MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

O krajobrazach ziemi jeleniogórskiej. Po seminarium w KK

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 6 listopada 2011, 7:47
Aktualizacja: Poniedziałek, 7 listopada 2011, 7:56
Autor: Petr
Fot. Petr
Wczoraj, 5 listopada w Jeleniogórskim Centrum Informacji i Edukacji Regionalnej Książnica Karkonoska odbyło się wielogodzinne seminarium na temat „Mijających krajobrazów ziemi jeleniogórskiej”, zorganizowane przez Polskie Towarzystwo Turystyczno–Krajoznawcze.

Tłumy ludzi, bardzo ciekawe prelekcje prowadzone w tajemniczej, a czasem wręcz baśniowej atmosferze – oto jak wyglądało wczorajsze seminarium w Książnicy Karkonoskiej poświęcone „Mijającym krajobrazom ziemi jeleniogórskiej”. Jako pierwszy wykład poprowadził prezydent Jeleniej Góry Marcin Zawiła, później głos zabrali pozostali prowadzący seminarium, m.in. Ivo Łaborewicz, Cezary Wiklik, Przemysław Wiater i Stanisław Firszt.

– Takich tłumów, jak dzisiaj, nie widziałem już dawno. Jestem niezmiernie zadowolony, że aż tylu jeleniogórzan przyszło posłuchać naszych prelekcji; wystąpień ciekawych bo dotyczących ziemi jeleniogórskiej, tej ziemi. Ale nie tylko, krajobraz to przecież także ludzie. Osoby, które były ważne dla miasta i dla regionu, i których już z nami nie ma – mówił nam po wystąpieniu Marcin Zawiła.

I dodał: – Ja sam opowiadałem dziś o wielu osobach związanych z krajobrazem Jeleniej Góry, choćby o rotmistrzu Janie Ładosiu, w którym zamyka się wielka polska historia kawalerii.

Istotnie bowiem, podczas wczorajszego seminarium „krajobrazy” ziemi jeleniogórskiej objęły najróżniejsze sfery i dziedziny życia. Mówiono o ludziach, ciekawych miejscach, księgach i znakach walońskich w Karkonoszach, prawdzie i mitach związanych z tramwajami itp.

– Cieszę się, że mogłem uczestniczyć w seminarium w Książnicy Karkonoskiej przygotowanym przez PTTK. Było naprawdę ciekawie, a co najważniejsze – opowiadano o rzeczach, o których jak dotąd w ogóle nie miałem pojęcia. Sporo historii, ale przekazywanej w jasny i przystępny sposób – podsumował Kamil Świergocki, licealista, jeden z uczestników seminarium.

