MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Sobota, 26 września
im. Łucji, Justyny

Ogródki pod psem

Wiadomości: Jelenia Góra
Czwartek, 31 maja 2007, 0:00
Aktualizacja: Czwartek, 31 maja 2007, 11:09
Autor: TEJO
Fot. Jelonka.com
Kontrowersyjny zakaz wprowadzania czworonogów na działki: nikt go nie przestrzega.

– Regulaminy są po to, aby je łamać – nie kryją oburzenia działkowcy, którym nie podoba się fakt, że ich sąsiedzi przyprowadzają na działki psy.
– Wyraźnie napisano, że nie wolno psów przyprowadzać, a tymczasem zwierzę jest niemal na co drugiej działce – podkreśla pan Mieczysław z POD „Chemik”.

Działkowcy, którym nie podoba się łamanie tego punktu regulaminu, mówią, że nie mają nic przeciwko psom. – Ale nie w ogródkach! W weekend, kiedy przyjeżdżamy z rodziną odpocząć, wokół tylko psi jazgot. Zwierzęta biegają jak oszalałe, właściciele ich nie pilnują. Psy załatwiają się niemal wszędzie. No i mogą kogoś pogryźć – zaznacza nasz rozmówca.

– Jeden ma potężnego wilczura, któremu niezbyt dobrze z oczu patrzy, inny – hałaśliwego mieszańca, który wszystkich obszczekuje. Kolejny – wyżła, którego ulubionym zajęciem jest kopanie dołów w grządkach i rabatach – dodają sąsiedzi pana Mieczysława, których także drażni psia obecność.

Działkowcy, właściciele zwierząt, tłumaczą, że ogródki są także dla ich pupili. – Przecież nie zostawię psa w domu, jak jest ładna pogoda, a mam robotę na działce. Zakaz jest po prostu absurdalny. Dlatego w łamaniu go nie widzę nic zdrożnego – twierdzi Teresa Bielawska, jedna z działkowiczek. Zarzeka się, że psa ma zawsze pod kontrolą. – Oczywiście, że właściciele muszą zachować się odpowiedzialnie, bo przecież odpowiadają za to, co robi ich zwierzę – dodaje.

Inni działkowcy „psiarze” problem bagatelizują. – Moja działka, mój pies. Co to was obchodzi? – niezbyt grzecznie odpowiada na pytanie jeden z nich.
– Dopóki takie bydle kogoś nie pogryzie, wszyscy będą udawali, że nie widzą problemu – przestrzega pan Mieczysław.

Dyrekcje ogródków mają regulaminy, ale możliwości, aby go egzekwować, są ograniczone. W praktyce zapis o zakazie wprowadzania psów na działki jest martwym przepisem. – Straż miejska interweniuje tylko wówczas, jeśli otrzyma zgłoszenie, że pies narobił szkód lub kogoś pokąsał. Inaczej sprawa jest „czysta” – usłyszeliśmy w SM.

Zlikwidować przepisu się nie da, bo to odgórne zalecenie. Zmusić działkowiczów, by zostawiali zwierzęta w domu, lub przywiązane przed bramą ogródków? – To niewykonalne – mówią zarządcy. Pozostaje tylko przymykać oczy i liczyć na to, że zwierzęta będą zachowywały się grzecznie.

<b> Regulamin jak z PRL </b>
Zapisy regulaminu pracowniczych ogródków działkowych niewiele się zmieniły od czasów upadku poprzedniego ustroju. Jest tam, między innymi, zapis o czynie społecznym (zamienionym na prace społeczne). Obowiązek ich wykonania mają wszyscy działkowcy, chyba że&#8230; zapłacą. Ekwiwalent roczny wynosi 30 złotych.

