MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

O fascynacjach i książkach Joanny M. Chmielewskiej

Wiadomości: Szklarska Poręba
Wtorek, 9 sierpnia 2016, 8:12
Aktualizacja: Środa, 10 sierpnia 2016, 8:09
Autor: Robert Czepielewski
Fot. Robert Czepielewski
Joanna M. Chmielewska to pisarka nieprzytomnie zakochana w Szklarskiej Porębie. Po prelekcji w Bazie pod Ponurą Małpą na temat swojej ostatniej książki, udzieliła wywiadu Jelonce.com.

Jelonka – Jest już pani mieszkanką Szklarskiej Poręby z krwi i kości?
J.M. Chmielewska – Myślę, że można tak powiedzieć. Co prawda urodziłam się w Szczecinie, później mieszkałam pod Gryficami, ale właściwie z żadnym innym miastem nie byłam i nie jestem tak związana jak ze Szklarską Porębą.

Jelonka – Co jest takiego w Szklarskiej Porębie?
J.M. Chmielewska – Bardzo ciężko jest mi to określić. Można popatrzeć na to prozaicznie, że chcieliśmy coś zmienić w swoim życiu. Ale to byłaby tylko półprawda. Ostatnie zdanie mojej książki brzmi „Ciągle sobie zadaję pytanie czy to ja wybrałam to miejsce, czy to miejsce wybrało mnie” - czysta metafizyka.

Jelonka – Pani twórczość rozpoczęła się od książek dla dzieci.
J.M. Chmielewska – Z zawodu jestem pedagogiem, pracowałam z dziećmi, mam trójkę własnych dzieci, więc sposób dziecięcego myślenia jest mi bliski. Obecnie pracuję nad serią książek, które ukazują się we współpracy ze Stowarzyszeniem Światełko. Są to bajki psychoedukacyjne, które są rozsyłane za darmo do szkół i bibliotek i innych placówek. Ich celem jest oswojenie dzieci pełnosprawnych z różnymi niepełnosprawnościami.

Jelonka – A książki dla dorosłych?
J.M Chmielewska - Do literatury dla dorosłych zaprowadziło mnie również dziecko. Bo w pierwszej mojej książce dla dorosłych jedną z bohaterek jest pięcioletnia dziewczynka, która po stracie matki porozumiewa się ze światem przez misia.

Jelonka – Pani ostatnia książka „Pod wędrownym aniołem” jest wyjątkowa…
J.M. Chmielewska – To jedyna moja książka, która nie jest fikcją, która powstała właśnie w Szklarskiej Porębie z fascynacji tym miejscem i opisuje historię naszego zadomowiania się tutaj.

Jelonka - W tej książce wiele uwagi poświęca pani pewnej kobiecie…
J.M. Chmielewska – Marta Hauptmann, żona Carla Hauptmanna, zresztą siostra pierwszej żony Gerharta Hauptmanna, z którą Carl rozstał się, żeniąc się z inną. Natomiast ona do końca życia pozostała mu wierna, pomagała Carlowi robiąc korekty jego prac, czytała je i wyrażała swoje opinie, z którymi bardzo się liczył. Być może przez to, że taka sytuacja jest dla mnie niezrozumiała ta kobieta tak mnie fascynuje.

Jelonka – Czy są jeszcze jakieś postaci z naszego regionu, którym chciałaby pani poświęcić książkę ?
J.M. Chmielewska – Ciągle intryguje mnie ta Marta Hauptmann. Fascynującą kobietą, związaną ze Szklarską Poręba jest Hannah Fechner, która przez 24 lata była misjonarką w Indiach. Przez wybuch I wojny światowej musiała wrócić do Niemiec, ale dzięki temu osiadła z mężem w Szklarskiej Porębie.
Jest jeszcze etnograf i nauczyciel Will Peuckert, który zbierał informacje o tutejszych laborantach, Walonach. Próbował też swych sił w alchemii, między innymi prowadził eksperymenty z maścią czarownic, bardzo barwna i ciekawa postać.

Jelonka – Nad czym pani obecnie pracuje?
J.M. Chmielewska – TNad fikcyjną książką dla dorosłych czytelników, ale tematu na razie nie zdradzę.
Jelonka – Dziękuję za rozmowę.

Joanna Chmielewska karierę literacką zaczynała od książek dla dzieci. W 2011 r. nominowana do nagrody w konkursie Polskiej Sekcji IBBY w kategorii Książka Roku. Jej „Niebieska Niedźwiedzica” dostała główna nagrodę w konkursie Empiku jako najlepsza książka dziecięca „Przecinek i Kropka 2012”. W swoim dorobku ma cztery książki dla dorosłych „Pod wędrownym aniołem”, „Poduszka w różowe słonie", "Sukienka z mgieł", "Karminowy szal" oraz książki dla dzieci : "Historia srebrnego talizmanu”, "Neska i srebrny talizman„ "Zaczarowane rymowanki" "Niebieska niedźwiedzica".

Ogłoszenia

Czytaj również

Scena dla talentów

Koncert „Wiwat Moniuszko” już dziś o 17.00  

Tu też ryzykują życie?

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~@^@ 9-08-2016 17:33
Zawsze cieszę się z książek o naszym regionie. Za komuny, jako dziecko wiedziałam tylko, ze tu przed wojną Niemcy byli...i tyle. A to przeciez tak bogata przyrodniczo i kulturowo kraina. Byli kiedyś ciekawi ludzie, pasjonaci i nadal (dzięki Bogu) tacy są i się tu osiedlają.
~ 9-08-2016 21:35
Czy ona ma 60 lat? Bo jeśli tak, to nieprzytomność w tym wieku - normalna sprawa. ;-)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Strajk, a co z maluchami?

Znamy ostatniego finalistę Ligi Rocka

Protest oświaty

Ciekawe warsztaty z tańcem izraelskim

Wywiad z Maksymilianem Święchem

Sonda

Czy wszystkie torby foliowe powinny być płatne?

Oddanych
głosów
828
Tak
67%
Nie
29%
Nie wiem
3%