MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Nasze morskie sprawy

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 11 lutego 2019, 6:03
Aktualizacja: Wtorek, 12 lutego 2019, 6:18
Autor: Stanisław Firszt
Drobnicowiec Jelenia Góra/fot. Internet
Fot. Archiwum S. Firszta
Wydawałoby się, że Jelenia Góra, oddalona setki kilometrów od morza nie ma z nim żadnych związków. Wbrew pozorom jest ich więcej, niż by nam się wydawało. Niektóre to tylko symboliczne elementy, zdobiące place i budynku naszego miasta.

Oto w Rynku (od lat mylnie nazywanym Placem Ratuszowym), tuż przy murach ratusza (wg przyjętego tu nazewnictwa powinien być to "budynek ratuszowy"), znajduje się fontanna, którą zdobi XVIII-wieczna rzeźba, przedstawiająca samego władcę mórz Posejdona, zwanego przez Rzymian - Neptunem, który oparty jest o trójząb, symbol władzy. Postawiono go w tym miejscu, aby pokazywał wszystkim przybywającym do podkarkonoskiego miasta, że jego kupcy prowadzą handel nie tylko z ościennymi krajami, ale też z obszarami zamorskimi.

Symbole morskie (mówiące również o zamorskim handlu) można znaleźć na budynkach. Przedstawienie statku umieszczone było na jednej z XVII. wiecznych kamieniczek kupieckich w Rynku nr 22. Jego replika znajduje się na posesji Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze. Znacznie późniejszy wizerunek statku żaglowego, wyładowanego towarem (widok od dziobu), znajduje się na budynku domu towarowego przy u.1 Maja 27. Żaglowiec typu "bryg" widnieje na budynku przy ul. Cieplickiej 7 (nad wejściem do "Żabki") w Cieplicach. W tej części miasta, w zbiorach funkcjonującego tu Muzeum Przyrodniczego, znajdował się do lat 60.XX wieku, drewniany model okrętu wojennego "Die Estrale" (Gwiazda), z połowy XVIII wieku. Był zapewne symbolem związku tej części miasta z morzem. Nie znamy jego historii, ale sam fakt, że znalazł się on w zbiorach Schaffgotschów, nie mogło być zwykłym przypadkiem.

W latach 70. i 80. XX wieku, po morzach i oceanach pływały dwa drobnicowce noszące imiona związane ze stolicą Karkonoszy. W 1967 roku, w stoczni Georgii Dymitrowa w Warnie (Bułgariia), zbudowano statek projektu B-451, któremu nadano imię "Jelenia Góra". Jego matką chrzestną była Ludmiła Daroszewska, żona Zbigniewa Daroszewskiego, prezydenta miasta w latach 1958-1978. Statek ten, pływał pod banderą PLO (Polskie Linie Oceaniczne-już nie istnieją) do roku 1986, kiedy to odsprzedano go armatorowi z Hondurasu, a następnie w latach 90. XX wieku złomowano. W 1971 roku, w stoczni Santierul Nawari w Turnu Seweria, w Rumunii, zbudowano statek projektu B-452, któremu nadano imię "Cieplice Zdrój". On również pływał pod banderą PLO, a odsprzedany został w latach 90. XX wieku zagranicznemu armatorowi.

Byli też ludzie związani z morzem i Jelenią Górą. Pierwszym był Burkhard von Müllenheim-Rechberg (jego przodek w XVII wieku był wielkim łowczym u króla polskiego Władysława IV Wazy). Co prawda, nie mieszkał na stałe w Jeleniej Górze, ale często przebywał tu u swojej najbliższej rodziny. Müllenheim urodził się w 1910 roku, w Spandau. Ukochał morze i rozpoczął naukę w tym zakresie. W 1929 roku był już oficerem Reichsmarine. Najpierw służył na krążownikach, później wykładał w szkole morskiej, a także pełnił służbę dyplomatyczną w Londynie. W 1939 roku służył na pancerniku 'Scharnhorst", a następnie na niszczycielu 'Erich Diese' (zatopiony w kwietniu 1940 roku w walkach o Narwik, tam też został zatopiony, w maju 1940 roku, polski niszczyciel ORP "Grom"). Od 1940 roku, Burkhard Müllenheim-Rechberg został zaokrętowany na pancernik "Bismarck". Był adiutantem dowódcy okrętu admirała G. Lutjensa. Był najstarszym stopniem oficerem, który uratował się wraz z 115 szczęśliwcami z ponad dwutysięcznej załogi okrętu, zatopionego 27. maja 1941r. Po zwolnieniu z angielskiej niewoli był pracownikiem niemieckiej dyplomacji w Kanadzie, Tanzanii i Kongo. Zmarł w 2003 roku.

