MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

O jeleniogórskiej „Solidarności” w Dworze Czarne

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 15 grudnia 2011, 15:41
Aktualizacja: 15:47
Autor: Agrafka
Fot. Agrafka
– Powstanie Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” Województwa Jeleniogórskiego 17 września 1980 roku – to tytuł wykładu wygłoszonego wczoraj w Dworze Czarne przez Łukasza Sołtysika z Instytutu Pamięci Narodowej.

Okazją do spotkania była 30. rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Na spotkaniu, którego gospodarzem był kustosz Dworu Czarne, nie zabrakło działaczy jeleniogórskiej „Solidarności”. Przybyli Zbigniew Nawrocki, Michał Orlicz, Jerzy Popioł - przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w jeleniogórskim MPK, były przewodniczący Zarządu Regionu Jeleniogórskiego Tadeusz Lewandowski, Robert Mieszała z Celwiskozy, czy też Edward Wryszcz z Karelmy.

Warto podkreślić, że po wprowadzeniu stanu wojennego działał w Jeleniej Górze niezależny Teatr Czterdzieści i Cztery, a członkowie „Solidarności” uczestniczyli w działaniach niezależnej kultury, produkowali także ulotki propagandowe.

Grzegorz Waligóra z IPN opowiedział o naukowo-dokumentacyjnych projektach solidarnościowych, zaprezentował także dwie publikacje „Opozycja w PRL” oraz tzw. syntezę Solidarności, czyli sześć tomów z siedmiu, które do tej pory zostały wydane. Jest to zbiór artykułów poświęconych różnym zagadnieniom związanym z Solidarnością, a więc również kultura, oświata itp.

Łukasz Sołtysik jest autorem raportu o działalności NSZZ „Solidarność” w regionie jeleniogórskim.
- Międzyzakładowy Komitet Założycielski NSSZ „Solidarność” Województwa Jeleniogórskiego powstał 17 września 1980r. Ilość członków wynosiła ok. 111 tys. z tym, że wiele osób ok. 40 tys. z tego regionu przyłączyła się do wrocławskiej „Solidarności” np. działacze z Bolesławca, ze Zgorzelca oraz jeden zakład z Kamiennej Góry – powiedział Łukasz Sołtysik z IPN.

Mocną grupę działaczy Solidarności stanowili: nieżyjący już Roman Niegosz, pierwszy przewodniczący MKZ, Andrzej Piesiak, następca Romana Niegosza, Michał Orlicz, Ryszard Kulesza, czy też Ryszard Matusiak. Osoby te w momencie wprowadzenia stanu wojennego były internowane na ponad rok. Dla wielu działalność związkowa była "trampoliną" do awansu. Po przemianach w 1989 roku śp. Roman Niegosz został posłem na Sejm kontraktowy, zaś Andrzej Piesiak - senatorem. W Parlamencie (jako poseł i senator) był także Tadeusz Lewandowski.

Ogłoszenia

Czytaj również

Samochód wjechał w słup

Radni KO za podwyżkami

Płatne parkowanie w centrum od poniedziałku?

