MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Nie tylko dla orłów

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 15 lutego 2009, 8:32
Aktualizacja: 8:32
Autor: Angela
Fot. TEJO
Czy testy kompetencyjne oddają rzeczywisty poziom szkoły i czy każda z placówek nie powinna być traktowana indywidualnie? Takie pytania zadają sobie dyrektorzy szkół, które na corocznych testach kompetencji wypadają blado, mimo że nauczyciele i uczniowie wkładają sporo pracy w nauczanie. Z czego wynikają różnice w poziomie wiedzy i jak placówki starają sobie z nimi radzić?

W roku ubiegłym wyniki testów kompetencyjnych klas szóstych najsłabiej wypadły w „siódemce” i „trzynastce”. Jednak jak mówią dyrektorzy szkół, suche wyniki są bardzo krzywdzące dla placówek. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że nie bierze się pod uwagę specyfiki placówek oraz uczniów do nich uczęszczających. Po około 50 procent uczniów, w jednej i drugiej placówce mają orzeczenia z poradni. To daje podstawę do prowadzenia z nimi zajęć według indywidualnych możliwości uczniów. Jednak testy piszą wszyscy takie same. Tymczasem te dwie placówki przyjmują również dzieci, których inne szkoły przyjąć nie chcą.

Do „siódemki”, na przykład, chodzą wychowankowie z ośrodka opiekuńczego, które wiele w życiu przeszły i sukcesem dla nich nie będzie zdobycie maksimum punktów na egzaminach, ale powrót do normalnego życia i nauczenie się pisania i czytania. Nie lepiej wygląda też sytuacja dzieci, z pełnych ale niewydolnych wychowawczo rodzin.

– Kiedy pielęgniarka środowiskowa poszła na obchód w niektóre rejony miasta, była zaszokowana, że niektóre dzieci nie mają gdzie spać, nie mówiąc już o warunkach do nauki – mówi Elżbieta Rybak, dyrektor Szkoły Podstawowej numer 7. Problemy przekładające się na wyniki testów są więc liczne i bardzo złożone.

Główna przyczyna to zaniedbania środowiskowe i złe warunki materialne rodzin, z których wywodzą się uczniowie. Inne to brak zainteresowania ze strony rodziców, brak ich współpracy ze szkołą, przyczyny biopsychiczne dzieci, których rozwój jest na granicy normy oraz niedostosowanie programu do ich możliwości, a także brak motywacji itp. Dodatkowo w „siódemce” w roku ubiegłym egzaminy zdawała tylko jedna klasa szósta, w której większość to dzieci drugoroczne czy wychowankowie pogotowia opiekuńczego.

Jeśli tych klas jest więcej, ten wynik się jakoś rozkłada i tak było też w latach poprzednich, kiedy w rankingu wypadaliśmy zdecydowanie lepiej – mówi Elżbieta Rybak, dyrektor Szkoły Podstawowej numer 7 w Jeleniej Górze. – W tym roku byli u nas i tacy uczniowie, którzy napisali testy na 100 procent punków, ale niestety tych zdolnych było mniej. W przyszłym roku te wyniki będę z pewnością lepsze. Poza tym nasza szkoła nie pozbywa się dzieci trudnych, ale z nimi pracuje na tyle, na ile jest to możliwe.

Barbara Jaśkiewicz, dyrektorka Szkoły Podstawowej numer 13, dodaje, że z dziećmi z orzeczeniem z poradni prowadzona jest praca indywidualna przez cały okres nauczania, ponieważ w wielu przypadkach uczniowie mają problem z przyswojeniem podstawowych czynności. Tymczasem podczas testów zadawane im są takie same pytania, jak pozostałym uczniom. Wielu uczniów nie korzysta też z oferowanych zajęć dodatkowych popołudniowych.

Metod na radzenie sobie z takimi problemami jest wiele. Podstawa to programy naprawcze, która każda ze szkół już wprowadziła w życie. B. Jaśniewicz mówi, że od czasu przejęcia placówki, czyli od dwóch lat, wyniki testów są coraz lepsze.

– Staramy się pracować z każdym dzieckiem indywidualnie w myśl zasady, że każde dziecko jest w czymś dobre – mówi pani dyrektor. – W każdej klasie prowadzone są terapie, zajęcia prowadzone są w gabinetach przedmiotowych, organizujemy zajęcia wyrównawcze z języka polskiego i matematyki oraz innych przedmiotów. Przygotowujemy naszych uczniów do testów szóstoklasistów oraz staramy się zapewnić im jak najlepsze warunki socjalne poprzez licznie wykonane remonty klas, korytarzy, wymianę okien czy doposażenie biblioteki i sal lekcyjnych itp. W naszej szkole funkcjonuje również 24 koła zainteresowań i szkolny system wspierania uzdolnień oraz rozwijania zainteresowań.

Szkoła Podstawowa nr 7 natomiast poza rozwiązywaniem problemów na zajęciach indywidualnych i indywidualnej pracy z uczniami poszukuje również nowych metod pracy. Nauczyciele korzystają z różnego typu szkoleń, które pomogą im dostosować wymagania do możliwości uczniów.

Od pewnego czasu w mieście znów pojawiły się plotki, że sposobem na rozwiązanie kłopotów w „siódemce” będzie połączenie placówki ze Szkołą Podstawową nr 2. Jak nas zapewnili włodarze miasta, nie ma takich planów.

