MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Sobota, 11 lipca
im. Karoliny, Olgi

Nasi studenci ekonomii otworzyli własną firmę

Wiadomości: Jelenia Góra
Czwartek, 27 lutego 2014, 7:45
Aktualizacja: Piątek, 28 lutego 2014, 7:22
Autor: Mea
Fot. Mea
1 mln zł na utworzenie wirtualnej firmy studenckiej wygrał w prestiżowym konkursie jeleniogórski Wydział Ekonomii, Zarządzania i Turystyki Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, w konkursie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Wczoraj (26.03.) została uroczyście otwarta siedziba tej firmy.

– Dzięki zdobytym pieniądzom wyremontowaliśmy salę, w której powstało biuro firmy, kupiliśmy laptopy, kamerę do audio-konferencji, drukarkę, rzutnik, aparat fotograficzny, faks oraz meble i inne wyposażenie niezbędne do prowadzenia firmy – mówiła Elżbieta Sobczak, prodziekan do spraw nauki na WEZiT.

Wirtualna Studencka Firma Konsultingowa V-Student Consulting to nowatorski projekt, który powstał na konkurs najlepszych programów studiów, dostosowanych do wymogów Krajowych Ram Kwalifikacji. Nagrodzono 62 kierunki studiów z 37 uczelni w całej Polsce.

- Stworzyliśmy siedzibę nowoczesnej firmy, by studenci mogli nauczyć się pracować w doradztwie finansowym i ekonomicznym, współpracować z firmami symulacyjnymi nie tylko w Polsce, ale i na świecie oraz działać z rzeczywistymi firmami. Nasza będzie zarabiać jedynie pieniądze wirtualne. Dwudziestu studentów, którzy „przeszli” przez rozmowę kwalifikacyjną otrzyma certyfikaty pracy w tej firmie. Dzięki temu już na studiach nabiorą doświadczenia – zapewniała Elżbieta Sobczak.

Firma będzie prowadzić dwie formy działalności. Pierwsza to współpraca z firmami symulacyjnymi poprzez Polską Centralę Firm Symulacyjnych CENSYM z Zielonej Góry, która zastępuje np. bank, ZUS, sąd itp. Pracownicy-studenci będą musieli więc wysyłać wszelkie dokumenty do tych instytucji, potrzebne do prowadzenia firmy i ponosić konsekwencje w razie błędu. Druga forma to współpraca z firmą rzeczywistą WNP Ekspert i tworzenie analiz ekonomicznych dla jej klientów.

- To nasi wykładowcy zgłosili pomysł na konkurs. Dzięki nim będziemy zbierać doświadczenie w doradzaniu firmom w różnych dziedzinach np. gospodarczej, czy też ekonomicznej - mówiła Magda Broniszewska, wiceprezes firmy.

Projekt skierowany był głównie do studentów specjalności ekonomia menadżerska. Jego program zapewni wszechstronny rozwój studenta, tworzenie możliwości kształcenia wysokiej klasy ekonomistów, w tym menedżera biznesu oraz specjalisty wizjonera znajdującego pracę w konsultingu ekonomicznym.

- Najpierw musiałam przejść przez rozmowę kwalifikacyjną, podczas której pięcioosobowa komisja pytała mnie m.in. o sposób w jaki organizuję swój czas wolny, jak radzę sobie w sytuacjach stresowych oraz czy wykazuję się własnymi inicjatywami. Zawsze chciałam pracować w firmie symulacyjnej, by wykazać się kreatywnością i nabrać doświadczenie, które z pewnością przyda mi się w szukaniu pracy po studiach – powiedziała Katarzyna Domaracka, studentka trzeciego roku Ekonomii Menadżerskiej.

Zajęcia w firmie będą odbywać się przez kilka godzin tygodniowo. Pracę rozpoczęli w niej zarówno studenci studiów licencjackich, magisterskich, jak i doktoranci, którzy wymyślili logo i hasło firmy: „Wirtualna firma – realne sukcesy”.

- Jest to świetna okazja do zdobywania praktyki. Jestem na stanowisku kierownika działu promocji i rozwoju, więc nadzoruję jego pracowników, tworzę notatki informacyjne na stronę internetową oraz dbam o to, by wszystko było dopracowane – mówił Kamil Piotrowski, student pierwszego roku Ekonomii.

