MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Nasza architektura (nie)gramatyczna

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 11 czerwca 2010, 7:47
Aktualizacja: Sobota, 12 czerwca 2010, 8:07
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Dwugodzinnym wykładem prof. Ewy Kuryłowicz połączonym z prezentacją rozpoczął się wczoraj w Książnicy Karkonoskiej cykl spotkań pod wspólnym hasłem Karkonoski Salon Architektury. W inauguracji uczestniczył komplet słuchaczy.

Wykładowczyni zaproszona przez Jeleniogórski Oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich reprezentuje znane w środowisku architektonicznym biuro „Kuryłowicz & Associate”. Prof. Ewa Kuryłowicz poświęca się także pracy akademickiej i właśnie przygotowuje publikację książki. Na tej podstawie przygotowała prezentację wygłoszoną wczoraj w niemal do ostatniego miejsca wypełnionej sali konferencyjnej Książnicy Karkonoskiej.

– Duch miejsca (Polska) i duch czasu (XXI w.) – razem czy osobno? Gramatyka polskiej architektury – w tak zatytułowanym wykładzie prof. Kuryłowicz metaforycznie porównała architekturę do języka i do stopnia jego komunikatywności. Stwierdziła też, że w Polsce architektura nie mieści się w pojęciu kultury i często bywa spychana na margines. Jej zdaniem wynika to z faktu, że architekci zbyt mało werbalizują idee swoich projektów.

Odnosząc się do paraleli między czasownikiem jako kategorią gramatyczną a architekturą prof. Kuryłowicz zarysowała więź między stylami architektonicznymi a epokami, w których były wykorzystywane. Nawiązała także do częstych w architekturze zapożyczeń z przeszłości lub z innych stylów i obiektów, bardzo często wykorzystywanych w rozmaitych projektach. Tu najbardziej jaskrawym przykładem jest Pałac Kultury i Nauki autorstwa Lwa Rudniewa.

Wykładowczyni mówiła też o cezurze czasowej roku 1989, a także o kanonach obowiązujących polską myśl architektoniczną w powiązaniu z czasem powstawania i realizacji projektów. Przypomniała, że znaczna część zabudowy polskich miast została zeszpecona betonowymi blokami. – Zdewastowany blokowiskami polski krajobraz wymaga regionalnej architektury – mówiła prof. Kuryłowicz. Dała też do zrozumienia, że architektoniczne cytaty nie zawsze służą dobrze samym budynkom.

W tym świetle – zdaniem mówczyni – gubi się jedno z podstawowych przesłań architektury: rozpoznawalność względem tła historycznego. Powstające obecnie dworki stylizowane na zabudowę klasyczną nie są w żadnym stopniu kojarzone ze współczesnością. Tymczasem – jak podkreśliła prof. Kuryłowicz – dobrze jest, jeśli można jednoznacznie wskazać okres, kiedy powstał dany budynek. Wspomniała także o boomie architektury sakralnej w latach PRL. Powiedziała, że to właśnie tam architekci znaleźli pole do popisu dla swojej inwencji i eksperymentów.

Wykładowczyni długo rozważała też kwestie filozofii architektury i współistnienia architektury z człowiekiem. Mówiła o kolosalnych zmianach w poczuciu przestrzeni, które wytworzyły się dzięki galopującemu rozwojowi technik komunikacji i możliwości przemieszczania się. Dodała także, że struktura miejsca nie może być „zafiksowana” na wieczność sugerując, iż zadaniem architekta jest także formowanie lub rekonstrukcja pewnego krajobrazu. Jako przykład prof. Kuryłowicz podała jeden z projektów Muzeum Historii Polski, który zakładał przykrycie budynkiem Trasy Łazienkowskiej i przywrócenie zwartości skarpie wiślanej rozerwanej podczas budowy tego traktu.

Sporą część swojej prezentacji Ewa Kuryłowicz poświęciła omówieniu projektów swojego biura. Tych, które pozostały w fazie „papierowej”, tych zrealizowanych, a także tych, które będą dopiero budowane. Pokazała, między innymi, willę wkomponowaną w skarpę w Kazimierzu nad Wisłą, a także projekt budynku dydaktycznego instytutów filologii obcych Uniwersytetu Warszawskiego w kwartale ulic Dobra i Browarna. Realizacją wykonaną najbliżej Jeleniej Góry będzie wrocławski teatr muzyczny.

Za wyczerpujący i długi wykład prof. Kuryłowicz podziękował Wojciech Drajewicz, jeden z inicjatorów Karkonoskiego Salonu Architektonicznego. Zgromadzeni mieli możliwość zadawania pytań.

W konkluzji rzec można, że zdaniem wykładowczyni w polskiej architekturze jest zbyt mało śmiałości w kreowaniu nowych form. Więcej jest architektury pisanej „osobno”, bez wspomnianych wyżej spójności miejsca, czasu i ducha. Za mało realizacji stworzonych „razem”. Brakuje też powiązania symboli i tradycji architektonicznych „ubranych” niekoniecznie w ślepe zapożyczenia i powielane bezmyślnie wzory. Współczesna architektura nie ma też jednolitości, która w przyszłości mogłaby być wyznacznikiem jej rozpoznania przez potomnych.

