MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Niezwykłe spotkanie z dziełami niemieckich artystów

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 8 kwietnia 2014, 8:01
Aktualizacja: 8:07
Autor: Przemo
Fot. Przemo
Miniona "Niedziela w Muzeum", organizowana cyklicznie przez Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze, upłynęła pod znakiem spotkania z autorką książki pt. "Niemieccy artyści w Karkonoszach w latach 1880–1945", dr Agatą Rome–Dzidą.

Praca doktorska, do której autorka zbierała materiały przez 4 lata została napisana w ok. sześć miesięcy. Żmudne badania w archiwach, wizyty w muzeach i galeriach przeplatane były spotkaniami z rodzinami artystów. - To były bardzo cenne kontakty - przyznaje Agata Rome-Dzida.

Jak sam tytuł wskazuje, pani Agata skupiła się na latach 1880-1945. - To okres, kiedy to środowisko zasłynęło jako kolonia artystyczna. Jest tam dużo wątków narodowych. Heimatkunst została zafałszowana, wydarta z pozytywnego aspektu. Trzeba pamiętać, że cały mit ruchu ojczyźnianego miał wiele pozytywnych aspektów jak ochrona ojczyzny, ochrona krajobrazu, ochrona dziedzictwa kulturowego. Natomiast wkraczał on na niebezpieczne rejony nacjonalizmu - tego chorego uwielbienia ojczyzny i po to bardzo chętnie sięgnęli naziści wypaczając trochę ten ruch i pozbawiając go wielu bardzo pozytywnych aspektów - mówi Agata Rome-Dzida.

Czy w Karkonoszach była kolonia malarska?
- Możemy mówić o kolonii literackiej, ale nie mam nic przeciwko, żeby nazywać to środowisko kolonią artystyczną, malarską kolonią, bo to jest chwytliwe hasło, które budzi zainteresowanie - to można wspaniale wykorzystać. Natomiast należy być ostrożnym, jeśli chodzi o rzetelność badawczą, rzetelność naukową - tłumaczy autorka książki.

W publikacji wydawnictwa Ad-Rem zobaczymy dzieła takich artystów jak: Adolf Dressler, Carl Ernst Morgenstern, Erich Fuchs, Artur Ressel, czy Otto Dix. Jedni uciekali z wielkich miast i znajdowali natchnienie w Karkonoszach, innych góry ograniczały.

- Mam wrażenie, że te góry - jeżeli mówić o takiej idealnej kolonii jaką była kolonia Worspwede, gdzie mówiono o tej wspaniałej potędze krajobrazu, gdzie mówiono w krajobrazie o istnieniu kosmicznej idei harmonii, gdzie mówiono o człowieku, jako takim małym elemencie tej kosmicznej harmonii bytu - to te góry w takim rozumieniu rzeczywiście były przeszkodą w odbiorze nieskończoności. Ci malarze (tak jak romantycy) nie dążyli do tego, żeby iść w górę, oni szukali przestrzeni, horyzontu, tej nieskończonej potęgi natury - dodaje Agata Rome-Dzida.

Agata Rome-Dzida to historyk sztuki, absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, tytuł doktora nauk humanistycznych uzyskała w 2012 r. w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk. Od 2004 r. pełni funkcję prezesa Zarządu Fundacji Forum Staniszów.