Komentarze (14) Dodaj komentarz

~ 15-12-2011 18:19
DOLNOŚLĄZAK. A w następnym dniach po wprowadzeniu stanu wojennego do Jeleniej Góry przyjechał skład towarowy z Górnego Śląska. Wagony wypelnione były koksem. 2 z tych wagonów przeznaczone były dla firmy, którą kierowałem. Mogliśmy ogrzać hale produkcyjne i kontynuować produkcję. Za sprzedaną produkcję mogłem zrobić zalodze wypłatę przed świętami. Kartki mięsno-cukrowe socjalna wydawała gratis.
~ 15-12-2011 19:09
cd. z 18:19. Po odebraniu koksu związki zawodowe /a w firmie było już 2 związki - CRZZ oraz "S"/ przyleciały do mnie w następnym dniu z pytaniem co dalej. Jest koks, sa surowce do produkcji a zatem wszystko wraca do normy - produkujemy odpowiedziałem. Jachu z "S" to może jeden wagonik koksu skierujemy do naszego ośrodka wczasowego i zrobimy tam zakładową sylwestrową imprezę integracyjną. Sprzeciwiłem się. Na co Jachu zagroził , że złoży na mnie wniosek do Regionu gdyż nie spełniam postulatów. Zagrzmialo to groźnie. Zapewniłem,że podrzucę mu wiaderko koksu ale nie cały wagonik. DOLNOŚLĄZAK
~pradel 15-12-2011 22:25
Dzisiaj jest to przybudówka PIS. Kiedyś nowi ipeenowcy będą uczyli jak to Solidarność upolityczniała ludzi pracy. Popatrzcie się na zdjęcia. Ci ludzie to Pisiory.
~Bladystrach 15-12-2011 23:08
Szkoda , ze nie ma zdjęć kiedy w "elektroniku" Jurek W. kończył szkołę i przekazywał przewodniczenie ZMS -em (związek młodzieży socjalistycznej ) Andrzejowi P. . Wówczas to honory takie mogli otrzymywać tylko zaufani, którzy w przyszłości pokladali nadzięję wstąpienia do PZPR - był to wówczas najlepszy narybek i nadzieja partii.- a tu się odmieniło Andrzejek się przefarbował i został senatorem. .
~sqandal 16-12-2011 8:43
i był tam przedstawiciel Z Karelmy z Celwiskozy i innych zakladów w mieście i co wywalczyliście PUSTYNIE , miasto widmo bez perspektyw , taka jest prawda panowie z jeleniogórskiej solidarności , ja bym się wstydził przyjść teraz na takie spotkanie ale wy tam towarzysze wstydu nie macie , przefarbowani dalej jesteście przy korycie , no
~Sektor 16-12-2011 10:09
Faktycznie nie ma się czym szczycić - bohaterowie to są Ci ktorzy wzieli w 89 r ,to upadłe gospodarzco państwo na swoje bary , nie politykowali lecz rozwineli produkcje jak potrefili i umieli , eksport, rozruszali handel i to bez wsparcia władzuni i rządzacych - ale w tej grupie wowczas takich ryzykantów nie było jak działacze solidarności ,bo trzeba było wziąć się do roboty i posiadać umiejętności - a w ty czasie "rewolucjioniści" solidarności zadekowali sie na stolkach podatnika jak lewandowski ,Piesiak i wszyscy inni i maja sie znakomicie do dzisaj.
~ 16-12-2011 11:20
wielu w tym czasie nie wiedzialo kogo sie podczepic , czy wstapic w szeregi NSZZ i tam poudawac ze sie przejmuja narodem czy zostac w PZPR bo to zawsze cos tam cos tam , jeszcze w 90 roku kandydaci na czlonkow PZPR nie wiedzieli gdzie lepiej, i a teraz okazalo sie ze dzilacze NSZZ dzierza wladze tylko nie bardzo im to wychodzi, jak narazie to ten lud roboczy i ich potomkowie cierpia nedze gorsza niz w komunie a na ich ich plecach teraz jada panowie z NSZZ . Ci sie dochrapali nie tylko stanowisk,ale stali sie wlascicielami fabryk ziemi i innych dobr niegdys panstwowych
~Jacek J. 16-12-2011 13:39
