MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

(Nie)skuteczne lekarstwo na męki i lęki

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 7 listopada 2008, 20:58
Aktualizacja: Środa, 16 grudnia 2009, 21:30
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Znana z budzących ambiwalentne uczucia instalacji w przestrzeni miejskiej Joanna Rajkowska była dziś gościem Biura Wystaw Artystycznych. Opowiadała o swoim nowym projekcie prowadzonym na terytorium okupowanym przez Izrael w Palestynie. Nie zabrakło też wątków z działalności artystki w kraju.

Tegoroczna laureatka Paszportu Polityki narobiła sporo zamieszania swoimi instalacjami w stolicy. Na placu Grzybowskim, przed wojną części dzielnicy żydowskiej, a w trakcie okupacji – warszawskiego getta, w ubiegłym roku urządziła publiczną instalację zwaną „Dotleniaczem” w postaci sztucznego stawu z trawnikiem całą aurą towarzyszącą prawdziwemu akwenowi.

Całemu wydarzeniu towarzyszyła debata o roli przestrzeni publicznej. Rajkowska chciała, aby mieszkańcy – dzięki sztucznej „idylli”, mogli skutecznie walczyć z traumą przeszłości: zagłady getta i setek tysięcy istnień ludzkich, które zgasły podczas wojny w stolicy. Warszawianie przyzwyczaili się do „Dotleniacza”. Na zimę został rozebrany, miał wrócić w tym roku, ale władze miasta inaczej zagospodarowały ten teren.

Ma tam powstać, między innymi, pomnik upamiętniający hekatombę drugiej wojny światowej. Joanna Rajkowska kategorycznie sprzeciwia się budowie monumentów twierdząc, że jej terapia instalacjami jest skuteczniejsza, czego dowodem jest wiele maili mieszkańców placu Grzybowskiego, którzy chcą powrotu „Dotleniacza”.

Artystka przedstawiła także nowy projekt, który zaczęła realizować na ziemiach okupowanych przez Izrael w Palestynie. W obozie dla uchodźców w Jenin Rajkowska prowadziła przez dwa miesiące warsztaty teatralne, których celem była pomoc doświadczonym przez los młodym Palestyńczykom.

W intifadach stracili najbliższych, żyją pod nieustanną presją i w strachu przed agresją Izraelczyków. Bez perspektyw, za to w beznadziejnych warunkach, w rzeczywistości, którą trudno zmienić nawet w marzeniach. Rozmaitymi technikami i ćwiczeniami próbowała przebudować zranioną psychikę ofiar terroru. Nie zawsze jej się to udało.

Teraz Joanna Rajkowska planuje zbudowanie instalacji w przestrzeni miejskiej Jeninu na starej, od lat nieczynnej stacji kolejowej, do której już nie ma nawet szyn. Chciałaby, poprzez dekoracje, stworzyć namiastkę dworca, z pociągiem, który jednocześnie byłby scenografią do sztuki granej głównie przez dzieci, dla których podróże są największym marzeniem, niestety, nie do zrealizowania. Nie wiadomo jednak, jak potoczą się losy tego projektu, na który trzeba pieniędzy i wsparcia lokalnych władz. Te nie zawsze spoglądają na działalność tego typu przychylnym okiem.

Spotkanie odbyło się w ramach cyklu „Słownik Sytuacji 2”, a bohaterkę wydarzenia przedstawiła Janina Hobgarska, dyrektor Biura Wystaw Artystycznych.

Ogłoszenia

Czytaj również

Forum Turystyczne

Manewry: pościg, strzały, 30 rannych

Trudny dojazd do SP 3

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~Sabath 7-11-2008 21:37
bardzo pouczające i ciekawe dla niektórych
~Basia G. 8-11-2008 1:06
Rewelacyjna artystka!!!
~ 8-11-2008 14:13
Tu BRAKUJE wypowiedzi PIIPI.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Przeciw inwazji śmieci

Filia biblioteki w Wojkowie

Radny KO: Szyszko już, a kiedy reszta?

Park już gotowy

Będzie referendum w Jeleniej Górze?

Sonda

E-papierosy są lepsze od zwykłych?

Oddanych
głosów
779
Tak
15%
Nie
64%
Nie wiem
21%