MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Mieli oczyścić dno Kamiennej, zerwali umowę

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 13 listopada 2007, 7:26
Aktualizacja: 13:38
Autor: ROB
Fot. ROB
Ciepliczanie, którzy mieli nadzieję na odpowiednie zabezpieczenie wylewającej podczas obfitych opadów deszczu lub roztopów rzeki, zawiedli się. Szumnie zapowiadane prace regulacyjne nie dojdą do skutku, bo wykonawca nieoczekiwanie opuścił tereny prac. Czy grozi im powódź?

Robotnicy z firmy Fransław pojawili się przy Kamiennej w drugiej połowie września. Niewiele się napracowali. Zdołali jedynie wysadzić jaz obok dawnego młyna. Skruszyli go tylko, nawet nie wywieźli urobku.

Co było powodem wycofania się wykonawcy? – Firma narzekała, że nie ma gdzie wywozić urobku, czyli mułu i kamieni, które wyciągnie z dna rzeki – mówi Waldemar Bielak, zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. – Miasto obiecało, że znajdzie miejsce w promieniu ok. 2 kilometrów od rzeki, tymczasem było to trochę dalej.

Tyle oficjalnie. W kuluarach sprawy mówi się, że był to jedynie pretekst do zerwania umowy. Sam przetarg wśród firm z tej branży wzbudził wiele wątpliwości. Zwycięzca – firma Fransław z Grodziska Wielkopolskiego – zaoferowała rekordowo niską cenę, niemal o połowę mniejszą, niż wynikało to z kosztorysu. Inwestycję oszacowaną na 4,2 mln. złotych, Fransław zgodził się wykonać prace za kwotę 2,2 mln zł! Gdy jednak robotnicy zorientowali się, jak sytuacja wygląda na miejscu – szybko się z tego wycofali.

– Informowaliśmy RZGW o tym, że wykonawca nic tam nie robi – mówi Jerzy Łużniak, zastępca prezydenta Jeleniej Góry. – Ale nasze apele nie przyniosły skutku.
– Próbowaliśmy znaleźć odbiorcę urobku, ale się nie udało, stąd zaproponowaliśmy inne miejsce na jego składowanie. Było dalej, ale to nie powód, by zrywać umowę – mówi Jerzy Łużniak.

– W razie większych opadów, znowu nas zaleje – martwi się Wiesław Kumuć, mieszkaniec ulicy Ludowej. Sam przeżył już 3 powodzie. Za każdym razem miał w domu wody po kolana. – Jeśli będzie słaba zima, stan wody może podnieść się i to znacznie – mówi. – Czekaliśmy na tą inwestycję jak na zbawienie. Niestety, w Polsce są takie przepisy, że w przetargach wybiera się najtańszych, a ci, jak widać, nie zawsze są solidni.

Co dalej? RZGW zamierza wkrótce ogłosić przetarg na dokończenie rozpoczętej inwestycji. – Mam nadzieję, że do końca roku wyłonimy innego wykonawcę – mówi.
Prace przy rzece Kamienna obejmowały odtworzenie koryta rzeki do normalnego stanu na odcinku 10 kilometrów. Planowano usunięcie mułu i kamieni, wycinkę ok. 150 dzikich drzew, od Cieplic w kierunku Sobieszowa. Łącznie z koryta wywiezionych miało być ponad 50 tysięcy metrów sześciennych ziemi i gruzu.
Ponadto na odcinku 300 metrów w rejonie Cieplic miał zostać wzmocniony brzeg rzeki, metalowymi koszami wypełnionymi kamieniami. Planowano też wysadzenie betonowych stopni na rzece.

Opóźnienie przy tej inwestycji może mieć jednak jeszcze gorsze skutki. RZGW planuje wykonanie kompleksowego remontu rzeki Kamiennej, włącznie z pogłębieniem koryta. Miałoby ono nastąpić do 2009 roku. Na to potrzeba kilku milionów złotych. Pieniądze spółka zamierza pozyskać z Regionalnego Programu Operacyjnego. Wstępny wniosek już został złożony. Jeśli jednak nie będzie wykonany pierwszy etap, pieniądze mogą przejść koło nosa.
(ROB)

Ogłoszenia

Czytaj również

Wsparcie strajkujących

Egzaminy gimnazjalne w mieście (mimo strajku) trwają

Protest oświaty

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~frei 13-11-2007 7:46
to jest smutne.potwierdza jednak opinie że u nas wszystko musi być inaczej i śmieszniej.jakieś szemrane przetargi i lekkomyślnośc naszych władz.jednocześnie jakby powoli upada mit tej wielkopolskiej solidnośi prawie takiej niemieckij. króciutko i nieparlamentarnie: szambo
~Janusz 13-11-2007 8:38
wszyscy mają to gdzieś, bo ich ta tragedia nie dotyczy. nie chcem być znowu zalany!!!!!!!!
~grr 13-11-2007 13:39
a kto i kiedy zajmie sie mlynowka???? czy ktos z tym zrobi porzadek? ja proponuje zasypac i w tym miejscu zrobic sciezke rowerowa ;-) tak to juz u nas w pl jest, "duzo, tanio, tesco..." nie liczy sie jakosc, solidnosc firmy, tylko cena. w konsekwencji mamy drogi rozwalajace sie po dwoch ostrych zimach (a jakze, przeciez wygrala firma oferujaca najnizsza cene), dziurawe chodniki z kruchej kostki itp, itd... :-(
~Zbyszek 13-11-2007 14:46
Proponuje, aby urzędnicy skończyli z dziadostwem - skoro kosztorys ofertowy wynosił grubo więcej - to jak może być wiarygodny taki wykonawca, który daje stawkę połowę mniejszą. To było do przewidzenia. Widocznie w ratuszu jeszcze żyją czasami, gdzie wykonawcy zabijali sie o zlecenia.
~ 8-08-2008 20:43
Jezu, a po co niszczyć rzekę regulując ją ? Za zachodzie wydaje się krocie na renaturalizacje, a w Polszcze dalej pełno osłów co chcą rzeki regulować, pytam się po co, bo na pewno nie dla ochrony przeciwpowodziowej?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Użytkowanie wieczyste, a prawo własności

Uliczny taniec... do Tancbudy

Radosnych świąt!

Wycieczka w urodziny mistrza

Uroczyście na koniec kadencji

Sonda

Czy wszystkie torby foliowe powinny być płatne?

Oddanych
głosów
350
Tak
68%
Nie
30%
Nie wiem
2%