MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Niepoprawni na cenzurowanym

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 2 maja 2007, 0:00
Autor: TEJO
Fot. Archiwum
Uczniom, którzy mają kłopoty z prawidłowym pisaniem i czytaniem, coraz trudniej zdobyć zaświadczenie o dysortografii i dysleksji.

Rafał, jeden z jeleniogórskich gimnazjalistów, robi błędy ortograficzne, choć ogólnie uczy się bardzo dobrze. Przed testem na zakończenie nauki w gimnazjum rodzice postanowili zdiagnozować chłopaka w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. – Nie chciałam, aby syn miał z powodu swojej przypadłości zaniżone noty z testu – przekonuje pani Joanna, matka ucznia.
Po wizycie u specjalistów okazało się, że Rafał nie kwalifikuje się do grona dysortografów. – Liczba błędów, które popełnia, jest w normie – usłyszał.

Na egzaminie nie miał więc dodatkowych przywilejów, jak uczniowie z orzeczoną dysleksją. Ci, nie dość, że mają więcej czasu na rozwiązanie problemów, to jeszcze są ulgowo traktowani przy ocenianiu. – Poszło mi kiepsko właśnie przez ortografię. Boję się, że przez to otrzymam mniej punktów i nie dostanę się do cieplickiego „Norwida” – mówi.

Jak dowiedzieliśmy się w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, liczba dyslektyków i dysortografów (uczniów z kłopotami z poprawnym czytaniem i pisaniem) spada. Ale nie z powodu raptownej poprawy stanu wiedzy i umiejętności uczniów, ale z przyczyny ograniczeń w wydawaniu świadectw o wspomnianych dysfunkcjach.

– Minęły czasy, kiedy wydawano je lekką ręką – mówi jedna z psychologów. Dokumentów honorowanych przez szkoły nie mogą już wystawiać prywatne poradnie.
Teraz zanim specjaliści wydadzą stosowne zaświadczenie, badany musi ćwiczyć w domu, odbyć kilka spotkań kontrolnych ze specjalistami. Dopiero wówczas stwierdza się, czy wszystko jest w porządku. I coraz częściej jest – usłyszeliśmy. Inny rozmówca potwierdza, że to nakaz odgórny z ministerstwa. Tam stwierdzono, że wszędzie wydaje się za dużo zaświadczeń o niezdolnościach i można odnieść wrażenie, że do polskich szkół chodzi większość nie w pełni sprawnych uczniów.

O orzeczeniu o dysleksji mogą praktycznie zapomnieć uczniowie klas licealnych. Psychologowie owszem, pomogą, ale podkreślają, że na zaświadczenie jest już za późno. – Dysleksję diagnozuje się już nawet w przedszkolach, kiedy jest szansa na skuteczną terapię. A zdarza się, że przychodzą dorośli już ludzie, którzy twierdzą, że robią błędy i chcą uzyskać konieczny dokument – usłyszeliśmy.

Zdaniem prof. Marty Bogdanowicz, światowej sławy psychologa dziecięcego z Polskiego Towarzystwa Dysleksji przypadłość jest bardzo poważna i brak jej zdiagnozowania może zepsuć życie tym, którzy cierpią na podobne dysfunkcje. – Często to ludzie zdolniejsi od rówieśników, tyle tylko, że nie z własnej winy robią błędy. Przekonanie, że zaświadczenie o tym to sposób na łatwiejsze przebrnięcie przez egzaminy bywa błędne.
Jak mówi prof. M. Bogdanowicz średnio w każdej klasie jest co najmniej dwóch dyslektyków. Biorąc pod uwagę większe szkoły, zbiera się ich spora grupa. A tylko niektóre placówki oświaty prowadzą zajęcia wyrównawcze.

Jak się dowiedzieliśmy, „modę” na szkolne dolegliwości opanowują obecnie inne kłopoty najmłodszych jeleniogórzan. Ich rodzice skarżą się szkolne fobie wśród dzieci i młodzieży (objawiają się nerwicą żołądka, wymiotami i złym samopoczuciem na samą myśl, że trzeba chodzić do szkoły).
Częste są też sugestie, że najmłodsi, zwłaszcza ci, którzy rozrabiają najwięcej, cierpią na ADHD, czyli „zespół dziecka nadpobudliwego”. Wielu pedagogów ma nadzieję, że i w tych przypadkach stosowne zaświadczenia będą wydawane tylko w uzasadnionych przypadkach.

Ogłoszenia

Czytaj również

Policyjny pościg na Zabobrzu

Kto na dyrektora?

