MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Nie ma na nich haka

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Poniedziałek, 7 sierpnia 2006, 0:00
Autor: TEJO
Fot. Jelonka.com
Bezprawne połowy ryb sieciami to plaga w większych akwenach regionu. Strażnicy i wędkarze wobec kłusowników są bezsilni. A półmetek lata to dla przestępców dobra pora

Ten rok jest wyjątkowo pechowy dla PZW i wędkarzy. Najpierw toksyczne ścieki z huty Julia wytruły pstrągi w Piechowicach. Potem spuszczenie wody z jeziora Modrego zabiło tysiące ryb żyjących w tym akwenie. Do tego wszystkiego dokładają się kłusownicy.

Polskiemu Związkowi Wędkarskiemu trudno oszacować straty, jakie ponosi w wyniku działania zorganizowanych grup kłusowników. – Wprawdzie nasz region to nie kraina tysiąca jezior, ale bezprawne połowy ryb na dużą skalę na pewno się zdarzają co roku – mówi Kazimierz Skibiński z zarządu okręgu jeleniogórskiego PZW. Fakt: ryb ubywa, choć są coroczne zarybienia. Wędkarze narzekają na słabe brania.

Ci głównie interesują się jeziorem Pilchowickim i większymi żwirowniami, na przykład akwenem w Dąbrowicy i Wojanowie. Na ryby polują pod osłoną nocy. Zaciągają sieci. Ich łupem padają szczupaki, karpie i mniej cenne gatunki.

– Na nasz teren zapuszczają się nawet kłusownicy spoza regionu. Wysiedli z auta na wałbrzyskich numerach. O poranku widziałem, jak wypływali łódką, aby ściągnąć sieci. Było w nich sporo ryb – mówi proszący o anonimowość wędkarz, który często łowi nad jeziorem Pilchowickim.

O procederze wiedzą zarówno społeczni jak i zawodowi strażnicy rybaccy.
– Społeczna straż straciła rangę. Często nawet zwykły wędkarz nie daje się wylegitymować, bo przed społecznym strażnikiem nie czuje respektu. A co dopiero kłusownik, który może być uzbrojony? – usłyszeliśmy w jeleniogórskim PZW.

Z kolei umundurowanych strażników jest za mało, aby mogli patrolować wszystkie akweny, zwłaszcza te większe.
Narzekają też, że przybyło im obowiązków wynikających ze zmiany regulaminu PZW. – Teraz musimy sprawdzać, czy osoba wędkująca ma nie tylko uprawnienia do łowienia ryb (kartę wędkarską), lecz także rejestr połowów. W nim musi zapisać, co zostało złowione. To spowalnia pracę – twierdzi jeden ze strażników.

Wędkarze są rozeźleni. – Ci faceci sprawdzają, czy w siatce nie mam czasem niewymiarowych płotek. Ludzie, którzy bezczelnie kłusują, już ich mniej obchodzą – twierdzi Marek Pacholczyk.
Zdaniem działaczy PZW receptą na kłusowników są wspólne akcje policji i straży rybackiej. Zdarzyło się, że dzięki takim działaniom w ręce stróżów prawa wpadła banda, która kłusowała w jeziorze Pilchowickim. Łup trafiał do pobliskiej smażalni.

Z kłusownikami radzą sobie lepiej właściciele stawów i hodowcy ryb.
– Zaczailiśmy się na takiego z sąsiadami. Złapaliśmy i… po takim spotkaniu odeszła mu ochota na kłusowanie – mówi Jan Ogłaza, hodowca z Podgórzyna.

Ogłoszenia

Czytaj również

Tak zaparkował!

Większość wniosków do poprawki

Na poranku działo się!