Ogłoszenia

Czytaj również

Senator zachęca do głosowania na maszty

"Skarb" Solidarności ukryty w Komarnie zostanie wydobyty

Policjanci będą szkolić księży z Dolnego Śląska

Komentarze (13) Dodaj komentarz

~abc 31-05-2007 11:50
Mam działkę przy osiedlu XX–lecia. Tam ten przepis jest w ogóle nie respektowany. Niektórzy właściciele działek trzymają tam psy w budach i to od wielu lat. I co z tego że regulamin zabrania? Widać są równi i równiejsi. Zarząd ZOD doskonale wie że tak jest i nic nie robi.
~działkowiczka 31-05-2007 12:11
No właśnie, z tymi czynami to śmierdząca sprawa. Bo jak przychodzi do płacenia to koleś kolesiowi miedzy sobą odlicza "czyn społeczny" chociaż nikt nie widzi, żeby cokolwiek było robione.Reszta pokornie płaci. Skoro jednak taki zapis jest w regulaminie to niech wywieszą ogłoszenie na tablicy, że w dniu takim a takim jest coś do zrobienia to każdy kto nie będzie chciał (albo nie może) płacić przyjdzie i wykona co ma wykonać.
~były działkowicz 31-05-2007 12:34
Problem nie należy do najważniejszych związanych z funkcjonowaniem ogrodów działkowych . Można go uregulować w zgodzie z zasadami współżycia sąsiedzkiego i zdrowym rozsądkiem . Trudno wymagać od właściciela psa , by zostawiał go w czasie wolnym samego w domu . Pies też chce być i wypoczywać razem z domownikami. Z drugiej strony pies nie może biegać po ogrodach działkowych lub zakłócać tam ciszę głośnym ujadaniem. Znacznie ważniejsze jest utrzymanie działek w czystości (zadbanych) , ale nie kosztem ogólnospołecznym . Trzeba skończyć z nagninnym wyrzucaniem wszelkich odpadów ( gruz ,szkło, farby, plastyki itp.) tylko poza teren działek . Zarządy ogrodów powinny zadbać o odpowiednie kontenery i pilnować ich okresowego opróżniania.
~bob 31-05-2007 12:34
A nikomu nie przeszkadzją kosiarki spalinowe , wrzeszczace dzieciaki i balujący przy grillu ogródczanie ???
~dogomaniac 31-05-2007 13:04
NIE SŁYSZAŁEM O BARDZIEJ KRETYŃSKIM POMYSLE ,ALE CÓŻ MAMY IVRP. CO WAM PRZESZKADZAJĄ PSY? JESLI TEN PIES JEST NA MOJEJ DZIAŁCE TO MOJA SPRAWA I NIC WAM DO TEGO, JEŻELI PIES SZCZEKA I WAM TO PRZESZKADZA TO ZWRÓĆCIE UWAGE WŁAŚCICIELOWI, WIELE OSÓB KTÓRE MAJA DZIAŁI MIESZKA W BLOKACH– I CO MAJA ZOSTAWIAC PSY W DOMACH ŻEBY SIE MĘCZYŁY? PRAWDA JEST TAKA ZE WIEKSZOŚC DZIAŁKOWCÓW TO EMERYCI KTÓRYM PRZESZKADZA WSZYSTKO NAWET SAMOLOTY LATAJĄCE PO "ICH" NIEBIE . NIE SADZE ZE PSY NA DZIAŁKACH TO PROBLEM BARDZIEJ BYM SIE SKUPIŁ NA GOŁĘBIARZACH KTÓRZY TRZYMAJA SWOJE PTAKI NA DZIAŁKACH, NIE DOŚC ŻE PTAKI NISZCZĄ TO WSZYSTKO CO SIE POSIEJĘ TO JESZCZE ZANIECZYSZCZAJĄ INNE DZIAŁKI. PS. A DO TYCH KTÓRZY TRZYMAJA PSY W BUDACH NA DZIAŁKACH TO PROPONUJE ZAMIANE NIECH SAMI SOBIE POSIEDZĄ NA ŁAŃCUCHU W BUDZIE.
~riposta 31-05-2007 13:08
Najbardziej jazgocące są dzieci! Mam nadzieję, że wprowadzą poprawkę zakazującą wprowadzanie dzieci! A i jeszcze przed wejściem na działkę trzeba dmuchać w balonik ;) Zakaz wstępu trzeźwym!!! ..... błeeeee.....
~lx 31-05-2007 13:09
To nie całkiem tak. Nie ma zakazu wprowadzania psów na teren ogrodu. § 133 pkt. 10 Regulaminu Rodzinnego (a nie Pracowniczego – takich już nie ma) Ogrodu Działkowego mówi, że nie wolno wprowadzać i trzymać na terenie ogrodu psów ale bez kagańca i smyczy. Jeżeli pies ma kaganiec i smycz to regulamin nie jest łamany. A jeżeli działka jest ogrodzona, tak, że pies nie może go przeskoczyć, to można przyjąć domniemanie, że "mocniejsze" zabezpieczenie uchyla "słabsze" i pies może sobie po działce danego użytkownika biegać. Faktem jest, że nie można na działce na stałe trzymać psów (i kotów). Nie ma dyrekcji ogrodów. Są Zarządy (społeczne) i w niektórych ogrodach społeczni bądź płatni tzw. gospodarze. Zarządy nie mają własnych regulaminów. Regulamin jest jednolity dla wszystkich Rodzinnych Ogrodów Działkowych w całej Polsce. Nie ma potrzeby przymykania oczu na wprowadzanie psów, bo jest to całkowicie legalne (pod w/w warunkami). § 151 mówi, że liczbę godzin i zakres pracy na rzecz rodzinnego ogrodu działkowego świadczonej przez członka PZD zgodnie z przyjętym planem pracy, ustala na każdy rok walne zebranie. Jeżeli