MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Miasto, którego nie ma - i dawne lotnicze zdjęcia

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 8 kwietnia 2006, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 10 kwietnia 2006, 13:18
Autor: TEJO
Fot. Archiwum, Archiwum K. Piotrowski
Zbrodniczym wyrokiem władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej pozbawiły Jelenią Górę wielu uroczych zakątków. Postanowiono je po prostu zburzyć, a w ich miejsce – zgodnie z duchem ówczesnych standardów architektonicznych – postawić klockowate budynki, a nawet wieżowce. I tak w gruzy zamieniły się ulice: Grodzka, Krótka, Jasna, Jelenia, Górna i cześć Podwala. Na szczęście na realizację całości niecnego dla miasta planu, bezmyślnym autorom zabrakło pieniędzy.

Czy pomysł powstał ze względu na fatalny stan nieremontowanych od 1945 roku starych kamienic? Raczej nie. Świadkowie zdarzeń wiedzą, że nie wszystkie nadawały się tylko do rozbiórki.

<b> Jasna z Ciemnej </b>
Tak było na ulicy Grodzkiej (Dunkle Burgstrasse). Ulica Ciemna Zamkowa – jak brzmi dosłowne tłumaczenie niemieckiej nazwy – była gęsto zabudowana. Miano wywodzi się z faktu, że prowadził ów trakt do bramy zamkowej, przez którą można było dostać się do stojącego ongiś na Hausbergu (dziś Wzgórze Krzywoustego) zamku.
Nazwano ją ciemną, bo ciasno zbudowane tam dość wysokie domy nie dopuszczały promieni słonecznych.

Polscy gospodarze postanowili trakt rozjaśnić i domy zburzyć. Kamienice zostały poddane gruntownej modernizacji przez Niemców w latach 30-tych minionego wieku. Jeszcze wcześniej rzeczywiście nie prezentowały się szczególnie pięknie. Zwłaszcza półokrągła baszta obronna, która – jako jeden z nielicznych obiektów – przetrwała komunistyczną czystkę.
Buldożery trafiły także na przeciwległą Jasną, czyli Lichte Burgstrasse, na którą słoneczne promienie zaglądały chętniej. Zniszczono całą południową ścianę tego traktu. A kamieniczki po przeciwnej stronie uchowały tylko swoje przednie ściany.

<b> Słodka kamieniczka </b>
Chciałoby się wstąpić na filiżankę gorącej kawy, lub czekolady do Augusta Scholtza, który miał sklep i fabrykę słodkości właśnie na rogu ulic Jasnej i Fortecznej.
W ofercie z roku 1860 była wyborowa czekolada z wanilią za 12 fenigów. Dwa fenigi taniej kosztowała czekolada wyborowa z przyprawami. Była też czekolada w proszku oraz herbata z wanilią lub bez przypraw. Aż ślinka łasuchom do ust płynie.

Pamiątką z tamtych czasów są dwie płaskorzeźby, które przypominają, że w 1775 roku była to rzeczywiście szalenie słodka kamienica. Dzieła przedstawiają dziewczynkę, która zajada się czekoladą oraz chłopca. Malec dzielnie dźwiga znaną jeszcze dziś na Śląsku tytę, czyli rożek pełen słodkości, ofiarowywany dzieciom, które po raz pierwszy idą do szkoły.
Ta tradycja była żywa również na Dolnym Śląsku, o czym przekonuje widok na starej pocztówce, wysłanej do młodego mieszkańca miasta z okazji przekroczenia szkolnych murów.
Teraz chrupiących rogalików i pysznie pachnącej kawy jeleniogórzanie mogą spróbować tylko w wyobraźni.

Tylną część kamienicy, w której jeszcze w latach 70-tych wieku minionego istniała znana Drogeria Warszawska, prowadzona przez pana Bolka. Na pewno jest on postacią znaną, aczkolwiek zapomnianą.
Zaplecze domu wyburzono i zbudowano od nowa w latach 80-tych wieku ubiegłego. Gumowe diabełki sprzedawane w drogerii, które po wciśnięciu pokazywały języczek i rogi, pewnie naśmiewają się z historii.
Dziś w kamienicy jest sklep z firankami. Wcześniej, po jej remoncie, przez jakiś czas istniał tam dewizowy sklep Baltony.