Siedem wpisów i ani jednego dobrego słowa o "Solidarności". Smutne, przygnębiające, niezrozumiałe... Także dlatego, że tak bardzo odległe od tego, czym naprawdę była polska "Solidarność". Ta która uruchomiła proces historycznych przemian w tej części Europy i która do dziś budzi szacunek świata i wdzięczność iluś nacji. To, że nie wszystko potem potoczyło się tak, jak nam się to marzyło, że ta rewolucja - jak nieraz w historii - skrzywdziła własne dzieci, to fakt, ale trzeba zaślepienia i/albo dużo złej woli, aby - korzystając z anonimowości - tak podsumowywać fenomen "pierwszej Solidarności". Byłem współinicjatorem środowego spotkania w "Czarnem". Ono było otwarte dla wszystkich chętnych. No, ale głoszenie poglądów z odkrytą przyłbicą nie każdemu odpowiada... Jacek Jakubiec
~x 16-12-2011 13:42
solidarnosc jeszcze tylko gdzies na uboczu ma glos. co sie stalo i dlaczego nie moze byc jako ochrona pracownikow w kazdej firmie? byla potega i sila, jest malenka i malo kto wierzy w jej powinnosc. pracodawcy robia z ludzmi co i jak chca. czy solidarnosc walczyla o takie warunki pracy?
~jeż 16-12-2011 14:04
Panie Jacku.Pamiętam Pana z okresu sprzed 1980, jako młodego,zdolnego architekta z ambicjami.Czy rzeczywiście ocena otaczaczających "osiągnięć "wywalczonego systemu jest warta aż takiej obrony ? ps. nie warto być zawsze rycerzem z otwartą przyłbicą
~monsun 81 16-12-2011 18:52
Za komuny dostalem baty jako robociarz , musiałem zmienić pracę i środowisko nikt mnie wówczas nie poparł wszyscy gadali cichcem ale zaden głośno , po zmianie pracy wyrzucono moje dziecko z przedszkola tego zakladu w ktorym przepracowałem 12 lat ,kiedy pytalem i mówiłem że dzieci nie powinny ponosic konsekwencji za rodziców - to wykrętnie z opuszczonymi oczami informowano mnie że to jest postulat solidarności, iż obcych ludzi dzieci nie mogą uszczęszczać do zakladowego przedszkola choociaż Ty jesteś wyjatkiem bo byłeś z nami i im jest przykro z tego powodu . Dlatego żle wspominam to łajdactwo tych tchórzy ,kiedy mogli to sie nie wychylali bo sie bali potem kupą byli madrzy i wycinali wszystko co im przyszło do pustych łbów. Córkę umieściłem w przedszkolu wojskowym bez znajomości .
~godność 16-12-2011 20:03
prawda jest taka aby godnie żyć z tego Kraju trzeba wyjechać
~ 17-12-2011 17:57
ad.~Jacek Jakubiec. Zryw "S" i konieczność zmian dostrzegali wszyscy /prawie wszyscy/ - nawet "obrzydliwe" komuchy. Wielu deklarowało chęć aktywnego współdziałania na rzecz wspierania idei "S". Niestety liderzy "S" rozpoczęli tzw. czystkę, rozliczenia, odwet, eliminując z życia publicznego wielu wspaniałych Polaków. A potem było już tylko gorzej, coraz gorzej. "S" pozostawiała po sobie zgliszcza, powodując że w pewnym okresie Polacy - jak na ironię - zaczęli drzeć się w niebogłosy: "komuno wróć". Zatem dziś - po latach -rocznice, akademie, jubileusze, marsze z tej okazji u wielu wywołują odruch wymiotny. Moim zdaniem, poglębiają dalsze podziały naszego skłóconego społeczeństwa. Z ostrożności - z zakrytą przyłbicą - DOLNOŚLĄZAK.
~socjalista 17-12-2011 18:57
W Radiowej Trójce był wywiad z panem Kluską .Pamiętam ten czas sam otwierałem warsztat i było dobrze do czasu rządów Suchockiej /93 rok /wtedy zaczęło się wszystko załamywać .Nasz kraj nie jest przyjazny swoim obywatelom.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Błotna zabawa w Trzcińsku

PiS apeluje do mieszkańców

Popił i chciał okraść ulicznego grajka

Kolejowa po remoncie

Skosili pobocza

Sonda

Czy mnożenie rządowych programów plus ma sens?

Oddanych
głosów
450
Tak
22%
Nie
76%
Nie mam zdania
2%