MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

O „Akcie przerywanym” Różewicza w Norwidzie

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 4 marca 2015, 8:47
Aktualizacja: Czwartek, 5 marca 2015, 8:52
Autor: Mea
Fot. Mea
Premiera adaptacji scenicznej Rolfa Alme’a „Aktu przerywanego” Tadeusza Różewicza odbędzie się 7 marca o godz. 19.00 na dużej scenie Teatru im. C. K. Norwida w Jeleniej Górze. – To manifest antyterrorystyczny oraz historia o życiu aktorów – mówiła wczoraj (3.03) podczas konferencji prasowej aktorka Małgorzata Osiej–Gadzina.

“Akt Przerywany” to sztuka o pisaniu sztuki, a dokładniej dramat o niemożliwości stworzenia tekstu dla współczesnego teatru. Tadeusz Różewicz tłumaczy w zabawny, ale i przekonujący sposób, jak absurdalna okazuje się idea teatru realistycznego...

Reżyser Rolf Alme stworzył również scenografię i opracowanie muzyczne. – W jeleniogórskim teatrze jestem na zaproszenie dyrektora, który poprosił mnie bym wybrał tekst Tadeusza Różewicza. Zdecydowałem się na „Akt przerywany”, bo jest dosyć absurdalny. Zaangażowałem do niego dziesięciu aktorów. Tekst mówi o teatrze i rzeczywistości, którą przedstawiam w anarchistycznej formie. Został napisany w 1963 r. i Polska wygląda teraz zupełnie inaczej. Absurdalność sztuki wynikała z cenzury tych czasów. Tekst nie jest tu najważniejszy, ale aktorzy i sytuacje wykreowane na scenie – stwierdził Rolf Alme.

Asystentem reżysera jest Piotr Misztela. Wystąpią aktorzy: Elwira Hamerska – Kijańska, Elżbieta Kosecka, Marta Łącka, Małgorzata Osiej–Gadzina, Piotr Konieczyński, Kazimierz Krzaczkowski, Robert Mania, Bogusław Siwko, Tadeusz Wnuk oraz gościnnie Grzegorz Margas.

- Spektakl jest stworzony tak, że nie ma postaci, więc gramy samych siebie, czyli aktorów. Odgrywamy fragmenty didaskaliów tej sztuki. Jest wiele formalnych zabiegów, które bardzo lubię. W sztuce Tadeusza Różewicza będę grał po raz pierwszy. Jest to bardzo nietypowe podejście do teatru – mówił Grzegorz Margas.

- To manifest antyterrorystyczny oraz historia o życiu aktorów. Mówimy o przemocy, o tym jak się rodzi rewolucja oraz o łamaniu stereotypów. Choć feministyczny akcent na Dzień Kobiet również można znaleźć w tym spektaklu. Sztuka ma wyjątkową formę, której nie było w Teatrze Norwida. Jest bardzo muzyczna, dyscyplinuje ciało aktorów, bardziej przypomina performance, niż typowy spektakl teatralny - powiedziała Małgorzata Osiej-Gadzina.

(Zdjęcia zostały wykonane podczas próby)

Film Telewizji StrimeoTV

Ogłoszenia

Czytaj również

Mają w nosie pieszych

W setne urodziny Tomaszewskiego

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~aligators 4-03-2015 21:43
Szkoda tylko, że obsada taka słabiutka (za wyjątkiem nielicznych osób, które tylko potwierdzają regułę). Tak więc nie oczekiwałbym dobrego przedstawienia. powiedzmy sobie szczerze: obecny zespół jest za słaby na dobre wykonanie ambitnych sztuk.
~mkamiński 4-03-2015 22:26
Jest całkiem inaczej! Bo dostać się do szkoły aktorskiej to sztuka sama w sobie - przesiew jest ogromny. Przejść przez tę szkołę i nie wyłożyć się po drodze, to także sztuka. Znaleźć pracę w instytucjonalnym teatrze, konkurując z dwoma setkami corocznych absolwentów, to już nie lada wyzwanie. A co dopiero sprawdzać się w kolejnych sezonach, zdobywać uznanie, szacunek i fanów z każdą kolejną inscenizacją... A przecież mamy w Norwidzie wielu aktorów, na których kolejne role czeka się z niecierpliwością czy też wspomina ich dawniejsze kreacje! Jak dla mnie zespół Norwida jest bardzo mocny jako całość, choć to oczywiście nie oznacza, że każda sztuka jest udana. To zwyczajna rzecz i nie zależy tylko od aktorów, choćby grali życiowe role w najlepszym obsadzeniu. Pozdrawiam, Miłosz Kamiński
~ 5-03-2015 2:18
Szkoły aktorskie to dzisiaj szkoły gotowania na gazie. Idą tam tzw. "chómaniści" - ci, którzy niczego nie potrafią robić. Nie potrafią myśleć, liczyć, wnioskować logicznie. A dostać się do prowincjonalnego teatru, jakim niewątpliwie jest teraz teatr jeleniogórski, wcale nie jest tak trudno. Zostają tu sami najgorsi aktorzy, to oczywiste, że dobrzy starają się tam pracować, gdzie jest jakieś centrum kulturalne, a nie dziura zabita dechami. Do tego obecna polityka dyrektora sprowadza się do tego, żeby pozwalniać dobrych, drogich aktorów, a ich miejsca zająć tanimi ale słabymi. Do tego dochodzi tandetny repertuar, który ma przyciągnąć masy, ale z plebejskim gustem. Efekt oszczędności i źle rozumianego zwiększania frekwencji.
~cd 5-03-2015 2:20
Jest oczywiste, że jeśli taki słaby zespół zabierze się za ambitną sztukę, wyjdzie klapa. Niestety, taki jest efekt ciągłej komercjalizacji teatru. Zespół, który skompletował obecny dyrektor, nadaje się tylko do wystawiania szkolnych teatrzyków dla mało wymagających odbiorców. Miłoszek jak zwykle nie wie o czym pisze.
~zebra 5-03-2015 22:18
Już po próbie widzę że spektakl będzie zwyczajnie kiepski. Słabe aktorstwo, przedramatyzowane role, efekciarskie ale tandetne sztuczki. Widzę, że sami aktorzy zachwalają swoją sztukę (jak zwykle zresztą) bo... nikt inny tego nie zrobi.
~xyz 6-03-2015 9:54
"Miłoszek" wie o czym pisze panie (i) Mądralo. Ma spokój, rozwagę i WIEDZE. Po tym fragmencie nie można powiedzieć zbyt wiele. A już na pewno tak zdecydowanie ocenić jak wyżej zrobiła to zebra. Najpierw trzeba to zobaczyć!!!!
~ 6-03-2015 15:02
A ty rzecznik "Miłoszka"? Albo sam Miłoszek - zmienił nicka i przy okazji sieć. Jak możesz wiedzieć o czym piszesz skoro jeszcze... nawet nie było premiery? No chyba że jesteś kimś z teatru i widziałeś próby. Potwierdzało by to opinie, że to aktorzy z teatru spamują lokalne fora pijarowym bełkotem.
~amadeon 7-03-2015 19:16
Miłoszek potrafi jedynie bić pianę nie mając pojęcia o temacie. Ciekawe ile mu płacą w teatrze za spam?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Sztuka sztucznej inteligencji w BWA

Wypadek przy baniakach  

Niebezpieczne wyzwania

Genius loci – Salon Biznesu i Kultury

Konferencja literacka w piątek

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
466
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
3%