MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

O losie pisarza emigracyjnego

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Sobota, 14 maja 2011, 8:39
Aktualizacja: Niedziela, 15 maja 2011, 8:44
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Pochodząca z Jagniątkowa pisarka Ewa Kopsik, która od ponad 20 lat mieszka i tworzy w Wiedniu, spotkała się wczoraj z młodymi i starszymi czytelnikami w Książnicy Karkonoskiej.

Ewa Kopsik jest autorką kilku opowiadań, licznych przekładów oraz powieści „Uciec przed cieniem”. Podstawą narracji tej powieści są doświadczenia własne pisarki pochodzące z czasów przełomu w jej życiu, czyli opuszczenia Polski (Wrocławia, gdzie mieszkała) i zderzenia się z rzeczywistością Wiednia. Wszystko w drugiej połowie lat 80. wieku.

Literatka podzieliła się z młodymi czytelnikami spostrzeżeniami dotyczącymi czytelnictwa w Polsce. Ubolewała, że sami wydawcy przyczyniają się do pogorszenia jakości książek dostępnych na rynku. Unikają literatury poważniejszej i dobrej, a nawet – przeredagowują książki już napisane tak, aby znalazły jak najszersze grono odbiorców poprzez pewien schemat (choćby „szczęśliwe zakończenie”).

Opowiadała też o swoim dzieciństwie w Jagniątkowie, gdzie mieszkała w ostatnim domu, skąd o dwa kroki znajdowała się czeska granica. Wychowywała się w czasach, kiedy nie było komputerów i innych rozrywek. Nawet telewizja miała w tym miejscu zły odbiór. Ewę Kopsik w dużej mierze ukształtowały samotne spacery i obcowanie z naturą. Wbrew zdolnościom matematyczno-fizycznym, na studiach wybrała polonistykę, co w dużej mierze przyczyniło się do podążenia pisarską ścieżką.

Mówiąc o swoim emigracyjnym okresie podkreśliła, że z początku nie czuła się dobrze jako Polka wśród Austriaków. Dodała też, że Wiedeń nie sprzyjał jej życiu osobistemu, bo zaraz po osiedleniu się tam, wzięła rozwód z mężem (dziś jest zamężna z Austriakiem i ma dwóch synów). Poza tym dominowało poczucie niższości dodatkowo wzmagane poprzez stereotyp „Polaka emigranta”, który był wśród tamtejszych nacechowany negatywnie. – Teraz to się już zmienia, Polacy wtapiają się w środowisko, a na celowniku opinii społecznej są raczej Muzułmanie oraz inni emigranci z krajów arabskich – podkreśliła Ewa Kopsik.

Młodzieży, która zamierza wyjechać z Jeleniej Góry i żyć zagranicą (co w dobie wspólnej Europy nie jest niczym nadzwyczajnym), Ewa Kopsik poradziła, że „im wcześniej tym lepiej”. Młodszym łatwiej bowiem przystosować się do nowego środowiska i nauczyć języka. Co do planów literackich, pisarka zdradziła, że napisała kolejną książkę. Ale – ponieważ na własną twórczość patrzy bardzo samokrytycznie – wciąż ją poprawia. Prowadzi też wstępne rozmowy z wydawcą.

