MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Odbudowa "trójki" - wróci koszmar tirów

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Piątek, 1 września 2006, 0:00
Aktualizacja: Piątek, 1 września 2006, 10:23
Autor: TEJO
Fot. Jelonka.com
Do końca września ma potrwać naprawa zniszczonej podczas sierpniowej powodzi drogi krajowej nr 3 na odcinku Piechowice – Szklarska Poręba. Nie będzie to jednak pełny remont, a jedynie usunięcie szkód, co umożliwi przejazd ciężarówek do Jakuszyc.

Droga wijąca się wzdłuż brzegów Kamiennej, która w sierpniu wylała, została znacznie uszkodzona w kilku miejscach. Woda podmyła szosę i płaty nawierzchni po prostu odpadły czyniąc spory fragment jezdni nieprzejezdnym. Do dziś samochody osobowe i autobusy zmierzające w kierunku granicy w Jakuszycach, korzystają z objazdu przez Szklarską Porębę Dolną. Ruch tirów jest zakazany.

Co jest niedogodnością dla kierowców ciężarówek, którzy muszą nadrabiać kilometrów i korzystać z przejścia w Lubawce, cieszy mieszkańców Szklarskiej Poręby. Ci od lat narzekali na hałas i drgania wywołane przez wielkie samochody, które kawalkadami przejeżdżały przez kurort.

Wiele wskazuje na to, że spokój w mieście pod Szrenicą potrwa tylko do końca tego miesiąca. Wówczas zniszczone odcinki drogi mają być naprawione, a ruch ciężarówek – przywrócony.

Naprawa drogi z jednej strony jest korzystna, jednak samorządowcy patrzą na to sceptycznie. Nie będzie to, bowiem, kompleksowy remont. Jak mówią specjaliści z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, „trójka” na tym odcinku nie jest przystosowana do tego, aby jeździły po niej ciężkie samochody.
Według wstępnej opinii to właśnie wzmożony ruch takich pojazdów osłabił podłoże drogi, co ułatwiło jej podmycie przez wezbraną Kamienną.
– Droga została wytyczona na potrzeby wozów konnych. Od lat nie zmieniano jej podłoża. Kładziono tylko nowe dywaniki z asfaltu – mówią drogowcy.

Pełen remont szosy potrwałby co najmniej dwa, trzy lata. Trzeba by wymienić podłoże, zamontować przepusty na poboczach. Koszt: trzy miliony złotych. Na to na razie nie ma środków. Samorządowcy i mieszkańcy obawiają się, że powierzchowna modernizacja nawierzchni nie jest dobrym rozwiązaniem.

Póki co tirów pod Szrenicą nie da się uniknąć. Powódź i zniszczenie „trójki” powinno być dla zarządzających drogami sygnałem o pilnym rozpoczęciu budowy drogi szybkiego ruchu przez Lubawkę, gdzie zostałby skierowany tranzytowy ruch ciężkich samochodów. Na to jednak – oczywiście – nie ma pieniędzy.

Szklarska Poręba ma także inny problem, który już sygnalizowaliśmy. Na odbudowę popowodziowych zniszczeń dostała 385 tysięcy złotych, a podczas żywiołu straciła około siedmiu milionów. Przyznane pieniądze trzeba wydać do końca roku. Tymczasem same procedury przetargowe trwają około dwóch miesięcy. Na rynku budowlanym brakuje też wykonawców, zwłaszcza o tej porze, gdyż większość ma już zajęte terminy. Problemem jest także deficyt pracowników. W wielu firmach nie ma komu pracować, gdyż wielu robotników zdecydowało się na emigrację zarobkową do innych krajów Unii Europejskiej, które gwarantują Polakom prawo do pracy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Świętują Niepodległość

Wypadek przy baniakach  

Studium na początek

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~D3 KORAL 2-09-2006 14:32
Do redakcji proszę zobaczyć sobie czym różni się TIR od ciężarówki nawet w jakieś pierwszej lepszej encyklopiedii.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Motocykliści dla Niepodległej

Apel Pamięci w SP 15

Święto Białej Laski

Nie bądźmy obojętni

O rozpadających się górach

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
789
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%