MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Nad Śnieżnymi Kotłami

Wiadomości: Region
Czwartek, 22 sierpnia 2019, 7:46
Aktualizacja: Niedziela, 25 sierpnia 2019, 8:45
Autor: Sowa
Fot. Sowa
Bieżąca eskapada to propozycja dla miłośników karkonoskiej przyrody. Wartość tej wycieczki docenią przede wszystkim amatorzy nieskazitelnych krajobrazów, ceniących sobie surowe piękno gór (kotły polodowcowe, grupy skalne). Turystów zachwyci także bujna, unikatowa roślinność, w całości chroniona na obszarze Karkonoskiego Parku Narodowego (utworzonego w 1959 roku). Wysokogórska wycieczka zaczyna się (i kończy) w najwyższej części Jeleniej Góry, w Jagniątkowie.

Jagniątków jest malowniczo położony na Pogórzu Karkonoszy w dolinie rzeki Wrzosówki i jej dopływów (potoków Brocz i Sopot). Letniskowa osada została założona w XVII wieku przez uchodźców religijnych z Czech szukających schronienia po śląskiej stronie Karkonoszy. Ta malownicza dzielnica Jeleniej Góry to idealne miejsce na rozpoczynanie i kończenie wycieczek (znajduje się tutaj kilka węzłów szlaków turystycznych). Startujemy z Jagniątkowa z przystanku MZK linii nr 15 „Dom Gerharta Hauptmanna”. Sąsiadujący obok darmowy parking dla aut osobowych stanowi dogodne miejsce na pozostawienie „czterech kółek” i rozpoczęcie wędrówek.

Znajdujące się po drugiej stronie ulicy (widoczna furtka) Muzeum Miejskie „Dom Gerharta Hauptmanna” (czynne w sezonie letnim od 9.00 do 17.00 , muzeum-dgh.pl, ul. Michałowicka 32) to obowiązkowa (pro)pozycja dla osób odwiedzających Jagniątków. Można to zrobić na początku lub na końcu wycieczki (na przykład czekając na autobus). Warto to uczynić, ponieważ pisarzy żyjących (Gerhart Hauptmann 1862 – 1946) i tworzących w Karkonoszach nie było zbyt wielu (otrzymał literacką nagrodę Nobla w 1912r). Willa widokowa (z 1901 r.) „Wiesenstein” („Łąkowy Kamień”) to miejsce pracy i odpoczynku tego niemieckiego dramaturga. Miłośników wystroju wnętrz na pewno zachwyci hol („Hala Rajska”) z fenomenalnymi malowidłami J. M. Avenariusa (dzieci w tym muzeum mogą się trochę nudzić).

Startujemy z przystanku autobusowego MZK w Jagniątkowie. Wędrujemy czarnym szlakiem aż do schroniska „Pod Łabskim Szczytem” (dlatego w następnych linijkach nie będzie informacji o kolorze szlaku). Pierwszy odcinek trasy pokonujemy szosą asfaltową (ul. Michałowicką) do granic administracyjnych miasta Jeleniej Góry. Przypominam o zachowaniu ostrożności idąc lewą stroną poza terenem zabudowanym. Za zieloną tablicą (koniec Jeleniej Góry) wędrujemy prosto szutrowym duktem dochodząc do granic Karkonoskiego Parku Narodowego. Dalej idziemy prosto na Drogę pod Reglami poruszając się nią około 2 kilometrów. Mijamy węzeł szlaków „Trzy Jawory”, na którym skręcamy w lewo. Te płaskie odcinki są dobrą rozgrzewką dla mięśni i stawów przed późniejszą wspinaczką.

Wkrótce schodzimy z Drogi pod Reglami (w lewo) idąc zgodnie ze znakami (niebieskie i czarne). Przy dobrej pogodzie widzimy (pomiędzy koronami drzew) cel naszej wyprawy stację przekaźnikową RTV „Śnieżne Kotły”. Rozpoczynamy podejście poruszając się oznakowaną trasą do węzła szlaków „Wysoki Most” zlokalizowanego przy skrzyżowaniu dróg leśnych. Dalej idziemy czarnym szlakiem w stronę schroniska „Pod Łabskim Szczytem”.

Podczas dzisiejszej wędrówki różnice wysokości sięgają rzędu ponad 800 metrów. Dzięki czemu poznajemy wszystkie piętra roślinności występujące w Karkonoszach. Zaczynamy podejście w reglu dolnym (500m - 1000m) z przewagą świerków (łatwo ulegającym wiatrom) posadzonym tutaj w miejsce dawnych lasów mieszanych. Potem pokonujemy regiel górny (1000m – 1250m) w naturalnym borze świerkowym. W tym piętrze spotkamy rośliny wilgociolubne porastające zbocza wzdłuż strumieni i potoków. Wyższe wysokości, powyżej górnej granicy lasu (1250m – 1450m) to piętro subalpejskie, tutaj królują zarośla kosodrzewiny (sosny górskiej inaczej zwanej też kosówką). Kosodrzewina odgrywa ogromną rolę ekologiczną. Chroni stoki Karkonoszy przed erozją i lawinami (kamiennymi i śnieżnymi). Najwyżej (1450m – 1603m ) zobaczymy piętro alpejskie (hale) z roślinnością typową dla Karkonoszy i tej wysokości (rośliny: sit skucina i jastrzębiec alpejski).

