MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Niedziela, 12 lipca
im. Weroniki, Jana

Napad, którego nie było

Wiadomości: Dolny Śląsk
Piątek, 30 września 2005, 0:00
Aktualizacja: Piątek, 27 stycznia 2006, 20:38
Autor: Gazeta Wyborcza
Policja z Bolesławca zatrzymała we wtorek dwóch mężczyzn i kobietę. Są podejrzani o sfingowanie napadu, w trakcie którego z konwoju zniknął prawie milion złotych.

To był genialny plan. Miał na całe życie ustawić rodzinę pracownika sieci kantorów z Lubania. I ustawił. Facet trafi do więzienia, i to razem z żoną i najlepszym kumplem.
Plan był prosty, 37-letni Tadeusz M. wierzył bowiem, że proste plany są najlepsze.

 - Około godz. 13 ktoś poinformował nas o napadzie z bronią w ręku - opowiada Grzegorz Górski, oficer prasowy policji w Bolesławcu. Ten ktoś to był właśnie Tadeusz M. Jak relacjonują policjanci, pracownik sieci kantorów był przerażony. Przestraszonym głosem opowiedział o tragedii, jaka go spotkała na zjeździe z autostrady pod Bolesławcem.

Wiózł w samochodzie 900 tys. złotych, które wypłacił z wrocławskiego oddziału Fortis Banku.
I nagle, na zjeździe z autostrady wyskoczyło z niego trzech zamaskowanych mężczyzn z bronią w ręku. Sterroryzowali go i z przedniego siedzenia ukradli czarną, materiałową torbę wypełnioną banknotami.
- Był roztrzęsiony. Plątał się w zeznaniach, jakby rzeczywiście był w bardzo dużym stresie. Nawet zsikał się w spodnie - relacjonuje Grzegorz Górski.

 Policjanci podeszli do sprawy poważnie. Zarządzili blokadę dróg, przeszukiwali okolicę. Bezskutecznie. Gangsterzy byli nieuchwytni.
Po blisko roku okazało się, że szans na ich złapanie nie mieli. Napadu z bronią w ręku bowiem nie było.

W ostatni wtorek, bolesławiecka policja zatrzymała całą trójkę. Tadeuszowi M., jego o trzy lata młodszej żonie Małgorzacie i przyjacielowi, 33-letniemu Zbigniewowi A. postawiono zarzuty sfingowania napadu i kradzieży pieniędzy z konwoju. W środę przyznali się do winy i zaprowadzili policjantów do skrytki. Leżało w niej jednak tylko 150 tys. euro, czyli ok. 600 tys. zł. Gdzie się podziała reszta?

- Część pieniędzy jednak wydali - wyjaśnia Artur Falkiewicz z biura prasowego dolnośląskiej policji. Ale zabezpieczono ich samochody, a prokurator zablokował konta bankowe, na których znajduje się jeszcze około 140 tys. zł.
- To jedna z największych i najbardziej bezczelnych kradzieży w ostatnich latach - twierdzi Falkiewicz.

Jak policjanci zorientowali się, że napadu nie było, nie wiadomo, ale jak zapewnia prokurator Zbigniew Jaworski z jeleniogórskiej Prokuratury Okręgowej, dowody w sprawie są bardzo mocne.
W czwartek sąd zadecydował o aresztowaniu całej trójki na trzy miesiące.

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Oficjalne wyniki wyborów – Jelenia Góra i powiat jeleniogórski

Szansa na remont "zameczku"

Podgórna zarośnięta

Prezydent na Polanie Jakuszyckiej

Senator zaklejał plakaty? Jest odpowiedź K. Mroza

"Piękna i bestia" w sobotni wieczór pod Ratuszem

Informacja wojewody ws. koronawirusa (aktualizacja)

Zamknięta droga od Przełęczy Kowarskiej

Sonda

Powstała miejska plaża nad Bobrem, czy to dobre miejce, także na rodzinny, relaks?

Oddanych
głosów
404
Tak
48%
Nie
39%
Nie wiem
13%