MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Na wycieczkę z przewodnikiem sprzed półtora wieku

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 28 listopada 2008, 15:42
Aktualizacja: Sobota, 29 listopada 2008, 8:23
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Przywrócenie powszechnej pamięci obrazu Cieplic i Karkonoszy z połowy XIX wieku i możliwość zaistnienia artystycznego uczniom Liceum Plastycznego w uzdrowiskowej części miasta – to dwa najważniejsze zadania wznowionego wydawnictwa pierwszego polskojęzycznego przewodnika „Warmbrunn i okolice jego” pióra Rozalii Saulson.

Na spotkanie poświęcone promocji książki zaprosił dziś do Muzeum Przyrodniczego uczniów liceum z nauczycielką i plastyczką Beatą Kornicką-Konecką w Cieplicach oraz przyjaciół i miłośników regionu, Stanisław Firszt, dyrektor MP. Pozycja trafi niebawem do księgarń dzięki inicjatywie Towarzystwa Przyjaciół Jeleniej Góry oraz wydawnictwu Ad Rem.

– Ten przewodnik można śmiało wziąć w dłoń i ruszyć z nim na wycieczkę – powiedział Ivo Łaborewicz, szef jeleniogórskiego oddziału Archiwum Państwowego i zarazem prezes TPJG. – Choć od wydania minęło ponad półtora wieku, prezentowane w książce miejsca niewiele się zmieniły. Oczywiście niektóre straciły swój urok i wyjątkowość, na przykład jeleniogórski Helikon, ale większość wciąż jest atrakcją – dodał Ivo Łaborewicz.

Autorka przewodnika jest osobą bardzo mało znaną. Wiadomo, że była Polką, mieszkała w Warszawie i Krakowie. Pewne jest także, iż od lipca do września 1849 roku przebywała na kuracji w Cieplicach (Warmbrunn) najpewniej uciekając przed krążącą wówczas po Europie epidemią cholery, która w region jeleniogórski nie dotarła. Rozalia Saulson nie zdradziła nawet swojego nazwiska i działo wydała anonimowo.

Tę aurę anonimowości zdjęła z niej Beata Kornicka-Konecka, która odtworzyła rysy autorki dzieła sugerując się podpowiedzą wyobraźni. Rysunek przedstawiający Rozalię Saulson pojawił się na okładce reedycji przewodnika. – Mam słabość do tkanin, więc okryłam Rozalię pledem – uśmiecha się artystka.

Dzieło zilustrowali jej uczniowie z Liceum Plastycznego, dla których jest to ważny debiut w twórczym życiu. Na kartach „Warmbrunn i okolic jego” zobaczymy rysunki i linoryty Marleny Baranik, Małgorzaty Amarowicz, Karola Doliby, Pawła Woźniczki, Magdy Michalak, Pawła Podpały, Aleksandry Malinowskiej, Joanny Jankowskiej oraz Kamila Praczyka.

– Wyjątkowość tej książki polega na tym, że jest pierwszy przewodnik po naszych ziemiach napisany po polsku. W epoce były już polskojęzyczne wydawnictwa poświęcone Dolnemu Śląskowi, ale najczęściej tłumaczono je z niemieckiego. Rozalia Saulson jest pionierką jeśli chodzi o rodzimą literaturę przewodniczą – wyjaśnił Ivo Łaborewicz.

„Warmbrunn i okolice jego w 38 obrazach zebranych w 12 wycieczkach przez Pielgrzymkę w Sudetach” tak brzmi oryginalny tytuł pierwszej edycji przewodnika wydanej w 1850 roku we Wrocławiu. Z kłopotami udało się ustalić, kim była autorka. A dzięki badaniom archiwaliów dotarto także do miejsca, w którym pozycja powstała. Jest to budynek przy placu Piastowski 33, na którym w 2000 roku Towarzystwo Przyjaciół Jeleniej Góry zawiesiło ufundowaną przez siebie tablicę pamiątkową.

Jak zapowiada Stanisław Firszt, to dopiero początek współpracy Liceum Plastycznego z Muzeum Przyrodniczym. Uczniowie zilustrują także powstającą antologię tekstów polskich o Cieplicach. Będzie też plener z nagrodami oraz możliwość upiększenia elementami plastycznymi rewitalizowanych parków Zdrojowego i Norweskiego.

Ogłoszenia

Czytaj również

Uliczny taniec... do Tancbudy

Bedą sprzątać wokół Dworu Czarne i nie tylko

Rozmowy z malarzem

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~s. 28-11-2008 18:50
Była Polką wyznania Mojżeszowego. Kilka lat temu kupiłem przewodnik na zamku w Bolkowie. Fakt, trochę się zestarzał, ale czyta się doskonale.
~Sabath 28-11-2008 21:02
stare nie stare ale wciąż dobre
~Ja nosik 28-11-2008 21:29
a co na to Karkonoskie..., coś mało się dzieje; a miało być tak pięknie, nowocześnie po amerykańsku...
~Pyzdra 28-11-2008 23:32
Nie ma złego, co by na dobre nie wyszło - mówi staropolskie powiedzenie. I się sprawdza! Pan Stanisław Firszt w bardzo dobrej kondycji i nowymi pomysłami. Podczas gdy dyr. Gabrysia Zawiła odcina kupony od pracy tego pana. Na jak długo? Zobaczymy. Inne staropolskie powiedzenie mówi, że każdy kij ma dwa końce. Więc pomimo iż sprawa wydała się na początku zawiła, teraz staje się coraz prostsza. Jak to nie warto. "...Taka jest droga tych, którzy żyją w błędnej pewności siebie, i taki koniec tych, którym własna mowa się podoba...Miłują bardziej kłamstwo niż słowo prawe.
krkonos 29-11-2008 6:26
Wolę Polki "wyznania mojżeszowego", niźli katolickich (tu wielki znak zapytania...) debili w typie pana radnego Krzysztofa Mroza, który innemu autorowi wspaniałych przewodników po Karkonoszach odmawia należnego honoru... Wiecie pewnie, co mam na myśli...
~Tee 29-11-2008 6:56
Wspaniała inicjatywa, tylko tak dalej! Pogratulować pomysłu!
~do Krkonos 29-11-2008 8:33
A co ma tu do rzeczy wyznanie autorki przewodnika? Nikt tu przecież nie komentuje wyznania, informacja o tym nie oznacza komentarza lecz podanie prawdy, a to nikogo nie boli. Ludzie zachwycają się pieknem tego przewodnika. Takim podkreślaniem wyznania sam stajesz w szeregu przeciwników i jątrzysz niepotrzebnie. Tee.
~Tee 30-11-2008 7:25
Tak Plac Ratuszowy powinien się nazywać placem Tadeusza Stecia. To najlepsza nazwa dla tego placu. Wszyscy radni powinni temu przyklasnąć!!! Albo ulica 1 Maja powinna mieć nazwę Tadeusza Stecia!! A niby dlaczego nie??? Czy panu Krkonos to przeszkadzałoby???

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Protest oświaty

Konferencja rynku pracy subregionu jeleniogórskiego  

Wpuszczono do rzek 10 milionów pstrągów  

Uroczyście na koniec kadencji

Kotlina przymknięta!

Sonda

Sezonowa zmiana opon powinna być obowiązkowa?

Oddanych
głosów
1291
Tak
70%
Nie
24%
Nie wiem
6%