MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

O cieplickim źródle zdrowia, mnichach i historii uzdrowiska

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 2 września 2013, 7:46
Aktualizacja: Wtorek, 3 września 2013, 7:08
Autor: Mea
Fot. Mea
Pierwsi mnisi pojawili się w Cieplicach w XIII wieku, by opiekować się uzdrawiającym źródłem, wypływającym w miejscu, gdzie obecnie znajduje się basen głównego budynku Uzdrowiska Cieplice. – Lecznicze źródło z pewnością znane było już wcześniej, ale to augustianie rozpoczęli wokół niego budowę drewnianych obiektów – opowiadał Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach, znany regionalista.

Według legend ciepłe źródła, mające właściwości uzdrawiające, odkrył w XII wieku książę piastowski. – Był to Bolesław I Wysoki, władca Śląska. Po tym zaczęło tu przyjeżdżać coraz więcej osób, więc potrzebna była obsługa tego miejsca. W drugiej połowie XIII wieku książę legnicki Bolesław II Rogatka zwany Łysym sprowadził tu augustianów, zakon kontemplacyjny z Wrocławia. Mnisi dbali o źródło i zagospodarowali wokół niego teren, by ułatwić kąpiele oraz, by kuracjusze przybywający z daleka mieli wikt i opierunek. Mnisi opiekowali się szczególnie chorymi, których przyjeżdżało tu wielu, głównie z chorobami skórnymi – mówił Stanisław Firszt.

Zakonnicy najprawdopodobniej obudowali źródełko drewnianą konstrukcją, tworząc basen, w którym zażywano kąpieli zdrowotnych. W miejscu, gdzie teraz znajduje się południowe skrzydło Długiego Domu, wznieśli drewniany budynek klasztorny, w którym mieszkali oraz kościół. Do promocji źródła mnisi wykorzystali postać Jana Chrzciciela, który oczyszczał dusze z grzechów wodą. Mieszkali tu ok. 20 lat.

- Książę Bolesław II podzielił księstwo na swoich synów, m.in. Bernardowi wydzielono księstwo lwóweckie, na terenie którego znajdowało się lecznicze źródło. Książę usunął augustianów. Na ich miejsce sprowadził joannitów ze Strzegomia, którzy byli szpitalnikami i opiekowali się lepiej chorymi. Wezwanie kościoła w Cieplicach św. Jana Chrzciciela pochodzić może od joannitów – wyjaśniał Stanisław Firszt.

Nowi mnisi przejęli teren po augustianach i rozbudowali go. Unowocześnili zabudowę wokół źródła oraz klasztor. Możliwe, że kościół wznieśli już z kamienia. Byli tu również ok. 20 lat. Z ich pobytu na tych terenach pochodzi pierwszy dokument z 1288 r. wspominający o istnieniu Cieplic i o Jeleniej Górze.

- Po bezpotomnej śmierci księcia Bernarda joannici zniknęli z uzdrowiska. Ziemie te przejął jego brat Bolko I świdnicko-jaworski i włączył do swojego księstwa. Przez sto lat nie wiadomo co się działo z cieplickim źródłem i klasztorem. W 1368 r. umarł Bolko I, ostatni niezależny władca piastowski. Jego ziemie przypadły królowi czeskiemu, z uwagą, że do śmierci będzie władać księstwem jeszcze księżna Agnieszka. Z dworem świdnicko-jaworskim związany był niemiecki ród Gotschów. Rycerz Gotsche II, za swe zasługi stał się współwłaścicielem Cieplic – opowiadał Stanisław Firszt.

Po śmierci księżnej Agnieszki w 1395 r. król czeski przejął te tereny i przydzielił tu czeskiego starostę Benesza z Chuśnik. Przy nim funkcjonowała rada baronów, do której wszedł Gotsche II. Otrzymał on też Cieplice oraz zamek Chojnik. To właśnie Gotsche II sprowadził do Cieplic cystersów z Krzeszowa, w czerwcu 1403 r. Na terenie za obecnym kościołem, znajduje się kolumna świętej trójcy, wzniesiona na początku XVIII w. Niegdyś rosła tu lipa, pod którą Gotsche II nadał ziemię cystersom. Mnisi rozbudowali klasztor, zabudowania przy źródle oraz kościół, wokół którego znajdował się cmentarz, na którym grzebano również zmarłych kuracjuszy. W 1427 r. husyci prawdopodobnie splądrowali uzdrowisko, prepozyturę krzeszowskiego klasztoru w Cieplicach.

