MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Od dżungli po lodowce, czyli o przyrodzie Nepalu

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 7 grudnia 2014, 8:10
Aktualizacja: 8:13
Autor: Manu
Fot. Marian Bochynek
W najbliższy czwartek (11.12) o godz. 19.00 w Muzeum Przyrodniczym (przy ul. Cieplickiej 11 A; w kompleksie pocysterskim) rozpocznie się prelekcja multimedialna pt. “Od dżungli po lodowce, czyli o przyrodzie Nepalu”. Spotkanie poprowadzi Marian Bochynek. Wstęp wolny (liczba miejsc ograniczona).

- Tym razem odwiedzimy Sanktuarium Annapurny, Park Narodowy Chitwan, Pokharę i Kathmandu – mówi prelegent Marian Bochynek.

Marian Bochynek z wykształcenia jest leśnikiem. Urodził się w Kowarach i przez prawie całe swoje życie związany był z regionem jeleniogórskim. Przez 20 lat pracował w Nadleśnictwie “Śnieżka”. Aktualnie jest pilotem wycieczek i przewodnikiem sudeckim, uprawia fotografię przyrodniczą i krajoznawczą.

Ogłoszenia

Czytaj również

Kontrowersyjne nagranie nauczyciela

Pełzająca sztuka

Widowiskowe odsłonięcie Ławki Wolności w Jeleniej Górze

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~słuchacz 7-12-2014 20:08
Pan Marian Bochynek jest od nas (na marginesie: wspaniały człowiek i wielki podróżnik) i już WOSiGW z Wroclawia nie sponsoruje jego prelekcji (za to chętnie sponsoruje gdy trzeba przysłać kogoś z Wrocławia). I już mamy odpowiedź kogo sponsoruje Wrocław. Mamy wspaniałych podróżników, nie ma sensu brać każdego pierwszego lepszego nieudacznika z Wrocławia, który zamówił sobie wycieczkę do Tajlandii przez biuro podróży i już wydaje mu się, że jest wielkim podróżnikiem.
~ 8-12-2014 1:05
To prawda, Wrocław finansuje wrocławskich słoików przyjeżdżających z prelekcjami i wlaśnie teraz doskonale to widać.
~Muzeum Przyrodnicze 8-12-2014 9:29
Wrocław nikogo w tym wypadku nie sponsoruje ! Przecież Wojewódzki Fundusz z samej nazwy jest "wojewódzk"i a nie wrocławski.Prelegenci w 90 % to mieszkańcy naszego regionu .Są też prelegenci z innych terenów Polski.Tak się składa ,że wielu ciekawych ludzi ,przyjaciół naszych prelegentów mieszka we Wrocławiu. I co z tego ?! Komu nie podoba się Wrocław ? T o jakaś obsesja i paranoja podszyta kompleksami , których nie powinniśmy mieć !.Słóiki to są "warszawskie" a nie "wrocławskie" , tak jak" Srarówka" jest tylko w Warszawie ,bo w innych miastach stare ich części to "stare miasta"."Wrocławskimi słoikami" w tym "durnym" i do niczego nie prowadzącym myśleniu są np.Uniwersytet Ekonomiczny i Politechnika Wrocławska ,które od lat "zakorzeniły się na naszym terenie .A może to "wrocławskie weki"?
~------------ 8-12-2014 15:23
"WROCŁAWSKIM WEKOM" z Uniwersytetu Ekonomicznego i z Politechniki wszystkie prelekcje bardzo się podobają.
~ad vocem 8-12-2014 15:25
Wykłady "wrocławskich słoików" też.
~@ 176.*.239.50 9-12-2014 1:17
Nie dość, że podszywasz się trollu pod Muzeum Przyrodnicze, to nawet nie potrafisz poprawnie pisać. Wsadź se ten słoik na głowę i mocno zakręć, bo pewnie sam jesteś jednym z tych wrocławskich słoików.
~Antoni 9-12-2014 1:53
Prelekcje są dofinansowwywane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. Taka notatka jest pod co drugim artykułem i prelekcjach. Dziwnym trafem tylko prelegentów z Wrocławia.Czyżby kolejny przykład wroclawskiego kolesiostwa? Przecież to jest standard we Wrocławiu że jak ktoś chce pojechać na wycieczkę w góry to mu się dofinansowuje z byle jakiego powodu. Czy podatnicy wiedzą na co idą ich podatki? Ta instytucja chyba nie po to została powołana żeby organizować komuś wycieczki w góry, niech się zajmą lepiej ochroną przeciwpowodziową w naszym regionie, bo tu jakoś robota im się nie pali.Ministrami-turystami jeżdżącymi za pieniądze podatników na wycieczki prokuratura już się zainteresowała, może czas teraz na mniejsze ryby - wrocławskich urzedasów?
~Jerzy 9-12-2014 3:24
Uniwersytet Ekonomiczny i Politechnika Wrocławska w Jeleniej Górze to są szkoły gotowania na gazie a nie porządne szkoły, który powstały tylko w jednym celu - żeby sprzedać jeszcze więcej dyplomów tam, gdzie można naciąć naiwnych. Nie oszukujmy się, poziom tych szkół jest żałosny. A centrale we Wrocku zbijają kasę. Jeśli być uczciwym wobec studentów, to już dawno należałoby je zlikwidować. Natomiast termin "słoiki" oznacza wszystkich tych, którzy jeżdżą do innego miasta z wałówą w torbie w postaci słoików od mamusi albo kiełbasy z Lidla. Tak się składa, że słoików z Wrocławia w nasze góry przyjeżdża dużo więcej niż Jeleniogórzan do Wrocławia.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Partnersko i kulturalnie

Tłumy na spotkaniu z mistrzem satyry

Koncert literacki pod Szrenicą

Trawnik to nie parking

Przedwiośnie na rzecz LGBT

Sonda

Czy reklamy przy drogach i ulicach dekoncentrują kierowców?

Oddanych
głosów
831
Tak
78%
Nie
18%
Nie mam zdania
4%