MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Maciej Rzeźnik ocenia swój udział w 39 Rajdzie Świdnickim Krause

Wiadomości: Rajd Świdnicki Krause
Czwartek, 14 kwietnia 2011, 12:21
Aktualizacja: 12:23
Autor: Sven
Fot. Kuba Kaczyński
39 Rajd Świdnicki Krause został przerwany po śmiertelnym wypadku Sylwestra Olszewskiego. Życie toczy się dalej, a załogi już myślą o kolejnych rajdach. Ponadto trwa konkurs dla kibiców. Poniżej kilka refleksji Macieja Rzeźnika na temat jego udziału w świdnickiej imprezie.

Tak nagle i bardzo smutno zakończył się ten rajd. Bardzo nam przykro i chcielibyśmy złożyć szczere kondolencje rodzinie i bliskim Sylwestra Olszewskiego. Organizator podjął słuszną decyzję przerywając zawody po otrzymaniu tej tragicznej wiadomości.

39 Rajd Świdnicki Krause zaczął się dla nas bardzo udanie. Jeszcze przed Rajdem zaliczyliśmy dobre testy. Samochód był dobrze przygotowany, a my z Przemkiem dobrze zmotywowani do walki. Wiedzieliśmy, że to długa i trudna impreza i trzeba proporcjonalnie rozłożyć siły swoje i samochodu, a najmniejszy błąd może być niemożliwy do naprawienia. Nie zapominaliśmy także o kibicach i wszędzie, gdzie tylko mogliśmy wprowadzaliśmy Skodę w poślizgi tak, aby dać kibicom maksymalnie dużo radości. Wiem, że tracimy na tym czas, ale w wielu miejscach nie byłbym sobą, gdybym nie pojechał szeroko i widowiskowo.

Najważniejsze, że od początku rajdu nie popełnialiśmy błędów. Nasza jazda była szybka, choć nadal z rezerwą, a straty do czołówki, w porównaniu do Rajdu Elmot z zeszłego roku, mniejsze. Widzimy progres. Naprawdę odczuwamy, że różnice się zmniejszają i jedziemy zgodnie z założeniami zespołu zdobywając cenne doświadczenie.

Niestety po drugiej pętli pierwszego dnia coś niedobrego zaczęło się dziać ze sprzęgłem. Na Kamionkach jechaliśmy już dużo wolniej, a na serwisie musieliśmy wymieni tę część. Niestety wymian sprzęgła trwała dłużej i załapaliśmy spóźnienie, które przy tak małych różnicach oznaczała spory spadek w klasyfikacji. Później otrzymaliśmy kolejną karę za przekroczenie prędkości w Parku Serwisowym i nasza pozycja była już bardzo trudna. Nie pomagało to także w lepszej koncentracji, ale walczyliśmy dalej. Niedziela przyniosła niedobre wieści i przedwczesne zakończenie rajdu. Z tego wszystkiego nasi mechanicy wyprowadzili samochód szybciej z parku zamkniętego i dlatego nie ma nas w końcowych wynikach. W tej sytuacji nie jest to jednak dla nas najważniejsze. Cieszy progres, który odnotowujemy i myślę, że już niebawem kibice zobaczą go w wynikach osiąganych przeze mnie i Przemka.

Prosimy o doping i nie zapominajcie o naszym konkursie. Do końca kwietnia czekamy na najlepsze ujęcia fotograficzne i wideo (wysyłajcie je na kontakt@maciekrzeznik.pl).

Do wygrania cenne nagrody ufundowane przez Millers Ols – wyznaje Maciej Rzeźnik.

Ogłoszenia

Czytaj również

Kolejny sukces Oli

Wystartowała gra miejska

Mają w nosie pieszych

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~T.S. 15-04-2011 7:44
Oj tak!!! Pan Maciek pokonuje OS-y naprawdę widowiskowo!!! Maciek, oraz Lukasz Habaj (niestety nieobecny na Swidnickim) to Ci młodzi zawodnicy których styl jazdy podoba mi się bardzo!!! Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

KTS na czele tabeli

Remont ulicy Drzymały – jaka decyzja?

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Jubileuszowy trening

Złota Lucyna – rekordzistka

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
449
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
3%