MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

(Nie)tajne fakty z okolic zamczyska

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Niedziela, 6 sierpnia 2006, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 6 sierpnia 2006, 16:03
Autor: TEJO
Fot. Archiwum, K. Piotrowski
Gospoda z wyszynkiem, schronisko, romantyczny klimat ruin i wspaniałe widoki Rudaw Janowickich – to wszystko czekało na dawnych jeleniogórzan, którzy zapuszczali się na wycieczkę do zamku Bolczów. Bolzenschloss, po Chojniku (Kynast), był jednym z najpopularniejszych, częściowo zagospodarowanych dawnych warowni. Ze śladów ucywilizowania ruiny do dziś nic nie pozostało. Okoliczna miejscowość Miedzianka niemal zniknęła z powierzchni ziemi.

<b> Bolzenschloss w Dolnym Szlązku </b>
– Ruiny tego dawnego okazałego zamku wznoszą się wśród lasów świerkowych, na górze 1199 stóp wysokiej, o trzy kwadranse drogi od Starego Janowca, stacyi kolei szlązkiej. Przed głównym wejściem do zamku rozpościera się duży zielony plac, wokoło wysokiemi obsadzony drzewami. Południowa brama wchodowa dość dobrze jest zachowaną. Mury składają się w większej części z wyrąbanych kawałków skał granitowych.

Wnętrze ruiny przedstawia obraz zupełnego zniszczenia, choć i dziś widoczne, że niegdyś mieściły się tutaj znaczne budowle. Wieża zamkowa w swym stanie ruiny jest dziś jeszcze mniej więcej na 60 stóp wysoką.

Wiadomości z ubiegłych czasów skąpo mamy o tym zamku. Jedni, do których Naso w swym dziele "Phoenix redivivus" należy, twierdzą, że zamek ten pobudował książę szlązki Bolesław Wysoki, drudzy, że jest dziełem jednego z rodziny Bolców, którzy w czasie rządów księżny Agnieszki w Dolnym Szlązku, około roku 1374, przewoźny wpływ na losy swego kraju wywierali – tak Bolzenschloss został opisany w 1822 roku na początku artykułu „Ruiny Zamku Sołeckiego Bolzenschloss w Dolnym Szlązku” na łamach Tygodnika Ilustrowanego (pisownia oryginalna).

<b> Mieszczanie pobili zbójców </b>
Zamek jest niemym świadkiem przebogatej historii okolic Jeleniej Góry. Najstarsze jego fragmenty pochodzą sprzed 1386 roku. Jak podają źródła, forteca została ufundowana przez Clericusa Boltza (z polska zwanego Bolcze), rycerza i ochmistrza książęcego.

Warowny zamek postawiono, aby pilnować wiodących w pobliżu traktów handlowych, którymi do Jeleniej Góry i w odwrotnym kierunku tamtędy przewożono.

W 1433 roku budowla zostaje częściowo zniszczona przez świdniczan, podobno nasłanych przez biskupa wrocławskiego, którzy najechali na zamek w akcie zemsty za postawę właścicieli grodziska. Ci – zamiast strzec kupców przejeżdżających w pobliżu Janowic – sami na nich bandycko napadali i rabowali. W tle tych wydarzeń była wojna z husytami, którym posiadacze Bolzenschloss sprzyjali.

Bolczów rychło powstaje z ruin i jest powiększony o kolejne skrzydło i drugi dziedziniec.
Warownia staje się własnością Justusa Decjusa (Jobst Ludwig Dietz – tak jego nazwisko zanotowali kronikarze), krakowianina i sekretarza króla Zygmunta Starego. Wówczas przybywa zamkowi kolejny element w postaci barbakanu, bastei i suchej fosy. Do fortecy wjeżdża się przez bramę pod wieżą. Do jej budowy częściowo przystosowano ścianę skalną.

<b> Potop ze Skandynawii
i romantyczna świetność </b>
Kres świetności Bolzenschloss kładzie wojna trzydziestoletnia i najazd Szwedów na ówczesny Dolny Śląsk. Zamek najpierw służy jako schron dla ludności, która chowała się przed agresorami.

Trafia tam też załoga wojsk cesarskich, która nie wytrzymuje naporu Szwedów i w 1641 roku traci zamek. Skandynawowie rujnują go cztery lata później. Historycy podają, że nastąpiło to wskutek zdrady jednego z obrońców. Piątego grudnia 1645 roku forteca płonie: ogień trawi wszystkie drewniane konstrukcje Bolczowa. Od tamtego dnia nikomu zamku nie udało się odbudować.

