MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Nasz lutnik… światowego formatu

Wiadomości: Jelenia Góra/region
Poniedziałek, 23 września 2013, 7:40
Aktualizacja: Wtorek, 24 września 2013, 7:43
Autor: Angela
Fot. Angela
– Nie mogę panu wynająć lokalu, bo będzie w całym budynku śmierdziało od tego lutowania – usłyszał kiedyś Tadeusz Słodyczka, światowej sławy lutnik, od pięciu lat mieszkający w Staniszowie. Przyznaje, że musi często tłumaczyć ludziom, że nie zajmuje się „lutowaniem”, ale tworzeniem instrumentów i to docenionych na największych światowych konkursach. W weekend (13–15.09) podczas Międzynarodowego Konkursu Lutniczego – Violino Arvenzis na Słowacji jako jedyny z Europejczyków znów stanął na podium i wrócił z wicemistrzostwem świata.

Tadeusz Słodyczka wychował się w Zakopanem na Gubałówce. Jak każdy góral kocha przyrodę i spokój. Drzewa zna lepiej, niż niejeden leśnik. Wie kiedy zaczynają nabierać soków i kiedy je tracą. Ktoś zapyta, co to ma wspólnego z lutnictwem, zawodem dziś tak cennym, rzadkim i oryginalnym jak skrzypce Stradivariusa…

- Od drzewa wszystko się zaczyna – wyjaśnia wielokrotny mistrz lutnictwa Tadeusz Słodyczka. – Bez dobrego materiału, nie ma dobrych instrumentów. Na płytę dolną, boczki i główkę skrzypiec potrzebny jest jawor falisty o równomiernie oddalonych słojach. Czasami trzeba ściąć około 100 drzew, żeby znaleźć taki jeden kawałek nadający się na instrument. Na płytę górną skrzypiec wykorzystuje się świerk. Drzewa trzeba ściąć w odpowiednim czasie, kiedy nie mają soków i w odpowiedni sposób suszyć na przewiewie około roku, a potem pociąć na tzw. „klepki” i suszyć kolejne 10 lat – dodaje lutnik.

Około osiemdziesięciu procent instrumentów stworzonych przez Tadeusza Słodyczkę to właśnie skrzypce. Ten instrument nagrodzono również podczas ostatniego międzynarodowego konkursu na Słowacji. Inne jego skrzypce w 1993 roku doceniono złotym medalem w Pradze, kolejnym dwóm przyznano 1 i 2 miejsce w 1997 roku w czeskim Nachodzie. W swoim dorobku ma on również jeden tytuł za altówkę, który przyznano mu w Moskwie. Tworzy też gitary klasyczne, wiolonczele. Za walory lutnicze zdobył łącznie sześć nagród. Tylu najwyższych tytułów nie otrzymał dotąd nikt na świecie. A poza nimi przyznano mu kilkadziesiąt innych medali, tytułów, dyplomów, odznaczeń, z których wiele zawisło na ścianie jego gabinetu, a jeszcze więcej się tam już po prostu nie zmieściło. Jaki jest sekret tak ogromnego sukcesu naszego lutnika?

- Tajemnica tkwi w lakierowaniu instrumentu, to najtrudniejsza sztuka – zdradza Tadeusz Słodyczka. – Lakier musi być tak dobrany by wydobył z drewna największe piękno, musi być też elastyczny, by pod wpływem drgań nie popękał, ale przede wszystkim od niego zależy jakość dźwięku – dodaje T. Słodyczka.

Twórca instrumentów, a spod jego ręki wyszło ich około 300, przyznaje, że do wykonywania tego zawodu nie wystarczy wyuczone rzemiosło.

- Trzeba być chyba jeszcze trochę artystą – mówi. – I kochać to, co się robi, bo z tego dużych pieniędzy nie ma. Nikt nie jest w stanie zapłacić za instrument ceny adekwatnej do nakładu pracy. Zrobienie skrzypiec trwa około miesiąca i pracuje się nad nimi po kilkanaście godzin dziennie. A ja to kocham. Mam już problemy z kręgosłupem, z ręką, ale wszystko to nic. Gram w tenisa, biegam na nartach i … gram na gitarze basowej w bluesowym zespole. Najcenniejszy jest dla mnie spokój i to, że mogę robić, to co kocham. Zamieniłem widok Giewonta na Śnieżkę i gdybym miał swoje życie przeżyć jeszcze raz, nigdy bym swojego zawodu nie zamienił, na żaden inny – dodaje Tadeusz Słodyczka.

Ogłoszenia

Czytaj również

Kończy się referendum strajkowe

Wiosna Biedronia sprawdza i zapowiada

Wyścigi wraków nadal bardzo popularne

Komentarze (10) Dodaj komentarz

~ona 23-09-2013 9:17
Wielkie gratulacje panie Tadeuszu....w końcu ciekawy artykul,promujmy ludzi Wielkich z pasja i sztuka ktorą kochają .............
~ 23-09-2013 9:24
Brawo tez dla 80 -go pana Leona ktory mimo swojego podeszłego wieku, doprowadził sprawę pomnika sąsiadów do końca. o takich ludziach piszmy ....pozdrawiam czytelnikow jelonki
~ 23-09-2013 9:25
brawo- ja tez czasami lutuje komus w leb... nawet z duzym powodzeniem na ulicach swiatowych... brawo! brawo! dla kamrata od lutowania! ;)
~Jola M. 23-09-2013 10:01
Ja bardzo cenię i lubię Pana Tadzia Jasiurkowskiego. Wożę instrument zawsze do Lubina na ulicę Leśną 13/5. To jest prawdziwy artysta - lutnik. Nie tylko tworzy wspaniałe instrumenty, ale potrafi na nich grać. Serdecznie polecam wszystkim potrzebującym :)
rymcycymcy 23-09-2013 10:08
10:01 | ~Jola M. | ...Jolu, a może Twój instrument potrzebuje po prostu lepszego smyka ? ;) ...spróbuj z jakimś naszym lokalnym Stradiwaldjusem ! ;)
~remigiusz r 23-09-2013 11:03
fantastyczny człowiek. pasja i profesjonalizm. Doskonałe połączenie. Pozdrawiam
~ 23-09-2013 11:54
Brawo , uwielbiam skrzypce , wiele lat miałam do czynienia z tym instrumentem, szkoda że nie ma następców, pewnie dla tego że dużej kasy z tego nie ma , pozdrawiam pana Tadeusza
~ 23-09-2013 13:32
Takich ludzi nowych jest tu b.dużo,widzacych to umierające miasto,którzy chcą zmienić na lepsze.Tutaj panuje dalej podwójna komuna i lokalny patriotyzm,swój obsadza swego na stanowisku.
~@ 23-09-2013 14:44
Podziwiam! Panie Tadeuszu, życzę panu wiele radości z wykonania udanych instrumentów, oraz...wielu zamożnych nabywców
~ 26-09-2013 23:20
Lutnik ? czy to taki ktuś co lutuje ?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Mali szachiści przed Pucharem Polski

Wszyscy za strajkiem

Zderzenie toyoty z karetką

Miedzianka Fest w sierpniu

Głosy za strajkiem?

Sonda

Czy wszystkie handlowe niedziele powinny wrócić?

Oddanych
głosów
177
Tak
55%
Jest dobrze, jak jest
16%
Nie
27%
Nie mam zdania
2%