MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Wtorek, 14 lipca
im. Kamila, Marcelina

Miasto, którego nie ma

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 28 grudnia 2008, 11:21
Aktualizacja: 12:29
Autor: TEJO
Zanim wytyczono przejście łączące centrum miasta z Zabobrzem, teren dzisiejszej ulicy Kilińskiego był zabudowany. Małe zdjęcia przedstawiają dom rodzinny pani Grażyny i jego ogrody.
Fot. TEJO/Archiwum
Jeleniogórzanka, nasza Czytelniczka, jakiś czas temu wyemigrowała do Kanady. Dziś z nostalgią wspomina Jelenią Górę, w której dorastała i która zachowała się tylko w pamięci i starej fotografii.

Pani Grażyna, bo o niej mowa, wygrzebała ze swojego archiwum zdjęcia miejsc, które już nie istnieją. Przeszły do czasu przeszłego dokonanego, ale dla naszej Czytelniczki są wciąż teraźniejszością, której jej bardzo brakuje.

– Budynek, w którym mieszkałam, znajdował się za kościołem garnizonowym, po drodze na Osiedle Robotnicze. Na tzw. "górce" stały dwa domy, mój był ten drugi, ul. Kilinskiego 21. Obecnie Kilińskiego 21, to budynek dawnego, sklepu spożywczego, będącego własnością pana Alfreda Nalepki, jeżeli dobrze pamiętam. Stary Kilińskiego 21, został wyburzony w drugiej połowie lat 70, obecnie biegnie tamtędy droga – pisze do nas pani Grażyna.

Dodaje, że budynek był bardzo bogato ozdobiony i wyposażony. Duże, wysokie pokoje, ogromne szafy w ścianach, wszystkie pomieszczenia połączone, tak jakby mieszkała tam jedna rodzina na parterze i druga na pierwszym piętrze, a piętro służyło jako służbówka. – Schody były kamienne, kiedyś musiały na nich leżeć dywany, świadczyły o tym mocowania. Okna na korytarzach w pięknych, kolorowych witrażach, szereg bogato zdobionych drzwi i mroczne piwnice, dobrze wyposażona pralnia na parterze ogromny magiel i oczywiście pełen zakamarków drewniany strych – wspomina jeleniogórzanka.

Dom otaczał ozdobny parkan. W ogrodzie – dużo ozdób i posągi z piaskowca. – Pompa wodna, jak przez mgle pamiętam sadzawkę, wspaniały basen, była tez chyba tzw. oranżeria, ale nie jestem pewna... Na pewno były pomieszczenia gospodarcze. Może stajnia? I duży sad.

Tato pani Grażyny, wracając po wojnie z obozu koncentracyjnego, przejeżdżał tamtędy i zakochał się w tej oazie zieleni. Chociaż mógł mieszkać lepiej i wygodniej (rezydencje podzielono na pojedyncze mieszkania), tam postanowił zostać. – I tam mieszkaliśmy aż do czasu gdy wybuchł pożar, co bardzo możliwe, że przyspieszyło rozbiórkę budynku i budowę drogi. A rodzina pani Grażyny przeniosła się na budowane właśnie wówczas osiedle Zabobrze.

– Nie ma juz tego budynku, nie ma juz moich Rodziców i wielu sąsiadów, a mnie ostatnio coraz bardziej interesuje historia tego miejsca. Mieszkam z dala od Polski, ale Jelenia Góra i wydarzenia w niej zachodzące są i będą mi zawsze bardzo bliskie – pisze jeleniogórzanka zza oceanu.

Takich miejsc i takich wspomnień jest zapewne dużo więcej. Skorzystajcie z okazji i podzielcie się nimi z Czytelnikami Jelonki.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sytuacja w spółce Sanikom

