MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Nasi cykliści chcą brać przykład z Czechów

Wiadomości: KARKONOSZE
Piątek, 23 października 2009, 8:34
Aktualizacja: 8:35
Autor: Angela
Fot. .....
Nowo otwierane trasy rowerowe dla cyklistów po czeskiej strony Karkonoszy obudziły w jeleniogórskich miłośnikach rowerów gotowość do działania. Nasi cykliści chcą brać przykład z czeskich kolegów i planują przeforsować otwarcie Karkonoskiego Parku Narodowego dla rowerów po polskiej stronie.

Miłośnicy jednośladów mają dość „gadania” i chcą by za słowami poszły czyny i decyzje, których od lat przeforsować się im nie udało. Argumentami potwierdzającymi, że udostępnienie rowerzystom Karkonoskiego Parku Narodowego w Polsce jest pomysłem słusznym i potrzebnym, są przykłady z Czech, gdzie niemożliwe, stało się możliwe.

– Już latem tego roku cykliści mogli dostać się Karkonoskim Parkiem Narodowym aż do Lučnej i Labskiej Boudy na grzbiecie Karkonoszy, co do niedawna było zakazane – mówią. Pracownicy parku narodowego codziennie kontrolowali trasy dojazdowe do obu schronisk i stwierdzili, że większość rowerzystów przestrzegała obowiązujących przepisów. Dlatego w przyszłym roku udostępnione zostaną kolejne trasy, także w obszarach ochrony ścisłej.

Jeleniogórscy cykliści przygotowując się do działania nie chcą być gołosłowni i opierają się na tekście Macieja Chojnackiego „Nowe trasy rowerowe w Karkonoszach”, w którym wypowiadają się przedstawiciele Czech.
- Trasy do Lučnej i Labskiej Boudy zostały próbnie udostępnione rok temu z zastrzeżeniem, że ich dalsza dostępność będzie zależała od zachowania rowerzystów - powiedział Radek Drahný, rzecznik Karkonoskiego Parku Narodowego.

– Samochody dojeżdżały wspomnianymi trasami do schronisk, ale ruch rowerowy był tam zakazany. Fakt ten był w przeszłości powodem gorących dyskusji. Mając na uwadze, że obie drogi prowadzą przez najbardziej chronione obszary parku i to, że kończą się przy schroniskach, obawialiśmy się, że rowerzyści w nielegalny sposób będą chcieli jechać dalej po grzbiecie Karkonoszy, po pieszych szlakach turystycznych.

– Kolejną rzeczą, która budziła nasz niepokój, była możliwość schodzenia pieszych z asfaltu na tereny cenne przyrodniczo, gdyby chcieli uniknąć zderzenia z rowerem – mówił rzecznik parku.

Po pierwszym roku funkcjonowania nowych tras rowerowych, pracownicy parku stwierdzili, że problemy z rowerzystami na drodze do Lučnej Boudy były minimalne, natomiast na trasie do Labskiej Boudy, zasady ochrony przyrody łamał co trzeci cyklista. Dlatego dyrekcja parku przedłużyła przed tegorocznym sezonem letnim pozwolenie na korzystanie z drogi do Lučnej Boudy o kolejne trzy lata, a do Labskiej – jedynie na rok bieżący.

– Przeanalizowaliśmy dlaczego tak się dzieje i doszliśmy do wniosku, że powodem jest duża ilość ścieżek i dróg, którymi można dotrzeć i odjechać z Labskiej boudy. Założyliśmy, że rowerzyści zjeżdżali z wytyczonej trasy z niewiedzy i dlatego nie zamknęliśmy trasy, ale dokładniej ją oznaczyliśmy - wyjaśnił dyrektor parku, Jan Hřebačka.

Przed rozpoczęciem sezonu pracownicy Parku na wszystkich drogach odchodzących od trasy na Labską Boudę umieścili tablice, które informowały rowerzystów, że droga na którą chcą zjechać, jest zamknięta dla ruchu rowerowego i że wjazd na nią jest wykroczeniem. W miejscach, gdzie najczęściej dochodziło do łamania przepisów, ustawione zostały szlabany i zamykane przechowalnie rowerów. I środki te okazały się skuteczne.

Jak wynika z raportów strażników parkowych, odbyli oni na obu trasach 192 patrole i nałożyli tylko dwa mandaty na trasie do Labskiej Boudy. – Cieszę się, że tablice które zamontowaliśmy i patrole strażników przyniosły pożądane rezultaty i że problemy z poprzedniego roku się nie powtórzyły – powiedział Hřebačka. W przyszłym roku pojawią się nowe trasy, między innymi połączenie Krkonosego Snidaně z Vosecką Boudą.

