MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Miłośnicy gór zjechali do Karpacza

Wiadomości: Karpacz
Środa, 26 listopada 2014, 8:48
Aktualizacja: 8:56
Autor: Mea
Fot. Wideograf
Karkonoskie Dni Lajtowe odbyły się w mieście pod Śnieżką już po raz piętnasty. Wiele osób wysłuchało relacji z wypraw znanych alpinistów, m.in.: Denisa Urubko, Jona Griffitha, Iwony Zadarnowskiej czy Alexandra Ruchkina.

Gospodarzami spotkań, które odbyły się w Hotelu Gołębiewski, byli Agnieszka Bielecka i Bogusław Magrel. W pierwszym dniu Denis Urubko pokazał film o wytyczeniu nowej drogi na północnej ścianie trzeciej góry świata Kangchenjundze. Jagoda Podkowska mówiła o sposobie odżywiania podczas długotrwałych pobytów na wysokości.

W kolejnym dniu aż dziewięć godzin trwały prelekcje o górach na wszystkich kontynentach. Członkowie Polskiego Klubu Alpejskiego prezentowali sprawozdania z wypraw klubowych między innymi w góry Boliwii, Peru, Kenii, czy też Nepalu. Pokazywali zdjęcia ze wspinaczki na norweskie ściany i na kaukaską Uszbę. „Pokazy Gwiazd” rozpoczęła Iwona Zadarnowska, która mówiła o swoich przeżyciach na Evereście. Zdobyła go bowiem w trudnych warunkach pogodowych. Danuta Piotrowska opowiedziała o swoim mężu Tadeuszu Piotrowskim, prezentując wiele czarno-białych zdjęć. Agnieszka Bielecka opowiadała o zdobywaniu pakistańskiego Broad Peak.

- Prezentacje klubowe bardzo mnie zaciekawiły, bo można było, choć na chwilę, przenieść się wraz z alpinistami na najwyższe szczyty górskie - mówiła Adriana Kurowska, p.o. kierownika Referatu Promocji Miasta Karpacz.

- Duże wrażenie wywarła na mnie wystawa fotografii Rafała Raczyńskiego. Można było kupić również wiele książek o górach np. „Bardzo długi film o miłości” Jacka Hugo-Badera – dodała.
Wiele osób czekało na prelekcję Alexandra Ruchkina, zdobywcy złotego czekana za nową drogę na Jannu, który przedstawił zdjęcia z ekstremalnych wspinaczek w towarzystwie takich sław, jak Valery Rozov czy Nikolay Totmianin. Warto dodać, że specjalnie na festiwal alpinista przybył po raz pierwszy do Polski. Spotkania w tym dniu zakończył Jon Griffith, który pobił rekord na drodze Cassina na Denali oraz w Karakorum, przebył też 10 dróg na północnej ścianie Grand Jorasess.

Podczas dni Lajtowych wręczono również nagrody. Ryszard Rzepczyński, wiceburmistrz Karpacza wręczył Statuetkę Primus inter Pares Krzysztofowi Wielickiemu, wybitnemu polskiemu himalaiście. Honorowe członkostwo w Polskim Klubie Alpejskim oraz tytuł instruktora otrzymał Gilberto Marlante, Włoch o polskich korzeniach, który jest przedstawicielem Muzeum Alpinizmu w Turynie, brał też udział w wyprawach w Himalaje oraz w góry Afryki.

Ostatni dzień imprezy rozpoczęto od mszy w intencji ludzi gór, którą celebrował ksiądz Jerzy Duda.
„Pokazy Gwiazd” otworzył pakistański himalaista Karim Hayat, który opowiadał o swoich wyprawach na ośmiotysięczniki, ale też podzielił się uwagami o próbach wejścia na niezdobyte do tej pory sześciotysięczne szczyty w rejonie doliny Hunza. Natomiast Marcin Kaczkan przeniósł uczestników spotkań pod K2 i opowiedział o wejściu żebrem Abruzzi na szczyt, bez wsparcia tlenowego. Głos zabrał też Krzysztof Wielicki, który już 40 lat spędził w górach. Wystąpienia uzupełniły projekcje filmów z Muzeum Alpinizmu w Turynie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Bez barier nad Śnieżnymi Kotłami

Niebezpieczne wyzwania

Mają w nosie pieszych

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~ 26-11-2014 9:46
a jakiejś polskiej nazwy nie dało się wykombinować ?????
~spacerolog 26-11-2014 11:43
muszę cię zmartwić, ale światowej klasy alpiniści (ci nieświatowej też) raczej nie chwalą się zbytnio wejściem na Rysy ;) bo to przy ośmiotysięcznikach, na których byli jest jakby "mało istotne" ;) a niestety żadnego ośmiotysięcznika, lub podobnej klasy gór, nie ma w Polsce,,,hmmm to chyba dlatego brak tych polskich nazw ;) ;)
~Turysta 26-11-2014 22:35
Tacy z nich "miłośnicy gór" jak z krowy baletnica. Zwykli karierowicze, którzy ryzykują życiem swoim i swoich najbliższych dla tytułów i nagród. 95% z nich w ogóle nie zna naszych górek, bo tutaj nie mozna zdobyć żadnego tytułu który ustawiłby ich przed fleszami kamer i aparatów. I solidnie płacą za swoją głupotę, bo 90% tych ludzi nie dożywa czterdziestki. Jak widać ewolucja upomina się o swoje.
~taka prawda 26-11-2014 23:03
Himalaiści to są psychole. Ci ludzie uzależniają się od adrenaliny tak jak inni uzależniają się od alkoholu, narkotyków czy hazardu. I większość też płaci najwyższą cenę. Tych ludzi powinno się leczyć a nie promować.
~endru 27-11-2014 20:51
@taka prawda: Zgadza się, i to jeszcze robią to za pieniądze podatników. Wiem trochę jakie stosunki panują pomiędzy himalaistami - parszywy światek małych zawistników, którym tylko wydaje się że są wielkimi ludźmi.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Bilety do Term Cieplickich za pół ceny! (komunikat)

Remont ulicy Drzymały – jaka decyzja?

Komisja w terenie

Remiza jak nowa

VII Dolnośląski Kongres Samorządowy

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
399
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
3%