MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Nauczyciele zakorkowani – felieton

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 20 stycznia 2008, 17:10
Aktualizacja: Poniedziałek, 21 stycznia 2008, 8:09
Autor: TEJO
Fot. Archiwum
Głośno protestujący w Warszawie pracownicy edukacji, kiedy żalą się na swoją krwawicę i grosze, które na ich konta spływają, zapominają o ważnym źródle dochodu, jakim – bez wątpienia – są korepetycje. Rynek prywatnych lekcji wciąż jest u nas szarą strefą, do której pedagodzy wolą się nie przyznawać, bo jeszcze okaże się, że zarabiają całkiem przyzwoicie.

Korepetycje to temat rzeka. To nie tylko „czarny rynek” edukacji, lecz także zjawisko społeczne. Wyraz snobizmu i etykietki w towarzystwie. Coś, co nobilituje, a jednocześnie stawia pod znakiem zapytania zarówno możliwości systemu edukacyjnego jak i samych uczących się. Bo: albo szkoła jest dla nich za słaba, że nie dają rady i trzeba ich douczać, albo – oni są za głupi i nie wyrabiają się z programem nauczania wymyślonym przez pedagogicznych urzędników.

Za moich szkolnych czasów korepetycje były zjawiskiem marginalnym, by nie napisać prawie nieistniejącym. Korzystali z nich tylko nieuki, jak – nie chwaląc się – na przykład ja. Z powodu mych wrodzonych nieumiejętności matematycznych wziąłem kilka prywatnych lekcji przed egzaminem do liceum, które zresztą na niewiele się zdały… Ale to był tylko wyjątek potwierdzający regułę.

Dziś ze świeczką szukać ucznia, który z czegoś tam nie bierze. Korepetycji oczywiście. Doucza się po nauczycielskich domach na skalę masową nie tylko z przedmiotów podstawowych, lecz także z bardziej – wydawałoby się – banalnych. Choćby wychowania fizycznego lub zajęć praktycznych. To żart, ale pewnie już za niedługo wcale to nie zdziwi. Chyba tylko religia pozostaje w swoistej strefie korepetycyjnego tabu.

O ile można zrozumieć, że uczniowie chętniej zapisują się na prywatne dokształcanie z języków obcych, bo szkoła praktycznie nie daje możliwości nauczenia się w normalnym wymiarze godzin, o tyle – masowe „korki” z polskiego są już fenomenem co najmniej zastanawiającym, a wręcz – niepokojącym.
Z tymi językami obcymi to też tak do końca nie jest, bo – gwarantuję – że przy większych chęciach i zapale opanowanie w stopniu komunikatywnym obcej mowy jest możliwe nawet w ciągu kilku miesięcy. Nauczanie danego języka przez sześć lat powinno uczniom zapewnić jego biegłą znajomość w mowie i piśmie. Jak jest? Sami Polacy wiedzą najlepiej, kiedy o drogę zapyta ich przez przypadek spotkany cudzoziemiec.

Jednak kłopoty, które mają rodacy z angielskim, niemieckim, czy francuskim, cieszą w sumie pedagogów, dla których stopień nieuctwa uczniów przekłada się na zwiększenie zawartości portfela. Im mniej umieją – tym dla lingwisty lepiej, bo rynek usług świadczony poza szkołą większy. Gdyby do szkół chodzili sami geniusze – nie tylko zresztą językowi – to nauczyciele rzeczywiście poszliby z torbami. A kierunek marszu protestu: Warszawa i Ministerstwo Edukacji byłby jak najbardziej uzasadniony.

Moim zdaniem nie jest. Fakt, że nauczyciele mają bardzo niewdzięczną pracę i do tego marnie – ich zdaniem – opłacaną. Że 18 godzin tygodniowo to tylko iluzja, bo nauczyciel musi pracować w domu: przygotować się do lekcji, sprawdzić klasówki i uodpornić się psychicznie na przyjęcie kolejnej hordy rozwydrzonych nastolatków gotowych założyć mu na głowę kubeł ze śmieciami, ewentualnie puścić pod adresem znienawidzonego belfra niewybredną wiąchę przekleństw. I że z powodu tych wszystkich uciążliwości to nawet trzy miesiące laby w roku to za mało, aby odreagować.

Gdyby jednak oświata była idealna, korepetycje pozostałyby w cieniu, jak jeszcze za tak zwanej „komuny”, która akurat w tym aspekcie, wcale nie była taka zła… Dziwne, że nawet belfrom spod znaku socjalizującego Związku Nauczycielstwa Polskiego nie marzy się, aby wróciła… Widać mimo wszystko lepiej nauczycielom w kapitalistycznej rzeczywistości. Za Polski Ludowej nie można było dorabiać na boku.