członek PZD nie może wykonać osobiście lub poprzez członka rodziny uchwalonych przez walne zebranie prac na rzecz rodzinnego ogrodu działkowego w całości lub w części, obowiązany jest wnieść opłatę w wysokości i terminie uchwalonych przez walne zebranie, jako ekwiwalent za nie wykonane prace. Tak więc walne zebranie (czyli wszyscy użytkowników działek w danym ogrodzie) ustala czy będą prace na rzecz ogrodu czy nie, a jeżeli tak to w jakim wymiarze. Również stawka za nieprzepracowane godziny ustalana jest przez wszystkich działkowców tak, że podane 30 zł z niczym się nie wiążą. Może tylko z tym ogrodem, w którym takie stawki wprowadzono. W ogrodzie, w którym mam działkę nie ma od wielu tat "czynów społecznych", nie ma też w związku z tym żadnych opłat za nieprzepracowane godziny. I wcale nie jest to relikt poprzedniego systemu. Trzy lata temu miałem przyjemność obejrzeć kilka ogrodów w Niemczech (byłym RFN a nie DeDe–rówku). Na spotkaniu z prezesem mówię, że my już dawno zlikwidowaliśmy prace społeczne. A on z dumą "a my nie". Wszyscy pracują. Mają limit godzin do odpracowania. I robią to. Widziałem na własne oczy. I ogrody wyglądają o niebo lepiej. Bo, jak tłumaczył prezes jednego z ogrodów, działkowcy integrują się z nim i bardziej dbają o rzeczy, które sami wykonali. Wiedzą również ile pracy i pieniędzy wymaga wykonanie np. ogrodzenia, skoszenia alejek, pomalowania Domu Działkowca, itp. Nie mają w związku z tym nieuzasadnionych roszczeń typu: "bo przecież płacimy a nic się nie robi". A ponadto płacą kilka razy więcej niż w Polsce. Dysponuję dziesiątkami zdjęć z tych ogrodów. Pozazdrościć. P.S. Nie mam psa.
~cc 31-05-2007 13:12
przestańcie marudzic wielcy dzialkowcy szczegolnie wiek juz "poborowy".Wam to juz wszystko przeszkadza,mohery.Zgodze sie z jednym ze wlasciciele nie pilnuja psow ale to nie znaczy ze maja ich nie wprowadzac,najlepiej to wyniescie sie gdzie kolwiek oby jak najdalej od spoleczenstwa mlodego i w srednim wieku.
~gacek 31-05-2007 14:46
Jak mój pies narobi sąsiadowi w ogórki to tylko sie cieszyć że ma nawóz za free, a jak nie chce darmowego nawożenia to niech sobie ogrodzi swoją posiadłość !!!!
~KasieQ 31-05-2007 19:23
Ot, i kolejny dowód na naszą codzienność.. dym grilla, wrzask dzieci i smród spalinowych kosiarek jakoś nikomu nie przeszkadza, ale szczekające psy nagle stają się udręką! Ech, ludzie ludzie... PS: pozdro dla Gacka. Bardzo celna uwaga :D
~Gacek? 31-05-2007 20:51
Gacek, chyba ci gatki opadly ze takie durnoty piszesz, albo te gatki ktos ci naciagnal na uszy. Jesli chcesz psa puscic luzno to sam powinienes ogrodzic swoj ogrodek a nie od innych wymagac aby rozwiazali TWOJ problem. Durnota. Co do Free– nawozu. Proponuje sasiadowi aby tego nawozu nazbieral cala taczke i kipnal na twoje grzadki w ramach pomocy sasiedzkiej. Wkoncu to FREE en fresh. A o dobrych sasiadow trzeba dbac. Kasieq, nie wiem ale moze masz ochote na przejazdzke taka taczka.
~Mirek 31-05-2007 22:23
Trzeba zlikwidować działki w obecnym systemie prawnym. Zapropnować za niską kwotę wykupienie działek na własnść. Jeśli ktoś nie chce to niech płaci czynsz dzierżawny ale wyższy w ciagu np 10 lat niż kwota wykupienia działki.A jak juz się wykupi na własniśc to mozna to siatką ogrodzić przed wszystkimi w tym zwierzętami i żądać sądownie aby sąsiedzi obok przestrzegali prawa tak jak to jestw przypadku pozostałych nieruchomości. Proste i skuteczne. A jak ktoś chce ciąglę żyć w czasach PRL–u to niech się z tym bałaganem działkowym pogodzi.
~lala 10-06-2007 13:18
Całkowicie sie zgadzam z moimi przedmówcami moim zdaniem pies ma takie samo prawo pszebywać na działce ,jak działkowicze bo pies jest wierniejszy od człowieka .

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Dwie dziewczyny pobiły i skopały, a następnie okradły piętnastolatkę  

27. Polsko–Niemiecko–Czeskie Forum Kooperacji Firm

Komentarze po decyzji radnych ws. muzeów

Niebezpiecznie na Krośnieńskiej

Jelonków trochę mniej

Sonda

Wiemy, jak ważna jest ochrona środowiska, ale czy dbamy o to na co dzień?

Oddanych
głosów
909
Tak
24%
Nie
72%
Nie wiem
4%