Zrujnowana forteca przeżywa renesans w XIX wieku. Wówczas romantyczna moda na zwiedzanie takich zakątków tchnie ducha życia w nieco zapomniane dziedzińce Bolzenchloss.

Sam zamek, dzięki przedsiębiorczym janowiczanom, staje się jedną z największych atrakcji turystycznych okolic Jeleniej Góry.
Król pruski Fryderyk Wilhelm III wraz z małżonką hrabiną Augustą von Harrach, cesarzowa rosyjska Aleksandra, książę Wilhelm I (przyszły cesarz Niemiec) – to tylko niektóre z nazwisk dziewiętnastowiecznych VIP-ów, którzy podziwiają romantyczne piękno murów osadzonych na wzgórzu Rudaw Janowickich. Zapewne, choć źródła historyczne danych nie podają, do Bolczowa przybywali też zwykli wędrowcy.

Kolejną przełomową dla Bolzenschloss datą jest rok 1848. Hrabia Wilhelm Stolberg-Wernigerode, radca okręgowy z Jeleniej Góry, mieszkaniec Jannowitz, kupuje zamek. Odkopuje studnię, buduje gospodę. Stawia na turystów, którzy coraz liczniej odwiedzają ruinę.

Interes czują też wydawcy pocztówek, którzy wypuszczają na rynek sporo widokówek z wizerunkiem zamczyska i okolic. Można je kupić w zajeździe, a zmęczeni wędrówką turyści piszą w cieniu jego tarasu pozdrowienia, pięknym, kaligraficznym pismem, dla uzupełnienia uroku widoków, które przesyłają z Bolzenschloss swoim bliskim i znajomym.

Turystyczne atrakcje w ruinie utrzymują się niecałe sto lat. Po 1945 roku Polacy nie zagospodarowują zamku Bolczów. Gospoda i zajazd popadają w zapomnienie. Dziś po nich nie ma śladu.
W latach 60-tych na zamku przeprowadza się prace konserwatorskie, aby się całkowicie nie rozsypał.
Zarośnięty roślinnością latem Bolczów jest niemal niewidoczny i mało reklamowany. Podczas wakacji bywa siedliskiem młodzieży, która chce na dziko wypocząć.

<b> Kolejowy napęd regionu </b>
Wracamy do roku 1867. Wówczas, od 8 maja, pierwsi turyści przyjeżdżają do Janowic koleją żelazną. Powstaje linia Kolei Śląskich z Wrocławia do Goerlitz, biegnąca właśnie przez miejscowość w Rudawach Janowickich i Jelenią Górę.
Warto wspomnieć, że jednym z inicjatorów budowy tego szynowego traktu był wspomniany hrabia Wilhelm zu Stolberg-Wernigerode, właściciel Bolzenschloss.

Malowniczy przebieg linii można podziwiać do dziś. Mosty nad wijącym się w pobliżu Bobrem, w tym jeden o dość imponujących rozmiarach. Tunel wykuty w skale między Trzcińskiem i Janowicami. I budynek dworca, w którym z czasem powstała także restauracja.

Sympatycznym akcentem w latach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej i nieco później był fakt, że w rzeczonym dworcowym lokalu – chyba jedynym w Kotlinie Jeleniogórskiej – podawano zimne piwo z beczki. Zapewne nie to samo, co za niemieckich czasów, ale na pewno zgodnie z regionalną tradycją umilania życia podróżnym, spragnionym i wyczekującym na pociąg.

Linia kolejowa, zelektryfikowana w 1920 roku, umocniła znaczenie Janowic, przez które – jeszcze do lat 90-tych wieku XX – przejeżdżało kilkadziesiąt pociągów na dobę. Wiele woziło właśnie turystów, wybierających się nie tylko do zamku Bolczów, lecz także na pobliskie wzgórza w Górach Sokolich: Sokolik i Krzyżną Górę, skąd można podziwiać panoramę Kotliny Jeleniogórskiej i Niziny Śląskiej.

Za niemieckich czasów szczytu Sokolika (Falkenberg) strzegły dwie granitowe rzeźby sokołów, które w nieznanych okolicznościach po roku 1945 ze szczytu „odleciały”.
Podobnie jak słupy i sieć trakcyjna wywieziona do ZSRR przez wojska sowieckie jako łupy wojenne.

<b> (Nie)zapomniana wizytówka </b>
Wędrowiec, który wysiadał z pociągu, po przejściu kilkuset metrów, mógł podziwiać inną budowlę, która była wizytówką Janowic. To pałac ówczesnych magnatów, którego początki sięgają XIV wieku. Wówczas to pierwszy dwór zbudował w Janowicach rycerz von Beier.