Petr

Ogłoszenia

Czytaj również

Wypadek przy baniakach  

Zamknięty szlak przez Kocioł Łomniczki

Udany Piknik Strzelecki

Komentarze (17) Dodaj komentarz

~Ciepliczak 6-11-2011 10:28
Bardzo to interesujące , takie spotkania dla młodzieży i innych winny mieć miejsce. Natomiast smutne jest to ,że władze miasta stanowia historycy i ładnie opowiadają . Gorzej jest kiedy prezydent Zawiła nie rozwija gospodarczo miasta ,miasto stygnie i wyludnia się ,młodzi ludzie wyjeżdżają za chlebem .Nie chciałbym doczekać prelekcji p.prezydenta o krajobrazie upadłego miasta ,wraz z zachowanymi fotografiami małych hut szkła , zakładów meblarskich, tkackich ,licznych odlewni metali i zakladów metalowych ,budowlanych, produkcji spożywczej masarni, garmażerii, naprawy parowozów i tramwaji,zakładów krawieckich i szwalni, zakładów ceramiki,licznych stolarni, prodikcji chemicznej itd.Dobrze by było aby obecnie zachować te fotografie dla potomnych ,aby żyli wspomnieniami czasów ojców .
~Witryna 6-11-2011 10:36
Naliczyłam z przedstawionych fotografii trzech spiących w wygodnych fotelach- czyżby to było tak nudne . U nas najlepiej sie mają ludzie przyssani do posad urzędniczych ich nie ruszy żadna fala kryzysu i bezrobocia. Mogą wykladać co było kiedyś.
~arres 6-11-2011 11:07
To się nazywa klasa próżniacza. Normalni ludzie w tym czasie ciężko pracują, a oni roztrząsają duperele, z których nikt nigdy nie będzie miał żadnego pożytku. Wielkie mi seminarium naukAwe.Zamiast opowiadać w nieskończoność o tramwajach i znakach walońskich, niech lepiej zastanowią się, jak zmniejszyć bezrobocie w mieście, przyciągnąć inwestorów, usprawnić komunikację, polepszyć życie mieszkańców itp. Za to im płacimy, a nie za realizowanie za publiczne pieniądze prywatnych hobby. Ale cóź, wybraliśmy prezydenta historyka a nie ekonomiste, to teraz mamy co chcieliśmy.
~ 6-11-2011 11:54
11.07 Wciąż mi brakuje opinii tych,którzy w takich imprezach uczestniczą.Najczęściej głos zabierają Ci,którzy wszelkie imprezy,spotkania itp-omijają szerokim łukiem.ŻYCIE NIE SAMĄ PRACĄ STOI.Posiadanie hobby nie jest niczym złym,raczej rozwija.Często łączone jest z pracą zawodową.Ci ,,normalni,którzy w tym samym czasie ciężko pracują,,(o których tu piszesz)też kiedyś i gdzieś muszą odpocząć.Ekonomiści też mają hobby.Co mi przeszkadza hobby prezydenta.Patrzę i widzę,że smutno za moimi plecami ale to nie POWÓD,żeby ciągle narzekać i się dołować.Wolisz dyskotekę to pójdź, Kurcze-musisz być taki zgorzkniały i zarażać tym wszystkich.Prezydenta wybraliśmy-może nie wszyscy ale do diabła nie od jednego człowieka Twoje i moje życie zależy.Wyluzuj.Może jakieś hobby?
~Ciepliczanin 6-11-2011 13:59
Szkoda, że wcześniej nie wiedziałem o tym spotkaniu. Chętnie bym się na nie wybrał.
~patriota 6-11-2011 14:16
Lepiej powiedzcie coś o uroczystościach z okazji dnia niepodległości, potem sie będziecie dziwić, że było mało ludzi. http://um.jeleniagora.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=859%3A1111-wito-niepodlegoci&catid=16%3Ainformacje-prasowe&Itemid=46&lang=pl
~ 6-11-2011 17:09
Kochani, o krajobrazach ziemi jeleniogórskiej trzeba było rozprawiać...... w plenerze....wczoraj i dzisiaj... było pięknie... .
~ 6-11-2011 18:53
DOLNOŚLĄZAK. Żałuję, ze nie byłem. W wolna sobotę Prezydent - hobbysta z historycznym wyksztalceniem - opowiadal o czasie minionym Jeleniej Gory. Warto aby w tramwaju u Wiklika pojawiła sie jakas publikacja na temat tego nietypowego spotkania z mieszkańcami. Rzecz godna upowszechnienia. Ociepla wizerunek szefa miasta, ukazujac zamiast urzędnika-Prezydenta, dr nauk historycznych rozprawiajacego o J.G. w kontekscie czasu minionego.
~do 11:54 6-11-2011 19:58
Hobby? Jak najbardziej. Ale nie za pieniądze podatników. Ja mam wiele hobby, tyle że nikt mi nie płaci za ich uprawianie. Jakoś dziwne mam wrażenie, że prezydent rozprawiał o krajobrazach w czasie swojej pracy gdy powinien zajmować się sprawami mieszkańców. Pozostali urzędnicy na państwowym garnuszku również. Przedmówca ma racje - to klasa próżniacza, która dorwała się do stołków, żeby zajmować się prywatnym hobby za pieniądze podatników. Co wynika z setnego seminarium o tramwajach, co do których wiadomo tylko jedno: że już nigdy nie wrócą w takiej postaci, czy o znakach walońskich sprzed 1000 lat, które nawet nie wiadomo, czy były? Prezydent ma zajmować się REALNYMI problemami, a hobby niech uprawia po pracy w sweterku (niekoniecznie czerwonym), za SWOJE pieniądze. Jak wszyscy inni ludzie
~do 11:54 c.d 6-11-2011 20:04