Ogłoszenia

Czytaj również

Czas na egzamin ósmoklasisty

Malarstwo zauroczonych Karkonoszami

Oficjalne wyniki wyborów – Jelenia Góra i powiat jeleniogórski

Komentarze (52) Dodaj komentarz

~a co słychać 27-02-2014 8:13
w REALNYM świecie biznesu ? bez wirtualnych pieniędzy?
~malkontent 27-02-2014 8:16
wirtualna firma - wirtualne zarobki, wirtualna odpowiedzialność, wirtualne doświadczenie. widzę natomiast że koszty całego przedsięwzięcia jak najbardziej realne.
~F 27-02-2014 8:19
im więcej takich bajerów tym lepiej dla wszystkich, także propsy za inicjatywę :)
~Kazimierz 27-02-2014 8:21
Gratuluję, ale mam mieszane uczucia. Po wyjściu kurczaków z inkubatora do świata rzeczywistości, ich los kończy się rzezią. Żywo w pamięci mam jeszcze udział PT pracowników naukowych w radach nadzorczych regionalnych firm. Żadna z nich już nie funkcjonuje na rynku. Proponuję zmianę koncepcji działania poprzez również współpracę z "żywym rynkiem". I niech to nie będzie "zrównoważony rozwój".
~pytek 27-02-2014 8:43
kolejne zmarnowane pieniądze, firmy symulacyjne? zderzenie z rzeczywistością bezie bolesne, tego nie przewiduje żadna symulacja, za ten milion można było stworzyć realne miejsca pracy dla tej 20 studentów
~Eneolsen 27-02-2014 9:00
Zawsze śmiać mi się chciało z tych specjalistów na Uniwersytecie Ekonomicznym. Każdy wykładowca i prymus opowiada o pieniądzach, o cudownych sposobach na biznes, ale w gruncie rzeczy sami tyrają za marne grosze ;-) Jaki to autorytet? Tym niemniej jednak studentom gratuluję wytrwałości. Czy firma będzie dobrze prosperować czy też nie, Ci co ją tworzyli mają już fundamenty do budowania czegoś w przyszłości. A jak się nie uda ... zawsze będą wiedzieli jak wydymać Unię Europejską na kasę z dotacji :P
~do pytek 27-02-2014 9:57
Bądź tak uprzejmy i poinformuj nas, jakie realne miejsca pracy dla 20 studentów można było stworzyć. Najlepiej ze szczegółami.
~ad 27-02-2014 9:58
wspaniała działalność ,teraz wysłać tam realną kontrole z Sanepidu(manadat obowiązkowy),pracowników z ZUS,UKS i oczywyście z PIP.(o ci są uoierdliwi) i teraz mogą studenci startować w realu
~Pracownik 27-02-2014 10:11
Pani redaktor oczywiście nie ustrzegła się błędów ;) oprócz tego nad firmą patronat objęła istniejąca na rynku firma konsultingowa (WNP Ekspert sp. z o.o.) i pod kierownictwem tej firmy będziemy wykonywać ekspertyz dla jej klientów (za ich zgodą i wiedzą, pod okiem specjalistów) i to jest realna część projektu, wirtualna część to CENSYM, który stworzył instytucje takie jak ZUS, US, GUS, bank, sąd i wszystkie inne potrzebne do funkcjonowania firmy.
~mts 27-02-2014 10:32
Re:Eneolsen Tyrają za marne grosze?Wiesz ile miesięcznie zarabiają wykładowcy?To wcale nie są marne grosze.
~hen 27-02-2014 11:05
ale kicz. już nie ma czego wymyślać, to ludzie biorą się za takie bzdury. ja też prowadzę wirtualną działalność w grze monopoly i mam tam bardzo dużo hoteli i pensjonatów, ale co z tego?
~Laptopy> 27-02-2014 11:53
"Kupiliśmy laptopy" ..... a smartfonów nie kupiliście?
~jakitaki 27-02-2014 11:56
WMP Export jak mówią google , nawet nie jest firmą wirtualną... no chyba, że właśnie pracownicy naukowi naszej rodzimej uczelni właśnie spółeczkę zakładają... no to inna inszość :P
~lol 27-02-2014 12:39
i będziecie mieć wirtualne zyski ... dzisiaj doradztwo jakiekolwiek to zysk dla lewaków - nic to nie daje - nie ma pracy to kowalski nie zainwestuje, nie ma pracy to kowalski mimo motywacji energi pracy nie znajdzie więc nie musi korzystać z lanserów typu trenerzy coachingu
~ded 27-02-2014 13:03