Drugim był Stanisław Bernatt, którego 120. rocznicę urodzin (1899) i 40. rocznicę śmierci (1979), właśnie w tym roku obchodzimy. Bernatt urodził się w Warszawie. Tam, a następnie w Monachium studiował. Tytuł doktora filozofii uzyskał w 1925 roku. Początkowo pracował w redakcji "Kuriera Poznańskiego", a w 1930 roku zamieszkał w Gdyni, gdzie zakochał się w morzu. W 1935 roku, wydał "Słowniczek terminów morskich" ze wstępem Aleksandra Brücknera, tak potrzebny w kraju, który kilkanaście lat wcześniej odzyskał dostęp do morza. Stanisław Bernatt od 1945 roku zamieszkał w Jeleniej Górze. Tu był założycielem i współorganizatorem Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i Towarzystwa Kynologicznego. Był wieloletnim prezesem Towarzystwa Przyjaciół Jeleniej Góry i redaktorem "Rocznika Jeleniogórskiego". Nie zapominał o sprawach morskich. W latach 1950-1970 współpracował z Wydawnictwem Morskim. W serii "Miniatury Morskie", wydano 21 broszur jego autorstwa. Zmarł w Jeleniej Górze i tu został pochowany. Dzięki Towarzystwu Przyjaciół Jeleniej Góry, Rada Miasta uchwałą z 2012 roku jedną z ulic Jeleniej Góry, w pobliżu dworca kolejowego, nazwano jego imieniem.

Twoja reakcja na artykuł?

20
87%
Cieszy
1
4%
Dziwi
1
4%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
1
4%
Przeraża

Czytaj również

Proces ws. Barona

Te barierki to skandal!

Montują monitoring

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~j 11-02-2019 7:26
Ciekawy jak zwykle artykul. Z jednym wyjątkiem. Po co czepiać się nazwy Plac Ratuszowy. Każde inne miasto ma rynek, a nasza Jelonka Plac Ratuszowy. Nie wyobrażam sobie zmiany nazwy po tylu latach jej funkcjonowania. No chyba że niemieccy turyści mają problem z wymową...
~Xyz 11-02-2019 9:14
Nazwa Rynek ,nie będzie prawidłowa dla tego miejsca, bo oznacza miejsce handlu. Plac Ratuszowy jest nazwą właściwą. Tak tłumaczył nam to nasz Historyk ;)
~do wszystkich wyżej 11-02-2019 10:02
Znaczenie słowa "rynek" wywodzi się od zupełnie czegoś innego niż handel. To główny plac miasta otaczający ratusz. Tu odbywało się wszystko co ważne , a raz lub dwa razy w miesiącu były targi. Nie można mylić słowa "rynek" oznaczającego targowisko ze słowem "rynek" oznaczającym główny plac miasta.Język polski jest mało precyzyjny , ot co.
~STACH 11-02-2019 10:38
Dobrze że przypomniano "jeleniogórskie statki" pływające u polskiego armatora jakim było w przeszłości PLO. Obecnie chyba PLO już nie posiada już chyba żadnej floty. W 1976r posiadało jeszcze ok 175 statków, w 1999 pozostało 18 a w 2000r tylko 6. Tak wskutek procesów prywatyzacyjnych i innych pozostały tylko szczątki wielkiego przewoźnika a nasz bandera praktycznie zniknęła z mórz i oceanów. Zastanawiam się czasami kto na tym zrobił kokosy i za ile.
rymcycymcy 11-02-2019 15:26
do: ~STACH (10:38)
Skończył się dumping, skończyło się PLO ! Wolny rynek zjadł komunistyczną pokrakę ...i bardzo dobrze ! :)
~ 11-02-2019 18:39
do: ~STACH (10:38)
czytalem, ze wszystkie zamowienia na statki przejely stocznie niemieckie. Schemat mial byc taki. Gosc dostaje ogromna lapowke. Przekonuje za pomoca mediow, ze statki to przeszlosc i juz nikt nie potrzebuje stoczni. Doprawdzaja stocznie do upadlosci. Biznes przejmuja Niemcy. Taki schemat postepowania stosowano wobec wielu polskich firm.
~bla 18-02-2019 23:09
do: rymcycymcy (15:26)
Szczególnie sprzedawać świeżo wyremontowany statek za bezcen. I co z tego, że pływa cały czas bez przestojów i ma "zamówienia" do przodu. Nagle ktoś stwierdza, że się nie opłaca i należy statek sprzedać i kontrakty oddać również.. Taki scenariusz niejeden raz miał miejsce w latach 90-tch. Czy Ty drogi użytkowniku rymcycymcy znasz choć jednego marynarza? Najlepiej pamiętającego lata 80-90. Bo obecnie to zawód na wymarciu praktycznie, za psie pieniądze.
~Dergal. 11-02-2019 13:26
Karpacz tez mial swoj statek,a pan Marian z ,,Hadesu byl kapitanem.
~zaboberek 11-02-2019 20:24
Ja też miałem związek z morzem,bo byłem w Mar.-Woju!
~mieszkaniec Kaczorowa 11-02-2019 23:07
A w Kaczorowie nawet fale radiowe zanikają i jak tu płacić mają ludzie abonament
~do Zaboberek 12-02-2019 21:33
Byłeś koniem czy na łajbach?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Giełda tonie w błocie

W oczekiwaniu na czteromilionowego gościa

Bal retro w Muflonie

Znani Polacy u cieplickich wód

O tym jak jak „Śląsk” zginął we Wrocławiu

Sonda

Są plany, aby zmienić nazwę powiatu jeleniogórskiego na karkonoski. Czy to dobry pomysł?

Oddanych
głosów
160
Tak
18%
Nie
74%
Nie wiem
8%