<b> Niszczyli, co mogli </b>
Peerelowskim nieudacznikom nie oparł się nawet fragment zabytkowych murów obronnych, którego zniszczoną pozostałość do dziś przy Jasnej można oglądać.
Jego zniszczenie było skutkiem swoistej samowoli kierującego pracami rozbiórkowymi w tym miejscu. Nieznany z imienia i nazwiska człowiek po prostu nie zauważył, że niszczy średniowieczny zabytek. W porę się opamiętał i kawałek został. A później sprawę w zarodku zduszono.

Szczęścia do przetrwania nie miały kamienice przy ulicy Fortecznej (Phortenstrasse) oraz Kopernika (Prieststrasse). Zrównano je z ziemią na początku lat 70-tych. Piękne, barokowe domy z tradycją…
Jak pisał na łamach miesięcznika „Architektura” Jacek Jakubiec – ten sam, który zadbał o to, że nie rozpadł się renesansowy dwór na osiedlu „Czarne” – przez te wyburzenia jeleniogórska starówka straciła swoją dawną sylwetę.
Widoczna z daleka od strony Jeżowa Sudeckiego, eksponowała budynek ratusza wraz z wieżą.

W miejsce zburzonych kamienic przebojowi architekci PRL zaprojektowali wstrętne bloczyska na południowej ścianie ulicy Kopernika. Obrzydliwość betonowych klocków od zabobrzańskich blokowisk wyróżniają spadziste dachy.

Budynki z parterami przeznaczonymi na sklepy, oglądane z daleka, zupełnie zakryły sylwetę ratusza, ledwo co tylko pokazując jego wieżę. Mieszkania mają gomułkowskie standardy, a cała ulica Kopernika zupełnie nie pasuje do starówkowego klimatu.

<b> W hurtowni u Bobrowskiego
z oranżadą w proszku </b>
Warto przypomnieć, że to właśnie na Prieststrasse przed 1945 rokiem była spora hurtownia towarów kolonialnych, pochodzących z Azji i Afryki.
Do wyboru jeleniogórscy handlowcy mieli przetwory owocowe, konserwy rybne, mieszanki herbaciane, czy znane także dziś wyroby firm Maggi, Knorr, czy Dr. Oetker.
Na półkach znajdowały się także towary toaletowe: pachnące mydła oraz proszki.

Pan Bobrowski (słowiańskie nazwisko, ale to był Niemiec) świetnie znał się na marketingu. Wysyłał do jeleniogórzan kartki z zaproszeniem do zakupu i z zapowiedzią, że przedstawiciel Hurtowni Towarów Kolonialnych „Bobrowski i spółka” odwiedzi zainteresowanych z ofertą w domu.

– Nasz pracownik, pan Leichter, pozwoli sobie odwiedzić Pana 15. 10. 1929 roku. Tymczasem prosimy Pana uprzejmie o przygotowanie zamówienia, którego realizację starannie wykonamy – napisano w handlowej korespondencji.
Jedną z nowości reklamowanych przez firmę były tabletki „Damsil”, z których można było uzyskać musującą lemoniadę.

Tradycji tej – w pewnym sensie – stało się zadość i za PRL, głównie dzięki oranżadzie w proszku, która była jednym z bardziej dostępnych produktów we wzorcowych delikatesach. Działały na parterze rzeczonych bloczysk. Do dziś funkcjonują tam sklepy, między innymi, rowerowy i ze sprzętem AGD.
Ale barokowych kamienic najzwyczajniej szkoda.

<b> Społeczna kolejka na Długiej </b>
Podobne klockowate twory powstały także w innych częściach starego miasta. Są przy ulicy Szkolnej, Krótkiej oraz Długiej. Wyglądają po prostu beznadziejnie.

Przy Długiej (wcześniej Langstrasse) zbudowano je w miejscu kamienic tuż przy wejściu na plac Ratuszowy podczas przebudowy centralnego punktu starówki pod koniec lat 60-tych XX stulecia. W architektonicznych potworkach znalazły się ciasne i niewygodne mieszkania oraz sklepy. Znany jeleniogórzanom Eldom, gdzie towarem deficytowym u schyłku epoki PRL były pralki i lodówki, na które trzeba było zapisywać się na społeczne, kolejkowe listy. A naprzeciw – Międzynarodowy Klub Prasy i Książki, w którym najczęściej dostępnymi obcymi tytułami była codzienna prasa partii komunistycznych wydawana we wrogich ideologicznie krajach zgniłego zachodu.