A kiedy jelonka kupi porządny aparat fotograficzny? Zdjęcia fatalnej jakości...
~Eneolsen 27-02-2014 13:19
Do mts - nie są? człowiek opowiada studentom o biznesach sięgających pierwszej dziesiątki najbogatszych Polaków. O sposobach pomnażania kasy, o byciu milionerem, o otwieraniu nowych firm. A jakim jest autorytetem? To powinien robić człowiek który MA firmę, a nie pierdzieli o MOŻLIWOŚCI posiadania :) Tak więc, patrząc przez te dwie płaszczyzny, w stosunku do osób MAJĄCYCH takie firmy o których wykładowca gada - tak, zarabia marne grosze :)
~pytek 27-02-2014 13:22
za milion? np. płatne na poziomie normalnego a nie śmieciowego wynagrodzenia miejsca pracy w normalnie funkcjonujących firmach z zastrzeżeniem, że pracę musza mieć przez np. 2 lata i na normalnych stanowiskach a nie przy kserowaniu dokumentów, dla mnie miejsca pracy zrobili sobie sami wykładowcy i koordynatorzy projektu
~ 27-02-2014 14:08
czyli krotko mowiac wyludzenie kasy unijnej na wirtualne mrzonki o pracy - tylko ze ktos na tym naprawde zarobi - tylko kto oto jest pytanie
~cyber sex 27-02-2014 14:15
Wirtualny ZUS - wirtualna emerytura, US - wirtualne (czyt. pasujące nam wykładnie przepisów), wirtualny bank - wirtualny, bezproblemowy kredyt, GUS i sąd - ujdą. Pierwszy, bo tak naprawdę nie przeszkadza, drugi - bo po 5 latach oczekiwania na wyrok, albo nas nie ma, albo jest nam obojętne. I za każdym wirtualnym okienkiem - wirtualny, uprzejmy, uśmiechnięty, zawsze dostępny i życzliwy, Wirtualny Doradca. Amen.
~cyber sex 27-02-2014 14:16
Szkoda, że wyposażenie sali nie jest wirtualne. Wirtualne drukarki, laptopy, aparaty, kamera, meble itp.
~ 27-02-2014 15:18
Ad.~14:15 ~cyber s...x. " ......I za każdym wirtualnym okienkiem - wirtualny, uprzejmy, uśmiechnięty i życzliwy Wirtualny Doradca......", który w ramach NGO - gratis doradzi jak: 1/ sfinalizować zakup kolejnego Pendolino II, 2/ wybudować kolejny market, który wyeliminuje z rynku obskurne stragany na Zabobrzu i przy Florze, 3/ wprowadzić podatek od łysych, siwych i starych w celu przyspieszenia ich naturalnego zejścia i poprawienia kondycji ZUS oraz służby zdrowia, 4/ skutecznie wdrażać elementy ekonomii społecznej, dla osiągnięcia pełnej efektywności wolontariatu i czynów społecznych /z epoki PRL-u/, 4/ wraz z KARR organizować wystawy, konferencje, narady debaty. DOLNOŚLĄZAK.
~MaćkoPL 27-02-2014 17:06
Na dobrych uczelniach studenci zakładają prawdziwe firmy...inna sprawa, że pomagają im w tym prawdziwi ekonomiści, a nie leśne dziady, co bez ciepłej posadki na uczelni z głodu by poumierali. Fundamentalna sprawa - skąd nasi wirtualni biznesmeni wzięli wirtualne pieniądze na swoją wirtualną firmę? Dostali wirtualny kredyt nie mając żadnych wirtualnych dochodów? Bo przecież nie mieli wcześniej żadnej wirtualnej pracy?:D Prowadzenia firmy nie zaczyna się od podliczania zysków, to nie Monopoly.:)
~Boss 27-02-2014 17:54
Ha ha ha ha ha ha ha ha niech im kupią symulator farmy za 60 zł wyjdzie taniej i więcej się nauczą
~ 27-02-2014 18:30
kto to zafundowal taka wygrana czy moze raczej wypral kase
~Kazimierz 27-02-2014 18:53
Odpowiadam na wszystkie pytania dotyczące kasy. Młodych przekręcono już na starcie. To pracownicy naukowi wymyślili ten hop sztos i napisali projekt; że niby dla młodych, że studenci ekonomii, że będą się uczyć, itd. W rzeczywistości twórcy projektu prawdopodobnie połkną niezłą kasę na tzw. techniczną obsługę projektu. Chciałbym znać szczegóły, ale myślę, że sporo pójdzie na wynagrodzenia, szkolenia ( 300 zł/h ), wyjazdy studialne do Brukseli i in. zaprzyjaźnionych, itd., itp. Najstraszniejsze w tym jest, że urzędnicy unijni i marszałkowscy za nic mają krytyczne uwagi unijnych społeczeństw o marnowaniu pieniędzy przez durne i nikomu niepotrzebne projekty.
