkim nawet najbardziej zasłużonym aktorom, lecz jest miejscem dla sztuki teatralnej i widzów! Po wczorajszym spotkaniu zniesmaczony jestem pychą i arogancją pana Wojciecha Wojciechowskiego! Jego stwierdzenie na końcu spotkania, że tylko on i grupa wokół Wojtka Klema to jedyni inteligenci w tym mieście była wyjatkowo arogancka i dowodziła wręcz czegoś przeciwnego niż inteligencja! Cóż młode to i ... Życie Go szybko wyprostuje!;-) A do Teatru warto chodzić, choćby po to żeby mieć o czym dyskutować! Kazimierz Piotrowski
~do kazimierzp 15-06-2008 9:42
o teatrze mam takie samo zdanie jak pan choć dawno w nim nie byłem ale z tego co pamiętam to na spotkaniu padło stwierdzenie że "inteligencja zawsze była w mniejszości" panie kazimierzup i o ile mi wiadomo z hiostorii to jest to smutna prawda. nikt nic nie mówil ze Klemm i kilka osób to jedyna inteligencja w tym mieście. pozdrawiam
~do MIM 15-06-2008 14:53
a ty siroto dokąd ? Do Dziwiszowa?
~do\~k-ka\ 15-06-2008 15:59
Dobre imię teatru?Było, za czasów panowania p.Obidniak,kiedy pracował tu Lupa teraz sztandarowe nazwisko europejskiego teatru a wtedy?Niewielka grupa entuzjastów przychodziła na jego spektakle, nikt o tym nie pamięta?Wszystko co nowe nieznane i nieoswojone ma prawo wzbudzać lęk,życzyć tylko sobie wypada by tej "inteligencji w mniejszości" było z czasem coraz więcej i nie obrażać się za prawdy oczywiste
~Malkomix do do kazimierzp 15-06-2008 16:12
To niech ta inteligencja robi to za swoje pieniądze
kazimierzp 15-06-2008 16:13
Siedziałem bardzo blisko pana Wojciechowicza i dokładnie słyszałem co powiedział na sam koniec w kierunku miejsca, gdzie siedział Wojciech Klemm!;-(. Na temat "30 osób elity" w Jeleniej Górze w spotkaniu padało kilka razy ale jako odnośnik do wypowiedzi sprzed lat pana Grzegorza Mrówczyńskiego - który wypowiedział je kiedy "przestawał być" dyrektorem teatru! Wojciech Wojciechowicz wypowiedział słowa o inteligencji wokół pana Klemma i Jego na koniec, jako swoiste podsumowanie dyskusji. Życie Go jeszcze nauczy, że inni mogą miec inne zdanie i tego że to ci inni często maja rację! Ale cóż, to przywilej młodości stawiac kwestie radykalnie, a on chyba nie ma nawet trzydziestki!!!
~aristo 15-06-2008 19:58
Czy takie słowa jednego z klemkierów: "... jeleniogórska publiczność jest przyzwyczajona do przeszłości, czyli mitu Aliny Obidniak, i w niej tkwi. Dlatego nie rozumie propozycji nowego dyrektora i woli teatr „przeterminowany”", nie oznaczają po prostu zazdrości? Jeżeli jest tak rzeczywiście, jak twierdzą, to niestety daremne żale i próżny ich trud. W tej sytuacji ludzie honoru po prostu odpuszczeją sobie. Ale jak widać honor teraz w niskiej cenie i można go sprzedać za odpowiednią ilość srebrników.
~postęp 16-06-2008 11:27
Nietolerancyjny łotr i tolerancyjna dziwka do wyjątków należą. Wyjątki tworzą cuda czyli postęp, rozwój a nie wstecznictwo.
~- do kazimierzp 18-06-2008 19:07
Wojciechowski, a nie Wojciechowicz... A w tym naszym komunistycznym (mimo zmiany władzy) kotle jeleniogórskim, fakt inteligencja to rzeczywiście mniejszość. Znam dobrze Wojtka W. i wiem że to wartościowy człowiek, a to że młody - to tylko jego atut i mógłby się Pan trochę nauczyć... Ale dla "Nomenklatury" ludzie niepokorni i chcący coś zmienić zawsze byli solą w oku. I jeszcze jedno: nie pomyśleliście moi drodzy możnowładcy i kartyrozdający, że tu w tym padole łez ludzie muszą gonić za rachunkami i po prostu nie stać ich na wyłożenie kilkudziesięciu złotych za spektakl? Do teatru chadzają akredytowani dziennikarze "onanizujący" się później na łamach swoich pism - "ELYTA". Sprzedające papkę intelektualną kina kosztują mniej i mimo to świecą pustkami. Nie jestem przeciwnikiem teatru. Uważam tylko, że problemem tu jest bida społeczna... Pokażcie mi na spektaklach studentów - przyszłość narodu - co nie ma czasu na ukulturalnianie się i rozwój bo musi na zmywaku robić. A i belfrów mało, bo im państwo skąpi...

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

O rozpadających się górach

W Termach Cieplickich superpromocja!

Mają w nosie pieszych

Spotkanie z historią

Wypadek przy baniakach  

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
114
Tak
63%
Nie
35%
Nie wiem
2%