Po stronie polskiej natomiast czeka realizacja szlaku rowerowego z Jagniątkowa do Petrowej Budy. – Niestety nie ma tą sprawą kto się zająć – ubolewają cykliści. Ten wyludniony, mało uczęszczany pieszy szlak jest najkrótszym połączeniem dróg rowerowych Szklarskiej Poręby i Jeleniej Góry z Czechami. Szkoda, że nie jest ona wykorzystana, bowiem byłaby to atrakcyjna trasa dla rowerzystów . Bierzmy przykład Czechów i łączmy górskie trasy rowerowe z sąsiadami – apeluje Krzysztof Pik z Izersko-Karkonoskiego Towarzystwa Kolarsko-Narciarskiego.

Ogłoszenia

Czytaj również

Ważne zmiany w podatkach  

VII Kongres Samorządowy  

Dwa dni mega rabatów w salonie i serwisie Volkswagen, Audi oraz SEAT w Lubinie podczas Black Friday

Komentarze (16) Dodaj komentarz

~jur 23-10-2009 8:53
A my się wyśmiewamy z Czechów że to dziwny i smieszny naród. A to właśnie oni się powinni smiać z nas. Czesi wspaniale zarabiają na turystyce, cała infrastruktura turystyczna jest rozwinieta. Taka mała miejscowość turystyczna Pec tak szczerze mówiąc to jedno wielkie wesołe miasteczko. Duża zjeżdżalnia saneczkowa,park linowy nad ilicą miasteczka. Do naszych sąsiadów aż miło jechać nawet na Okraj w niedzielę aby zjeść sobie smaczny obiadek łącznie oczywiście z czeskim piwkiem i to za niewielkie pieniązki. Pozsrawiam brać czeską Mieszkaniec Jeleniej Góry.
~TG 23-10-2009 9:50
Droga z Jagniątkowa do Petrowej Budy jest też fajną freeridową zimową trasą narciarską :-)
~xxx 23-10-2009 10:27
A ja i tak niestety jestem pewny ,że się nie uda w Polsce nic się nie da ewentualnie wprowadzić kolejny zakaz,nakaz
~ 23-10-2009 11:23
Tak, ale Czesi mają inną mentalność. Byłem w Trutnowie i tam żaden budynek nie był pomazany spray'em. U nas chamstwo niestety chyba jest w genach... Niszczenie wszystkiego i nieliczenie się z niczym. Oczywiście na pewno większość rowerzystów będzie w porządku, ale niestety ten procent dziadostwa w przypadku naszego narodu jest zadziwiająco wysoki...
~Grześ 23-10-2009 12:04
Jestem jednym z tych którzy po górach rowerem jeżdżą i do tej pory z zazdrością patrze na infrastrukturę jaka istnieje po Czeskiej stronie Karkonoszy. Oni maja porządne drogi, gładkie przejazdy kolejowe, oznakowanie dróg pozwalające trafić do celu bez błądzenia. Jest czysto i porządnie. Tak niedaleko od nas i tak inaczej. Dbałość o turystę jest wzorcowa Są cykobusy i wagony dla rowerów w pociągach. Nie zlikwidowano linii biegnących po małych miejscowościach. I im się to wszystko opłaca. W odniesieniu do porządków jakie panują u nas - brak skali minusowej żeby to określić. Każdy powrót z Czech do nas powoduje wstrząs. Brudno, szaro i paskudnie. Brak mysli przewodniej i konsekwencji. Totalna niemoc i niestety chyba brak kompetencji u władzy. Uczmy sie bez fałszywego wstydu od braci Czechów. Nawet przecież łatwo sie porozumieć bo przy odrobinie chęci rozmawiamy bez tłumaczy.
~Jaco 23-10-2009 13:15
Czeskim sąsiadom po prostu "chce się chcieć" zrobić coś dla turystów bo wiedzą,ze jest to promocja ich kraju a za tym idzie napływ pieniędzy z turystyki. Niestety u nas nic się nie opłaca i nie chce się ruszyć szarymi komórkami w czaszce .Lepiej siedzieć i pierdzieć w stołki bo przecież "czy się stoi czy się leży co miesiąc pensja się należy"
~ 23-10-2009 14:09
Zgadzam się z komentarzem z 11-23 tylko jest jedna różnica tam policja i nie tylko reaguje na wandalizm a u nas?????????
~olo 23-10-2009 16:26
planować zawsze mozna
~syty Zenon 23-10-2009 16:51
u nas chcą Park Zdrojowy ogrodzic z zakazem dla rowerzystów ,a co dopiero do Parku Narodowego,to będą jeszcze większe schody........
~ZODI 23-10-2009 18:41