~Olga 27-02-2014 21:18
Tylko, że PRZEDMÓWCY mylą podstawowe fakty - to nie zostało sfinansowane przez UNIĘ EUROPEJSKĄ. Projekt jest finansowany z MNiSW w ramach "Konkursu o Milion" - http://www.ezit.ue.wroc.pl/rozwoj/2689/ogloszenie_i_warunki_konkursu.html - jest to dotacja projakościowa i to w 100% z przeznaczeniem na dydaktykę - proszę przeczytać regulamin konkursu na stronie Ministerstwa. Pracownicy UE i koordynator nie otrzymuje ŻADNEGO wynagrodzenia - takowe przysługuje ale wybitnym praktykom zapraszanym w ramach projektu na uczelnie. Cóż widać w Polsce lepiej nie robić NIC, bo i tak skrytykowane zostanie wszystko :-( SMUTNE ALE PRAWDZIWE :-( :-( Gratuluje podejścia i narzekajmy dalej, że uczelnie kształcą w oderwaniu od rynku...
~Olga 27-02-2014 21:20
Ah, a Wirtualna Firma Symulacyjna jest jednym z elementów tego projektu, powstaną kolejne m.in. platforma MOE - wystarczy zajrzeć na stronę wydziału EZIT. A co do Firmy Symulacyjnej...ciekawe w świecie jest 7.500 firm symulacyjnych, które bardzo prężnie funkcjonują, a tylko dziwnym trafem w Polsce NIE, dlaczego?? Bo nam wszystko przeszkadza - lepiej nie robić nic. Wirtualność tej firmy polega na tym, że tam nie ma realnych pieniędzy, ale wszystkie działania tej firmy jak nazwa wskazuje mają za zadanie naśladować realne działania firmy. W tej firmie studneci muszą zrobić wszystko od rejestracji w KRS, poprzez dokumentację do ZUS, US, listy płac, oferty usług, faktury itd. Dodatkową będą robili realne a...lizy dla realnej firmy, ale to też jak widać za mało...:-( :-(
~doktorant 27-02-2014 22:35
Pracownicy uczelni wcale nie zarabiają marnych groszy. Oni rozpowiadają, że zarabiają marne pieniądze, podczas gdy w rzeczywistości zgarniają ładną kasę. Szkoda, że jakość ich pracy jest nieadekwatna w stosunku do uzyskiwanego wynagrodzenia. Kasę dostają z chałtur odwalanych w kilku różnych szkołach na kilku etatach, grantów rozdawanych dla pociotków lub po znajomościach, przekrętów, nieuczciwego wyciągania kasy z uczelni itd. O takich rzeczach publicznie się nie mówi, a wie to każdy, kto poznał choć trochę uczelnie od środka. Tymczasem efektów naukowych nie mają żadnych, a jaki jest poziom absolwentów - wszyscy mniej więcej wiedzą. Uczelnie to miejsce wspaniałych, ciepłych posadek dla nieudaczników, którzy tytuł doktora potrafią zdobyć tylko dzięki układom, a potem głównie kantują.
~ 27-02-2014 22:43
Ad.~Olga. Zostałem doedukowany. Czyli symulacje umożliwią niewirtualnym absolwentom ekonomii podejmowanie w przyszłości trafnych decyzji gospodarczych w realnym świecie. 1/ Nie kupią Pendolino. 2/ Nie upstrzą siecią marketów całego kraju, wskutek czego drobni handlowcy też będą mogli zaistnieć. 3/ Dotacji z UE nie przeznaczą na bzdurne szkolenia z cateringiem, lecz na inwestycje, sprzyjające rozwojowi krajowych firm produkcyjno-usługowo-handlowych. 4/Dzięki rozwojowi krajowych firm spowodują spadek bezrobocia oraz powrót z emigracji roboli w wieku produkcyjnym. 5/ Wskutek czego poprawi się kondycja ZUS a kraj zacznie wypełzać z gospodarczej zapaści. Tylko co zrobić z tym bilionem zadłużenia zafundowanym przez 25 lat przez styropianowych reformatorów? DOLNOŚLĄZAK.
~qqwewe 27-02-2014 23:54
i pewnie tez dysponują wirtualną znajomością jęz. obcych:)
~z 28-02-2014 7:05
Hurra, bezrobocie spanie nam o 0,01 promila!
~maxi 28-02-2014 8:04
