MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Na Chojnik z Jagniątkowa

Wiadomości: Region
Czwartek, 15 sierpnia 2019, 8:05
Aktualizacja: Niedziela, 18 sierpnia 2019, 9:34
Autor: Sowa
Fot. Sowa
Niniejsza propozycja jest adresowana do osób lubiących połączenie mało uczęszczanych szlaków ze sztampową atrakcją. Niby wszyscy zdobyli już (albo zdobędą) Zamek Chojnik, jednak czasami wędrówka mniej popularną drogą powoduje inne spojrzenie na utartą atrakcję turystyczną. Dlatego zachęcam Państwa do przebycia niewymagającej trasy i przeżycia letniej frajdy w otoczeniu pięknej przyrody, częściowo chronionej na obszarze Karkonoskiego Parku Narodowego.

Początek wycieczki usytuowałem pomiędzy dwoma obiektami noclegowymi „Hotelik Pod Dębem” oraz „Willa Agnieszki” (na przystanku MZK „Karkonoska 94” linii nr 15) w Jagniątkowie (w najwyżej położonej dzielnicy Jeleniej Góry). Ta dawna podgórska wieś została założona przez czeskich protestantów już w 1650 roku.

Na węźle szlaków zlokalizowanym poniżej okazałego Dębu Pokoju z 1871 roku (pomnika przyrody) wybieramy kolor zielony. Rozpoczynamy wyprawę w Pogórze Karkonoskie schodząc z ulicy Karkonoskiej w prawo i przekraczając rzekę Wrzosówkę (po lewej mijamy niewielką elektrownię wodną) wspinamy się oznakowaną ścieżką (znaki niebieskie i zielone) w stronę Chojnika. Po kilku minutach marszu dochodzimy do rozwidlenia szlaków wybierając lewą opcję (zielony).

Przekraczamy granicę Karkonoskiego Parku Narodowego (KPN). O zaistniałym fakcie informują turystów widoczne z daleka tabliczki. Z jednej z nich dowiadujemy się o możliwości wniesienia opłaty za wstęp do KPN-u. Pomaga w tym aplikacja na urządzenia mobilne. Biletów nie muszą kupować mieszkańcy wszystkich gmin, w granicach których znajduje się KPN. Karkonoski Park Narodowy został utworzony w 1959 roku dla ochrony najcenniejszych przyrodniczo i najpiękniejszych krajobrazowo terenów (5951,42 ha).

Po rozgrzewkowym podejściu bukowiną docieramy do sporego głazu wyglądem przypominającego spłaszczoną ludzką głowę. Dalej idąc zielonym szlakiem przez mieszany las (zboczem góry Żar 685 m), wygodnym duktem, docieramy do szerokiej polany pod Chojnikiem (627 m). Ta urokliwie położona łąka jest doskonałym miejscem do sfotografowania (widocznego z dołu) Zamku Chojnik wzniesionego na skalistej kulminacji. Doszliśmy do węzła szlaków „Głazowisko” (zielony i czerwony).

Dla miłośników stromych podejść, labiryntów skalnych i „świętego spokoju” polecam dalej zielony szlak idąc Piekielną Doliną (Ścieżką Kunegundy). Ja natomiast wybrałem bardzo wygodną, brukowaną, uczęszczaną magistralę oznaczoną czerwonymi znakami. Obie znakowane trasy spotykają się na Chojniku. Po 20 minutach spaceru (czerwonym szlakiem) przepięknym bukowym lasem dotrzemy na szczyt. Obowiązkowe krótkotrwałe przerwy robimy przy Skalnym Grzybie (formacji skalnej) oraz punkcie widokowym zlokalizowanym przy zakręcie (po lewej stronie) z bardzo ładnym widokiem na wschodni fragment Karkonoszy (ze Śnieżką) oraz część Kotliny Jeleniogórskiej (z daleka widoczna tafla wody Zbiornika Sosnówka) ze Wzgórzami Łomnickimi (z najwyższą Grodną). Wkrótce docieramy do zamkowej strażnicy, gdzie trzeba nabyć bilet na zwiedzanie Zamku Chojnik. Dokładnemu zwiedzaniu warowni trzeba poświęcić około godziny, ponieważ kryje w sobie sporo architektonicznych detali oraz ciekawych zakamarków.

Ta piastowska warownia chroniąca pogranicze powstała w XIV wieku. Od 1419 do 1675 był jedną z siedzib rodu rycerskiego Schaffgotschów. Poważna rozbudowa nastąpiła w XV wieku. Spłonął 31 sierpnia 1675 roku od uderzenia pioruna pozostając do dzisiaj ruiną (widoczna osmolona drewniana belka nad wejściem na dziedziniec zamkowy). Zamek Chojnik górujący nad Kotliną Jeleniogórską od wieków przyciągał ludzi znajdujących się w jego najbliższym otoczeniu. W XIX wieku stał się jednym z głównych celów spacerów kuracjuszy wypoczywających w Cieplicach. Dostosowano wówczas ruiny zamku do wzrastającego ruchu turystycznego (m.in. udostępniono wieżę zamkową, uruchomiono gospodę i schronisko).

