MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Niestrzeżone skarby

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Poniedziałek, 11 czerwca 2007, 0:00
Autor: TEJO
Fot. Jelonka.com
Bezcenne zabytki poza kontrolą: w każdej chwili może „zaopiekować się” nimi przestępca.

Złapany niedawno przez polską i niemiecką policję w Koblencji Niemiec, który skupował kradzione sakralia z dolnośląskich kościołów i nekropolii, to z pewnością nie jedyny trudniący się paserką antyków cudzoziemiec. Tym bardziej, że dla nierzadko domorosłych złodziejaszków kościoły i tereny, gdzie znajdują się skarby dziedzictwa kultury stoją otworem.

Złodziejski terror paraliżuje duchownych, którzy boją się o zabytkowe wnętrza świątyń. – Dochodzi do absurdu: chciałoby się pochwalić turystom, że mamy cenne rzeczy, ale z drugiej strony boimy się, bo przestępcy nie próżnują – mówi nam jeden z jeleniogórskich księży.

– Zabezpieczenie jest żadne – zauważają przechodnie, którzy przez park (dawny cmentarz) przy kościele garnizonowym skracając sobie drogę idąc do centrum lub na Zabobrze. Wprawdzie bramy parku są na noc zamykane, ale to nie stanowi żadnej gwarancji, że złodziej nie dostanie się do środka i nie ukradnie jakiegoś zabytkowego epitafium.
– Niemiecki rynek jest chłonny na takie przedmioty. Snobistyczni Niemcy lubią takie „ozdoby” umieszczać w ogrodach, a nawet na fasadach domów. Można na tym nieźle zarobić – ocenia Grzegorz Lisiecki zajmujący się handlem antykami.

Księża z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego argumentują, że teren byłego cmentarza administracyjnie podlega miastu i to ono odpowiedzialne jest za dozór.
Ale i w samym kościele czasami dochodzi do kradzieży. Kilka tygodni temu na gorącym uczynku złapał złodzieja kościelny. Przestępca uciekł, ale niezbyt daleko. Kościelny złapał go i zawiadomił policję. – Dlatego, między innymi, wnętrze świątyni nie jest dostępne w dni powszednie poza porą, kiedy odprawiane są nabożeństwa – mówią duchowni. Z kolei zamknięte na cztery spusty kraty nie podobają się turystom, którzy chcieliby zwiedzić kościół, a nie jest to możliwe.

W samej świątyni są zainstalowane kamery i monitory, ale raczej w celach religijnych. – Aby wierni, którzy uczestniczą w mszach w nawach, skąd nie widać ołtarza, mogli zobaczyć, co w danej chwili czyni celebrans – wyjaśniał ks. prałat płk Andrzej Bokiej, proboszcz parafii.

Pozostałe zabytkowe kościoły w Jeleniej Górze nie mają praktycznie żadnych zabezpieczeń przeciwko złodziejom. Wszędzie egzamin „zdają” kraty. Jeszcze gorzej jest w starych świątyniach w okolicznych miejscowościach.
Chlubnym wyjątkiem jest karpacki kościółek Wang. Ale nawet tam, mimo solidnych i nowoczesnych alarmów, przestępcy nie próżnują. Kiedyś ukradli fragment dawnej rzeźby, który trzeba było rekonstruować.

Być może sytuacja zmieni się po przyznaniu przez Urząd Marszałkowski sporej sumy pieniędzy na remonty i zabezpieczenia obiektów sakralnych w Jeleniogórskiem.

Ogłoszenia

Czytaj również

O rozpadających się górach

Śledztwo ws. KPR–u umorzone

Na stadionie już jasno

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~Do G.Lisiecki 11-06-2007 13:43
Podejrzewam,ze lepiej by im sie dzialo na domu snobistycznego Niemca(snobistyczny tylko wg ciebie,poniewaz ma poszanowanie dla spuscizny historycznej,ktora profanuje u nas holota),niz w naszym parku,gdzie pokryte wulgarnymi malunkami,zarzucone smieciami,staly sie miejscem spotkan jelenigorskich rzezimieszkow.Siedemnastowieczne plyty na dawnym cmentarzu sluzace za latryny miejscowym opojom – zaiste godnie troszczymy sie o nie.
~Emeryt 13-06-2007 1:32
No a te, które swego czasu łupano i wrzucano jako budulec na drogi ??? Tak było.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Karkonoskie witraże

Charytatywny piknik  

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Promowali się w stolicy

Stoi kolej na Kopę

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
908
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%