Dwór, podobnie jak zamek Bolczów, był przebudowywany, niszczony i odbudowywany. Jego włodarzem na początku wieku XVII zostaje hrabia Daniel von Schaffgotsch, ze znanej magnackiej rodziny właścicieli ziemskich rezydujących w Warmbrunnie (Cieplice).
Jednak, o ile tam Schaffgotschowie uchowali się do 1945 roku, janowickie włościa stracili dużo wcześniej, bo po roku 1669, kiedy to Jannowitz stają się własnością rodziny hrabiego Erdmanna von Promnitz.

Dopiero jego spadkobiercy przekazują miejscowość wspomnianej już familii Christiana Friedricha zu Stolberg-Wernigerode, którego potomek Wilhelm, rajca jeleniogórski, kupił w XIX wieku zamek Bolczów.

Stolbergowie rezydują i rządzą Janowicami do 1945 roku. W 1917 roku część dworu płonie, ale zostaje odbudowana. Włodarze miejscowości urządzają w niej schronisko młodzieżowe nazwane Wandervogel.
Christian Friedrich Stolberg, po wejściu do Janowic wojsk armii sowieckiej i polskiej, zostaje z pałacu wyrzucony i wysiedlony do Niemiec.
W pałacu powstaje najpierw Dom Seniora, później – ośrodek pomocy społecznej. Przebywały tam osoby z upośledzeniem umysłowym.
Miłym uczynkiem rodziny dawnych właścicieli obiektu jest wsparcie, którego udzielał janowickiej placówce syn Christiana Friedricha – Eberhard Stolberg.

<b> Miasteczko starte z mapy </b>
Janowicka historia i rozkwit miejscowości i okolic są także związane ze złożami miedzi, które w pobliżu odkryto. Górnicy założyli miejscowość Miedzianka (Kupferberg) kilka kilometrów od Janowic Wielkich.
W 1519 król czeski Władysław Jagiellończyk nadał Miedziance prawa miasta górniczego.
Życie kwitło tam aż do lat 70-tych ubiegłego wieku. Było to urocze miasteczko, atmosferą przypominające nieco Lubomierz. Za czasów niemieckich założono tam browar, który uchował się do PRL.
Za Polski Ludowej, na przełomie lat 40 i 50 szukano w okolicach rud uranowych, podobno potrzebnych do celów strategicznych sojuszniczego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. W nieznanych okolicznościach poszukiwań i ekspolaracji zaniechano, a całą miejscowość skazano na zagładę. Podobno z powodu wyczerpania się złóż miedzi.

13 maja 1972 roku Wojewódzka Rada Narodowa we Wrocławiu podejmuje decyzję o przesiedleniu ludności Miedzianki na nowopowstające osiedle Zabobrze w Jeleniej Górze. Zakładano też wyburzenie wszystkich zabudowań.

Domy popadły w ruinę. Zniszczony został folwark, rynek i kościół ewangelicki. Przetrwała tylko świątynia katolicka i resztki fundamentów dawnych kamieniczek i rynku. Tam, gdzie kiedyś przebiegała główna ulica Kupfenberg, dziś rozciągają się łąki. Postawiono też obelisk, na którym po polsku i niemiecku wyryto świadectwo o tym, że Kupfenberg (Miedzianka) kiedyś tam istniała.
Dziś kierowcom, którzy przejeżdżają przez pobliską drogę, przypominają o tym przerdzewiałe tablice informujące z napisem Miedzianka.

Coraz mniej turystów odwiedza zrujnowany zamek Bolczów. Chyba nie ma nawet pocztówek z jego ujęciami. Miedzianka – starta z mapy urzędniczym palcem – dziś jest niemal zapomniana. Rozkład jazdy w janowickim dworcu kurczy się z roku na rok. Na szczęście pozostaje historia: jej oczywistości i zagadki, które pokazują, że wciąż warto ten region odwiedzić.

Literatura: Zieliński Andrzej, Zamki dolnośląskie na dawnej rycinie, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław, Warszawa, Kraków, 1991