Najważniejsze akcenty do zaliczenia na Zamku Chojnik to: zwiedzanie historycznego dziedzińca z pręgierzem i kazamatami oraz obowiązkowe wysłuchanie legendy o Kunegundzie, wejście na stołp (wieżę zamkową) połączone z podziwianiem rozległych widoków na okoliczne pasma górskie okalające Kotlinę Jeleniogórską (Karkonosze, Izery, Kaczawy i Rudawy Janowickie), zobaczenie przez dociekliwych dwóch głów pazia (w górnej części wieży) oraz miejsca lądowania Kunegundy (odcisk pośladków w skale, poza murami zamku nad Piekielną Doliną), skosztowanie pysznego jadła i trunków w tutejszej „Karczmie Chojnik”, przybicie okolicznościowego stempla jako dowód zdobycia zamku „w pamiątkarni”.

Schodzimy z zamku do węzła szlaków zlokalizowanego poniżej strażnicy (po prawej). Idąc żółtym szlakiem w kierunku na Podzamcze opuszczamy Chojnik. Przekraczamy gotycką bramkę (ostrołuk) i schodzimy po stromych stopniach zachowując ostrożność. Na Przełęczy Żarskiej (575 m) skręcamy w lewo dalej podążając żółtym. Schodzimy w cieniu bukowych drzew aż do kolejnego węzła szlaków (Żelazny Mostek). Przechodzimy przez drewniany most na potoku Choiniec. Po kilku minutach marszu schodzimy z wygodnej szutrowej drogi (uwaga na tym odcinku na rowerzystów korzystających z singletracków !!!) znów skręcając w lewo w ścieżkę, którą docieramy żółtym szlakiem do Podzamcza (dolna część Zachełmia). Idąc dalej w dół koło parkingu wchodzimy na asfalt. Po kilku minutach docieramy do DW 366, którą szybko przekraczamy kierując się w lewo i zaraz za posesją w prawo (w ulicę Stawową). Idziemy prosto aż do biało-zielonego szlabanu ograniczającego ruch kołowy.

Rozpoczyna się najpiękniejszy fragment trasy, a zarazem ostatnia część dzisiejszej wycieczki. Poruszamy się wygodną, nieco zarośniętą drogą (groblą), prawdziwym labiryntem pośród stawów. Spróbuję pomóc Państwu w nawigacji (orientacji), jednak trzeba zachować ostrożność. Pierwszy fragment za szlabanem to etap prostej ścieżki wśród Stawów Sobieszowskich. Miejsce to jest prawdziwą ostoją zwierząt, zwłaszcza ptactwa. W przypadku dobrej widoczności będzie to prawdziwa esencja krajobrazów, połączenie różnych barw i kolorów, gór i nieba, zieleni i wody, flory i fauny. Od wspaniałych krajobrazów może nie wytrzymać migawka aparatu.

Idziemy dalej groblą wzdłuż Stawu Granicznego, aż do krzyżówki dróg (z blaszakiem rybackim). Skręcamy w lewo (w kierunku północnym) aleją dębową (oznakowanie kwadratem z żółtą kropką - szlak jeździecki). Po drodze raczymy się kolejnymi niesamowitymi plastycznymi pejzażami na Karkonosze (przede wszystkim Chojnik) odbijającymi się w wodach Stawów Sobieszowskich. Spacerujemy tym bajecznym odcinkiem do kolejnego szlabanu umiejscowionego koło mostku (skręcamy w prawo). Na skrzyżowaniu dróg polnych znów w prawo, a następnie wędrujemy przez wąski most na Podgórnej docierając do ławeczki przy alei dębowo-klonowej, gdzie skręcamy w lewo. Umiejscowiona tutaj ławeczka z przepięknym widokiem na Karkonosze znajduje się przy popularnym deptaku na trasie Park Norweski (Cieplice) – Podgórzyn.

Wracamy do cywilizacji szutrową aleją w cieniu pięknej przyrody kierując się w stronę Placówki Opiekuńczo –Wychowawczej „Dąbrówka”. Podążając ponad kilometr wzdłuż ogrodzenia (po prawej) docieramy w końcu (idąc na wprost) do drogi asfaltowej w stronę pętli autobusowej MZK „Osiedle XX-Lecia”. W orientacji pomaga kwadratowe oznakowanie (biało-czerwone) ścieżki spacerowej. Koniec wycieczki na wysokości 348 m Jeleniej Górze – Cieplicach.

