MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Piątek, 10 lipca
im. Amelii, Antoniego, Filipa

M. Południkiewicz: społecznik i lekarz z powołania

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 31 lipca 2016, 8:14
Aktualizacja: Wtorek, 2 sierpnia 2016, 7:32
Autor: Angelika Grzywacz–Dudek
Fot. Kazimierz Piotrowski
Do grona „Zwykłych – niezwykłych Jelonki.com” dołącza pośmiertnie zgłoszony przez naszych Czytelników Marian Południkiewicz, społecznik, lekarz i były samorządowiec. Człowiek z ogromną charyzmą i pasją. W lipcu minęła kolejna, 13 rocznica jego śmierci. Jeleniogórzanin zginął bowiem wraz z synem w wypadku samochodowym pod Bolkowem, w drodze na egzaminy Bartka.

„Marian Południkiewicz był człowiekiem wielkiego serca, ogromnej charyzmy i pasji, dlatego zasługuje na to, by w rocznicę śmierci wspomnieć go i przytoczyć kilka faktów z jego życia. Był lekarzem i społecznikiem, propagatorem sportu, kierował przychodnią sportową w Jeleniej Górze. Był także radnym trzech kadencji. Pierwszy raz do samorządu kandydował w 1990 roku z listy Zielonych, potem z list lewicy. Rada Miasta w Jeleniej Górze zdecydowała o nazwaniu jego imieniem szlaku pieszo-rowerowego prowadzącego na Perłę Zachodu. I mimo że korzysta z tej ścieżki wielu, niewielu zna jej patrona„– piszą nasi Czytelnicy uzasadniając wybór Mariana Południkiewicza do grona „Zwykłych – niezwykłych Jelonki.com”.

I rzeczywiście poza tymi kilkoma faktami, historię życia Mariana Południkiewicza znali nieliczni poza jego przyjaciółmi, do których zaliczał się m.in. Kazimierz Piotrowski, a którego wspomnienia pozwolę sobie przytoczyć:

„Marian Południkiewicz skończył w 1972 roku I Liceum Ogólnokształcące w Jeleniej Górze. Nie dostał się od razu na medycynę, więc przez rok pracował w księgarni przy 1 Maja, aby po roku stać się studentem wrocławskiej Akademii Medycznej. Na studiach uprawiał judo aby mieć dobrą sprawność fizyczną. Działał w różnych organizacjach, no i ożenił się ze swoją miłością ze szkolnych lat Ulą. Urodziła im się córka Magda, a po kilku latach syn Bartek. Po studiach zaczął pracę w szpitalu przy ulicy Żeromskiego, a ogromny wpływ na niego jako lekarza wywarł profesor dr med. Zbigniew Domosławski, ordynator oddziału chorób wewnętrznych. Trafił też do przychodni sportowej do doktora Sławka, który Mariana ukierunkował na medycynę sportową i tej specjalności był wierny przez wiele (wiele lat jeżeli można mówić „wiele” przy tak za krótkim życiu). Z racji obowiązków zawodowych oraz miłości do sportu zaangażował się w działalność klubów sportowych i zyskał dzięki temu wielu przyjaciół wśród działaczy, zawodniczek i zawodników.

W Chmieleniu kilkanaście kilometrów od Jeleniej Góry przyjmował pacjentów, i mimo że sołectwo nie zawsze miało pieniądze aby jemu za tę usługę zapłacić, tych działań nie zaprzestał. Nie wyobrażał sobie aby potrzebujących zostawić bez pomocy.

Kiedy nagle zmarł Jego ojciec tylko z powodu tego, że nikt nie umiał udzielić mu pierwszej pomocy, zaczął z ogromną determinacją organizować szkolenia i zajęcia z tej umiejętności. Teraz staje się to powszechne, wtedy Marian był w naszym mieście prekursorem takich działań.