Czytaj również

Trzcińsko ma sołtysa

Dawne i współczesne Towarzystwa Karkonoskie

Mikołajki w „Dąbrówce”

Komentarze (25) Dodaj komentarz

~nie tak dawno w Polsce 20-01-2008 17:28
Nie tak az dawno temu wielu z Polakow musial sie przekwalifikowac aby lepiej czy chociazby normalnie zarabiac . Nie rozumiem gdzie lezy istota problemu ? Przeciez nie jest az tak trudno sie przekwalifikowac i nie narzekac na zarobki . Do pracy panie i panowie nauczyciele , ciezko pracujacy po 70 godzin tygodniowo , 6 dni w tygodniu i moze 2 tygodniami wakacji w roku . Nie tylko wy macie wyzsze wyksztalcenie i nie tylko wy uczyliscie sie po to aby godnie zarabiac . Nie zmieniajcie swiata , zmiencie siebe . Nigdy nie jest za pozno na nauke , czy nie tak zwykliscie mowic ???
~popis 20-01-2008 17:35
<i> użytkownik zabanowany </i>
~fantom 20-01-2008 18:17
ktoś kiedyś powiedział że nauczyciele to taka grupa ludzi, że jak się jeden normalny wśród nich trafi - to się o nim filmy kręci...
~BW 20-01-2008 18:27
Poprzedni rząd zaproponował 3% podwyżki. Obecny 10%, a oni strajkować do W-wy pojechali... Ja nie mam ferii, wakacji, świąt!! Może ja też zastrajkuję, muszę wcześniej założyć jakiś związek zawodowy, zrobimy transparenty i pojedziemy pokrzyczeć...
kazimierzp 20-01-2008 18:51
Za "komuny" korepetycje były także popularne, zwłaszcza w dużych ośrodkach akademickich. Wtedy też bardziej korepetycje udzielali asystenci z uczelni z atrakcyjnych kierunków. Np na architekturze niektórzy asystenci, profesorowie rysunku mieli całe szkółki dla kandydatów w swych prywatnych domach. Sprowadzanie dyskusji do określenia, że przecież nauczyciele dorabiaja sobie w sposób nieopodatkowany poprzez korepetycje zbyt upraszcza problem! Tak dorabiają sobie głównie nauczyciele w dużych miastach, tam gdzie są szkoły średnie, studia akademickie. W małych mieścinach, wioskach takiej tendencji raczej nie ma. Jeżeli już ktoś decyduje się w wiosce na wynajęcie dla dziecka korepetytora to raczej bierze się takiego który uczy w przyszłej szkole (gimnazjum, średniej, asystent na uczelni). Wielu też rodziców w wioskach nie jest skłonnych na płacenie za naukę indywidualna. Oni nie uważają wręcz, że nauczanie to jest praca za która należałoby dodatkowo - przy douczaniu, dopłacać!
~qwert 20-01-2008 19:03
Dyskusja ze wszelkimi typami, którzy nie poznali pracy nauczyciela jest bez sensu. Żadne argumenty nie trafiają, liczy sie tylko 18 godzin w tygodniu i 2 miesiące wakacji. Dlatego jak znajomi mnie zaczepiają to ja to potwierdzam, mówię im: "tak, macie racje, nie ma jak to być nauczycielem, pracuje sobie dwa dni w tygodniu, mam olbrzymie wakacje, ferie, święta itd., kiedy wy zapieprzacie do wieczora ja sobie jeżdżę na narty, do tego na korkach wyciągam jeszcze raz tyle co wy pracujący po 10 godzin dziennie. Zazdrościcie? Trzeba było sie uczyć..." Po takiej dawce informacji gwarantuje wam, że więcej nie usłyszycie, jak to nauczycielom jest dobrze, od ludzi, którzy nie mają pojęcia o tym jaki to ciężki kawałek chleba
~xyz 20-01-2008 19:11
nie no super niech sie wszyscy nauczyciele przekwalifikuja a nasze dzieci po prostu do szkoły nie pójda bo nie bedzie po co i hmmm korki ok ale kto ma korki z muzyki albo z nauczania poczatkowego albo z przedmiotów zawodowych itp poza tym wszyscy mówia o 18 godz tyg ok tylko ze karta nauczycoela wyraznie mówi o 40 godz i wiekszosc nauczycieli wyrabia znacznie wiecej jednak
~Archi 20-01-2008 19:19