Może niech nasi cykliści pozakładają dzwonki na rowery,oświetlenie i dopiero zaczną wyprowadzać rower z piwnicy. Droga rowerowo - piesza do Łomnicy to jedna wielka autostrada i piechurów traktuje się jak intruzów. Wrzeszczy się na nich i drze "z drogi bo jade"?? Trzeba przeczytać instrukcję dla roweru, który się kupuje - w niej jest napisane, że rower bez dzwnka i oświetlenia nie nadaje się do poruszania po drogach publicznych!!!!!!
~I-KTK-N. 23-10-2009 19:06
Nasze Towarzystwo w rocznej swojej działalności zrobiło dużo dla rowerzystów.W tym roku można już bezpiecznie w miarę wygodnie rowerem dojechać do Cieplic omijając ruchliwą ulicę Wolności. Trasa prowadzi ul.Kasprowicza.Z naszej incjatywy poszerzono chodnik ,który udostępniony zostanie rowerzystom. Dalej trasa prowadzi drogą rowerową "Dolina Kamiennej" (nasza nazwa i wytyczenie). Na ul .Wolności wjeżdżamy na chodnik,który wyremontowano za 250 tys złotych i udostępniono rowerzystom.To też była nasza propozycja na zagospodarowanie tych pieniędzy.Dalej prawą stroną rzeki Kamiennej bezpiecznie dojeżdżamy do Cieplic.Jest jeszcze jeden mankament odcinek z Sobieszowa do Cieplic. Odpada ul.Cieplicka.Nasi rowerzyści znaleźli bardzo dobre rozwiązanie.Istnieje skrót drogą polną z Parku Norweskiego koło stawu zwanego " Kwadraciakiem" do Sobieszowa wzdłuż rzeki Wrzosówki.Droga jest w tej chwili trudna do przejechania (gruz,błoto,piach,dziury) jednak po utwardzeniu szutrem mogą z powodzeniem korzystać z niej rolnicy,myśliwi i rowerzyści.Jest dla niej już nazwa "Dolina Wrzosówki".
~Propozycja 23-10-2009 19:33
Może, dla nie których rowerzystów jest już po sezonie - i dlatego proponuje zaglądać mino wszystko na naszą klubową stronę - www.jeleniogorski klub kolarski - pozdrowienia Zbigniew Leszek
~ktosik 23-10-2009 20:03
ZODI ale ta sciezka nie jest droga publiczna :) wiekszym zagrozeniem tam sa panie z pieskami na smyczy np. Na moim rowerku i dzwonek i swiatelka dawno by odpadly bo jak jezdzic to ostro, a i to zbedna waga.
~ZODI 24-10-2009 17:24
Ktosik droga rowerowa jest drogą publiczną :) !! Chodnik też, i pas zieleni między nimi!! Droga to nie tylko jezdnia !!Nie mam pretensji do tych co nie maja pretensji do mnie jak ide sobie i nie widzę jadącego za mną ,ale mam pretensje do tych którzy wyzywaja i przeklinają jak tak sie stanie.Lataj sobie po lesie i po innych drogach ale na drodze rowerowej panują takie same zasady jak na jezdni.
~ZODI 24-10-2009 17:28
Ktosik droga rowerowa jest drogą publiczną :) !! Chodnik też, i pas zieleni między nimi!! Droga to nie tylko jezdnia !!Nie mam pretensji do tych co nie maja pretensji do mnie jak ide sobie i nie widzę jadącego za mną ,ale mam pretensje do tych którzy wyzywaja i przeklinają jak tak sie stanie.Lataj sobie po lesie i po innych drogach ale na drodze rowerowej panują takie same zasady jak na jezdni.
~ 26-10-2009 7:51
U nas niestety jest inna mentalność. U Czechów nie ma szlabanów przy wjazdach do lasów -jak nie można to nie można i już. A u nas jest dorabianie kluczy do szlabanów, jeżdżenie quadami i motorami po lasach, bo to takie fajne, extremalne i w ogóle cool. Wcale się nie dziwię, że władze naszego KPN nie chcą udostępnić parku dla rowerzystów. Sam jeżdżę na rowerze, startuję w wyścigach i wiem jak ta rzeczywistość wygląda. Przykład pierwszy z brzegu to niebieski szlak z Karpacza w kierunku Śnieżki. Rowerem można dojechać do Strzechy Akademickiej, ale po co przestrzegać przepisów, skoro można pojechać dalej. Tylko od nas zależy, czy w końcu będziemy mogli legalnie dojechać np ze Szklarskiej do stacji przekaźnikowej na Śnieżnych Kotłach. Więc drodzy rowerzyści proszę o więcej kultury i poszanowania prawa i przyrody a wtedy i nas będą szanować.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Wędrówka Szlakiem Siedmiu Wzgórz

Remont dworca – umowa podpisana

Remont ulicy Drzymały – jaka decyzja?

Bulwar nad Kamienną już otwarty  

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
468
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
3%