Ogłoszenia

Czytaj również

Kolizja trzech aut

Wybory coraz bliżej. PiS apeluje

Rowerowa zabawa w stylu retro

Komentarze (16) Dodaj komentarz

~rycho 6-08-2006 16:49
Dlaczego to wszystko zostało zniszczone???
~turysci 6-08-2006 18:42
Wczoraj przejezdzalismy przez Miedzianke, nie ma nawet tablicy z nazwa miejscowosci. Okolica przepiekna ale co jak wszystko zrujnowane. Tez pytam dlaczego umiemy tylko dewastowac zamiast pielegnowac to co stare. Nowe budowle juz sie architektonicznie nie obronia. Za pare lat beda straszyc jak Zabobrze. Szkoda...
~Maciuś 6-08-2006 18:45
Niestety naszym się nudziło
~do młodych 6-08-2006 22:51
Miedziankę zniszczyli Rosjanie poprzez rabunkowe wydobycie rud uranu. Drążone bez głowy i wszelkich górniczych zasad podziemne korytarze i szyby doprowadziły do zapadania się gruntu i w efekcie śmierci tak pięknego miasteczka.
~cinek 7-08-2006 17:25
polecam strone o Miedziance www.miedzianka.info
~sarenka 7-08-2006 22:10
byłam na zamku...zimą ,o zmroku.... ach.... wspaniałe te Wasze okolice są... szkoda, ze tak daleko...
~tyśka 9-08-2006 9:21
Mieszkam w Janowicach, okolica jest cudowna- mieszkać tylko tu! Niestety poza tymi widokami to niewiele powodów do radości- jak tak dalej bedzie to Janowice znikna z mapy tak jak Miedzianka...
~rak71 9-08-2006 15:32
Ehh!Szkoda że nie napiłem się tego piwka z browarku na Miedziance!
~karolcia 10-08-2006 15:11
Bolczów bardzo lubie tam chodzic.Tam odpoczywam i regeneruje sily.?Jest tam pieknie mimo zniszczen. Szkoda, ze nikt nie potrafi odbudowac tego zamku...to byla by nasza piekna wizytwóka...
~duch zamkowy 16-08-2006 22:04
karolcia, odbudować zamek a Ciebie przebrać za królewnę i do wieży
~==Piwoszek== 27-08-2006 18:23
Zimne piwko z beczki[jasne i ciemne] serwowano na przełomie lat 50tych i 60tych również na dworcu jeleniogórskim.Pyszne było.A DZISIAJ CO?
~Starzec z gór 6-09-2006 17:24
Jedyna pamiątka po ziemiach "odzyskanych" będa ruiny tego co było.... Tylko mam pytanie...dlaczego potrafimy plakac po zniszczonych na wschodzie sladach polskosci....czy nie jest to aby objaw kołtunerstwa myślowego???
~atr 23-09-2006 13:52
Duże, pionowe czarno-baiłe zdjęcie jest zle podpisane. Nie możliwe jest aby z Sokolich G. widac było wiadukt kolejowy na Bobrze w Janowicach a w tle Śnieżkę. Faktycznie jest to widok z Rosenbaude (nieistniejące schr. na Różance) w G. Ołowianych w kierunku południowym. ATr.
~majka26 10-10-2006 11:04
Nie potrafimy nic uchowac cos pieknego
~pitek 4-12-2006 19:12
potwierdzam atr ma racje ,to duże pionowe zdjęcie przedstawia widok z różanki,którego budynek nawet podpisany jest na tej fotce. bardzo mi sie podobają artykuły o historii naszych terenów,doskonałym uzupełnieniem są zdjęcia.czytam wszystkie i czekam na następne.
~Margotjot 8-02-2007 16:21
Z zamkiem tym wiąże się moja osobista historia. Gdy z moim przyszłym mężem wybraliśmy się na Sokolik, a pociąg nie stanął w Trzcińsku tylko w dopiero w Janowicachto trzeba było nieco zmienić trasę naszej wycieczki i tak oto trafiliśmy na Bolczów, a potem dalej zielonym szlakiem aż do Szwajcarki i Sokolika. Od tamtej pory, a było to w 1990r co roku w rocznicę tej wycieczki pokonujemy tę trasę, bo od niej dla nas wszystko się zaczęło. A ponieważ jestem miłośniczką naszych zamków opisałam ich chyba ze 35 w swojej pracy magisterskiej, bo nie było żadnych przewodników i nawet chciałam to wydać, ale nie miałam żadnych układów, choć pozycja wielu ciekawiła.Nawet pojawił się mały plagiat, który wydał nasz konserwator zabytków ściągając mój pomysł przedstawiania obiektu dawniej i dziś, który mu przedstawiłam.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Fryderyk Wilhelm III "przyjaciel" Polaków

Konferencja PiS: Wybory i lokalne połączenia

Festyn dla Matki

„Pan Twardowski” – willa w Zachełmiu

O cieplickich zbiorach Schaffgotschów (2)

Sonda

Wg. rządu najlepiej zarabiający mają finasować 500+ dla osób niepełnosprawnych. Czy to jest słuszne?

Oddanych
głosów
524
Tak
31%
Nie
65%
Nie mam zdania
5%