MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Niewypały w „sowieckich dołach”

Wiadomości: Piechowice/Szklarska Poręba
Piątek, 10 kwietnia 2009, 18:45
Aktualizacja: 18:51
Autor: Mar
Fot. Mar
Turyści, którzy dzisiaj wędrowali leśną drogą w okolicach hotelu „Las” wypatrzyli w strumieniu pociski artyleryjskie i moździerzowe. Zawiadomili policję, a ta wezwała patrol saperski z Bolesławca.

-W jeleniogórskiej komendzie działa grupa rozpoznania minersko-saperskiego i oni po sprawdzeniu na miejscu, co znaleźli turyści, poinformowali nas, że w potoku leżą granaty moździerzowe – wyjaśnia dowódca patrolu rozminowania chorąży Radosław Mazur – na miejscu okazało się że wzdłuż drogi leży kilkanaście pocisków artyleryjskich, kilka granatów moździerzowych i kilkanaście zapalników. W to miejsce przyjeżdżamy regularnie co kilka, kilkanaście miesięcy. W okolicy leży dużo takich „pamiątek” po nieumiejętnym likwidowaniu poniemieckich składów amunicji.

W 1946 i 1947 roku stacjonujące w naszym regionie wojska radzieckie likwidowały duże składowisko amunicji przy fabryce Karelma. Ciężarówki woziły pociski artyleryjskie i moździerzowe do lasu na granicy dzisiejszych gmin Piechowice i Szklarska Poręba. Tam były detonowane, ale większość była po prostu rozrzucana siłą wybuchu. Ta okolica przypomina las w podkamiennogórskim Raszowie, gdzie przez dwa lata żołnierze z brygady saperskiej wywieźli z lasu tony poniemieckiego złomu. Tam też Armia Czerwona w partacki sposób likwidowała poniemieckie składy amunicji. W okolicach „sowieckich dołów” zagrożenie jest mniejsze niż w Raszowie, gdyż teren jest trudno dostępny, ale ilość pocisków wypłukiwanych przez wodę i przykrytych jedynie ściółką jest na tyle duża, że uzasadniałaby podobną akcję saperów, jaką przeprowadzono w Raszowie.

- Jeśli ktoś znajdzie dziwny przedmiot wystający ze ściółki lub leżący w potoku nie powinien go dotykać, oznaczyć jakoś to miejsce i powiadomić najbliższą jednostkę policji lub straży pożarnej – mówi chorąży Radosław Mazur – do takich miejsc wyjeżdżamy od wiosny do późnej jesieni praktycznie codziennie, nawet kilka razy dziennie. Ze Szklarskiej Poręby jedziemy od razu do Lubania, gdzie też znaleziono pocisk artyleryjski. Wszystko co wydobyliśmy dzisiaj zostanie zdetonowane w bezpiecznym miejscu. Jednak, jeśli wydobyte pociski stanowią zbyt duże zagrożenie, likwidujemy je jak najbliżej, w kamieniołomach, żwirowniach, na nieużytkach. Chciałem też powiedzieć, że na terenie powiatu jeleniogórskiego w roku 2008 ilość interwencji saperskich w porównaniu z rokiem 2007 zwiększyła się dwukrotnie. Myślę, że ma to związek z wieloma inwestycjami podczas których w ziemi znajdowane są groźne pamiątki.