O zgrozo, w planach przebudowy tej części miasta było wyburzenie całej zabudowy ulicy Długiej! I wybudowanie wieżowców, punktowców, które miały być odpowiedzią na oczekiwanie społeczeństwa socjalistycznego na lepszą, bardziej przyjazną i nowoczesną architekturę. Ta miała stanowić przeciwwagę dla stęchłych przeżytków, istniejących w tym miejscu od kilku wieków.
Na szczęście, kryzys gospodarczy lat 70-tych uniemożliwił realizację tych planów. Pieniędzy zabrakło nawet na rozbiórki, wcześniej dokonane na okolicznych traktach.
Fatalny skutek sąsiedztwa peerelowskich nowości z przepiękną sztuką architektury secesji z początku XX wieku widać do dziś.

Buldożery zrobiły swoje na pustynnych obecnie terenach przy wspomnianych już ulicach Jasnej i Grodzkiej. Z powodu braku złotówek oraz lepszych pomysłów, władza wymyśliła, że będą tam parkingi. Wierni tej idei pozostali także samorządowcy, wybrani przez samych mieszkańców w wolnej Polsce.

Plan zagospodarowania przestrzennego zakłada odtworzenie w tym miejscu tego, co zostało bezmyślnie zniszczone. Po starych kamienicach pozostały piwnice i zarysy, ukryte pod asfaltem i żwirem. Co wyniknie z ogłaszanych i odwoływanych przetargów i całego zamieszania przy sprzedaży tych terenów, pokaże przyszłość.

Wyburzono także część budynków przy Podwalu (Aussere Burgstrasse) zwłaszcza od wschodniej strony. Jeszcze po 1945 roku działała tam Apteka Gryfowska, były sklepy i małe lokale gastronomiczne.

<b> Hasło: do rozbiórki! </b>
Ich byt został przekreślony podpisem urzędnika, który zdecydował o dewastacji.
Uchowała się, stojąca niegdyś w cieniu innych budynków, była siedziba archiwum państwowego. Budynek, jako część zabudowań dawnego folwarku, powstał w roku 1759. Była tam wytwórnia wina i przetwórnia soków owocowych, a później – wspomniane archiwum.

Większość pozostałych kamienic wyburzono. Władze PRL-owskiej Jeleniej Góry informowały zresztą w sposób jasny, jakie będzie przeznaczenie niektórych budynków. Za pomocą szablonów malowano na ich elewacjach napis: „Budynek do rozbiórki”. Szczęśliwie epoka przerosła niecne zamiary, bo wiele z tych obiektów – po remontach uchowało się do dziś.
Takiego szczęście nie miał dawny hotel Bellevue na rogu Banhofstrasse i Wilhelmstrasse (1 Maja i Wojska Polskiego). Lokal był niezwykle popularny w Hirschbergu. Na parterze mieściła się restauracja i sala bilardowa. Na piętrze – pokoje. Przed kamienicą był stały postój dorożek i letnie ogródki gastronomiczne.

Po roku 1945 placówka zmieniła nazwę na Hotel Warszawski, który zresztą po kilku latach zszedł na psy. Podobno była tam nieoficjalna instytucja, którą dziś z przyzwoleniem się określa jako agencja towarzyska. W końcu zrezygnowano z hotelarskiego biznesu. Do Bellevue trafiły rozmaite firmy i stowarzyszenia. To właśnie w tym budynku mieszkali przez jakiś czas polityczni uchodźcy z Grecji z rodzinami. Znalazło się tam też Stowarzyszenie Przyjaźni Polsko-Greckiej i towarzystwo śpiewacze. Na koniec – o ironio – założono tam biuro pośrednictwa w handlu nieruchomościami. Ostatecznie obiekt zburzono w roku 2001, bo nie rokował szans na udany remont. Dziś straszy tu zupełnie pusta działka, którą nikt nie chce się zainteresować.

Przy okazji zniknął też popularny sklep spożywczy o nazwie „Kos”. Dobrze pamiętają go zarówno nabywcy smacznego chleba, jak i tanich, winopodobnych napitków.