wydaje mi się, że korepetycje to dodatkowe źrodło dochodu, i że te pieniądze zarabia nauczyciel w czasie wolnym od pracy, który mógłby spędzić z rodziną. To tak jak by powiedzieć pani w kasie w hipermarkecie, że jak chce więcej zarabiać to niech po pracy idzie posprzątać u kogoś w domu. I pracuje po 15 godzin na dobę. Artykuł jest beznadziejny Panie Konradzie, wogóle nie widzę ty związki między sprawą zarobków a dochodami z korepetycji których na pewno może udzielić choćby wuefista!?
~kmam 20-01-2008 19:35
Czy to prawda, że nauczyciele mają co kilka lat rok płatnego urlopu zdrowotnego?
~do Tejo 20-01-2008 19:44
Drogi redaktorze, proszę uprzejmie zatrudnić się na 3 etaty i zsumować dochody. Okaże się, że bycie redaktorem to piękna fucha, fantastycznie opłacana i żadne podwyżki nie wchodzą w grę. Bo przeciez będzie Pan świetnie zarabiać. A co do korepetycji, to moim zdaniem mają one kilka przyczyn: 1. Ściśle teoretyczne kształcenie nauczycieli na uniwerkach, gdzie nie można "nauczyć się uczyć". Już kolegia nauczycielskie są lepsze pod tym względem, tak jak kiedyś były lepsze SN-y. Wiedzy teoretycznej wynosi się znacznie mniej, ale za to tam uczą uczyć. Po uniwerku - kto ma wrodzony talent, ten będzie uczyć dobrze, kto nie - mówi się trudno ...; 2. Materiał został ten sam, a godzin nauczania jest znacznie mniej, bo MEN nie ma pieniędzy. Próbował Pan kiedyś stworzyć stronę porządnego tekstu w 10 minut? To się nie da ... albo tekst będzie do bani, albo nie będzie go tyle, ile trzeba; 3. Lat temu sporo uczeń wiedział, że ma się nauczyć. Teraz uczeń wraz z rodzicami oczekuje, że BĘDZIE NAUCZONY, najlepiej bezboleśnie i bez przerywania snu (przepraszam porządnych, pracowitych, naprawdę uczących się młodych ludzi - to nie o nich); 4. Płace jako czynnik selekcji negatywnej do zawodu. Tylko jeden przykład - dobry informatyk czy biolog nie pójdzie do szkoły, bo w prywatnej firmie zarobi 10x wiecej. Proza życia. W szkole będzie co najwyżej realizować swoje hobby pedagogiczne, ale w końcu zbraknie mu sił i pójdzie sobie. A w ścieżce zawodowej nauczyciela nie ma rubryczki "nawet największego tępaka czegoś nauczy", tak jak przy osiągnięciach zawodowych w postaci XY olimpijczyków nikt nie napisze "szkoła tak odsiewa przy naborze, że potem nauczyciel jest zbędny - oni uczą się sami". A za PRL też się dorabiało na boku, i ceny były wyższe ... :)
~Asia 20-01-2008 20:35
Czepiacie się nauczycieli a co z lekarzami, oczywiscie ,,starymi'', którzy jeszcze w godzinach pracy prywatnie dorabiają i to jeszcze na sprzęcie z pieniążki podatników? Strajkują, straszą wymówieniami a ile sami zarabiają po kątach, tego nikt nie opisze?Wprowadzić im kasy fiskalne, jak taksówkarzom! Wtedy, czepiajcie sie nauczucieli, którzy kosztem zdrowia i czasu wolnego, bo i w domu muszą pracować, uczą i wychowują młodzież.
~lmn 20-01-2008 20:43
a co z nauczycielami z podstawówki? nauczycielami klas 1-3? z czego oni mają dawac korepetycje?
~nieznany 20-01-2008 20:44
Takie będą Rzeczpospolite, jekie młodzieży chowanie... Właściwie cała dyskusja o podwyżkach dla nauczycieli toczy się głównie na żenująco niskim poziomie. Licytacja pt. "kto i jak ciężko pracuje", jest najlepszym dowodem na to, że Taka nasza Rzeczpospolita: zawistna, zazdrosna, zaściankowa... Pewnie takie było to młodzieży chowanie. Dziś wszyscy ci nieszczęśnicy, którzy pamiętają jeno traumę z lat szkolnych przelewają jad - nie wiem tylko po co. Dla nauczycieli rada: nie wdawajcie się w jałową polemikę gdy rozmówca ma gębę wypchaną frazesami o szkole i nauczaniu... Szkoda czasu. Jak już się nagadają o swojej ciężkiej pracy i braku przywilejów, jak już wyleją cały jad - poczują się lepiej wydając swoje ciężko zarobione pieniądze w supermarkecie. Pozdrawiam