Potomkowie Gotscha nazwali się Schagotschami (później Schaffgotschami). W 1526 r. (czasy reformacji) baron Schaffgotsch przeszedł na wyznanie ewangelickie i nie wspierał już cystersów. Do klasztoru wprowadził nawet kaznodziejów ewangelickich. W kościele św. Jana Chrzciciela odprawiane były zarówno msze katolickie, jak i ewangelickie. Schaffgotschowie założyli też w kościele rodową kaplicę grobową..

- Cystersi w 1571r. wzięli pożyczkę od Schaffgotscha i rozpoczęli budowę nowego klasztoru, który obecnie został wyremontowany. Najpierw wybudowali skrzydło zachodnie, czyli to od strony obecnej ul. Cieplickiej – mówił dyrektor Firszt.

W pierwszej połowie XVII wieku, ewangelik Hans Urlich Schaffgotsch był najważniejszy na Śląsku, podlegając katolickiemu władcy, cesarzowi Habsburgowi. Schaffgotsch wspierał ewangelików i był sądzony za zdradę, a następnie został skazany na karę śmierci. Schaffgotschowie stracili majątek, a cesarz częściowo sprzedał go swoim podwładnym. Katolicy znów władali Cieplicami. Bernard Rosa opat z Krzeszowa usunął ewangelików z kościoła i klasztoru. Rozbudowywał nowy klasztor, a stary, po ewangelikach, opat kazał i przebudować na swoją rezydencję. Tak powstał obecny Długi Dom wzniesiony w stylu barokowym. Syn Hansa Krzysztof Schaffgotsch, po śmierci ojca wychowany na katolika, odzyskał część rodowego majątku.

- W drugiej połowie XVII wieku w nowym klasztorze powstały piękne malowidła, które dziś możemy podziwiać. Na parterze, który był dostępny dla mieszkańców i kuracjuszy, malowano historię życia św. Bernarda, który był głównym ideologiem cystersów. Na piętrze wykonano sceny maryjne, Matkę Boską, Jezusa Chrystusa, biblijny koniec świata, samarytanów, św. Jadwigę Śląską i św. Elżbietę. Prace te zakończono w 1689 r., a wykonali je, jak stwierdził prof. Andrzej Kozieł, trzej malarze, z których najbardziej uznany pochodził z Vrchlabi w Czechach, drugi to Laustritz, a trzeci był synem Laustritza. Kontynuowano też rozbudowę uzdrowiska – opowiadał dyrektor.

W 1711 r. wielki pożar strawił większość budynków uzdrowiska i klasztoru. Doszczętnie spłonął kościół. W 1714 r. rozebrano stary i zbudowano nowy, większy kościół, który możemy podziwiać w obecnej postaci. Stykał się on bezpośrednio z budynkiem klasztoru cystersów. W 1740 r. prusacy, wspierający ewangelików zajęli Śląsk. Schaffgotschowie znowu utracili majątek. Wtedy zbudowano w Cieplicach kościół ewangelicki. Król pruski pozwolił nadal działać cystersom, a Schaffgotschom zwrócono majątek.

- Kiedy Prusy przegrały wojnę z Napoleonem i musiały zapłacić kontrybucję na rzecz Francji, król pruski, by pozyskać środki na ten cel, zlikwidował w 1810 r. klasztory na Śląsku. Mnisi musieli się wynieść także z Cieplic, a ich majątek został sprzedany. Budynki po cystersach, w tym po byłym klasztorze, kupił wtedy Leopold Gotard Schaffgotsch i część z nich oddał parafii katolickiej, w których teraz działa zakon pijarów. W Długim Domu kolejni Schaffgotschowie umieścili zbiory przyrodnicze. W budynku ostatnio odremontowanym w latach 1816-1833 urządzili bibliotekę (wtedy też zatynkowano tam malowidła). Przejęli również basen należący do cystersów. Z czasem stworzyli uzdrowisko z prawdziwego zdarzenia, obejmujące dawne baseny oraz zabudowania ciągnące się od Długiego Domu do klasztoru od strony rzeki Kamiennej. Tzw. Czerwony Dom stał się karczmą, w Białym Domu przyjmowali lekarze, obok odwiercono nowe źródło zwane Źródłem Ludwika od imienia jednego z Schaffgotsów. W kolejnym budynku w drugiej połowie XIX w. znajdowały się wanny, w których kąpali się kuracjusze

Na początku lat 30’ XX w. zbudowano nowoczesny gmach uzdrowiska tzw. Dom Zdrojowy z basenem, który przykrył dawne zabudowania Placu Zdrojowego i spowodował zamknięcie większości obiektów zdrojowych. W budynkach wzdłuż rzeki Kamiennej urządzono rozlewnię wód - powiedział Stanisław Firszt.

