MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Moc energii Kochanej Sowy

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 23 kwietnia 2010, 22:12
Aktualizacja: Sobota, 24 kwietnia 2010, 15:07
Autor: TEJO
Fot. TEJO
– Jest w Polsce taka kraina wyobraźni, której królowa to Alina Obidniak – to zdanie długoletnia dyrektorka Teatru im. Norwida usłyszała w Paryżu od Jeana Pradiera. – I tak oto we Francji zostałam królową Karkonoszy – powiedziała dziś Cesarzowa Teatrów Ulicznych, która w Książnicy Karkonoskiej promowała swoją książkę „Pola energii – wspomnienia i rozmowy”.

Wydana przez Instytut Grotowskiego książka to zbiór artykułów prasowych, fotografii, recenzji wbudowanych we wspomnienia Autorki, napisane obrazowym językiem, który przenosi czytelnika w epokę narracji. Dodatek specjalny to listy Jerzego Grotowskiego do Aliny Obidniak. Zaczynają się w większości od zwrotu: - Moja Sowo!
– Skąd to się wzięło? – zapytano Alinę Obidniak podczas dzisiejszego spotkania. – Grotowski powiedział mi: wiesz, kobiety są z reguły głupie, a ty jesteś taka mądra. Jesteś moją sową! Odpowiedziałam: – Mogę być sową, ale ty będziesz puchaczem – wyjaśniła Alina Obidniak.

Zdanie o Królowej Karkonoszy Alina Obidniak usłyszała w kontekście zaproszenia Teatru im. Norwida do paryskiego Maison d’Imaginaire (Domu Wyobraźni), elitarnej placówki skupiającej w latach 70. XX wieku najwybitniejszych intelektualistów Europy i świata. Był to tylko jeden z wielu przejawów dostrzeżenia sceny jeleniogórskiej w wielkim świecie. – Założyliśmy sobie, że będziemy robić teatr na najwyższym poziomie – wspomniała Alina Obidniak. I to się udało.

Z takich opowieści i anegdot z przebogatego życia Aliny Obidniak złożyło się dzisiejsze spotkanie prowadzone przez Marcina Zawiłę, dyrektora Książnicy Karkonoskiej, i Bogdana Kocę, szefa Teatru im. Norwida. – Te „Pola energii” mają rzeczywiście magiczną moc, bo stały się magnesem dla tak wielu przyjaciół i wielbicieli pani Aliny – powiedział Marcin Zawiła. Bohaterka popołudnia nie kryła wzruszenia. Tym bardziej, że jej książka sprowadzona do KK rozeszła się jak świeże bułeczki i wielu chętnych na zakup musi poczekać, aż pozycja pojawi się na księgarskich półkach.

Zgromadzeni obejrzeli film zrealizowany przez Henryka Szokę i Zbigniewa Dygdałowicza, w którym Alina Obidniak wspomina swoją młodość, twórcze niepokoje i poszukiwania, sukcesy prowadzonego przez siebie teatru, a także obszernie opowiada o swojej fascynacji ekologią. Po tym wstępie Autorka czytała fragmenty „Pól energii”.

Dodała, że książki tej nie byłoby, gdyby nie Janusz Degler, bliski współpracownik Aliny Obidniak, który – widząc ogrom dokumentacji i archiwów u twórczyni – namówił ją do umieszczenia tego wszystkiego w jednym wydawnictwie. Udało się, a okazją był Rok Grotowskiego, którego postać patronowała minionym 12 miesiącom.

Czy Alina Obidniak zaistnieje jeszcze na scenie Teatru Norwida? – zapytał Bogdana Kocę jeden z gości spotkania. – Alina Obidniak jest częścią tego teatru (15 lat była dyrektorką – przyp. red.) – odpowiedział B. Koca. Dodał też, że nie może na razie nic konkretnego o przyszłości powiedzieć, bo najpierw musi o tym porozmawiać z samą zainteresowaną. Po spotkaniu do stolika, przy którym pani Alina podpisywała książki, ustawiła się kolejka fanów realizatorki. Gratulacjom, kwiatom i życzeniom nie było końca.

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wielkie dzieła wokalno–instrumentalne  

Artystycznie na rzecz czystego powietrza

O rozpadających się górach

Studium na początek

Artystycznie i nie tylko u "Młodych Duchem"

Młodzi jazzmani walczą o Krokusa

GIS Day w szkole

Karkonoskie witraże

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
904
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%