Trasa pochłonie około trzech godzin, ze zwiedzaniem Chojnika cztery. Dystans do pokonania wynosi 9,5 km. Do miłego przespacerowania, tudzież poczytania!

Twoja reakcja na artykuł?

28
90%
Cieszy
1
3%
Dziwi
1
3%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
1
3%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Wizyta gości z Chin i... wpadka

Windę wykona Castellum

Jubileusz strażników miejskich

Komentarze (9) Dodaj komentarz

~xyz 15-08-2019 11:15
Super.Nie wiemy co mamy "pod nosem".Osobiście przeszedłem tę trasę jednak z Chojnika powiało nas zalew Sosnówka i Marczyce."Zamek" Grodna był jeszcze w wielkiej ruinie...Świetny artykuł.Aż się prosi o więcej tego typu publikacji na Jelonce zamiast tylko "wypadków drogowych".Ja osobiście proszę o więcej ... Np w każdy czwartek przed weekendem jakaś nowa trasa.Ruszajmy się...
~ 15-08-2019 12:44
To stawy podgórzyńskie a nie sobieszowskie.
~chojnasty 15-08-2019 15:53
Trasa fajna, z jednym zastrzeżeniem. Stawy Podgórzyńskie to teren prywatny. Wstępu na groble opisane w wycieczce zabraniają nie tylko szlabany, ale też tabliczki informujące o zakazie wejścia. Parę razy już mi się zdarzyło, że jakiś facet (zapewne właściciel) w bardzo agresywny sposób atakował mnie za próbę przejścia tą ścieżką, grożąc nawet pobiciem, raz chciał mi zabrać rower, a raz nawet groził odstrzeleniem łba z wiatrówki, którą miał przy sobie (spasował dopiero gdy wyciągnąłem telefon i poinformowałem go, że dzwonię na policję). Polecanie wycieczki tymi trasami to wpuszczanie ludzi w maliny i narażanie turystów na niemiłe spotkanie z agresywnymi osobnikami, które może zepsuć całą radość z wycieczki. Przestrzegam, żeby nikt nie był zaskoczony.
~Wojciechh 15-08-2019 20:29
do: ~chojnasty (15:53)
Potwierdzam powyższe informacje. Właścicielami stawów są ludzie, którzy wybitnie nie lubią turystów. Sam miałem niemiłe przygody z typami atakującymi mnie na tym terenie za samą próbę przejścia. A szkoda, bo okolica piękna.
~Gulasz 17-08-2019 14:47
odpowiedź na usunięty komentarz
Czyżby sam właściciel się odezwał? Taki z ciebie chojrak - anonimowo w necie albo z dubeltówką? Wiesz co to jest groźba karalna? Poczytaj kodeks, dowiesz się. Już za sam komentarz możesz beknąć. Uważaj lepiej, żeby twojej rodziny ktoś nie powystrzelał. Jak kaczki na stawie...
~Gulasz 17-08-2019 14:48
odpowiedź na usunięty komentarz
Czyżby sam właściciel się odezwał? Taki z ciebie chojrak - anonimowo w necie albo z dubeltówką? Wiesz co to jest groźba karalna? Poczytaj kodeks, dowiesz się. Już za sam komentarz możesz beknąć. Uważaj lepiej, żeby twojej rodziny ktoś nie powystrzelał. Jak kaczki na stawie...
~ 17-08-2019 5:35
kiedyś,to były stawy hodowlane państwowe,ale po "reformach towarzyszy z PZPR" nagle stały się stawami prywatnymi-ciekawe,czy był na zakup tychże stawów ogłoszony wówczas przetarg-może ktoś wie,to niech napisze.
~Co za głąby ??? 17-08-2019 7:43
do: ~ (5:35)
Po-PZPRowskie ziemie były na początku sprzedawane z przysłowią złotówkę za ha. To były czasy względnej biedy, ludzie ziemi nie chcieli - bo po co. Tylko pazerne katole myślały inaczej. Dziś całe tereny wokół JG należą do mafii watykańskiej.
~Gulasz 17-08-2019 14:49
do: ~Co za głąby ??? (7:43)
I co jeszcze? Uracz nas większą liczbą swoich życiowych "mondrości". Przynajmniej można pośmiać się z idioty...

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Na dach Sudetów

Nad Śnieżnymi Kotłami

Marszałek Senatu w Jeleniej Górze

Marzena Machałek o programie PiS

Rozbudowa SOSW rozpoczęta

Sonda

Czy majątki żon i dzieci polityków również powinny być jawne?

Oddanych
głosów
529
Tak
81%
Nie
15%
Nie mam zdania
4%