Ogłoszenia

Czytaj również

Przy Złotniczej będzie chodnik do boiska

Wreszcie dobra droga

Komisja w terenie

Komentarze (9) Dodaj komentarz

~s. 15-02-2009 10:41
Skoro SP 11 ma takie piękne wyniki, tyle pomysłów i pieniędzy, niech zabierze dzieci z domu dziecka i ośrodka opiekuńczego. Tylko po co bratać się plebsem i psuć sobie wyniki statystyk ?
~ago od kosmosu 15-02-2009 11:28
do ~s. Też kiedyś poruszyłam ten temat, to zebrałam za to kubeł pomyj na głowę od jakiegoś ciała pedagogicznego z tej szkoły albo jakiegoś rodzica. Tworzy się getta dla jednych dzieci, a wspaniałe ośrodki szkoleniowe dla innych. Nawet jak się trafi jakieś zdolne dziecko ze słabszej szkoły, to i tak zostanie gorzej potraktowane przy wyborze gimnazjum, bo przy rekrutacji będą patrzeć na to, skąd ma świadectwo.
~do poprzednika 15-02-2009 11:57
O ile mi wiadomo do szkoły nr 11, do której mam zamiar zapisać dziecko ( mieszkam w centrum) nie obowiązuje rejonizacja ( pytałam osobiście), wiec nie narzekaj i nie gadaj bzdur tylko zapisz tam swoje dziecko.. chyba, że boisz się, że to ono popsuje statystykę. Jedna jaskółka wiosny nie czyni.
~do postu z godziny 11:57 15-02-2009 13:48
... to nie chodzi o brak możliwości zapisania do szkoły nr 11, lecz o fakt, że w innych szkołach jest niższy poziom, a powinien wszędzie być zrównany, aby WSZYSTKIE dzieci miały JEDNAKOWE możliwości...
~Wierzący pedagog 15-02-2009 14:49
Jako pedagog jestem bardzo wdzięczny Pani Redaktor za uchylenie rąbka prawdy o rzeczywistości polskiej, a tutaj jeleniogórskiej, oświaty. Wreszcie ktoś o tym powiedział głośno. Faktycznie, nie ma mądrości w tym, by porównywać średnią testów z kilku klas szóstych SP 11 czy SP 2 ze szkołami, gdzie była może jedna jedyna klasa VI A. I ta cała placówka oświatowa inwestowała w umiejętności uczniów z całych swoich sił i nie mogła na to liczyć. Czy jest to równy start? Dla kogo i po co są te rankingi szkół? Czy te wyniki testów kompetencji są wiarygodne? Czy wyniki testów zależą faktycznie tylko i wyłącznie od pracy nauczyciela i szkoły? Nie ukrywam, że znam odpowiedzi z samego wnętrza machiny, lecz obowiązuje mnie tajemnica zawodowa.
~s. 15-02-2009 17:11
Niech mi ktoś odpowie: Dlaczego w szkoły, które mają dobre wyniki (SP 11) "pompuje" się duże pieniądze ? Podnieśmy poziom w innych, gorszych rankingowo szkołach. Dlaczego nie robi się statystyk ile dzieci w danej szkole jest z opiniami z poradni pedagogicznej ? Dlaczego dzieci z zaburzeniami piszą takie same testy jak dzieci bez ? Dlaczego nie bierze się pod uwagę środowisk z jakich są dzieci ? Jak jedniodniowy test może być obiektywny ? Małgosia w tym dniu mogła dostać pierwszy okres a Jasiu miał stres, bo tatuś bił mamusię. Nie czarujmy się, dzieci zdolne to mogą być w gimnazjum i liceum. Na wyniki nauki dziecka w podstawówce, wpływa to ile czasu poświęcą mu rodzice.
~ija 15-02-2009 19:47
a tyle mówiło się o małych szkołach, tym czasem stawia się na molochy, gdzie dzieciaki są anonimowe, ciekawe ile decybeli mozna zmierzyć na przerwie w 11? nigdy nie zapisze dziecka do 11 ani 2!
~ 16-02-2009 9:13
Ja zapisałam synka do zerówki do siódemki...bo to jego rejon... czy tam zostanie od pierwszej klasy?? nie wiem, ale wątpię.. I nie dlatego, że to ,,słaba szkoła,, tylko dlatego, że nie ma tam stołówki i porządnej sali gimnastycznej. Słabej szkole nie należą się fundusze na takie luksusy.. A móglbymój syn tam chodzić bo klasy nie są tak bardzo liczne jak w innych szkołach i nauczyciele mają więcej czasu dla każdego dziecka... ale od dawna wiadomo, że zła sława szkoły odbija się potem na nawet najzdolniejszych uczniach którzy ją ukończyli.Może pora zainteresować władze miasta tym problemem i poprawić warunki w tej szkole? Wybudować nowe boisko, stołówkę i salę gimnastyczną z prawdziwego zdarzenia?? Wtedy na pewno więcej rodziców zdecydowałoby się posyłać tam swoje dzieci
~Wiki 16-02-2009 11:13
Obiektywny artykuł!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Już 50 lat razem

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Wokół Ratusza – to warto zobaczyć!

Remiza jak nowa

Studium na początek

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
299
Tak
62%
Nie
36%
Nie wiem
3%