Złożenie dokumentów rejestracyjnych w zus, skarbowym i statystycznym, wpis do ewidencji dz. gosp. to kilka godzin wypełniania kwitów i już do tego w zasadzie nigdy się nie wraca. Jest to na tyle nieskomplikowane, że biznesmeni po ukończonym tylko gimnazjum, dają sobie z tym radę. Natomiast przygotowanie solidnego biznes planu, z rzetelną, realną kalkulacją i oceną ryzyka przedsięwzięcia do pozyskania kredytu dla rozkręcenia biznesu (bez zabezpieczeń dla banku, albo z wykorzystaniem instytucji wspierających takie działania), - to jest sztuka! której od absolwenta uczelni ekonomicznej można by było wymagać. Poza tym jaki odjazd!... "kształcenia wysokiej klasy ekonomistów, w tym [...] specjalisty wizjonera" hahahaha Ja jednak wolę kreatywnego księgowego w swojej firmie, od wizjonera! :D Pa!
~lolo2 28-02-2014 9:34
Wczoraj 26 marca??
~JG 28-02-2014 15:00
Do maxi...tak się składa, że pracując w biurze rachunkowym widzę, ze 99% klientów przychodzi właśnie z wypełnieniem for mularzy rejestracji firmy, nie mają wiedzy o formach opodatkowania, o PKD po prostu nic! Więc chwała uczelni, że przynajmniej iluś tam studentów taką wiedzę posiądzie! Poza tym LUDZIE, ale od kiedy to zdobywanie doświadczeń, umiejętności jest złe ??? A czy to, że wystawią wirtualną fakturę , zrobią przelew, wypełnią e-deklaracje to nie jest cenne??? Mniej błędów popełnią potem! Ja po studiach na UE 10 lat temu musiałam każdą taką rzecz uczyć się sama, chwała uczelni, że teraz robi to przynajmniej w takich projektach.
~JG 28-02-2014 15:03
A do doktoranta...niezła obłuda, sam widać dążysz do dołączenia do tego grona...gratuluje podejścia, ale spóźniłeś się o jakieś 5-10 lat. To co piszesz było lat temu kilka, wtedy pracowali po kilka uczelni, dziś w dobie niżu demograficznego pracują na 1 uczelni, a jeśli mają drugą to na zlecenie ze stawkami 40-50 zł/h za wykład, wiem co pisze, bo mam w rodzinie 2 wykładowców. Pensja dr to 3 tys. zł i masę pracę w domu o tym nikt nie pisze,a ja mam to na co dzień. Moja pensja podobna ale o 16:00 wracam do domu i nic mnie nie obchodzi. A granty...hehe dobre sobie jak doktorancie dostaniesz grant to pogadamy! Powodzenia i życzę zejścia na ziemię :-)
~Grzegorz M. 28-02-2014 16:49
Czytam te komentarze i ani jednej rzeczowej kontrpropozycji. No sami nauczający naród i studentów. Pewnie wykształceni nowocześnie. Ten projekt akurat to nie lekcje historii, jakie każą wykładać z ci góry. Studenci mają możliwość rozwoju, pomysłu itd. Na własne działalności gospodarcze przyjdzie czas, abyście tylko krytykanci zaczęli zarabiać godnie, by było dla kogo i gdzie te działalności tworzyć. Polecam zatem myślenie holistyczne.
~do JG 28-02-2014 19:08
Raczej to ty jesteś obłudny. Skąd wiesz, że chce dołączyć do tego grona? Może właśnie przeciwnie - chciałby pracować inaczej, coś zmienić. Poza tym nieprawdą jest, że tak było 5-10 lat temu. Większość obecnych profesorków kariery robiło w czasach głębokiej komuny i tytuły dostawało za schlebianie ówczesnej władzy. Ludzie łatwo się nie zmieniają, a uczelnie bardzo bronią się przed zmianami (to jedno z nielicznych miejsc, gdzie wciąż komuna i feudalizm mają się dobrze). Mało wiesz, co się dzieje na uczelniach, bo multum profesorów i doktorów ma po kilka etatów. Tu masz pensje w UW w 2010 r.: http://bip.biuletyn.info.pl/php/pobierz.php3?bip=bip_uniwr&id_zal=4599&id_dok=2 (str. 107). Dużo więcej niż piszesz, a to i tak jedna z gorzej płacących uczelni.
~do JG 28-02-2014 19:13