~tubylec 20-01-2008 20:52
wszyscy macie trochę racji ale tez dalece sie mylicie w swojej ocenie. Nie wszyscy nauczyciele mają ferie i wakacje, a już o korepetycjach nie wspomnę. Myślę o nauczycielach przedszkolnych i nauczania początkowego. Pracują nieraz więcej godzin niż pracownicy w fabrykach. W ciągu godzin pedagogicznych muszą nauczyć nasze dzieciaki wielu rzeczy, których my w domu nie potrafimy nauczyć lub nie mamy na to czasu. W tym czasie muszą też nasze dzieciaki nakarmić, wytrzeć obsmarkane nosy i ob.... tyłki. Po godzinach pedagogicznych muszą przygotować różnego rodzaju imrezy, konkursy, scenariusze, przygotować i wystroić sale przedszkolne. Do tego rózne rady, szkolenia, dokształcanie itp. i.t.d. A wyhagrodzenie - takie jak we wszystkich placówkach oświatowych lecz bez mozliwości korepetycji i innych form dorabiania do biednych pensji. To nie jest wymysł z kosmosu. Sam mam dwóch synów, którzy chiodzili do przedszkola. Niech ktoś z Was przypatyrzy się cięzkiej pracy tych Pań. Czapki z głów moi państwo ! A jak ktoś niedowierza to niechaj sie przejdzie do jakiegokolwiek przedszkola i się przypatrzy naprawdę ciężkiej pracy nauczyciela. Acha. Nauczyclelki w przedszkolach nie mają 2 miesięcy wakacji ani ferii zimowych.
~gucio 20-01-2008 21:22
Opodatkować nauczycieli,lekarzy itp. za ich nauczania i gabinety będzie kasa na lepsze pensje.Ja placę podatki i każdego miesiąca muszę je zanieść do U.S i nikt nie pyta mnie czy mam czy nie mam.Czy to jest demokracja i równość?
~Janorw 20-01-2008 22:42
Do " ~qwert" Cytuję: "Zazdrościcie? Trzeba było sie uczyć..." Szanowny Panie, z tą nauką i wiedzą nauczycieli, to lekka przesada! Tak się składa, że mam dużo doczynienia ze środowiskiem nauczycielskim i ta ich "wiedza", pozostawia wiele do życzenia!!! Znaczny odsetek nauczycieli, legitymuje się analfabetyzmem, jeżeli chodzi np. o podstawową obsługę komputera, Internetu, czy innych programów informatycznych, dzięki którym lekcje mogłyby być ciekawsze, atrakcyjniejsze. Jest wiele udogodnień, programów komputerowych (dzienniki elektroniczne, statystyki, programy edukacyjne, projektory elektroniczne i inne), i ilu nauczycieli z nich korzysta? Niewielu, bo albo nie potrafią wykorzystać tego narzędzia, albo im się nie chce. Stosują i wykorzystują, tylko to czego nauczyli ich 10, 15, zy 20 lat temu. Dlatego proszę nie uważać się, za wysoce wykształconych, bo jest wielu ludzi znacznie lepiej i "nowocześniej" wykształconych, a pracujących sześć dni w tygodniu, po 8 - 9 godzin i jednoczesnie, zarabiajacych niewiele więcej oraz nie mających łącznie w roku trzech miesięcy wolnego! Wszystkim jest wiadomo, że nauczyciele (których praca w rzeczywistości, nie jest lekka!) i mimo wielu kursów oraz szkoleń, z nowoczesną wiedzą mają niewiele wspólnego. Pozdrawiam
~ 20-01-2008 22:56
Do IP: *.dhcp.insightbb.com !!
~ 20-01-2008 23:02
Do IP: *.dhcp.insightbb.com Co Ty wiesz o ........ pracy nauczyciela !! Do kogo ta mowa . Gdyby Ci starzy nauczyciele się przekwalifikowali i odeszli ze szkoły to młodzież wyląduje na ulicy . Tego oczekujesz ? Już teraz w naszym miasteczku są szkoły gdzie przedmiotów zawodowych uczą emeryci lub ludzie w wieku przed emerytalnym . Kto dzisiaj z tytułem mgr po Politechnice pójdzie uczyć za 820 zł ? Ja na 101 % nie !!!!!!
~też nauczyciel 20-01-2008 23:20