Takich miejsc, które z krajobrazu miasta znikły, jest znacznie więcej. Trudno wszystkie wyliczyć. Faktem jest, że i Niemcy rujnowali stare kamienice, aby w ich miejscu postawić coś nowego. Taki los spotkał, między innymi, budynki stojące w miejscu dzisiejszego urzędu statystycznego przy ulicy 1 Maja (Bahnhofstrasse). W nim wcześniej mieścił się kilkupiętrowy dom towarowy. Choć przyznać trzeba, że architekci, którzy decydowali o wyglądzie Hirschbergu, robili to z pewnym zamysłem, a nie zupełnie bez sensu.

Literatura:
<i> Ptaszyński J., Przyczynki do dziejów Jeleniej Góry, Skarbiec Ducha Gór, nr 15, 2000 </i>

Ogłoszenia

Czytaj również

Cieplice w czasach hr. L. Schaffgotscha

O historii wrocławskiej kolekcji dawnej broni

Stoi kolej na Kopę

Komentarze (30) Dodaj komentarz

~Tomek 9-04-2006 13:58
Tak się zastanawiam gdzie się mieścił owy Hotel Bellevue widoczny wyzej na zdjeciu.Bardzo lubie oglądać takie historyczne pocztówki, zdjecia z Naszego miasta, bylo kiedyś bardzo pięknie ale ustroj PRL-u wiekszosc zniszczyl... Dziekuje osobą tworzącym ta strone za takie mile wspomnienia- historie.
~Ja zJasnej 9-04-2006 14:05
Szkoda...Komuna zaczęła demolkę Starówki w latach 60-tych..Na pocz. lat.70-tych było już pozamiatane,ale rozbiórkę baszty na Jasnej 11 już firmowała III R.P.
~misiekjga 9-04-2006 16:52
Teraz tylko należy mieć nadzieję, że wszystko ruszy "z kopyta", puste paskudne place zapełnią się niebawem zabudowaniami ze stosowną architekturą. Jest przecież ku temu dobry klimat kapitalistycznej prywatnej własności. Jak tylko chcesz i masz kasę to kupuj, buduj, sprzedawaj, inwestuj, bogać się, itp. Tylko jak mimo wszystko coś nie będzie tak pięknie wychodzić, to już dzisiaj proponuję pomyśleć, na co i kogo by tu tak beztrosko zwalić winę za jakieś kilkadziesiąt lat.
~TEJO 9-04-2006 18:53
Bellevue mieścił się na rogu ulicy 1. Maja i Wojska Polskiego.
~Iwa 10-04-2006 7:19
Super zdjęcia,aż trudno uwierzyć, że komuna tyle zburzyła pięknych,zabytkowych kamienic. Bardzo lubię oglądać stare zdjęcia Jeleniej Góry oraz poczytać o historii naszego miasta. Dzięki Wam za ten kącik historyczny.
~IWKA 10-04-2006 10:21
SUPER ZDJĘCIA I ICH OPIS DZIĘKI ZA INTERESUJĄCY KĄCIK HISTORII O NASZYM MIEŚCIE.
~adi 11-04-2006 8:31
jestem wielkim fanem tego cyklu. dzięki serdeczne.
~XaD 11-04-2006 21:29
„Zbrodniczym wyrokiem władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej&#8230;” litości, kogoś już zapał twórczy poniósł trochę za daleko, ta stylistyka pasuje bardziej do referatu na zebraniu aktywu partyjnego partii braci K. Nie ulega wątpliwości, iż zabudowa z lat 60 w centrum miasta wygląda beznadziejnie, ale jak sadzę decyzje w sprawie wyburzenia kamienic należałoby oceniać w odniesieniu do ówczesnego stanu poszczególnych budynków, co niewątpliwie może teraz nastręczać sporo trudności. Z własnego doświadczenia wiem, iż Niemcy budowali te kamienice z byle czego i często byle jak. Podczas remontu w jednym z takich budynków w sypiących się ścianach wymurowanych delikatnie mówiąc niezbyt starannie znajdowaliśmy śmieci, papiery, żwir itp. A założyć należy, że skoro kamienica dotrwała do naszych czasów musiała być tą lepiej zbudowaną. Być może wyburzone kamienice nie nadawały się do remontu, lub remont taki kosztowałby za dużo. Nie zmienia to oczywiście faktu, iż w miejsce budynków wyburzonych powinno się stawiać takie, które wyglądem pasowałyby do reszty.
~misiekjga 12-04-2006 12:34