Cd. Za to pracownicy uczelni dobrzy są we wciskaniu kitów społeczeństwu, jak to mało zarabiają i w ogóle mają źle, a prawda jest niestety zupełnie inna. Próbują nachapać się, ile tylko się da, korzystając z wciąż istniejącego jeszcze popytu i modzie na studia, na czym cierpi niestety jakość prowadzonych przez nich zajęć. co do grantów, to rozumiem z twojej wypowiedzi, że dla twoich krewnych z uczelni to abstrakcja. W takim razie współczuję posiadania takich krewnych, widać wpasowują się w ten model, że polski "naukowiec" to nieudacznik bez żadnych osiągnięć, który zaklepał sobie ciepłą posadkę na uczelni i jedyną jego ambicją jest to, żeby nikt go nie wywalił z tej posadki do emerytury.
~tiaaa 28-02-2014 20:16
Czyli co będą produkować, bo nie doczytałem ?!
~tia 28-02-2014 20:19
ps. " CENSYM, który stworzył instytucje takie jak ZUS, US, GUS, bank, sąd i wszystkie inne potrzebne do funkcjonowania firmy. " .. w życiu ŻADNA z wymienionych instytucji NIE jest potrzebna do funkcjonowania PRAWDZIWEJ firmy, wymienione instytucje głównie PRZESZKADZAJĄ w prowadzeniu firmy. Mimo wszystko.. powodzenia ! :-)
~Do doktorant 28-02-2014 21:30
Oj współczuje Twojej wiedzy na temat przyznawania grantów, zarobków na uczelniach i dzisiejszej rzeczywistości. Zejdź człowieku na ziemie a kiedyś się przekonasz, kto z nas miał rację...ale najpierw żyj sobie mrzonkami. Natomiast tak masz rację na uczelniach dużo skostniałych prof. na szczęście jest mase dr którzy zmieniają oblicze uczelni - kończyłam UE w JG i wiem co pisze, a dr robiłam we Wrocławiu na UE i tam to dopiero było skostniałość i chałturzenie, w JG to była bajka przy tym co dostałam na studiach dr we Wrocku! Tam ludzie mają po kilka etatów i mają gdzieś jakoś nauczania więc może nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. A dane UW zapomniałeś dodać, że to wartości brutto i ze to 2010 r. gdzie jeszcze mieli pewnie nadgodziny spytaj ich teraz ile zarabiaja??
~realista 1 28-02-2014 22:06
Brawa dla Pani Profesor i wszystkich współautorów projektu! Fakt, to doskonała forma zdobywania doświadczenia, która na pewno zaprocentuje zaangażowanym w nią studentom. Nawet jeśli trafią na mobbera - osobę niedzierżącą pracowników odstających poziomem wiedzy od przełożonego - poradzą sobie na rynku pracy. Rada, tam , gdzie blokują kreatywność nie wolno grzać miejsca, bowiem to strata czasu i potencjału. Zaglądanie komuś do kieszeni to nieelegancja, każdy jest Panem własnego losu. Oceniać, winien potencjalnie ten, kto rozumie istotę tego ( projektu, zdarzenia, wykładu,..,) czego podejmuje się próby oceny. Stołki grzeją w sektorze publicznym osoby, które całe dni traciły wydzwaniając do siebie,.., kpiąc co to jest: strategia? misja? dziś dziwi ich symulacja? a to kalkulacja...
~do 21:30 28-02-2014 22:30
Współczuj raczej sobie. Swojej ignorancji. Widać nawet nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, bo dostałeś dane czarno na białym. Więc jak możesz mieć rację? Jesteś zwykłym trollem, który nawet nie rozumie, co czyta. Jeśli tacy jak ty mają doktoraty, to potwierdza to tylko opinię o tragicznie niskim poziomie naszej kadry "naukowej". Większość ludzi wykładających na uczelniach w Jeleniej Górze to są właśnie chałturzący pracownicy tzw. naukowi z Wrocka. Więc o Jeleniej Górze też masz marne pojęcie. Sprawdź sobie wykazy pracowników różnych uczelni. Wynagrodzenia w wartościach brutto podaje się we wszystkich zawodach. Chciałbyś, żeby wasze pensje wynosiły netto tyle, co innych brutto? A za nadgodziny zawsze jest płacone extra. Zorientuj się najpierw w temacie, bo tylko się kompromitujesz.
~Obiektywnyy 28-02-2014 22:36