Zwalczał wszelką patologię społeczną, a zwłaszcza alkoholizm. Był konsultantem poradni AA i wielu nałogowców dzięki Jego pomocy wyszło na normalną ścieżkę życia.
Prowadził zajęcia w szkole medycznej, gdzie rzesza przyszłych pielęgniarek dzięki niemu poznała wiele elementów sztuki leczenia, niesienia pomocy i do dzisiaj wspomina Go z nostalgią.

Był przesiąknięty ideami ekologicznymi. Uczestniczył w ruchach propagujących zasady życia zgodnego z naturą, przyrodą. Jako ekolog, przedstawiciel Zielonych został radnym Rady Miejskiej w 1990 roku. Był jednym z sześciu radnych, którzy mimo że nie startowali z Klubu Obywatelskiego ten mandat zaufania otrzymali. Radni powierzyli mu funkcję wiceprzewodniczącego Rady, z którego to zadania wywiązywał się bez zarzutu. Kiedy zgłaszałem wtedy w radzie dwie kandydatury Mariana Południkiewicza i Tomasza Drozdowskiego na wiceprzewodniczących nie spotkało się to z żadnym głosem sprzeciwu i obydwaj lekarze do końca kadencji te funkcje pełnili. Radnym Rady Miejskiej Marian Południkiewicz był jeszcze przez kilka kadencji.
Kiedy w latach dziewięćdziesiątych zaczęły powstawać Kasy Chorych to On jako zdecydowany orędownik takiej formy finansowania służby zdrowia, włączył się w ten proces i wspólnie z dr Julianem Pyrzanowskim tworzyli oddział Kasy w województwie jeleniogórskim, a po jej powstaniu wspólnie nią zarządzali. Kiedy zginął, był na stanowisku dyrektora jeleniogórskiego oddziału.

Zaraz na drugi dzień po Jego śmierci zadzwoniła do mnie jego córka Magda i kiedy powiedziała mi, że spodziewa się dziecka to wykrzyknąłem: „nareszcie jakaś dobra wiadomość!”. Filip, wnuk Mariana, urodził się na jesieni, swego dziadka nie miał szans zobaczyć, poznać, pokochać… Ma jednak możliwość ze wspomnień o nim, od tych co Mariana znali, dowiedzieć się, jaki był wspaniały, kochający ludzi, przyrodę. Po prostu dobry i mądry człowiek.

1 lipca 2016 roku minęła 13 rocznica Jego śmierci. 1 lipca 2003 roku po godzinie 7.00 rano do gabinetu prezydenta miasta Józefa Kusiaka zadzwonił telefon od dyrektora Dolnośląskiej Kasy Chorych, że w wyniku wypadku pod Bolkowem zginął Marian Południkiewicz i Jego syn Bartosz. Byłem przy tym i wiadomość ta była strasznym ciosem. W dodatku musiałem przekazać tę straszną wiadomość do naszych wspólnych znajomych, przyjaciół.
Uroczystości pogrzebowe zgromadziły ogromne tłumy na cmentarzu. Większość tych co Go znali, chcieli towarzyszyć w tej ostatniej doczesnej drodze. Na Wszystkich Świętych na Jego i syna grobie jest zawsze mnóstwo kwiatów i lampek. Ludzie Go wciąż pamiętają. U mojej żony w zakładzie usługowym wisi zdjęcie Mariana, z którym ona była w ogromnej przyjaźni. Bardzo wielu ludzi widząc je, stwierdza: „O doktor Południkiewicz, to był wspaniały człowiek! Ciągle Go nam brakuje…

Ogłoszenia

Czytaj również

Spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą

Festiwal Kolorów w Kamiennej Górze

Mina na Zabobrzu

Podgórna zarośnięta!

Senator zaklejał plakaty? Jest odpowiedź K. Mroza

Konkurs dla seniorów

Niewybuch w Złotoryi

Plany wysadzenia mostu (jednak) są realne?

Sonda

Powstała miejska plaża nad Bobrem, czy to dobre miejce, także na rodzinny, relaks?

Oddanych
głosów
130
Tak
44%
Nie
44%
Nie wiem
12%