Brakuje ci opinii tych, którzy byli? Przecież tam była garstka w porównaniu z mieszkańcami całego miasta. Grupka pasjonatów nie jest reprezentatywna dla całego miasta. Pozostali też mają prawo się wypowiadać - prezydent jest prezydentem wszystkich mieszkańców. Tu nie chodzi o to, kto był, tylko co prezydent robi w godzinach pracy. Razem z innymi urzędnikami utrzymywanymi z pieniędzy podatników. Jeśli zajmują się prywatnym hobby w godzinach pracy (jakoś nie wierze w praktyczne znaczenie dla miasta tego pseudoseminarium) to narażają się na krytykę - słuszną i uzasadnioną.
~ 6-11-2011 20:42
Nie od dzisiaj wiadomo, że takie "seminaria" służą głównie samym występującym. Dzięki nim zacieśniają oni znajomości i kontakty towarzyskie. Bez których nie mieliby swoich ciepłych posadek. Stąd też w każdą tego rodzaju posadkę wpisany jest czas na zacieśnianie kontaktów. Nie łudźcie się, że oni to robią poza godzinami pracy. Zawiła - historyk, Firszt - historyk, Łaborewicz - historyk, Wiater - historyk, Wiklik - historyk... Ot, zebrało się towarzycho znające się od lat jak łyse konie i robią strasznie mądre "semynaryjum". Prawdziwe życie na takich seminariach toczy się w kuluarach, a publiczność jest tylko zbędnym dodatkiem. Który musi być tylko po to, żeby uzasadnić istnienie tego typu imprez. Nie pytajcie, proszę, o korzyści tego seminarium dla miasta i mieszkańców. Ani kto za to płaci.
~taka prawda 7-11-2011 7:55
Brakuje ci opinii tych, którzy byli? Bo ci którzy byli bywają wszędzie. Nie pracują (z różnych przyczyn) i szukają takich spotkań, żeby być w towarzystwie. Nie jestem gołosłowny, proszę spojrzeć na fotografie z każdego tego typu spotkania, czy w KK, czy w BWA czy a antykwariacie - ci sami ludzie słuchają tych samych ludzi. Teraz ci co byli sie nie wypowiadają, bo pilnie szukają informacji o nastepnym spotkaniu, tym razem może z wyżeką.
~ 7-11-2011 9:05
/7.55/ Możesz zmienić ten krajobraz i wybrać się na takie spotkanie do takich miejsc jak KK,BWA czy antykwariat.Oprócz tych miejsc i odbywających się w nich imprez,są tez inne.PROPONUJĘ też Tobie,powrócić do innych artykułów i zdjęć nie związanych z tymi ,o których piszesz.ZOBACZ jakie są wpisy a potem możemy wrócić do rozmowy.
~Serwo 7-11-2011 10:57
Nie mam nic przeciwko ciekawym zgromadzeniom , ale ta ekipa niech sie weżmie do efektywnej roboty na rzecz miasta i mieszkańców,bo za to biorą grube pieniądze a rezultatów nie widać. Bezrobocie ,oszarpane budynki i wyczekiwanie na pieniądze unijne do wydania często bezmyślnie jak np. inwestycja -nowa droga przedłużenie Wróblewskiego do stacji wody-cała ulica posiada lampy, oświetlają niezamieszkaną przestrzeń pola i krzewy a drogę w tym dwupsamową rowerową zarosła trawa, nie koszona od otwarcia ,już sie faluje.Tak trzymać panie prezydencie - zaniedbania , marnotrastwo , nieład ,brak nadzoru,to nasza domena ,lepiej opowiadać bajki a pobierać pieniądze za gospodarza miasta.
~rozumek 7-11-2011 18:35
Wszystkich , którzy myślą ,że to było spotkanie towarzyskie w godzinach pracy serdecznie pozdrawiam. Prawda jest taka ,że spotkanie było w dniu wolnym od pracy (sobota) , a Ci co coś referowali robili to kosztem swojego wolnego czasu i bez wynagrodzenia. To ,że na tego typu i inne spotkania przychodzą "ci sami ludzie" to też pół prawdy. Fakt , że w Jeleniej jest grupa ludzi , których interesują wszystkie sprawy miasta. Inni jakoś nie kwapią się aby uczestniczyć w czymkolwiek.Świadczy to tylko o nich. Uważają, że lepiej siedzieć w domu , a jak już wyjść to na piwo , bo przez internet niestety uwalić się nie mogą. Takie spotkania to nie spędy i nie przymus ! Kto chce przychodzi !Kto nie to nie !
~Aa 7-11-2011 23:19
A może któryś z komentatorów ustosunkuje się do merytorycznej zawartości wystąpień. To chyba dla zbyt trudne i musiałoby być konkretne, a na dodatek poparte chociażby elementarną wiedzą. Malkontentctwo jest łatwiejsze i pozostaje satysfakcją, że się komuś anonimowo dokopało. Feeee
~Bb 8-11-2011 12:00
"Aa", a może ty ustosunkujesz się do merytorycznej zawartości wystąpień? Co do rzekomej "bezinteresowności" referujących: na pewno nie robili to bez prywatnych zysków. Jak juz napisał wcześniej przedmówca, takie spotkania służą zacieśnianiu układów i układzików lokalnej "elyty". Bez tych układzików mogliby co najwyżej szorować kible w urzędach, bo komu na co potrzebny jest fachowiec od tramwajów w latach 60. czy specjalista od znaków walońskich? A tak za chwilę okaże się, że prezydent zatrudnił kolejnego "doradcę": od komunikacji, którym przez przypadek okaże się pan Wiklik, od historii regionu (pan Wiater?). I tak towarzystwo wzajemnej adoracji wspiera się wzajemnie. Poza tym wygłoszenie referatu to pikuś, najpierw trzeba się przygotować, zebrać materiały itp. Czy też w wolnym czasie?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Radni KO przeciw kupcom?

Będzie kręcone!

O rozpadających się górach

VI Bieg Niepodległości – utrudnienia w ruchu

Stoi kolej na Kopę

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
870
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%