Nowy dyrektor WORD

Komentarze (13) Dodaj komentarz

~lupo 2-05-2007 8:50
Nareszcie się wzięto za to! Pokolenie debili którym rodzice załatwili "papierek" ADHD lub dys... (...grafia, ...kalkulia, ...ortografia, ...leksja) Rodzic nie ma czasu na wychowanie to załatwia papierek i dziecko jest "święta krowa" w szkole:)
~do lupo 2-05-2007 10:09
Masz racje, rosnie pozniej pokolenie tumanow ktore nawet lopaty ani mlotka do reki nie potrafi wziac, i jacy oni "dys" sa, bo maja jakis papierek ktory wydal hojny lekarz...
~Iza 2-05-2007 10:24
Popieram - takie przywileje powinny łączyć się z OBOWIĄZKIEM uczestnictwa w intensywnej terapii. Nie usiłujesz z tego wyjść - nie ma przywilejów. Proste.
~Adrian 2-05-2007 11:52
Zgadzam się z wami. Nie było takiego czegoś jak dys... nie ma i nie będzie. To sie nazywa lenistwo bo wystarczy nad sobą pracować i wszystko będzie git. A osoby mające papierek w 99% nic nie robią aby nie być dys... . Tak jest lepiej same przywileje i żadnych obowiązków.
~Kama 2-05-2007 14:13
Zgadzam sie z opinia,ze kiedys te zaswiadczenia wydawany byly "od tak sobie". Mnie skierowano na takie badanie ,i stwierdzono u mnie dysortografie.Najsmieszniejsze w tym wszystkim bylo to,ze badanie polegalo m.in. na (uwaga!)rzucaniu pileczka o sciane...Dwa miesiace pozniej wygralam konkurs na mistrza ortografii w szkole;-)Dobrze,ze ktos sie za to wzial,bo moze urzedasy zaczna pracowac a nie tylko udawac i brac za to gruba kase.
~Kawka 2-05-2007 14:47
Tak, to dobrze, że "ktoś" nareszcie przyjrzał się tej procedurze. Znam dzieci "nauczycieli" w ten sposób "uprzywilejowanych".
~hmmm 2-05-2007 15:17
a ja jestem troche innego zdania. Owszem, są i tacy którzy taki "papierek" mają załatwiony na lewo czy cos w tym stylu, ale jest wiele dzieciaków którzy naprawde mają z tym problem i zapewniam Cię Adrian, ze to nie przez lenistwo.
~Aśka 2-05-2007 15:25
Popieram. Za moich szkolnych czasów tacy uczniowie zyskiwali miano tumanów i dotąd się uczyli aż cos docierało do ich pustych główek. Osobiście znam mamusie takiego jednego, która dotąd chodziła aż dała w łapę komu trzeba i synalek ma papierek.
~stah do kama 2-05-2007 17:43
To rzucanie piłeczką jest uzasadnione. Jedna z form dysleksji jest brak koordynacji pomiędzy okiem a ręką (nie wiem jak to fachowo nazwać). Polega to na tym, iż prawe oko steruje prawą ręką, a lewe lewą... prawidłowo powinno być na przemian. Wada ta powoduje właśnie robienie błędów. Gdybyś miał dysleksje przez to, to złapanie piłeczki stanowiło by dla ciebie problem. Sam mam tą wadę ale wysiłkiem w młodości udało mi się, a właściwie rodzicom, którzy nade mną siedzieli, wyeliminować to prawie. Winą trzeba obarczać rodziców za to jak jest teraz gdyż nie interesują się własnymi pociechami... załatwią papierek i mają święty spokój.
~luzak 2-05-2007 18:11
Aśka ja Ci żle nie życzę, ale zebyś sama się o tym przekonała
~luzak 2-05-2007 18:14
Jeszcze zapomniałem dodać pusta głowę to chyba Ty masz jak takie rzeczy piszesz , a dzieci są chyba madrzejsze od Ciebie bo one by ćiebie tak nie obrażały.
~do Aśka 2-05-2007 22:47
wiesz ja nie chce nic mowic, ale czasami trzeba sie zastanowic nad tym co sie pisze... dysortografia wydaje sie jakas banalna ''choroba'' jezeli mozna to yak nazwac, ale osoby z dysortografia niewiadomo jak intesywnie by sie uczyly i tak beda popelnialy bledy... ciekawe co bys zrobila sama majac taki problem.. wsyztskim z boku wydaje sie ze wystarczy nauczyc sie zasad ortografii a tak wcale nie jest... nie wydaje mi sie za stosowne abys obrazal te biedne dzieciaki bo one nie sa niczego winne...
~Aśka do TYCH co do mnie napisali :))) 3-05-2007 7:19
Kochani ja nie neguję tego problemu całkowicie, bo mam kolegę, który boryka sie z tym problemem. Bóg jeden raczy wiedzieć ile testów przeszedł, które zdecydowanie wykazały, że jest dysortografem. Był jednak jednym z najlepszych studentów na moim roku. Problem jest inny. Rodzice, metodą spychologi, żeby odsunąć od siebie odpowiedzialność nad młodym człowiekiem starają się o różne zaświadczenia od specjalistów, żeby tylko mieć dla SIEBIE usprawiedliwienie. Przepraszam, że Was uraziłam, jeżeli faktycznie macie ten problem, to mój komentarz nie był skierowany do Was! Sami jednak przyznacie, że więcej jest cwaniaków niż ludzi faktycznie borykających sie z tym problemem

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Orszak Trzech Króli

O minionym roku w schronisku dla zwierząt  

Biegacze narciarscy apelują do pieszych

Zamknięte szlaki w Strużnicy

Instrukcja obsługi dla gości pod Szrenicą

Sonda

Dzień nauki polskiej - kolejne święto państwowe. To dobry pomysł?

Oddanych
głosów
87
Tak
21%
Nie
74%
Nie wiem
6%