Skręcamy w lewo na kamienistą drogę (z wygodnego szutru) idąc dalej czarnym szlakiem (najbardziej niewdzięcznym odcinkiem). Monotonne podejście to prawdziwy poligon cierpliwości charakteru i wytrzymałości obuwia. Do górnej granicy lasu widoki są nieciekawe. Od krzyżówki z czerwonym szlakiem (granica KPN-u) krajobrazy robią się milsze dla oka. Wkrótce dochodzimy do obleganego przez turystów schroniska „Pod Łabskim Szczytem”. Budynek na przestrzeni dziejów został przekształcony ze starej budy pasterskiej w popularny obiekt przyjazny turystom. W schronisku robimy zasłużoną, regeneracyjną przerwę i chronimy się przed wiatrem.

Ruszamy w dalszą drogę żółtym szlakiem (do góry) zachwycając się pięknymi widokami (Kocioł Łabskiego Szczytu, Borówczane Skały, zbocza pobliskiej Szrenicy i widoczne z daleka Góry Izerskie nad Szklarską Porębą). Pierwsze kroki po wyjściu ze schroniska (mocne podejście) pokonujemy po schodach (zmodernizowanym szlakiem). Po krzyżówce z zielonym, nachylenie zbocza stopniowo się zmniejsza. Łapiemy oddech i po kilkunastu minutach marszu żółtym szlakiem osiągamy Śląski Grzbiet Karkonoszy (Równia nad Śnieżnymi Kotłami 1489m). Mijamy po drodze po prawej kamienisty wierzchołek Łabskiego Szczytu (1471m).

Pokonujemy teraz (czerwonym szlakiem) płaski, najprzyjemniejszy odcinek wycieczki oddając się frajdzie oglądania szlachetnych widoków potwierdzających światową klasę Karkonoszy wśród rezerwatów przyrody. Dochodzimy do potężnej bryły przekaźnika RTV nad Śnieżnymi Kotłami. Pierwsze drewniane schronisko powstało już w 1837 roku, obecny obiekt jako hotel górski z wieżą widokową zbudowano pod koniec XIX wieku. Po 1945 roku było tu schronisko turystyczne aż do lat sześćdziesiątych. Po modernizacjach budynku uruchomiono Radiowo Telewizyjny Ośrodek Nadawczy Jelenia Góra/Śnieżne Kotły. Potem wspinamy się na sąsiednie skałki (Czarcia Ambona) osiągając najwyższą na trasie wysokość (około 1490m). Schodzimy udając się do barierki zabezpieczającej, zlokalizowanej na krawędzią Wielkiego Śnieżnego Kotła. Widoczne są na dole Śnieżne Stawki (Oczy Ducha Gór) oraz okresowe jeziorka (młaki). Górująca nad okolicą prawie dwustumetrowa przepaść i powalająca panorama zapadają w pamięć. To miejsce, w którym chce się przebywać jak najdłużej, o ile pozwolą na to nieprzyjazne wysokogórskie warunki klimatyczne. Silny wiatr i ostre temperatury zniechęcają do dłuższego kontemplowania widoków z tego majestatycznego zakątka Karkonoszy. Dlatego zadbajcie o właściwy ubiór (kurtka wiatroodporna z kapturem czy czapka i rękawiczki).

Obchodzimy czerwonym szlakiem (w prawo) krawędź Wielkiego Śnieżnego Kotła kierując się w stronę Wielkiego Szyszaka (1509m) z ruinami kamiennej piramidy (pomnika cesarza Wilhelma I z 1888 roku po zjednoczeniu krajów niemieckich). Po zaliczeniu wszystkich punktów widokowych nad Wielkim Śnieżnym Kotłem idziemy w dół aż do węzła szlaków (niebieskim), granitową drogą, zbudowaną z olbrzymich bloków granitowych ponad sto lat temu.

Rozpoczynamy bardzo długie (skręćcie w lewo), wymagające zejście do Jagniątkowa niebieskim szlakiem trwające ponad 7 km (około dwóch godzin). Pierwszy etap zejścia wygodniejszy dla piechurów, kolejny dłuższy, wyczerpujący dla nóg i oczu wypatrujących kolejnych przeszkód. Schodzimy przez wszystkie piętra roślinności obserwując na szlaku zanikający krajobraz w coraz wyższych drzewach. Od węzła przy Wysokim Moście aż do Drogi pod Reglami alternatywnie idziemy (bez szlaku w prawo) trasą rowerową (nr 5), aby dać odpocząć nogom po wertepach.