Ja z koleji reprezentuję ten rodzaj nauczycieli, którzy pracuja w placówkach opiekuńczo - wychowawczych i resocjalizacyjnych, a więc domy dziecka, świetlice i ośrodki socjoterapeutyczne, itp. Pracujemy cały tydzień, nasze pensum to 24 lub 30 godzin, pracujemy w wakacje poza urlopem, święta, ferie, mamy nocki, itp. Nie raz jako młody pracownik a potem młoda mama spędzałam sylwestra, wigilje w pracy z innymi obcymi dziecmi, a moje były w domu. Opiekujemy się dziećmi i borykamy z ich patologicznymi rodzinami. Jestem nauczycielem, bo skończyłam studia pedagogiczne, ale czy jest mi aż tak dobrze....... Cieszę się bo mam prace, a kiedy, gdzie i jak mam dorobić, z czego dać korepetycje. Zastanówmy się wszyscy. Zyjemy w nienormalnym kraju, zarabiamy wszyscy za mało i jeszcze się wzajemnie oczerniamy, zamiast sie wspierać....
~nauczyciel 20-01-2008 23:28
Szanowny Panie redaktorze. Czy winą nauczycieli jest to, że ilość godzin jakie mają do dyspozycji jest dużo niższa, niż jak Pan chodził do szkoły? Czy wie coś Pan o poziomie dzisiejszych nastolatków? Niestety telewizja, internet, komórki, doprowadziły do tego, że nie wiedzą oni NIC o świecie, co jeszcze jakieś 10lat temu było nie do pomyślenia. Czy zna Pan rodziców, którzy poświęcają swoim dzieciom tyle czasu, ile zapewne Pana rodzice poświęcali Panu? Między innymi stąd biorą się korepetycje. Czy myśli Pan, że jakby nauczyciel zarabiał godne pieniądze, to bawiłby się w korepetycje? Mam nadzieję, że zgodnie z dziennikarską etyką dowiedział się Pan , ile tak naprawdę zarabiają nauczyciele, bo to co, można usłyszeć z ust pani Minister lub wyczytać w niektórych gazetach ma się nijak do rzeczywistości. Podobno nauczyciel kontraktowy zarabia średnio około 2100zł - jest to bardzo ciekawe, bo sam do tej grupy należę i zapewniam, że ani ja, ani żaden z moich znajomych nawet się do tej kwoty nie zbliżamy. Czy pomyślał Pan nad jedną rzeczą - kim by Pan był, gdyby nie ci wszyscy nauczyciele, którzy teraz tak bezwstydnie próbują walczyć o podwyżkę? Napisać artykuł jest bardzo łatwo, napisać artykuł rzetelnie - już trudniej...
~student pedagogiki 20-01-2008 23:41
niby wpajają że praca nauczyciela jest niczym powołanie?????? wiec nie mówcie mi że osoba pracująca z powołania ma rządania niczym lekarze. Miałem przyjemnośc spotkać kolegów nauczycieli "stażystów" i płakali że mają ok.1000 zł na rękę.......kojarzycie fragment filmu pt."Dzień świra" jak główny bohater odbierał wypłatę z kasy??????? wiec to mówi samo za siebie!!!!!!!! "myśleliśmy że chwyciliśmy Pana Boga za nogi" oczywiści prawda jak zwykle leży po środku.......
~do ~23.02 ..... 21-01-2008 0:16
Mysle , ze masz racje , za 820 zlotych na miesiac to nawet krow sie nie oplaca wypacac .Dlatego jesli przeczytasz moj komentarz dokladnie odkryjesz sedno sprawy . Pozdrowienia i oswiecenia zycze .
~ 21-01-2008 8:58
DO 00:16 .Wzajemnie . Odpuść sobie te 820 . Skup się na dzieciach na ulicy !! Mogę ciut pomóc !! Starzy się mogą przekwalifikować ale bez podwyżek zawód nauczyciela podzieli los zwierząt z epoki przedlodowcowej
~do Janorw 21-01-2008 11:06
proszę przeczytać jeszcze raz pierwsze zdanie mojej pierwszej wypowiedzi pozdrawiam qwert
~[dka] 21-01-2008 14:28
<i> zajmiemy się - dziękujemy za sygnał :-) </i>

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Chcą powtórki wyborów!

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Mozaika pod ochroną

Rozrywki tu nie będzie, powstanie market

Wielka Paka dla Dzieciaka po raz 11!

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
691
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%