W Galerii Małych Form przedstawiono z kolei wystawę pokonkursową w ramach Karkonoskich Spotkań Architektonicznych, konkursu na lokalnego Mistera. Pierwsze miejsce wywalczyła w jednej z kilku kategorii przybudówka Teatru Zdrojowego w Cieplicach. Drugie – gmach Biblioteki Kolegium Karkonoskiego, a trzecie – budynek parkingu wielopoziomowego przy ulicy Pijarskiej.

W kolejnych debatach Karkonoskiego Salonu Architektonicznego udział zapowiedzieli przedstawiciele najbardziej znanych w Polsce biur: JEMS Architekci, Ingarden-Ewy Architekci, AiR Jurkowscy Architekci, Archistudio Studniarek + Pilinkiewicz, M. i A. Domicz, Arch-Deco, Konior Studio. Zaproszenie jest otwarte i zostanie skierowane do wszystkich znanych i uznanych firm.

Ogłoszenia

Czytaj również

Stoi kolej na Kopę

Tu też świętowali

Wypadek przy baniakach  

Komentarze (10) Dodaj komentarz

~bob budowlaniec. 11-06-2010 10:03
KASA - i wszystko jasne !!!
~ 11-06-2010 11:34
...nie tylko polska mysl architektoniczna ucierpiala na "gramatycznosci". Wystarczy wczytac sie w jelonkowe komentarze-uczestnicy w wiekszosci nie umieja pisac. Bledy ortograficzne i gramatyczne wystepuja tu na porzadku dziennym, a przeciez pisza tu ludzie, ktorzy uczeszczali do polskich szkol przynajmniej 8 lat. Polski jezyk podupada i malo kto posluguje sie piekna polszczyzna. Ja w Polsce do szkoly chodzilam tylko 4 lata, a bledow u mnie nie znajdziecie. Lubie polski jezyk i moj szacunek wyrazam rowniez przez to, ze staram pisac sie bezblednie. Pozdrawiam architektow i budowlancow!
~slawek85 11-06-2010 11:46
Jak zwylke spotkanie dla dziadków .... gdzie są młodzi ludzie którzy powinni zmieniać świat ??? My młodzi powinniśmy tam być a nie jak na fotach widać dziadki (bez urazy ) . Jelenia Góra jest stara bo rządzą nią starzy ludzie nie lubiący zmian , a nasze miasto mogło by być takie piękne :)
~espresso 11-06-2010 13:26
Spotkanie dla wszystkich, nie dla dziadków ;] Ja dziadkiem nie jestem, a również tam gościłem ;) Gdzie pozostali młodzi zaintersowani? Otóz głównie we Wrocławiu, Warszawie, Londynie... ;) Wykład bardzo interesujący, na wysokim poziomie intelektualnym. Nie często w naszym mieście mamy okazję do głębszej refleksji i filozoficznych rozważań, a już napewno nie w powiązaniu z architekturą, która jak pewnie nie wszyscy wiedzą w znacznym stopniu decyduje o jakości naszego życia. Nic innego nas tak na codzień nie otacza jak własnie architektura. Czekam na kolejne spotkanie z zainaugurowanej wczoraj serii. Pozdrawiam
~Zoax 11-06-2010 13:59
Do pani "staram sie pisac bezblendnie" niech sie pani stara lepiej.
~ 11-06-2010 15:47
"bezblendnie" nie napisalam, nie wytykaj mi wymyslonych bykow, bo to nieladnie. A ze walicie tu czesto takie bledy, ze az glowa boli-sam wiesz bardzo dobrze. A patriotyzm przez was czesto tutaj przemawia, tylko moze troche falszywy. Prawdziwy patriota (ktory wyrzuca gosci z portalu tylko dlatego, ze ma sie w mailu-de) nie wali bykow.Zycze powodzenia w cwiczeniu polskiej pisowni....bede wasze byki korygowac, bawi mnie to :-))))
~bang 11-06-2010 17:29
ważniejszy jest przekaz niż forma prawda? czy ktos ma problemy z rozczytaniem się bo ktos dał lub nie dał jakąś literke??to powinno byc luzne forum a nie dyktando...głownie Ci co maja mało do powiedzenia w temacie wytykają błędy ortograficzne...
~ 11-06-2010 18:18
chyba pora powiedzieć, że król jest nagi? wykład b. nudny i "przeintelektualizowany"; chyba animozje stołecznych salonów nie zdominują salonu jeleniogórskiego (?); na ogół młodzi pracownicy nauki mają to do siebie, że nie potrafią mówić językiem prostym i zrozumiałym; natomiast myśl przewodnia, skądinąd słuszna, że architektura powinna odzwierciedlać czas , w którym powstała, jest akurat w Jeleniej Górze, dzięki staraniom konserwatora zabytków, całkowicie nieznana !!! (u nas dzisiejsze domy musza być parodią historii)
~espresso 12-06-2010 9:03
^^^ Rzeczywiście trudno się nie zgodzić z końcówką Twojej wypowiedzi ;) Żałuję jedynie, że nasz konserwator nie wszczął dyskusji na ten temat po zakończeniu wykładu. Był wszakże na sali i nie wierzę, że nie cisnęły mu się na usta pytania i nie targały nim emocje po tym co usłyszał i zobaczył ;]
~architekt 12-06-2010 11:20
ale nudy były

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Przeszkadzali gapie

Studium na początek

O rozpadających się górach

Uroczysty Dzień Edukacji

Forum dla boskich kobiet

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
841
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%