Półkolonie z MOS–em po pierwszym turnusie

Guwer: To będzie profesjonalny skatepark treningowy

Komentarze (8) Dodaj komentarz

NICpoŃ 28-12-2008 12:16
Niestety pewne rzeczy i osoby pozostaną nam już tylko w pamięci i we wspomnieniach lat młodości. Niektórzy z nas napewno pamiętają smak obarzanków spredwanych przez siostry przy wejściu na targ Kilińskiego od strony 1-go Maja, czy smak wody z saturtora przy Stylowej (dziś Plac Niepodległości). Tamte czasy wydają się być inne - jakieś szczęśliwsze, może dlatego, że oglądane z perspektywy dziecka. Rzeźby na Placu Ratuszowym, zachowane na pamiątkowych zdjęciach, tłok na dworcu PKS przy dzisiejszej Wyszyńskiego, czy pierwszomajowe pochody. Czy było lepiej?Chyba nie. Było po prostu inaczej, a dlatego że dotyczyło to lat młodości mogę spokojnie rzec - było fajniej! Takich miłych wspomnień w przeddzień Nowego Roku życzę.
~ago 28-12-2008 13:07
Ja pamiętam smak i zapach jasnożółtych jabłek o nazwie "ananas" na targowisku Kilińskiego (sprzedawca określał je taką nazwą), chłopaków handlujących płytami a...logowymi (czarnymi) na schodach przy wejściu od str. 1 Maja, jeszcze niżej po lewej było stoisko z książkami - bestselerami - niedostępnymi w normalnej księgarni; czy ktoś pamięta czasy, gdy w księgarniach były kolejki? I to wcale nie za podręcznikami!
~ago 28-12-2008 13:18
W domu, w którym kiedyś mieszkałam, też była -- pralnia na parterze wyposażona w ogromny magiel -- :-) oraz pełen zakamarków, drewniany strych, na którym - jako dziecko - lubiłam buszować z dziećmi sąsiadów, były tam stare poniemieckie książki, niektóre pożółkłe, sprzed wojny :-)
~jelgór 28-12-2008 16:42
całkiem jak w wierszu szymborskiej: i kto by pomyślał, ze było to państwo totalitarne:) pozdry dla sentymentalistów
~B-ra 28-12-2008 21:08
Z sentymentem wspominam targ przy ul.Obrońców Pokoju/naprzeciw WKU/. Można było tam kupić masło,ser,jajka "od baby",warzywa,owoce. Dalej, koło "Mechanika", był drugi - stały tam furmanki,a na nich klatki z królikami,gołębiami,były małe prosiaczki,czasem ktoś konia sprzedawał.Było ziarno w workach,ziemniaki i pewnie jeszcze jakieś narzędzia typu łopata,motyka,miotły rózgowe itp.Bardzo lubiłam tam z mamą chodzić. A w jesieni czekałam na dzień kiedy pójdziemy do skłądu opałowego na ul.Legnicką kupować węgiel.Ulica Legnicka była wąską asfaltową ulicą z poboczem,bez chodników chyba nawet,wysadzaną po obu stronach drzewami.Na wysokości estakady po lewej stronie idąc w kierunku Zabobrza był skład opałowy. Węgiel woził wozak konnym wozem,który to wóz miał już póżniej koła z oponami .Do dzisiaj pamiętam stukot końskich kopyt na asfalcie i na kostce brukowej,której wtedy w mieście było bardzo dużo. Ktoś napisał,że tamte czasy były szczęśliwsze,pewnie - były!Byliśmy dziećmi i czuliśmy się bezpiecznie,nie martwiliśmy się,było mniej zagrożeń. Muszę powiedzieć,że w rozmowach z jeleniogórzaninami często wracamy do dawnych lat i przypominamy sobie różne miejsca i zdarzenia z tamtych czasów.Może warto byłoby pomyśleć o spotkaniach rdzennych jeleniogórzan raz na jakiś czas,by posnuć wspomnienia spotykajac się w różnych miejscach i przywołać to co mamy w pamięci i sercu...
~MaciekJG-ON-CA 28-12-2008 22:43
Było i nie ma, taka kolej czasu nic nie trwa wiecznie... :-) za kilka lat nie bedzie znow tego co jest teraz, bedzie za to co innego :-) - widze, ze jelonka.com nie ma co pisac, ze takie artykuly wystawia na portal. :-) poprawcie sie :-) P.S w Canadzie w st. Ontario kolo miejscowosci Midland bylo jezioro i tez go nie ma :-) lecz instnieje kosciolek gdzie sam papiez JPII byl, nie ktore czesci kosciola tez nie zachowaly sie do dzis, tak samo jak indianskie miejsca. :-) - wiem bo bylem i sluchalem opowisci rodowitych Kanadyjczykow:) i jaki z tego mo...l :-) pozdro...
misiekjg(konto usuniete) 28-12-2008 23:27
Sympatyczny artykuł przpopminający, z końcem roku, o nieubłaganym upływie czasu i naszych lat. Miłe wspomnienia komentujących będące również obrazami mojego dzieciństwa i młodości jako rodowitego jeleniogórzanina z rocznika 1948.
~Trzy grosze... 29-12-2008 1:32
...jezeli dobrze rozumiem, autorke wspomnien interesuje historia jej domu z dziecinstwa...wobec tego czy mozemy jej pomoc?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Senator zaklejał plakaty? Jest odpowiedź K. Mroza

Śmieci przy ścieżce na Perłę Zachodu

Norweska Dolina Luxury Resort***** – 4 dzieci gratis, poleca ITAKA

Czyżby Andrzej Duda?

Spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą

Sonda

Powstała miejska plaża nad Bobrem, czy to dobre miejce, także na rodzinny, relaks?

Oddanych
głosów
711
Tak
46%
Nie
41%
Nie wiem
14%