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~IgorekYa 7-08-2006 9:27
A czemu nic nie jest napisane o naszym zbiorniku wody pitnej w Sosnówce ?! Tam ludzi kłusują - z rana i wieczorem...Mógłby ktoś coś z tym zrobić. Niech ktoś z was przejdzie się po brzegu i zobaczy ile leży przepon, chaczyków, kotwic i blach.
~adam 7-08-2006 10:14
Wody PZW, a więc niczyje. Jakby był właściciel, to by pilnował, a nie robił akcje.
~SUL przez "U" 7-08-2006 11:31
Dla chcącego nie ma nic trudnego !!!!
~JPG 7-08-2006 17:33
Jak nie ma na nich to może sieć ???
~piter541 7-08-2006 20:04
a po co scigac i łapać jak mozna dostac w łep , a za te same pieniądze mozna doczepic sie do dziadka łowiącego płoteczki na jedną wędkę - czy tak nie prościej ...? Nastraszą - wylegitymują - sprawdzą siatkę no i są dumni ze spełnionego obowiązku ...takie to są nasze władze i nasi strażnicy ,których oczywiscie utrzymujemy .Gdyby straznicy dostawali extra kase za złapanie kłusownika - nie wiem np:po 1000 od łepka to gwarantuję Wam ,że na zbiornikach PZW siedzieliby dzień i noc ,a tak mają to wszystko za przeproszeniem w D...e przez duże D Pozdrawiam Wszystkich - Piter541
~Virus29 8-08-2006 0:29
Wystarczyło by stozł od łebka.tylko musieli by to być strażnicy z powolania,którym zależy na naszych wodach.Na odcinku rzeki Bóbr Trzcińsko-Łomnica tamtejsi kłusole wyłapują na robaki wszystko co plywa.Przypominam,że jest to odcinek górski,a w takich miejscach dozwolone sa przynęty sztuczne.Na to strażnicy "WIEMY,WIEMY"i nic nie robią,a ich samochód widać z daleka
~Virus29 8-08-2006 0:40
Tak samo jest na rzece Kamienna przy ullicy Nadbrzeżnej.Ludzie z pobliskich domów zakładaja robale i heja.Jeszcze beszczelnie mówia "OSTATNIO BRAŁY LADNE LIOIENIE NAWET PSTRĄGI SIĘ TRAFIAJA,TAKIE ŁADNE 26-27CM"a wymiar ochronny jest 30cm i trzy sztuki łacznie.-aż krew buzuje
~siedlecin 8-08-2006 8:19
powiniscie zacząć od siebie !!! wielu wedkarzy kłusuje na tak zwanego "szarpanca" a trasa od perły zachodu do wrzeszczyna to istne eldorado. Tego tez nikt nie pilnuje!! jedyne co PZW robi to pisze ogłoszenia do gazety że jest zakaz kompieli na wojanowie i innych akwenach wodnych którymi są włascicelami. Smieszne jest to że zapaleni wedkarze opłacaja karte wędkarska. ja przestałem już dawno bo nikt mnie nigdy nie kontrolował
~adam 8-08-2006 9:04
Do "siedlecin". Widzę, że zacząłeś od siebie poprzez niopłacanie karty wędkarskiej.
~Virus29 8-08-2006 13:00
Uwierz mi,że gdyby każdy wędkarz podchodził do sprawy tak jak ja,to nasze wody były by najbardziej rybne w Polsce
~us army 4-08-2013 19:03
Wiem pojedzie znad zbiornik zapora brunow ( Rakowice Wielkie ) w duzy sandaczowe pogryziony na pstrąga i kiełbie ok.5cm . Wojsko amerykanskie zlowiony 2szt . sandacz i szczupak 56 cm :)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Uchodźcy religijni na ziemi jeleniogórskiej

Pomoc mają we krwi

Porozumienia brak

Stadion w Karpaczu jest już prawie gotowy

Wyścigi wraków nadal bardzo popularne

Sonda

Czy wszystkie handlowe niedziele powinny wrócić?

Oddanych
głosów
318
Tak
59%
Jest dobrze, jak jest
15%
Nie
24%
Nie mam zdania
2%