Ogłoszenia

Czytaj również

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Studium na początek

Pożegnali Słońce

Komentarze (11) Dodaj komentarz

___x 14-05-2011 10:17
a ja myślałem że tylko ludzie technicznie uzdolnieni wyjeżdzają by budować potęgę innych krajów a humaniści zostają by narzekać i jeszcze dodatkowo zaniżać morale innym którzy zostali, jednak się myliłem,,,a co do opisanego w artykule problemu z wydawcami to niestety 10-ta muza czyli komercja nie tylko do literatury wciska swe paskudne oblicze
Piipi Jelonkowa 14-05-2011 10:41
.. czy również wydwwnictwo niemieckojęzyczne wydało wspomniane "pisanie" tej szprotawskiej autorki ?
~Anna D. 14-05-2011 14:14
Jakim cudem pisarka może być ŻONATA?!?!
~lola007 15-05-2011 8:41
Piipi dobre pytanie na ktore moge odpowiedziec NIE! \"Wiedeń nie sprzyjał jej życiu osobistemu, bo zaraz po osiedleniu się tam, wzięła rozwód z mężem \",boooo jak sie w malzenstwie nie uklada to nie wazne jest miejsce w ktory sie mieszka i tak sie rozejda. Ta pani to jakas dziwna pani \"PISARKA\" robi sobie reklame tym ze bieda emigrantka w Wiedniu i mysli ze zdobedzie czytelnikow w Polsce,bo w Austrii to raczej nikt o niej nie slyszal i szlyszec o niej nie bedzie. A rozmowy ktore prowadzi z wydawca to tez napewno jest polski wydawca. Pod polskim kosciolem w Wiedniu w kazda niedziele juz od rana pod sklepikami polskimi stoja panowie z piwkiem i nie tylko i opowiadaja tez o swoim zyciu ktore mozna na szybko spisac i zaraz nazwac sie pisarka. Sadzac po zdjeciach robila sobie reklame w jakejs szkole,bo raczej dosroslych osob tam nie widzialam.
Piipi Jelonkowa 15-05-2011 10:43
..do - [~Lola 0007] ..~ NIE !,NIE ! .. zle mnie zrozumiałaś !! ~STRASZNIE ..się cieszę na to** Serduszko,które na Emigracji "oddycha" po polsku ! ..*ALE dobrze promowac to swoje "pisanie" w języku obcym ! Jestem w posiadaniu (narazie) 2 ksiązek,takich fajnych przyjaznych w "językach ! ~Wiesz ? .. w jednej książce jest nasze pisanie i zaraz dalej.. tłumaczenie na j.niemiecki i tak: "Jestem czarodziejem prochów",.. "Ich bin der Zauberer der Staubs",a wydaecą/Herausgeber to Peter Gehrisch ~WSPANIAŁY jest to pomysł,bo można promowac Naszych Pisarzy u .."obcych" ~Wiesz ? .. książkę "Gerhart Hauptmann i Przyjaciele" już przekazałam do Muzeum Zydowsiego w Niemczech
Piipi Jelonkowa 15-05-2011 11:07
.. i życzę Pani Ewie ..aby jej skrzydełka szybko się wzbiły i zapomniały o łzach .. ~Powodzenia !! .. na pewno będę czytelniczką tej Pisarki z Wiednia ..urodzonej nad Bobrem ! Pozdrawiam.
~lola007 15-05-2011 12:34
napaisalam ze w Wiedniu i wogole w Austrii nic nie wydala i nie jest znana Peter Gehrisch to wydawnictwo ktore miesci sie w Leipzig.
Piipi Jelonkowa 16-05-2011 0:47
..do - [~Lola0007 ] .. ale warto pomyślec o tłumaczeniu wspomnianej pozycji książkowej ! .. bo fajnie jest miec na Obczyżnie ..Polkę,która potrafi pokazac obcym ..PISZĘ dla Was i moich Rodaków !
~Saskia 17-05-2011 19:36
Może najpierw ze zrozumieniem przeczytać trzeba by relację ze spotkania z pisarką, no i książkę autorki, a później dopiero pisać komentarz lola007. W Polsce już p. Ewa Kopsik ma czytelników, a spotkania z nimi to forma kontaktu ceniona przez samych czytelników. Podzielenie się doświadczeniami - i tymi życiowymi i tymi z obszaru literackiego to nie reklama. A co do "Panów z piwkiem" i spisania ich relacji - proszę najpierw przeczytać "Uciec przed Cieniem", a potem wypowiadać się co do treści tej książki
~Sil 17-05-2011 19:37
W pełni zgadzam się z Agnes. Tyle żółci w nas, Polakach. Szok
~Agnes 17-05-2011 19:48
To, że w Austrii nie jest znana, nie znaczy, że w Polsce nie będzie. Czytałam "Uciec przed cieniem" i uważam, że to kawał świetnej prozy, z szerokim spojrzeniem psychologicznym i przewrotnym poczuciem humoru. Może najpierw warto zapoznać się z twórczością danego autora a potem wypluwać swoje żale na forum? Nie, my musimy uzewnętrzniać swoją typową polską mentalność, krytyka dla samej krytyki, bez znajomości tematu. Byleby komuś podciąć skrzydła. Mam nadzieję, że pani Ewie takie żałosne komentarze (vide lola007) skrzydeł nie podetną. To chyba trochę za mało dla człowieka z pasją.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Łaknęli Kwiatu Jabłoni

Perfectum zaprasza na wieczór lokalnych talentów

Mazolewski show!

Teraz lepiej widać

Spotkanie z historią

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
118
Tak
64%
Nie
35%
Nie wiem
2%