Do XaD - Zgadzam się całkowicie z tą uwagą. Mnie też ta bardzo polityczna i chyba zbyt subiektywna retoryka "TEJO" twórcy tego kącika, bardzo mierzi. Swojego czasu wymieniliśmy na necie, z "TEJO" parę poglądów na ten temat. Sam pomysł przypominania historii naszego grodu jest świetny tym bardziej, że podparty interesującymi fotkami. Całe szczęście, że nie są to kościelne kazania podczas, których nie wymienia się poglądów z "amboną", tylko portal, w którym daje nam się możliwość własnych wypowiedzi. Cenię to tym bardziej, że nie zauważyłem cenzury, w odróżnieniu od innych ogólnopolskich portali.
~TEJO 12-04-2006 15:32
Jako autor mam prawo do własnej retoryki, a czy ona jest polityczna, to już subiektywne zdanie miłych Czytelników. Ośmielam się zauważyć, że krytycznie patrzę także na nowe czasy i RP (trzecią, czy tam czwartą), czego szanowni Czytelnicy albo nie zauważają, albo nie chcą spostrzec. A fakt jest taki, że to właśnie za polskiego władania w Jeleniej Górze - jeśli chodzi o ochronę i konserwację zabytków – to dokonała się po prostu makabryczna degradacja, a nie rozwój. I argumenty, że Niemcy budowali niestarannie, jakoś zupełnie mnie nie przekonują. Dziękuję za polemiczne komentarze. Z szacunkiem.
~MONIA 12-04-2006 18:17
BARDZO DZIĘKUJĘ ZA TEN CYKL INFORMACJI JELONKA WCZORAJ-CZYTAM KAŻDY ODCINEK I Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA KOLEJNE. POZDRAWIAM CAŁĄ REDAKCJĘ, A W SZCZEGÓLNOŚCI AUTORA TYCH ARTYKUŁÓW.
~tadeuszb1@op.pl 14-04-2006 14:45
"Zbrodniczym wyrokiem", "postawić wieżowce" Po cholere Tejo koniecznie chcesz byc "bezmyślnym autorem". Albo robisz polityke dla aktualnie rządzących, albo zajmij się architektura w USA, gdzie burzy się pałace, osiedla i całe dzielnice miast często 150 i więcej letnich.
~TEJO 14-04-2006 16:15
Wesołych Świąt, Tadeuszu b1, nie robię polityki dla aktualnie rządzących (sami sobie robią), architektura w USA mnie nie interesuje, za to życzę Ci pomyślności, bo bezmyślność wynika z tego, co piszesz.
~jur 15-04-2006 18:11
a ty tadeusz wiesz co piszesz czy uderzyłeś się w głowę
~Zagloba 16-04-2006 2:05
Az sie lza w oku kreci wspaniale fotografie i pocztowki.
~Kmam 20-04-2006 12:33
Zdjęcie Podwala: wydaje mi się, że jest skrzyżowanie Podwala z Obrońców Pokoju. Na pierwszym planie widać budynki przy archiwum, a w głębi w wysokim budynku na rogu był po wojnie sklep spożywczy. Mówiło się na niego "u Walerki".
~Kmam 20-04-2006 12:37
Ulica Grodzka: wydaje mi się, że częściowo ocalały budynki po lewej stronie. W głębi widać ocalałą stronę ulicy Jasnej. Po prawej natomiast jest parking. Między innymi w jednym z tych budynków po prawej stronie po wojnie była gremplarnia.
~Łukasz 20-04-2006 19:55
dobre zdjęcia,dziękuję.Dałoby radę znaleźć coś nt. tzw grzybka, i otaczających go ruin? (a raczej ich pozostałości
~TEJO 20-04-2006 20:32
Ad KMAM, co do pierwszego zdjęcia zapewne jest to racja, prawie nie zachowały się archiwalne zdjęcia z tego miejsca na Podwalu, a wiem, że było ono bardzo ciasne - rozszerzono po wyburzeniach wielu kamienic - dzięki za cenną informację dot. sklepu... Ale przy fotce ulicy Grodzkiej to bym nie był taki pewny co do Twojej interpretacji. Jeśli w tle widać nieistniejące kamienice przy Jasnej, to logicznie dzisiejszy parking jest po lewej stronie, w miejscu bezmyślnie zburzonych kamienic. A uchowały się (po zmianach oczywiście) te po prawej. Chyba że się mylę. Pozdrawiam
~TEJO 20-04-2006 22:22