Do 22:06: Zaglądanie komuś do kieszeni to nieelegancja? A to ciekawe. Zaglądanie do kieszeni komuś, kto jest utrzymywany z naszych podatków i sprawdzanie, jak pracuje, to powinność! Choć pewnie dla pracowników uczelni byłoby bardzo wygodne, gdyby nikt im nie zaglądał do uczelni. Skąd wiesz, że ten ktoś nie rozumie, o czym pisze? Do 22:06: Oceniasz innych po sobie? Te wasze "symulacje" to czysta sztuka dla sztuki - jedynie sposób, żeby wyciągnąć trochę kasy z ministerstwa, pod pozorem, że się coś robi. A ile warta jest wasza praca, pokazują najlepiej wszelkie rankingi. Zero osiągnięć naukowych, jakieś marne granty zdobywane dzięki układzikom, a najlepsi wieją z uczelni, żeby trzymać się jak najdalej od was. Nie bez powodu wszyscy narzekają na polską "nałkę" i pseudopracowników naukowych.
~realista1 28-02-2014 23:02
A tu się muszę zgodzić - to powinność. Choć jej nie wypełniamy należycie a nawet tolerujemy bylejakość - akceptując zatem nie wchodząc dlaczego. A Ci. którzy próbują wskazać bylejakość administracji publicznej (np. jednostki kontrolującej) wypadają z polskiego rynku . Wiem, że wiedza nikomu nie zaszkodziła a umiejętność jej spożytkowania niesie zawsze za sobą sukces. Byłam studentką Pani profesor i z całym szacunkiem do Jej zasobów wiedzy, profesji.
~do 23:02 1-03-2014 1:38
A widzisz? Dobrze, że przyznałaś w końcu, że nie miałaś racji. Naukowcy to chałturnicy, zależy im tylko i wyłącznie na nachapaniu się kasy, nieważne, że jakość tak wykonywanej pracy pozostawia wiele do życzenia. Wiadomo, że jak ktoś łapie 5 srok za ogon, to niczego dobrze nie zrobi. Na ironię zakrawa fakt, że próbujecie innych pouczać, jak mają postępować, a tymczasem sami jesteście wręcz synonimem słów "bylejakość" i "chała". Z waszych "opracowań naukowych" śmieją się w różnych urzędach, bo są zwyczajnie nieżyciowe. Ale czego można wymagać od kogoś kto siedzi na uczelni zupełnie oderwany od rzeczywistości, pod kloszem, nie mając pojęcia o realiach rynku, za to z wysokim ego i dużymi roszczeniami, że inni mają w nich patrzyć jak w święty obrazek? Polska nauka to jedna wielka kompromitacja!
~Do 22:06 1-03-2014 11:15
Skończyłam UE w JG rok temu i poza 2 osobami, które do nas przyjeżdżały pozostała kadra to WŁASNA kadra JG. Owszem wielu pracowników przyznawało się kiedyś (5 lat temu jak zaczynałem), że pracuje gdzieś indziej, potem realia rynku się zmieniły. Sprawdź sobie, która prywatna ma już dzienne a na parę grup zaocznych nie potrzebują kadry wiec stracili etaty. Po drugie mój brat studiował we Wrocławiu i mam porównanie,połowa zajęć się nie odbywała, poziom zajęć tragiczny,nawet materiały do zajęć nieaktualne! Wiele razy uczył się ode mnie,bo w JG zdecydowana większość kadry "stara się", ale jest też faktycznie część "olewatorów" tyle, że studenci to szybko wiedzą! Na każdej uczelni tak jest! A Twoja postawa to zdeptać naukę bo paru chałturzy?? Zero szacunku dla reszty. A w urzędach jest lepiej ??
~Do 22:06 1-03-2014 11:31
Dane czarno na białym....to Ty człowieku zainteresują się metodologią powstawania tych danych! Poza tym 4600 brutto to netto 3200 zł więc faktycznie niesamowicie zarabiają.W urzędach za nic nierobienie,wydawania bzdurnych decyzji niezgodnych z prawem zarabiają o wiele więcej. Poza tym spytaj ile rocznie pracownik naukowy ma w Polsce na badania??? Mój kuzyn na UW ma do dyspozycji 4,5-5 tys zł na rok ( konferencje,książki,raportów) - gratuluje jak za taką kwotę da się rozwijać naukę :-( a jest co roku oceniany i musi mieć odpowiednią liczbę punktów więc musi płacić konferencje za prywatne pieniądze :-( http://wyborcza.pl/1,75968,15248267,Nie_wylewajmy_reformy_z_kapiela__czyli_czy_tak_obronimy.html?v=1&obxx=15248267&order=najstarsze&pId=25882704
~do 11:15 1-03-2014 20:58