Ogłoszenia

Czytaj również

Zaczytaj się z Jelonką.com

PiS ujawnił listy kandydatów

Indigo Train w Muzeum Zabawek

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~ 8-04-2014 13:20
DOLNOŚLĄZAK. Czynię sobie wyrzuty że nie uczestniczyłem w tym spotkaniu. Na dzieła Ericha Fuchs'a, uwiecznione w jego grafikach, natrafiłem przypadkowo. Dużą radochę sprawia mi porównanie miejsc, krajobrazów i rzeczy, ukazanych w jego twórczości z lat 1913 - 1920 z dzisiejszym stanem faktycznym. Współczesne turystyczne wyprawy po Kotlinie Jeleniogórskiej pozwoliły mi odtworzyć miejsca, w których - w 1914 r. - E.Fuchs tworzył swoje dzieła. To jest fascynujące. Autorkę książki serdecznie pozdrawiam i proszę o zarezerwowanie dla mnie jej publikacji, przed wyczerpaniem nakładu.
~Widz 8-04-2014 15:56
Spotkanie z Panią Dr Agatką Rome–Dzidą jak najbardziej wartościowe. Mnie bardzo cieszy także obecność na tym spotkaniu Asi Mielech oraz w relacjach z wystawy Pani Joli Wilkońskiej. To cudowne dla rozwoju twórczego - fajnie Panie Asiu.
~opi 8-04-2014 18:02
Jeśli ta pani nie odróżnia kolonii LITERACKIEJ od MALARSKIEJ, to dziękuję, nie mam więcej pytań. Jaki z niej naukowiec? No tak, ważny jest papierek doktora a nie rzetelność. Poza tym temat oklepany - powstało już tyle różnych opracowań z tego zakresu że każda kolejna pozycja będzie tylko powielaniem już znanych źródeł. A przecież nauka polega na odkrywaniu a nie powielaniu. Choć sądząc po miejscach w rozmaitych rankingach naszych "naukowców" odkrywanie nowych rzeczy to zdecydowanie za duże wyzwanie dla nich, a historia sztuki i w ogóle cała humanistyka to w sumie też żadna nauka.
~ 8-04-2014 20:35
Czekam na ksiazke pt,,Niemieccy artysci w Oswiecimiu''
~ 8-04-2014 23:53
Przypuszczam, że zwykli pasjonaci więcej odkryli faktów na temat kolonii artystycznej w Karkonoszach niż ta pani doktor. Ta pani tylko zebrała do kupy ogólnodostępne źródła. Tak wygląda nasza "nałka" - głównie kompilacja cudzych dzieł, a tytuły naukowe zgarniają cwaniaki, a nie prawdziwi odkrywcy.
~ 9-04-2014 0:28
Do tych, którzy nie czytali książki i nie znają tematu: Pani Agata właśnie podważa istnienie Kolonii Artystycznej w Karkonoszach... i to zarówno tej przedwojennej jak i obecnie. Co nie oznacza, że zjawisko tak nazywane nie może być doskonałym produktem turystycznym - co odkryli już przedwojenni mieszkańcy Karkonoszy. Zamiast uszczypliwości i festiwalu głupoty polecam książkę do zbiorów własnych - bo to największe opracowanie poświęcone przede wszystkim dziełom, które powstały tu, w Karkonoszach.
~ 9-04-2014 22:32
Ad.~ 00:28. Gwoli ścisłości - nie tylko w Karkonoszach. DOLNOŚLĄZAK.
~do wyżej 9-04-2014 23:50
Tytuł książki "Niemieccy artyści w Karkonoszach w latach 1880–1945". I chcesz mi powiedzieć, że autorka w tej książce podważa ISTNIENIE tych artystów, że ich NIE BYŁO ??? O czym zatem jest te opasłe tomisko? O czymś czego nie było? Pani Rome-Dzida pisała doktorat O NICZYM ??? Wiem, że wielu nałkoffcuff tak robi, ale to już chyba lekka przesada. Zapoznaj się z dotychczasowymi opracowaniami na ten temat, przeczytaj choćby powyższy artykuł - z niego i ich absolutnie NIE WYNIKA, że kolonii artystycznej w Karkonoszach nie było. A że pani Dzida może tak uważa... Cóż, nie takie rzeczy robią naukowcy, żeby popisać się czymś oryginalnym, żeby zaistnieć.
~ 10-04-2014 15:08
dzisiaj w nauce więcej jest polityki niż odkrywania prawdy.taka jest niestety smutna prawda. czego sie nie robi żeby zaistnieć w mediach? można gadać nawet największe bzdury a jak ma się dużo kumpli na uczelniach to nikt takiemu nic nie zrobi.znajomości,układy i układziki - to jest rzeczywistość naszych ó-czelni .
~ 11-04-2014 20:40
Ad~ 23:50. Uznanie dla książki oraz ubolewanie, wskutek mojej nieobecności na spotkaniu z autorką, wyraziłem w moim poscie z 13:20. Swoim komentarzem z 22:32 zwróciłem jedynie uwagę, że wymienieni przez autorkę niemieccy artyści, tworzyli nie tylko w Karkonoszach. Ja natrafiłem na dzieła Ericha Fuchsa tworzone - w latach 1913 -1920 w Rudawach Janowickich, sąsiadujących z Karkonoszami. I to byłoby na tyle. DOLNOŚLĄZAK
~germanista 12-04-2014 15:29
Autorka jednak niczego nowego nie odkrywa w temacie. Miałem książkę w ręku, byłem na spotkaniu, więc wiem, o czym mówię. Kontrowersyjne tezy, jakie stawia to wyłącznie chęć, żeby jeszcze raz zmącić wodę w bądź co bądź mocno już wyeksploatowanym, a nawet powiedziałbym: wyczerpanym temacie. Smutne, że tak wygląda polska nauka i za takie coś dostaje się tytuły naukowe. Co robili recenzenci, komisja, która przyznawała tytuł? Czy w ogóle znają temat, literaturę zagadnienia? Niestety, często bywa tak, że w rzeczywistości recenzenci mają niewielkie pojęcie o danym temacie. Ta praca w żaden sposób nie zasługuje na stopień doktora, który przecież wiąże się z odkrywaniem czegoś nowego. Tutaj jest niewiele nowych treści, a dużo szumu. Za dużo.
~germanista 12-04-2014 15:35
Ad ~20:40. Akurat w tym zagadnieniu nie ma żadnej sprzeczności, bowiem przed wojną nie było sztywnych granic pomiędzy pasmami górskimi i Rudawy Janowickie były właściwie uważane za część Karkonoszy. W ogóle cały region (nie tylko same Karkonosze w dzisiaj rozumianych granicach) były określane nazwą "Riesengebirge", np. Jelenia Góra nosiła nazwę "Hirschberg im Riesengebirge", mimo że przecież nigdy nie leżała w Karkonoszach w dzisiejszym rozumieniu ich zasięgu.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Seans plenerowy z Janem Nowickim

Pokój ponownie rywalem Mroza

Rodzinne tworzenie rękodzieł i animacje

Miedzianka Fest 2019

Rzeźbiarze w akcji

Sonda

Czy jeleniogórski SOR zasługuje na krytykę?

Oddanych
głosów
106
Tak
70%
Nie
10%
Nie wiem
20%