Po II wojnie światowej klasztor przejęło polskie uzdrowisko, które w dawnym klasztorze, gdzie znajdowała się Biblioteka Schaffgotschów, umieściło swoje magazyny, pralnię i stolarnię. W tajnych magazynach obrony cywilnej (jedna najpiękniejszych obecnie sal, tzw. „Sala Archaniołów” lub Sala Bernarda Rosy”) przechowywano sprzęty ratunkowe, np. maski przeciwgazowe do ochrony przed wojną nuklearną. W Sali, gdzie dzisiaj można zobaczyć na sklepieniu malowidło przedstawiające śmierć św. Bernarda, stał wielki agregat, który podczas zagrożenia atomowego miał zasilać uzdrowisko. Natomiast część parafialna nie zmieniła się. Księgozbiór i towarzyszące mu bogate zbiory zostały wywiezione do muzeów w większych miastach. Do 1952 r. większość eksponatów militarnych, dzieł sztuki itp. wywieziono. Pozostała jedynie niewielka część zbiorów przyrodniczych w Długim Domu, na bazie których w 1954 r. powołano Muzeum Przyrodnicze w Cieplicach Śląskich Zdroju.

- Miasto Jelenia Góra w 2009 r. odkupiło od uzdrowiska część klasztoru, gdzie niegdyś znajdowała się biblioteka, a w tym roku zakończył się jej remont i teraz przenosimy w to miejsce Muzeum Przyrodnicze. Tak więc ostatni pozostały w Cieplicach fragment zbiorów Schaffgotschów powraca do miejsca, gdzie był eksponowany w latach 1834-1945 i później, jako Muzeum Przyrodnicze, w latach 1954-1965 – dodał.

Ogłoszenia

Czytaj również

Co kiedyś pito w cieplickim zdroju?

Kto dyrektorem SP 11?

"Füllnerwerke" to światowa marka

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~EM 2-09-2013 10:27
Super artykuł. Założę się, że wiele rodowitych Ciepliczan nie pamięta i nie zna historii tych obiektów. Ja pamiętam jak było Muzeum Przyrodnicze w Długim Domu, a ponadto na pewno wiem, że freski znajdowały się na sklepieniu sufitu w Kościele.
~brawo 2-09-2013 13:38
Pan Stanisław Firszt - wielki pasjonat... szacunek
~Bolko. 2-09-2013 14:04
Szkoda, że obecny zakon nie chce nawet słyszeć o udostępnieniu do zwiedzania miejsca pochówków Schaffgotschów w podziemiach kościoła. Przy okazji gruntownego remontu "państwowej" części klasztoru, zyskali przecież "coś niecoś" w swojej "kościelnej" części (z odnowieniem wieży, włącznie). Może więc tak z wdzięczności dla szczodrej państwowej kasy, zrobili by prezent dla podatników, aby ci mogli zwiedzać te podziemia!
~skand57 2-09-2013 18:54
Księżna Agnieszka była żoną Bolka II /zm.1368/, zaś sama zmarła w 1392.
~Zdzich 2-09-2013 19:27
Jak to się dzieje? Matka natura daje nam siebie za darmo a zaraz pojawia się człowiek otacza to płotem i chce pieniędzy za udostępnienie. Gdyby była Bozia to by to piorunem poraziła a tak?
~mówiąwieki 3-09-2013 9:55
ad. ~Bolko 14:04. O udostępnianiu do zwiedzania miejsca pochówku Schaffgotschów, nie chce słyszeć przede wszystkim konserwator zabytków, a i rodzina Schaffgotsch nie jest tym zainteresowana.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Muzealia z Kotliny w polskich filmach

Co mówią herby miast

Zgrzyt w KO – kandydatka rezygnuje

PiS ujawnił listy kandydatów

PiS zaprezentował kandydatów

Sonda

Czy poprzez budżet obywatelski mieszkańcy powinni mieć coraz większy wpływ na miejskie inwestycje?

Oddanych
głosów
590
Tak
86%
Nie
9%
Nie mam zdania
5%