To najpierw dowiedz się, gdzie jeszcze pracuje ta "kadra", a potem zabieraj głos. Twoja niewiedza nie świadczy jeszcze, że tak jest. Tak się składa, że cały jeleniogórski wydział UE to szkoła wrocławska. Poza tym wykładowcy wszędzie są tacy sami. Miasto nie ma znaczenia. Po drugie, nikt tu nie mówi, że wrocławska kadra jest lepsza. Wręcz przeciwnie. Chciałbym ci tylko uświadomić, że zdecydowana większość naszej kadry to są wrocławskie słoiki, które dorabiają sobie u nas na chałturach. Może o tym nie wiesz, ale w weekendy kwitnie tzw. "turystyka akademicka", polegająca na tym, że wykładowcy uczelni obskakują wszystkie prowincjonalne szkółki, czasem nawet kilkanaście w ciągu jednego weekendu. Jaka jest jakość takiej pracy - łatwo sobie wyobrazić. Zero etyki, liczy się dla nich tylko kasa.
~do 11:31 1-03-2014 21:02
Ale co ty się uczepiłeś tego brutto? Tłumaczę ignorantowi, że wszystkie pensje we wszystkich zawodach podaje się w brutto. Płace średnie też. Na pewno nieprawdą jest rozpuszczane przez polskich tzw. nałkoffcuff twierdzenie, że zarabiają poniżej średniej krajowej. Poza tym zauważ, że UWr to jedna z najgorzej płacących uczelni we Wrocławiu, UE płaci dużo więcej. No i jeszcze dochodzi kwestia wieloetatowości. Jak ktoś ma 2-3 etaty, to zarabia odpowiednio więcej. Do tego dochodzą różnorakie przekręty na uczelniach, w wyniku których naukowcy wyciągają dodatkowo ładną kasę. Tak się składa, że w urzędach pracuje się dużo solidniej niż na naszych pseudouczelniach. Tam przynajmniej ludzie siedzą w pracy te 8 godzin dziennie, a na uczelniach znam wykładowców, którzy pojawiają się 1 raz w tygodniu.
~do 11:31 1-03-2014 21:08
Cd. Oczywiście na konsultacjach się nie pojawiają, na zajęcia spóźniają, a efekty naukowe żadne. Tak pracuje gros polskich "naukowców". Zwykła banda nierobów, która pozałatwiała sobie ciepłe posadki na uczelniach i potem gnije do emerytury, markując pracę. Pracownik na badania w Polsce i tak dostaje więcej, niż wynoszą efekty tych "badań". Poza tym na całym cywilizowanym świecie jest tak, że badacze sami sobie załatwiają granty z biznesu, a nie liczą, że ministerstwo im sypnie groszem. Wiesz jakie jest wykorzystanie grantów europejskich wśród polskich naukowców? Najgorsze w Europie! Już to pokazuje, że polscy naukowcy to nieudacznicy, a pieniądze leżą wręcz na ulicy, tylko trzeba mieć jakieś osiągnięcia i coś do zaoferowania, a nie tylko postawa roszczeniowa i narzekania, jak to im źle.
~ 1-03-2014 21:21
Ciekawa lektura do poczytania. "Polska w naukowym ogonie Europy": "800 mln euro rozdała w tym roku Unia Europejska obiecującym naukowcom na ich wymarzone badania. Z 536 grantów do Polski powędruje jeden! (...) Naukowcy boją się ryzyka i zmian, nie wierzą we własne siły, są niechętni do współpracy, a często zawistni. Żeby zdobyć grant, trzeba przekonać członków komisji oceniających, że ma się najlepszy pomysł. Wielu polskich uczonych tego nie umie." http://wyborcza.pl/1,76842,12461333,Polska_w_naukowym_ogonie_Europy___tylko_jeden_grant.html I fajne zdjęcie ilustrujące artykuł - żadna elita intelektualna, tylko ciepłe kluchy stroszące się w pawie pióra, sobolowe futra i nadymające śmiesznie gęby, żeby pokazać, jacy są mądrzy i pełni powagi.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Senator zaklejał plakaty? Jest odpowiedź K. Mroza

Radosna edukacja w przedszkolach

Finał konkursu Uczę się bezpiecznie żyć

Prezydent na Polanie Jakuszyckiej

Wakacje czas zacząć!

Sonda

Powstała miejska plaża nad Bobrem, czy to dobre miejce, także na rodzinny, relaks?

Oddanych
głosów
190
Tak
44%
Nie
42%
Nie wiem
14%