Ad Łukasz - informacje o wieży "grzybku" i jego otoczeniu są w artykule "Opowieść o dwóch pagórkach" - pozdrawiam
~Kmam 22-04-2006 15:20
AD TEJO - Masz rację co do ulicy Grodzkiej, jeszcze raz przeanalizowaliśmy zdjęcie.
~Sowa 27-04-2006 7:32
JElenia Dziura
~leorys 27-04-2006 12:27
jest wspaniałą rzeczą mieć wspomnienia ale to że próbowali zniszczyć historię taaakiego miasta my żyjemy w nim i też że tak powiem warto mieć szansę znajomości miasta z którym się bardzo często spotykam - chciałem powiedzieć że nawet tą złą stronę warto znać aby coś dobrego można było poiedzieć
~jerzylucjan 2-05-2006 3:05
Czy ktoś pamięta cukiernie u Turka.Mieściła się pod arkadami.Po przebudowie tej części rynku powstała tam restauracja/nazwy nie pamiętam/.Panował zawsze lekki półmrok pachniało lodami i pysznymi ciastkami, a smakowały? palce lizać! Chodziło się na nie w niedzielę po kościele. Gdzie ta STARA I PIĘKNA JELENIA? We wspomnieniach i na fotografiach. Fotografujcie i opisujcie aby inni mogli Ją podziwiać.
~grucha 2-05-2006 22:25
Ciekawe kiedy w koncu zrobia cos z wielkimi wolnymi placami(parkingami) przy Hotelo Baron. Czy ktos w koncu wpadnie na pomysl aby zabudowac te miejsca czyms sensownym?? A parking platny umiescic w podziemiach.
~jeleniogórzanin 6-05-2006 6:57
Place przy Jasnej i Grodzkiej zostały sprzedane i inwestorzy planują w tym miejscu zabudowę - swym wyglądem nawiązującą do dawnych kamieniczek. Proponuję autorowi artykułu porozmawiać z panem arch. Wiktorem Prystromem - był wtedy kierownikiem jeleniogórskiej powiatowej pracowni urbanistycznej i który był w latach sześćdziesiątych jednym z tych którzy podejmowali decyzję o wprowadzeniu w życie projektu przebudowy centrum miasta - projektu autorstwa arch. Romana Tunikowskiego z Miastoprojektu Wrocław.
~iwona 7-05-2006 9:25
do osoby ktora pisala komentarz 09-04-2006 14:05 i podpisala sie Ja zJasnej.Mieszkalam w tym samym czasie na jasnej 20 jesli masz ochote powspominac to napisz na adres:iwona@austromail.at Mieszkalam w tym domu gdzie na poczatku lat 70 wybuchl pozari bylam ta osoba ktora przesiedziala cala akcjie gaszenia pozaru w domu gdyz mnie i moja mame niemozna bylo juz ewakulowac,teraz juz napewno wiesz o kogo chodzi...A moze ktos pamieta biczulowa na jasnej i jej lizaki parasolki hihihi pozdro wszystki i.
~Piotrek 12-05-2006 11:30
Bardzo mi się podoba ta strona.Chętnie czytam i oglądam dawna Jelonkę.Interesuje mnie cała ulica Grunwaldzka a szczególnie teren gdzie teraz są stacje benzynowe, a najbardziej gdzie stał budynek na rogu czyli Grunwaldzka 12(tam mieszkałem od dzieciństwa) obecnie trwają tam budowy MC DONALDS.Jeżeli są gdzieś takie zdjęcia to będę wdzięczny o ich opublikowanie
~Patrioci lokalni 7-06-2006 8:33
CHCEMY WIęCEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! .....znadzy prosimy
~zielony 26-01-2007 23:19
Pozdro dla wszystkich zainteresowanych tematyką opisywaną w felietonach o naszej Jelonce. Bardzo lubie odnajdywac w opisywanych starych miejscach te w których przyszło mi dorastac. Pomimo wszystko trzeba się cieszyc ze nie wyburzono miejsc w okolicach filharmonii- mialy tam powstac wiezowce- KOSZMAR!!!! . Pozdro dla autora tekstów.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Radni KO przeciw kupcom?

O rozpadających się górach

Cmentarze żydowskie w Jeleniej Górze

O prawosławiu w Jeleniej Górze

Hauptmann i Hanusia

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
870
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%