Od Drogi pod Reglami na parking i przystanek MZK linii nr 15 „Dom Gerharta Hauptmanna” wracamy tą samą trasą, którą startowaliśmy z Jagniątkowa. Ta ekscytująca całodniowa wyprawa licząca 22 km zajmie wprawnym turystom około 6 godzin, pozostałym amatorom około 8. Na pewno będą mieć Państwo z tej wyprawy niezatarte wspomnienia! Do Zobaczenia na szlaku!

Twoja reakcja na artykuł?

25
86%
Cieszy
0
0%
Dziwi
1
3%
Nudzi
1
3%
Smuci
0
0%
Złości
2
7%
Przeraża

Czytaj również

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Cieplice nie chcą Jeleniej Góry?

Droga pod Reglami

Komentarze (17) Dodaj komentarz

~Adolf Makrela 22-08-2019 7:56
Parking przy "Domu Hauptmanna" nie jest darmowy.
~hm 22-08-2019 15:00
do: ~Adolf Makrela (7:56)
A niby komu tam się płaci? Nigdy nikogo nie widziałem.
~Futerał 22-08-2019 19:11
do: ~hm (15:00)
Parking należy do Muzeum G. Hauptmanna. O obowiązku opłaty informują tablice informacyjne na parkingu + strona www Muzeum
~Mieszkaniecjg 22-08-2019 21:29
do: ~Futerał (19:11)
Parking muzeum, czytaj miasta, a więc zamiast zachęcić turystów, to już na starcie zdzierają kasę.
~hm 23-08-2019 8:56
do: ~Futerał (19:11)
No dobra, doczytałem, ale powinien być ktoś to tę opłatę pobiera. Już to widzę jak każdy leci do kasy muzeum żeby zapłacić.
~Futerał 23-08-2019 19:03
do: ~hm (8:56)
Jak jesteś uczciwy, to zapłacisz
~Jòzek Maczeta 22-08-2019 9:57
Kolejny świetny artykuł "Sowy" ,ktòry to rozwala zasobem wiedzy i propozycjami na dzienne eskapady a dodatkowo zdjęcia że aż chce sie wstać i iść na wycieczkę...TAK trzymać Sowa !!!
~ 22-08-2019 13:30
Po co sobie życie utrudniać ,lepiej wyruszyć niebieskim szlakiem spod banku genów leśnych ,wtedy w obie strony na śnieżne kotły mamy 14km zamiast katować się 22km
~randolf 22-08-2019 16:29
do: ~ (13:30)
Równie dobrze można pójść żółtym przez Szklarską .. po co się męczyć pod górkę... i jeszce widoki podziwiać .. :) he he.....
~ 23-08-2019 11:13
do: ~randolf (16:29)
Przez Szklarską jest dalej więc nie zabłysnąłeś.
~iras 22-08-2019 17:51
Wyciągiem na Szrenicę. Czerwony szlak po płaskim i szlus. Szkoda że grilla nie ma na Śnieżnych i kibelka. Ta propozycja z artykułu to katownia!
~ 22-08-2019 19:14
do: ~iras (17:51)
Dokładnie. 22 kilosy to jak z Jeleniej do Wlenia.Do tego kilkaset metrowa różnica wzniesień. Gościu nie dodał że to trasa dla zaawansowanych łazików górskich bo zwykły janusz spuchnie już po 10km.
~Jòzek Maczeta 23-08-2019 9:32
do: ~ (19:14)
Po co wogòle łazicie ? Wszystko jest w guLgu... Albo idźcie "katownią "spróbować albo przestańcie jęczeć... Autor Sowa przeszedł(jak mniemam )pokazał jedną z tras z punktu autora.... A zawsze znajdzie się taki co mu nie pasuje... Ot co..
~ 23-08-2019 11:16
do: ~Jòzek Maczeta (9:32)
Po to gościu malinowy że typ wprowadza ludzi w błąd bredząc że 22km trasa to bułka z masłem a prawda jest taka że 40% turystów nie podoła takiej wyprawie a w najlepszym razie skończy z otarciami i ogromnymi zakwasami.
~c 27-08-2019 11:57
do: ~ (19:14)
Zwykły "janusz" spuchnie dużo wcześniej.
~ 23-08-2019 7:21
"Redaktor" Kaczałko lub jego wspólnik, systematycznie usuwa wpisu pytające o jakąś wzmiankę o sędziach jeleniogórskiego sądu podejrzanego o hejt przeciwko niezależnym sędziom i pani prezes Sądu Najwyższego. Pewnie nakazuje jemu to jego pisowskie sumienie. Nawet nie pozostaje ślad, że wpis został usunięty.
~BS 23-08-2019 11:50
Pierwsze zdjęcie,przecudowny widok,uwielbiam.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wielka Paka dla Dzieciaka po raz 11!

Dawne i współczesne Towarzystwa Karkonoskie

Brzeźnik na trzy piątki

Zimowe Kaczawy

O jeleniogórskim rynku

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
690
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%