Ogłoszenia

Czytaj również

O rozpadających się górach

Teraz lepiej widać

Warsztaty modelarskie

Komentarze (19) Dodaj komentarz

piipi 10-04-2009 20:20
..przepraszam,czy nie nastapila POMYLKA ?.~Czy byli to na pewno saperzy z Boleslawca ?.~Czytalam tylko o saperach ze Swietoszowa..
~Cień 10-04-2009 21:02
Strach chodzić po lesie, a często w tamtych okolicach przebywam, proponuję tam puścić kładowców, oni lubią nieznzne leśne tereny i adrenalinę. A tak przy okazji, to nie daleko mieli kamieniołomy, a ryzykowali po tak dziurawych drogach, jeszcze do Bolesławca, a widziałem ich jak jechali na sygnale na Bolesławiec
~Cień 10-04-2009 21:53
W Bolesławcu też są saperzy, bardziej odważni, no wiesz.... :-)
piipi 10-04-2009 22:11
..do - [~Cien..]...a dlaczego nie przyjechali saperzy ze Swietoszowa ?. ..chyba bali sie tej bomby.~Wiadomo...*mezczyzni.
~ulyssenardin 10-04-2009 23:11
piipi, chyba facet cię skrzywdził, szkoda mi ciebie :(
~Cień 10-04-2009 23:58
Mi też szkoda ludzi z kwaśnymi minami, to do ulyssenardin i pozwul że zapytam, kobieta cię opuściła? Pipi! Ci ze Swietoszowa byli bardziej inteligentni i nie ryzykowali, skoro są inni saperzy. Do saperów z Bolesławca, bez urazy i szacunek dla was, ale wiecie jakie są kobiety, czeba im coś odpowiedzieć jak pytają.
~ 11-04-2009 0:01
piipi sama się krzywdzi
piipi 11-04-2009 10:02
..do - [~Cien..]..nie musza !.~Zrozumialam.*Pozdrawiam.piipi.
~oczko 11-04-2009 12:28
W Świętoszowie nie ma Patrolu Saperskiego.Obecnie w naszym regionie działa patrol z Bolesławca.
~Cień 11-04-2009 19:22
Do Oczko. Ztego co napisali to jeszcze jest, tu masz adres to se sprawdz.[ http://www.lwowekslaski.net/index.php?m=open&id=226 ]
piipi 11-04-2009 22:13
..do - [~Cien..]..jestes wspanialy i dziekuje Tobie za ta informacje !!. ~CZUJE sie bezpieczna,bo mamy rowniez w Swietoszowie saperow.
~do Cien 12-04-2009 4:16
naucz sie pisac po polsku , pajacu ----------pozwul --------idiota !
~oczko 12-04-2009 11:22
Do Cień-w Świętoszowie jest batalion saperów ale nie ma Tych co zajmują się takimi sprawami-czyli PATROLU ROZMINOWANIA.Patrol przenieśli do Bolesławca kilka lat temu.Na wielu forach opisują akcje z naszego regionu i niewiedza skutkuje tym że opisują ich nawet że są z Wrocławia lub Głogowa...
piipi 12-04-2009 12:04
..do - [~postu z dn.12:04.godz.04:16..]...a widze w Tobie,ten widoczny brak ludzkiej kultury !.~A KYSZ,a KYSZ od Cienia !.
~Cień 12-04-2009 13:39
Do 12-04-2009 04:16 | ~do Cien. Popatrz na siebie, baranie jeden. Tylko krytykować potrafisz? z powodu jednego błędu i to dlatego bo pisałem w nerwach, ponieważ mnie denerwują tacy maruderzy. Ja na ponad cztery linijki popełniłem jeden błąd, a ty na jedną trzy, nie chcę pisać nawet o twojej niewiedzy dotyczącej obsługi komputera, bo byś się spalił ze wstydu, a o twoich manierach, to już lepiej wogóle nie pisać.
~Cień 12-04-2009 14:06
Piipi,dziękuję za wsparcie. A ty Oczko, jeśli masz rację, to jest to kolejny dowód, żeby nie wierzyć mediom do końca.
piipi 12-04-2009 15:00
..do - [~Cien..]..~Bravo !!.~Okrutnie-piekna ..temu marudzie wystawiles opinie.~PA.*piipi.
~Tomy M. 13-04-2009 0:08
W 1947 roku w sowieckich dołach zdarzył się wypadek. Rosyjscy saperzy w trakcie wynoszenia amunicji z tamtejszego składu/bunkra trafili na pułapkę. Zginęło kilku ludzi, bunkry dosłownie odleciały ... w promieniu prawie 10 km wylatywały szyby z okien. To właśnie po tym wydarzeniu w pobliskich lasach pozostało sporo niewypałów które mimo silnego odrzutu nie zdetonowały spadając. Nie dało się w krótkim czasie przeczesać każdego metra w pobliżu, polskie wojsko zostało oficjalnie poinformowane że te tereny trzeba będzie bardzo dokładnie przeszukać i rozminować. Oczywiście polskie wojsko to OLAŁO, a Rosyjscy saperzy wyjechali. Relację z tego wydarzenia znam z pierwszej ręki od poważnej osoby która była przy tym wypadku. Niemiecki system zabezpieczający był tak skonstruowały że dawał szansę na ucieczkę po uruchomieniu, po to aby niemieccy żołnierze w razie błędu nie ucierpieli ... kilku rosyjskich saperów pozostało do końca, próbując powstrzymać wybuch. To nie byli PARTACZE lecz BOHATERZY... wiem co ludzie czują do Rosjan ale w tym wypadku uczcijmy ich pamięć chwilą ciszy.
~do Tomy M. 19-03-2015 11:24
Bzdury, bzdury, bzdury... Wypadek zdarzył się w bunkrze na terenie "Dynamitki" późniejszego M-13 - Karelmy. Za rozbrajanie zabrali się pracownicy a nie Rosjanie. "Sowieckie Doły" to miejsce, gdzie były zwożone niewybuchy i wszelka inna amunicja i tam wysadzana. Robili to żołnierze radzieccy. Jako dzieciak chodziłem tam kilka lat później z kolegami. Zbieraliśmy łuski i różne "badziewie". Jak sobie dzisiaj przypomnę te nasze pomysły.... Pozdrawiam - Półprzewodnik.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Spotkanie z historią

Wiadomo kto postawi szatnie – kontenery

Wokół Ratusza – to warto zobaczyć!

Pożegnali Słońce

Studium na początek

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
114
Tak
63%
Nie
35%
Nie wiem
2%